Ankieta

Jak oceniasz odcinek?

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Autor Wątek: S06e07 Damage From the Inside  (Przeczytany 663 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

FJB15

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 13
  • -Otrzymane: 145
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 236
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Postać: Carl Grimes
  • Skąd: Zielona Góra
  • Spoilery: Tak
S06e07 Damage From the Inside
« dnia: 22 Listopad, 2020, 21:17:21 »
Temat do opinii i recenzji półfinału 6 sezonu FTWD.

Osobiście odcinek dla mnie był w porządku. Jednak zawiodło mnie WIELKIE gadanie jak zwykle wszedzie o wielkim powrocie postaci na ktora kazdy czeka tylko po to zeby na koncu sie okazalo iz jest to Grace, która jest równie miałka i niepotrzebna jak Silas w TWD:WB.
Na wielki plus wspomnienie stadionu przez alicie i scena reunitu z morganem.

EyeInTheDark

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 9
  • -Otrzymane: 7
  • Wiadomości: 55
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Postać: Daryl Dixon!!!, Michonne, Glenn
  • Skąd: Poznań
  • Spoilery: Czasem
Odp: S06e07 Damage From the Inside
« Odpowiedź #1 dnia: 23 Listopad, 2020, 22:34:16 »
Bardzo fajnie, że Morgan zbiera ludzi "do kupy" - już trochę długo trwa to rozproszenie.
Jeśli chodzi o Grace, to mnie ona jedynie obchodzi w kontekście Mograna - niestety mogą ją wykorzystać, żeby sie poddał...
A Strand gra już na tyle frontów, że nie wiem czy jeszcze pamięta z kim tak na prawdę trzyma sztamę  :swelol:
You can breathe. You can blink. You can cry. Hell, they're all gonna be doing that.

staa

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 22
  • -Otrzymane: 4
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
Odp: S06e07 Damage From the Inside
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Listopad, 2020, 21:37:47 »
Tak ogólnie to najlepszy odcinek w tym roku… ale możliwe że to ze względu na bohaterów, więc bardzo subiektywnie

Przy odrobinę głębszym spojrzeniu słowem- kluczem staje się ambiwalencja. Bo na przykład w scenie ze zwiastuna z poszytym zombiakiem pozwolono aktorom pokazać jakieś emocje (a to nie tylko w tym odcinku), z drugiej strony chwilę później cała sekwencja wejścia do domku była do bólu schematyczna. Ale może taki był zamysł, mniej więcej od tego momentu aż do muzyki na końcu co chwilę przychodziło mi na myśl Miasteczko Twin Peaks (ktoś ma pomysł dlaczego?)

Albo scena kiedy Alicia idzie swoją drogą¹ i sprzeciwia się Morganowi, po czym ten zmienia zdanie – to wypadło bardzo dobrze. Ale już kiedy chwilę później Victor stawia na swoim, po czym oblicza, że jednak powinien zmienić zdanie – to jak Mojżesz co dwa razy stukał kijem, za dużo i cały urok zmienia się w sztuczność


¹) To też nie tylko w tym odcinku, w ogóle w tej serii bohaterom znów dano więcej wyrazistości. Najlepszy przykład Sherry

Noorbis

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 7
  • -Otrzymane: 12
  • Age: 31
  • Wiadomości: 121
  • Płeć: Mężczyzna
    • Status GG
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Rick
  • Skąd: Skoczów/Bielsko-Biała
  • Spoilery: Czasem
Odp: S06e07 Damage From the Inside
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Listopad, 2020, 14:26:37 »
Victor to już naprawdę sam nie wie kto z kim i po co ?! Gra na tyle frontów że nie wiadomo dla kogo tak naprawdę działa. Odcinek bardzo dobry i trzymał w napięciu. Przerobione zombiaki wyszły fajnie, najlepszy był ten pseudo "jednorożec". Bardzo dobra interakcja między bohaterami zwłaszcza taki "pojedynek" między Alycią a Morganem. Ciekawe czy wykorzystają Grace i innych do szantażu na Morganie. Naprawdę s6 idzie w dobrym kierunku i teraz czekać czy faktycznie pojawi się Madison czy to tylko plotka.