Ankieta

Jak oceniasz 7x07?

1
1 (0.5%)
2
0 (0%)
3
3 (1.6%)
4
2 (1.1%)
5
7 (3.8%)
6
6 (3.3%)
7
13 (7.1%)
8
39 (21.4%)
9
65 (35.7%)
10
46 (25.3%)

Głosów w sumie: 179

Autor Wątek: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"  (Przeczytany 27162 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 555
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1223
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #30 dnia: 06 Grudzień, 2016, 17:13:02 »
Czekałem mocno na ten odcinek. No i się nie zawiodłem. Głównie dlatego, że nie kombinowano i wątek Carlowo-Neganowy po prostu przeniesiono z komiksu jeden do jednego. Wątki poboczne też dawały radę co się w sumie dość rzadko zdarza. Wreszcie odcinek nie koncentrował się tylko na jednym wątku przez co nie był monotonny.

Wizyty Korala w Sanktuarium nie dało się chyba przedstawić lepiej. Myślałem, że wątek ten dużo straci ze względu na wiek Chandlera. No i rzeczywiście większe wrażenie robiło to wszystko w komiksie gdzie Carl miał 9 lat, niż w serialu gdzie ma lat 14/15. Obawiałem się, że śpiewanie piosenki i te bardziej badassowe momenty wyjdą komicznie. Jednak aż tak źle nie było. Riggs znowu udowodnił, że jeśli się postara to potrafi dobrze oddać emocje. Miałem wielkiego banana na gębie gdy padały komiksowe teksty o narządach płciowych kijów bejsbolowych i o wyskakiwaniu z okna. Niestety CGI brakującego oka wyszło słabo. Niech już ten Carl w takim razie chodzi w opasce. Za to z takich realizacyjnych rzeczy fajnie wyglądał establishing shot na Sanktuarium.
Główny wątek w ciekawy sposób uzupełniało pokazanie dramy pomiędzy Dwightem a Sherry i obecność Daryla. Przeniesienie akcji do Aleksandrii też dawało radę. Nawet zabawne były te krótkie scenki pokazujące Negana cieszącego się życiem w dużym domu. No i strzał w pysk się pojawił. Bardzo fajnie to wszystko wyszło.

Do głównego wątku odcinka nie mam żadnych zastrzeżeń. Jednak wątki poboczne to już inna historia.
O wyprawie Aarona i Ricka ciężko coś więcej powiedzieć, bo będzie ona kontynuowana w odcinku przyszłym. Jednak jak na razie cieszy to, że Aaron coś robi i nie ginie w cieniu.

Rozmowa Spencera z Gabrielem nawet fajna była. Po raz kolejny pokazano jak ksiądz się zmienił. Gabriel badass zawsze na propsie. Ale ten tekst o tym jak Rick go zainspirował, można było sobie darować. Spencer z kolei przegina w drugą stronę. Rozumiem, że chciano zasugerować i umotywować to co się stanie w finale półsezonu. Ale można było to zrobić bardziej subtelnie.

Wątek Michonne uważam za całkowicie zbędny. Ta początkowa scena, w której Mich zabawia się w Omara z The Wire była trochę przydługa. No i nie wiem czy to długie ujęcie na miecz ociekający krwią i torbę z krótkofalówką miał coś ważnego symbolizować? Sam pomysł z porwaniem Zbawczyni nie jest zbyt mądry. No i trochę dziwny jest ten zbieg okoliczności, że samotna Zbawczyni przejeżdżała akurat w tym miejscu, w którym Michonne ułożyła barykadę.

Wątek Rosity i Judżina uważam za częściowo zbędny. Częściowo ze względu na samego Judżina. Było go ostatnio trochę mało więc z entuzjazmem przyjmuję każdą scenę z jego udziałem. Za to plan Rosity jest tak samo głupi jak plan Michonne. Wiem, że obydwa wątki mają za zadanie budowanie napięcia na półfinał sezonu. Tylko w ogóle się w tej roli sprawdzają. Nie trzeba nawet znać komiksu, żeby wiedzieć, że zarówno Mich jak i Rositce nie uda się Negana ukatrupić. Mało tego, pewnie nawet nie dojdzie do otwartej próby zamachu. No ale tfurcy uważają, że budowanie takiego pseudosuspensu jest fajne.

Podsumowując, odcinek spełnił moje oczekiwania. Wątek Koralowo-Neganowy był świetny. Cała reszta była znośna. Daję ósemkę. No i czekam na finał półsezonu. W końcu jestem ciekawy co jeden z bohaterów ma w brzuchu.

This world is my father, and i've got it's looks.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1469
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2514
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #31 dnia: 06 Grudzień, 2016, 17:21:06 »
Cytuj (zaznaczone)
Muszę się po części z tobą zgodzić, każdy oprócz Ricka jest w stosunku Daryla obojętny. Można zauważyć, że tylko on tak na prawdę się o niego stara i próbował mu pomóc. Inni w ogóle o nim nie wspominają i nie przejmują się. W końcu "You're my brother" :D Carol za to o niczym nie wie. Z sezonu 1 przetrwali tylko Rick, Carl, Daryl i Carol. Chciałbym, żeby dotrwali do końca.

Nie zmienia to faktu, że Carol opuściła Alexandrię w przededniu szykującej się wojny. Nawet jej silne relacje z Dixonem nie sprawiły, że postawiła jego dobro ponad swoje. Kierował nią czysty egoizm, co dowodzi temu że nie myśli on nim nadal w tak samo niezachwianych kryteriach.

Rick natomiast może i myśli o Dixonie, ale to nadal nie jest wielki przejaw oddania i zainteresowania jego losem. Bo to, że zapytał się w odcinku 4 o niego nie zmienia znacząco postaci rzeczy. Prawda jest taka, że cała grupa bardzo sprawnie przeszła do porządku dnia codziennego, zajmując się sprawami dotyczącymi ich osoby i ich bytu. Dixon był i poszedł. Wszystko działa na zasadzie "wróci będzie fajnie, nie wróci to trudno". 

I takie małe info, siódmy odcinek z nieznacznym wzrostem widowni. Tym razem pułap 10.48 mln widzów. Dla porównania, poprzedni obejrzało 10.4 mln. 
« Ostatnia zmiana: 06 Grudzień, 2016, 17:25:01 wysłana przez tomb2525 »

Sajonara

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 3
  • -Otrzymane: 6
  • Age: 25
  • Wiadomości: 16
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #32 dnia: 06 Grudzień, 2016, 17:42:37 »
Ja myślę, że to właśnie Jesus podrzucił karteczkę z kluczem. Gdy Jesus był na samochodzie, Daryl zagadał Negana by ten mógł się niepostrzeżenie prześlizgnąć. Między tą dwójką jest jakaś współpraca.

nimphaea

Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #33 dnia: 06 Grudzień, 2016, 17:48:48 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Rozmowa Spencera z Gabrielem nawet fajna była. Po raz kolejny pokazano jak ksiądz się zmienił. Gabriel badass zawsze na propsie.
Ten tekst do Spencera, jaki z niego chwilowo typek, i ten wzrok Gabriela. Te oczy. :lovely: :swelol: :haha:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I takie małe info, siódmy odcinek z nieznacznym wzrostem widowni. Tym razem pułap 10.48 mln widzów. Dla porównania, poprzedni obejrzało 10.4 mln. 
Znaczy wróciło po Dniu Dziękczynienia do jako takiej normy.  8)
« Ostatnia zmiana: 06 Grudzień, 2016, 17:51:57 wysłana przez nimphaea »

mako90

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 93
  • -Otrzymane: 12
  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Negan, Rick, Carol
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #34 dnia: 06 Grudzień, 2016, 18:03:53 »
Dla mnie odcinek bomba. Wszystko właściwie już zostało powiedziane.
Tak tylko z innej beczki zastanawiam się, czy tylko ja odniosłam wrażenie, że Sherri tak nie do końca Negan obojętny.
Po drugie to ciekawe, jaka to straszna praca, że dziewczyna (żona, nie pamiętam jej imienia) woli być materacem Negana.
A JDM dla mnie jest za.ebisty jako Negan

mamfajnecyce

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 3
  • -Otrzymane: 54
  • Age: 36
  • Wiadomości: 67
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałam
  • Postać: Michonne
  • Skąd: Wyszkòw
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #35 dnia: 06 Grudzień, 2016, 18:14:14 »
Czemu negujecie szpiegostwo Daryla? Nie chodzi tu przecież o to, że jest tam bo chce ale jak już jest to ma ku temu okazje by nim być. Zbiera informacje, analizuje. Może się to przydać na później. Co w tym takiego dziwnego?
Daryl jest bardzo sprawnym obserwatorem. To, że nie radzi sobie w stresowych sytuacjach nie robi z niego debila jak ktoś to stwierdził. Mieszanie odczuć wewnętrznych i inteligencji jest debilne u podstaw. Na inteligencje składa się tak wiele czynników, że wśród 7 mld ludzi nie ma takiej która by spełniała wszystkie warunki i definicje. Daryl ma tylko problem z dostrzeganiem zależności -edukcja relacji, relacji i wyciągania wniosków -edukcja korelacji. To tak jakby powiedzieć, że osoba z ADHD ma iloraz inteligencji na poziomie małpy. Pogrzało tu kogoś na maksa.

Nawet jeśli jakimś cudem ucieknie, jego wiedza o zbawcach będzie najistotniejsza w wojnie.




« Ostatnia zmiana: 06 Grudzień, 2016, 18:22:01 wysłana przez mamfajnecyce »

Gonzales

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 770
  • -Otrzymane: 436
  • Autor wątku
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1234
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #36 dnia: 06 Grudzień, 2016, 18:46:38 »
Okay czyli przy widowni 10.48 miliona mamy przyrost 0.08 miliona. No słabiutko nie powiem, ale widzę schemat którym podążają widzowie. Nie chcą oglądać kota w worku. Nie jest powiedziane, że oglądają tego epka później na VOD albo jakiś streamingach typu Amazon ale jednak widać, że premierowo w niedziele w stanach ludzie usiedli raczej do finału Westworld niż do kolejnego nudnego epka z rozciągniętą na 60 minut zawartością.

Epizod i tak oceniłem na 8/10, ale jednak w skali całego sezonu nie serialu. Gdybym oceniał w skali serialu to tak z 5/10 może nawet z 4/10 ale generalnie Negan spoko, Carl świetnie, Rick i Aaron oraz reszta Alexandryjczyków jakaś taka nieobecna. Typowy epizod przez pół finałem. Niby coś tam coś tam rusza w fabule, ale w sumie to nie :D

Josephine

Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #37 dnia: 06 Grudzień, 2016, 18:48:28 »
Hmmm.. ciekawe , że Judith już od jakiegoś czasu siedzi sobie sama w pokoju i nikogo z nią nie ma...


Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 346
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #38 dnia: 06 Grudzień, 2016, 18:49:28 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Daryl jest bardzo sprawnym obserwatorem.
Dokładnie, juz raz sie "wpasował" w inna grupę, w której nie chciał być ale ze względu na okoliczności było to mądre posunięcie.
Nie wiem czemu Tomb lansujesz politykę, że nikt o Dixonie nie myśli i że Daryl taki głupi... Rozumiem niechęć do postaci no ale kurczę, trochę obiektywizmu.
<<-->>

nimphaea

Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #39 dnia: 06 Grudzień, 2016, 18:59:13 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
reszta Alexandryjczyków jakaś taka nieobecna.
Ciekawe która osada bardziej opustoszała jest: ASZ czy Hilltop? :swelol:

Gonzales

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 770
  • -Otrzymane: 436
  • Autor wątku
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1234
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #40 dnia: 06 Grudzień, 2016, 19:03:06 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ciekawe która osada bardziej opustoszała jest: ASZ czy Hilltop? :swelol:
No właśnie sam nie wiem :D

Gdzie jest Tobin, gdzie jest Scott, gdzie masa innych postaci, które nawet na chwilę się pojawiały. No ni ma. Ale za to masa Zbawców musi być(chociaż jakoś nie wydaje mi się, że jest ich jakoś dużo, no chyba że Fat Joseph robi za 10 XD)

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1469
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2514
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #41 dnia: 06 Grudzień, 2016, 19:07:36 »
Cytuj (zaznaczone)
Nawet jeśli jakimś cudem ucieknie, jego wiedza o zbawcach będzie najistotniejsza w wojnie.

Jego wiedza o Zbawcach jest w tym momencie niewiele większa niż wiedza którą posiadł Carl. Ba, pójdę o krok dalej i powiem, że Carl zaszedł dużo dalej pod względem poznania społeczności, niż Dixon żyjąc bezpośrednio obok nich. A dlaczego? A dlatego, że młody "seryjny zabójca" liznął prawdziwej psychiki Negana. Rozumie go, rozumie jego ideologię, rozumie jego postępowanie. Zbawcy funkcjonują według reguł Negana więc aby dokładnie poznać ich system trzeba obcować bezpośrednio z "mózgiem". Dixon obracał się na peryferiach, łatał płot i spędzał czas w swojej izolatce, obserwują ludzi jak przez mgłę. Widzi kult i raczej nic poza tym.

Cytuj (zaznaczone)
Czemu negujecie szpiegostwo Daryla? Nie chodzi tu przecież o to, że jest tam bo chce ale jak już jest to ma ku temu okazje by nim być. Zbiera informacje, analizuje. Może się to przydać na później. Co w tym takiego dziwnego?
Daryl jest bardzo sprawnym obserwatorem. To, że nie radzi sobie w stresowych sytuacjach nie robi z niego debila jak ktoś to stwierdził. Mieszanie odczuć wewnętrznych i inteligencji jest debilne u podstaw. Na inteligencje składa się tak wiele czynników, że wśród 7 mld ludzi nie ma takiej która by spełniała wszystkie warunki i definicje. Daryl ma tylko problem z dostrzeganiem zależności -edukcja relacji, relacji i wyciągania wniosków -edukcja korelacji. To tak jakby powiedzieć, że osoba z ADHD ma iloraz inteligencji na poziomie małpy. Pogrzało tu kogoś na maksa.
 

Nikt tu nie stwierdził, że Dixon jest debilem a przynajmniej nie przypominam sobie aby padły gdziekolwiek takie określenie. Wracając do meritum, problem jest tej natury, że Daryl nie jest sprawnym obserwatorem. To tylko iluzoryczny obraz powtarzany jak mantra, który pomimo ewidentnych dowodów na jego odwrotność, jakoś utarł się w świadomości widza. Tak się składa, że Dixonowi uciekają podstawowe i najbardziej widoczne kwestie, czy to kontekstu sytuacyjnego w którym się znajduje, czy też zachowań ludzi. Weźmy dla przykładu scenę przypalania żelazkiem. Dixon zapewne zinterpretował to jako kolejne widzimisie lunatyka. Czy taka jest prawda? Jak dobrze wiemy nie, na co uwagę zwrócił sam Negan i co zrozumiał jedynie Carl. To sprawia, że Daryl nie potrafi przewidzieć ciągu zdarzeń będących konsekwencją podjętych kroków. Emocjonalność w stresowych sytuacjach swoją drogą, zaś prawidłowy tok analityczny w sytuacjach bezstresowych swoją drogą. Jak sama zauważyłaś

Cytuj (zaznaczone)
Daryl ma tylko problem z dostrzeganiem zależności -edukcja relacji, relacji i wyciągania wniosków -edukcja korelacji.

co już na starcie dyskredytuje go jako osobę, które mogłaby przyjąć rolę szpiega. Gdyby faktycznie postanowił przyjąć rolę szpiega, ugiąłby się przed Neganem po to aby dostać się do samego sedna ideologii rządzącej Zbawcami. Jak wiadomo nie zrobił tego.

Cytuj (zaznaczone)
Nie wiem czemu Tomb lansujesz politykę, że nikt o Dixonie nie myśli i że Daryl taki głupi... Rozumiem niechęć do postaci no ale kurczę, trochę obiektywizmu.

Cóż, serial pokazuje kompletnie zobojętnienie postaci na fakt jego przebywania w siedzibie Zbawców. Każdy ruszył w swoją własną stronę, zajmując się wszystkim poza kwestią Dixona. Zauważ że tematem przewodnim jest szykująca się rebelia, ale jakoś nikt nie kwapi się by wziąć pod uwagę jego osobę i możliwe dalsze losy. Wszystko tyczy się Negana i Zbawców jako całości. Pytanie co z Dixonem? Co mogłoby się z nim stać po zamordowaniu Negana? Co może na niego czekać? Czy jest szansa że go odbijemy? Nikt nie zdał sobie tego pytania, tylko każdy robi "huzia na józia" na wojenkę mimo tego, że mają swojego po drugiej stronie i ten swój może ponieść ogromne konsekwencje.

Poza tym, nie robię z Dixona głupiego. Ma swoje zalety, ale nadawanie mu roli szpiega to jak dla mnie zbyt duża nadinterpretacja, szczególnie biorać pod uwagę jego poprzednie "osiągnięcia", które do chlubnych nie należały. Stało się natomiast to co powtarzałem jeszcze parę tygodni temu: Dixon wszedł w społeczność Zbawców zajmując najniższy poziom w hierarchii.
« Ostatnia zmiana: 06 Grudzień, 2016, 19:20:10 wysłana przez tomb2525 »

casss5

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 27
  • -Otrzymane: 43
  • Wiadomości: 65
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #42 dnia: 06 Grudzień, 2016, 19:53:33 »
Co do Spencera, to muszę przyznać, że trochę go rozumiem. Przed pojawieniem się Rick'a żyli jak w sielance i na jego miejscu miałabym pewnie podobne odczucia. Niedługo z populacji Aleksandrii zostaną same Ricki... :P

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

EDIT: zapomniałem o Michonne. Zrobili z niej idiotkę w scenie z tą rudą. Mierząc do kogoś z broni, należy MIEĆ PEWNOŚĆ, że nam tej broni nie odbierze, dlatego NIGDY w takie sytuacji nie można mieć wyciągniętych rąk. Wyciągnięte ręce są łatwe do "manipulowania", a broń jest wtedy dziecinnie prosta do odebrania. Poza tym - zawsze lepiej siąść na tylnym siedzeniu po wcześniejszym usunięciu wszystkich lusterek. Ofiara nie wie co się dzieje i jej pole do manewru jest w zasadzie znikome.


Btw. Miałam zapytać czym zajmujesz się na co dzień, ale chyba jednak wolę nie wiedzieć :D :D

MisiuX

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 4
  • -Otrzymane: 6
  • Wiadomości: 27
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Abraham, Strand, Nick, Jesus, Michonne, Simon
  • Skąd: Kraków
  • Spoilery: Czasem
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #43 dnia: 06 Grudzień, 2016, 20:48:51 »
Odcinek naprawdę ciekawy.
Najbardziej wciągający jak dla mnie (pewnie dla większości też) wątek pomiędzy Neganem a Carlem.
Carl dorasta, robi się z niego naprawdę twardy psychicznie mężczyzna i to duży "+".
Zobaczyliśmy również jak bardzo Negan jest konsekwentny, jak zwraca uwagę zasady które utworzył.
Negan pokazał kolejną część jego osobowości (Obrazek z Judith bezcenny  :D)
Ciężko mi wyszukać jakiegoś "-" w tym epizodzie.
Hmm chyba jedynie Eugene na "-", ponieważ wydaję mi się że ta osoba w ogóle się nie rozwija i nie jest dla mnie zbytnio ciekawy i mnie nie przekonuje. Jest to moja subiektywna opinia, możecie się ze mną nie zgadzać :) .
Wracając do odcinka to 7,5/10 ode mnie.

mako90

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 93
  • -Otrzymane: 12
  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Negan, Rick, Carol
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E07 - "Sing Me a Song"
« Odpowiedź #44 dnia: 06 Grudzień, 2016, 21:00:27 »
Ale liść od Olivii był zajebisty, a mina i reakcja  :negan: bezcenna  :rotfl:

A te jego żony w haremie, to oprócz Sherri i Amber, to wyglądały jak śnięte ryby, może je czymś szprycuje   :eek: