Strefa Walking Dead Forum

The Walking Dead Serial => ODCINKI => Sezon 7 => Wątek zaczęty przez: Gonzales w 11 Grudzień, 2016, 20:13:46

Tytuł: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 11 Grudzień, 2016, 20:13:46
Temat do wrażeń, dyskusji oraz recenzji ósmego epizodu sezonu siódmego! Jest to ostatni epizod w 2016 roku. The Walking Dead wraca standardowo na początku lutego 2017 roku.

Odcinek można obejrzeć:
- Na FOX o godzinie 22:00
- Na streamie AMC mniej więcej o godzinie 3:00 z niedzieli na poniedziałek
- Od godziny 5:00 w górę na "innych" źródłach oczekując na napisy od Grupy Hatak

Epizod będzie trwał 55-60 minut!(bez reklam)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: kuba1319 w 12 Grudzień, 2016, 04:49:56
Koniec najciekawszy,aż by się chciało oglądać co dalej się stanie...potem napisy ,a po napisach dodatkowy wabik dla widzów,"zamaskowany ninja "wyskakuje w  środku nocy pod murami Alexsandrii,kto to-co to pewnie się wszyscy zastanawiają ;)
Gostek  zdaje się wcześniej Rika i Arona obserował.

Dla mnie Negan bez zarostu dużo lepiej wygląda i jest bardziej wiarygodny,chyba nawet mniej się dziś gibał . :D
Tyle na świeżo po oglądnięciu...
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Patryku w 12 Grudzień, 2016, 06:45:14
O kurcze. Ten odcinek był niezwykle ciekawy.. nie potrzeba tony zombiaków czy zabijania dziesiątek ludzi. Zwyczajnie wielowątkowość pokazanie paru lokacji na raz sprawia że odcinek oglądam jednym tchem bez problemu bardzo zaciekawiony.

Negan. Nie czytam komiksu ani nie znam back historii ale wygląda jakby bardzo chciał mieć dzieci a nie mógł. Pewnie byłby świetnym ojcem patrząc na warunki apokalipsowe. Śmiem twierdzić, że na pewno lepszym niż rick ale to chyba nie trudne  :negan: .

spencer.. no cóż jego śmierć była oczywista odkąd zaczeły specyficzne ujęcia lecieć.. z harshelem mi się to skojarzyło mimo że było wieki temu. Może muzyczka w tle podobna czy coś albo po prostu coś specyficznego jest zero spoilerów śledziłem ale i tak od razu odczułem że on umrze. Gruba myślałem że nie padnie tylko rositka.

scena w lochu ? pierwszy raz go widzę w ogóle dość słodka. Aczkolwiek murzynki mnie brzydzą ( zero rasizmu ).

Czy tylko ja widziałem te spojrzenie w oczach Karolki XD? To trochę mi przypomina sytuacje jak mój pies chce mi coś rąbnąć z talerza oboje wiemy że chce to zrobić a on tak udaję, że nie chce i próbuje mnie i siebie oszukać.

W sumie to tak na ogół scena śmierci spencera wydaje mi się troche groteskowa jak miałbym się czego kolwiek przyczepić. Tak się patrzył na flaki przypominają mi się sceny śmiesznych "komedii" z zombie xd Jak wypruł zombie komuś flaki a ten się na nie patrzył i dopiero umierał po jakimś czasie. Nie znam się jakoś za specjalnie na anatomii ani umieraniu ale myślę że to troche niedorzeczne i ktoś powinien paść po takim czymś moment przecież spływa jezioro krwi po takim rozcięciu.. chociażby zemdleje człowiek od razu xD ale szoł był nie powiem.

BTW jakimi debilami trzeba być żeby zbawcom tą kartkę zostawić? w sensie no.. To tak jakby nie schować ściągi przed nauczycielem czy coś jak przechodzi i mieć ją na biurku. To że aron zaniemówił akurat legitnie zagrał rickowi się trochę dziwie, że japy nie otworzył ale chyba był zszokowany powitaniem i informacją że neganek siedzi w jego domku.

Na ogół mi się podobało ;) ale głównie przez wymieszanie wątków
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 12 Grudzień, 2016, 10:18:59
"Nie czekamy dłużej na twojego tatę. Lucille jest głodna. Go'on!"  :negan: :yahoo: :haha:

Zabijanie zombiaków w wodzie deską z napisem "asshole". Super to wyszło.  :lovely: :yay:

Tak, jak już wcześniej napisał Patryku, wielowątkowość i kilka lokalizacji na jeden epizod robią z epizodu ciekawszy niż koncentracja na jednej lokalizacji i pójście drogą Talking Dead. Ufam, że Gimple i sp. utrzymają już w tej kanwie pozostałe odcinki. :)

Aaron się wyrobił. Chyba najbardziej ogarnięty Alexandryjczyk w tej chwili.

"Maggie for President!" "Yay!" - ahaha!  :haha: :dance: :rotfl: :yahoo: :)) Hasło trumpowskie by tu się przydało: "Change!" :D

Gabriel - głosem rozsądku do Rosity. Serio. Facet się wyrobił.  :eek: :yay:

Negan bez brody to jest Negan. A nie taki z brodą. :negan:

Myślałem, że "reunited" i uciski wyjdą kiczowato, ale jak Rick i Daryl się przywitali... to aż łezka się uroniła.

No, to spodziewam się teraz, że Rickowie w drugim półsezonie zrobią ogniem i mieczem Neganom. O tak, o tak, o tak.  :lovely: :yahoo:

Stary dobry szeryf Rick powrócił.  :yay: :dance:

Jest gdzieś ten fragment po napisach? Co to za zamaskowany ninja? ??? :(
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: kuba1319 w 12 Grudzień, 2016, 11:10:30
Cytuj (zaznaczone)
Jest gdzieś ten fragment po napisach? Co to za zamaskowany ninja? ??? :(
Jak na żywo oglądałam na amc to  po napisach była wstawka ...
https://www.youtube.com/watch?v=jGGty_cC5LI
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Snickers69 w 12 Grudzień, 2016, 11:50:23
Negan zrobił z Rositą, dokładnie to co wcześniej z Darylem. Nie zabijał winowajcy, tylko osobę poboczną. Teraz to Rosita będzie miała wyrzuty sumienia  ;D
Końcówka zupełnie inna, do jakiej nas przyzwyczaili. Zazwyczaj były to końcówki dramatyczne, a tutaj wzruszająca  :daryl: Po raz chyba 3 uroniłem łezkę w tym serialu. Odcinek 9,5/10

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
"Maggie for President!" "Yay!" - ahaha!       Hasło trumpowskie by tu się przydało: "Change!"

Make Hilltop Great Again :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: casss5 w 12 Grudzień, 2016, 12:45:32
No proszę. Jednak da się jeszcze robić odcinki wielowątkowe, obejmujące wszystko i wszystkich, na których nie zasypia się po 15 minutach. Rewelacyjne zakończenie 7A, na taki odcinek czekałam :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: kubson834 w 12 Grudzień, 2016, 12:48:23
Odcinek mnie się bardzo podobał. Wielowątkowość, trzymał w napięciu i w końcu coś rusza do przodu. W końcu Mich przekonała Ricka, że tak nie da się żyć i trzeba walczyć. Wraca Rick sprzed Lucille'ą.

Spencer, nie wiem czy serio chciał być szpiegiem czy chciał po prostu przejąć władzę i podpisywać Neganowi aby zaimponować tej blondynce od Negana. Dobrze, że zginął bo działał mi na nerwach.

Rosita. Ładna, ale głupia. Była przy wyliczanie i widziała, że Darylowi się nie dostało za swój wybryk tylko Glennowi. A ona mimo tego dokonała zamachu na Negana i to przy jego ludziach myśląc, że tylko ją ewentualnie zabiją. I zginęła Olivia. Gabriel miał rację mówiąc żeby poczekała, a ta i tak zrobiła swoje. Arat mogła bardziej jej tą twarz pocharatać.

Daryl.  :daryl: Tą kartkę raczej Jezus mu nie podrzucił. Chyba że chodzi na obcasie. W poprzednim odcinku słychać było jakby to jakaś kobieta była. Prawdopodobnie Sherry. To tylko takie moje odczucie. No i co zrobi Negan jak dowie się, że zwiał i zabił grubego. Mam nadzieję, że twórcy nie ominą ten wątek.

Negan. Bez Brody taki jakiś inny. Bardziej wyglądem przypomina teraz komiksowego. Pokazał w końcu swój gniew, a nie tylko gibanie i śmiechy.  :negan:

W końcu Rick zrozumiał, że tak nie da się żyć i szykuje się do wojny ze Zbawcami. Brawo Mich.

Szkoda mi Aarona, że tak go pobili. Po co tą kartkę brali?

Ciekawe czy Judżin będzie robił wszystko co im każe czyli robił naboje czy będzie starał się im przeciwstawiać jakoś. Zobaczymy.

A i Maggie. Ludzie już chcą ją na prezydenta. To kwestia czasu jest jak tak się stanie.

Czy Carol podejmie dezycję i pomoże w wojnie czy będzie siedziała w domku i czytała książki w momencie gdy jej przyjaciele będą ginąć na wojnie.

Jestem prawie pewien, że ten ninja to Cindy z osady Oceanside. Chociaż różnie może być. To tylko moje przypuszczenia.

Z niecierpliwością czekam na drugą część sezonu. Bo w końcu fabuła zaczęła brnąć do przodu. 9,5/10
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Danieloes w 12 Grudzień, 2016, 12:49:17
Odcinkowi wystawiam 8/10

Parę za długich i przez to nudnych scen było, ale ogólnie bardzo dobrze, Richard ma pecha, chcę walczyć z Neganem, i akurat ma pod ręką z grupy Ricka,  jedyne dwie pipki, nie chcące nic robić :D Mam nadzieję, że nie zginie, bo dostał trochę za dużo czasu jak na poboczną postać, a jak znam twd, tak będzie i nie doczeka do wojny, albo zginie na początku, oby nie, bo to bardzo dobra postać. Ten ninja, to ktoś z Oceanside, 100%, w końcu jakoś się muszą porozumieć z Rickami. I jestem na 99% pewien, że to Cindy. Ta pułapka na wodzie od razu przypomniała mi tą na moście z zombie. Zapowiada się świetna druga część sezonu, nie mogę się doczekać. Gregory pewnie zginie w 9 odcinku, i Maggie przejmie władzę, a potem razem z Rickiem ruszą do królestwa, swoją drogą, ciekawe kto im o nich powie, Jezus? Może sam Gregory, w końcu, ze słów Richarda, można wywnioskować, że jedni o drugich wiedzą. Nigdy tak bardzo nie czekałem co będzie dalej w twd, tylko ta Rosita, meh, za to wku** Negana, był świetny, bałem się, że ogolony będzie wyglądał jak pipka, bo i tak jest trochę przy chudy, ale wygląda o niebo lepiej. I fajnie, że zarysowują trochę więcej postaci od Zbawców, i nie będą to same randomy, tych dwóch bijących Aarona już parę razy się pokazali, Arat, Gruby joe już martwy, Trevor, mark, Dwight, Sherry, Amber.
Od zawsze wiadomo, że wielowątkowe odcinki są o niebo lepsze od jednowątkowych, mam nadzieję, że tak już zostanie.. bo aż chcę się oglądać.


PS. Czy mi się tylko wydaje, czy ta kobieta z auta od Mich, była strasznie podobna do tej co zabiła Carol w tym bunkrze?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 12 Grudzień, 2016, 12:53:19
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Negan zrobił z Rositą, dokładnie to co wcześniej z Darylem. Nie zabijał winowajcy, tylko osobę poboczną. Teraz to Rosita będzie miała wyrzuty sumienia  ;D

No dokładnie o tym samym pomyślałam. A Gabriel próbował jej tłumaczyć, że lepszego momentu potrzeba, ale cóż. Jak w przypadku Daryla emocje, ale Rosita dokładnie powinna wiedzieć, jak to się skończyło z Darylem i że nie ona będzie odpowiadać za swój czyn.

Epizod bardzo mi się podobał, i jak tu powyżej było mówione, wielowątkowość dodaje życia odcinkowi i jak dla mnie super ciekawy był przez to.

Spencer się trochę przeliczył. Myślał, że będzie super negocjatorem i w ogóle załatwi wszystko jak Deanna, ale Deanna by wiedziała, że Negan to inny kaliber człowieka. Niezbyt było mi go szkoda, aczkolwiek smutne to było, że przez swoje ego, bo to właśnie on twierdził, że będzie 200 razy lepszy od Ricka, zginął.

Ogólnie pozbywanie się rdzennych Alexandryjczyków trochę mnie smuci, bo scenarzyści chcą śmierci, żeby było więcej emocji, a żeby nie zabić głównych bohaterów to ciągle gnębią tych biednych ludzi.

A Carol...boże jak ja licze, że dawna Carol wróci...no takiej to nie mogę jej oglądać...

Tak liczyłam, że jak się Maggie ucieszył nad tą bramą to Daryl z Jesusem wracają, bo chciałam zobaczyć jak Maggie na Daryla zareaguje, ale i tak ta końcówka w Hiltop była przekozacka  ;D
Ale ten Python Ricka był super symbolem, że Rick wraca do gry i będzie walczył :)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


PS. Czy mi się tylko wydaje, czy ta kobieta z auta od Mich, była strasznie podobna do tej co zabiła Carol w tym bunkrze?

Mi też strasznie podobna się wydała :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Falcao w 12 Grudzień, 2016, 14:12:15
Całkiem przyzwoity półfinał, na plus różne wątki, przez co nie odczuwaliśmy zmęczenia materiałem. Tzn. prawie, bo wystarczyło kilka minut z Carol, a uświadomiłem sobie, że największą zaletą tego sezonu był niemal całkowity brak Carolci. Wiecznie nachmurzona dziewczynka koło pięćdzięsiątki, wychodząca z założenia "dajcie mi wszyscy święty spokój, nie chce mi się nic, ograniczę się do czytania książek, podrzućcie mi tylko czasem coś do żarcia. Dziwne, że Morgan czy Ezeqiel tak o onią dbają - przecież król w 7x02 powiedział, że nie ma nic za darmo - ludność Królestwa musi pracować, żeby jeść, ale widać słodkiej Carolci te zasady nie dotyczą.
Wyprawa Ricka i Aarona nawet spoko, choć temu drugiemu coś za łatwo poszło w jeziorze pełnym sztywnych. Ktoś za nimi poszedł, kolejny po Jesusie ninja, pewnie śledził na piechotę ciężarówkę przez kilkadziesiąt kilometrów. Trzeba się przywyczaić do takich małych nonsensów.
Wątek Michonne w poprzednim odcinku uważałem za niepotrzebny i dalej jestem tego zdania. Ruda wywiozła ją na jakiś wygwizdów, rzuciła znane z poprzedniego sezonu "we all are Negan" i dała się odstrzelić.
Daryl uciekł, wychodzi na to, że jednak pomógł mu Jesus. Skoro Jesus jest w stanie wśliznąć się wszędzie, to przecież już dawno mógł się zakraść do sypialni Negana i skręcić mu kark we śnie. Trochę szkoda grubego Josepha, nie wydawał się aż taki do końca zły. No, ale Daryl musiał na kimś odreagować.
Sceny w Alexandrii oczywiście najlepsze. Negan przygotowujący jedzenie i golący się (choć imho z brodą wyglądał lepiej) na propsie. Spencera ostatecznie było mi trochę szkoda, no ale prosił się o to. Przez chwilę bałem się, że Arat potnie twarz Rosity, co byłoby olbrzymią stratą dla kwestii estetycznych w serialu. Przy całej mojej sympatii dla Espinosy to jeednak jej zachowanie było ekstremalnie głupie, a cenę zapłacił ktoś inny. Taka mała niespodzianka dla nieczytających spoilerów - znów wydawało się, że Negan zabije tylko jedną osobę, a tu jednak zginęły dwie. Końcówka w Hiltop trochę zbyt słitańsna, no ale może cos takiego było potrzebne po dość przykrym dla Ricków sezonie.

Teraz pytanie - jak myślicie ile czasu minęło od momentu zabicia Glenna i Abrahama do przybycia Ricka i spółki do Hiltop? Pytam, bo z jednej strony Maggie i Sasha przybywają do Hiltop, jakieś dwa dni później Sasha prosi Jesusa o znalezienie kryjówki Negana, a Jesus wraca z Darylem następnego dnia. Wychodzi na to, że cały półsezon to tylko tydzień. Z drugiej strony Negan przybył do Alexandrii po zapasy dwukrotnie, raz kilka dni po zamordowaniu Glenna i Abe, a za drugim razem nie wiadomo dokładnie kiedy, ale trochę wcześniej niż miał być. Wychodzi więc, że minęły jakieś 2 tygodnie, może trochę więcej. Z kolei w 7x07 Zbawcy mówią o wyrzutniach znalezionych w nowej grupie w zeszłym miesiącu, co sugeruje, że jednak mineło kilka tygodni. Stan w jakim jest Daryl też wskazuje na to, że przebywał w zamknięcie trochę dłużej nic tydzień. A wy jak uważacie :)?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Rathgar w 12 Grudzień, 2016, 14:54:05
Wielowątkowość na prawdę jest fajną sprawą. Szkoda, że tyle musiałem na nią czekać.

Negan na plus, bez brody idzie się go przestraszyć
Akcja z Rickiem i Aaronem i łódkami przypomniała mi tego typa z 1 sezonu, który wspominał, że łódka może osiąść na mieliźnie + teksty Aarona "i`m ok,ok ok" są identycznie jak słowa tego pana.
Reszta raczej mi lata koło ucha ale odcinkowi daje mocne 7.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 12 Grudzień, 2016, 15:02:39
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Rosita. Ładna, ale głupia. Była przy wyliczanie i widziała, że Darylowi się nie dostało za swój wybryk tylko Glennowi. A ona mimo tego dokonała zamachu na Negana i to przy jego ludziach myśląc, że tylko ją ewentualnie zabiją. I zginęła Olivia. Gabriel miał rację mówiąc żeby poczekała, a ta i tak zrobiła swoje. Arat mogła bardziej jej tą twarz pocharatać.
Sytuacja była podobna jak z Darylem. Rosita "została sprowokowana" (specjalnie piszę w cudzysłowie, bo nikt jej nie sprowokował, ale dało się odczuć, że nie dała rady powstrzymać swoich emocji na wodzy, podobnie jak Daryl). Tak więc ... nie przyczepiałbym się generalnie do tej jednej sceny, choć rozumiem przyczepianie się do postawy Rosity, zwłaszcza po jej gadce z Gabrielem, ale i tę jej postawę da się wybronić. Większość z grupy Ricka chciała zemsty na Neganie.. Rosita po prostu miała "farta" mieć okazję do wystrzelenia w stronę Negana (Carl nawet nie strzelił... a miał najlepszą sytuację). Zwłaszcza że pokazali filtr Spencera z Rositą i to jej się podobało, a potem jak Negan zabił Spencera, więc reakcja Rosity zrozumiała tutaj. Może gdyby nie pokazali tego filtru i zaproszenia Rosity przez Spencera na kolację to może to by inaczej wyglądało, a tak... jest jak jest.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Szkoda mi Aarona, że tak go pobili. Po co tą kartkę brali?
Przecież tego wszystkiego nie otwierali i nie wiedzieli, że Negan jest u nich, tak? Jeszcze pokazano ich zdziwienie, jak Zbawca otwiera im bramę. to kiedy mieli sprawdzić, co jest w kufrach? :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: helen w 12 Grudzień, 2016, 15:34:19
Odcinek całkiem dobry dałam 8/10 i zgadzam się z przedmówcami , że efekt wielowątkowości go ubarwił oraz ożywił . Mam przeczucie ,że tajemniczy ninja to Cindy z oceanikside, ktoś tam w komentarzach już też o tym wspomniał . Gdyby ktoś chciał pobawić się w detektywa i znaleźć scenę z jej butami z 6 odcinka to można by to porównać . Po raz kolejny widać , że czas w TWD to rzecz względna . Wydaje się , że wszystko trwa kilka dni , a mijają tygodnie. Gregory z Hiltop  musi być strasznym dupkiem , że po jednej akcji Meggi wszyscy chcą ją na przywódcę  i na pewno  nie zgodzi się na wojnę z Neganem. Prędzej Jesus przekona wszystkich ludzi, a i w Królestwie nie będzie łatwo , bo Ezekiel nie będzie chciał ryzykować, właściwie żyje im się dobrze. Raczej Richard z czymś wyskoczy i Morgan mu pomoże.Też się zastanawiam jak Rick i spółka natrafią na Królestwo . Może Carol lub Morgan wrócą powiedzieć Rickowi. Jak zwykle twórcy zostawiają nas z masą pytań bez odpowiedzi . Wygląda n to , że to Sherry będzie zdrajcą u Negana i pewnie za to zapłaci życiem , bo na pewno się on dowie kto pomógł Darylowi.Spencera mi nie szkoda , ale Jugin mi zaimponował z tym ,że się przyznał do produkcji naboju tylko będzie je teraz robił Neganowi. Ogólnie fajnie się oglądało i czekam na kolejne odcinki mam nadzieje , że się nie rozczaruje, bo do tej pory sezon był  nudnawy .
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: memento w 12 Grudzień, 2016, 15:40:32
Jak dla mnie odcinek bardzo fajny i czułem, że przyjemnie mi się go oglądało. Nareszcie Spencer zginął i muszę jeszcze napisać, że zaczynam coraz bardziej lubić Gabriela.
I te spotkanie Ricka z Darylem  :yahoo:  :rick:  :daryl:

10/10
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 12 Grudzień, 2016, 16:25:20
Szkoda tego Eugena, bo on w sumie największym asem był w Alexandrii w perspektywie wojny. I tak Daryla mamy z powrotem, a tu już kolejnego zabrali.
Ciekawa jestem jak Negan zareaguje na ucieczkę Daryla, czy wróci do Alexandrii i znowu kogoś odstrzeli?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Matrix w 12 Grudzień, 2016, 16:53:01
Odcinek mi się podobał i mogę mu spokojnie wystawić notę 8/10. Gimple w 7A głównie decydował się na odcinki jednowątkowe lecz tutaj mamy przeskoki po 1 minucie, ja rozumiem że chciał to nadrobić ale no bez przesady. ;D

A tak swoją drogą Negan nawet nie drgnął gdy w kij baseballowy wbiła się kula, ja rozumiem że on taki zły i niedobry no ale przynajmniej ta Lucille mogłaby upaść po trafieniu, bo chyba jakąś siłę ten pocisk miał. :P
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: kuba1319 w 12 Grudzień, 2016, 16:58:21
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Szkoda tego Eugena, bo on w sumie największym asem był w Alexandrii w perspektywie wojny. I tak Daryla mamy z powrotem, a tu już kolejnego zabrali.
Ciekawa jestem jak Negan zareaguje na ucieczkę Daryla, czy wróci do Alexandrii i znowu kogoś odstrzeli?
Jeśli miałby kogoś odstrzelić-ukarać to swoich ,bo gapcie  nie dopilnowali więznia.
A tak swoja drogą ta ucieczka jest tak absurdalna ,że trochę mi się śmiać chciało,dziwne,że nikt inny  z Neganów ich nie przylukał,tylko taki przytrzymany Joe.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 12 Grudzień, 2016, 18:06:14
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Szkoda tego Eugena, bo on w sumie największym asem był w Alexandrii w perspektywie wojny. I tak Daryla mamy z powrotem, a tu już kolejnego zabrali.
Ciekawa jestem jak Negan zareaguje na ucieczkę Daryla, czy wróci do Alexandrii i znowu kogoś odstrzeli?
W sumie to nastąpiła taka wymiana. Daryl < - > Eugene. Nie licząc Spencera bilans strat AZS plasuje się na zero (Z Spencerem -1). :razz:

Heatha nie liczę. Na razie zaginiony w akcji w Itace.  :joker:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: adi555000 w 12 Grudzień, 2016, 18:14:53
Nurtuje mnie tylko jedna sprawa. Dlaczego Morgan jeszcze nie wrócił do Alexsandrii? No i dlaczego nikt w Alexandrii nie zastanawia się co z nim i Carol?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Voltix w 12 Grudzień, 2016, 18:24:59
Finałowy odcinek półsezonu wypadł dobrze.
-Hilltop prezentuje się w miarę, chociaż Maggie moim zdaniem za szybko została wysunięta na liderkę względem komiksu. Można powiedzieć, że Gregory rządzi już tylko teoretycznie.
-Królestwo nieźle, szkoda, że w tym odcinku nie zobaczyliśmy Ezekiela. Richard bardzo dobrze się na razie rozwija jako postać.
-W Alexandrii sprawy przybrały zły obrót. Jako fan komiksu scena, kiedy Negan mówi do Spencera ,,You have no guts." wywołała uśmiech na mojej twarzy. Negan bez brody wygląda nawet lepiej, szkoda Olivii. Trochę słabo wygląda również względem komiksu postrzelona Lucille.
Oceniam 9/10.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: enigma01 w 12 Grudzień, 2016, 18:46:40
Półfinał oceniłam na 8/10

Ogólnie nie nudziłam się i wielowątkowość mi się bardzo spodobała. Nie byłam aż taką przeciwniczką reszty odcinków w tym sezonie jak inni. Dla mnie nie były aż tak nudne, jednak ten odcinek jeden z ciekawszych. Wątek:
- Ricka z Aaronem trochę dla mnie za łatwo poszło temu drugiemu wydostanie się, przecież pod wodą walkersi mogli złapać go za nogę czy za cos innego
- Michonne trochę nie rozumiem zachowania tej rudej babki (tak w ogole strasznie podobna do tej co była w magazynie)
- Negan dla mnie świetna postać, jedna  z ciekawszych, wkurza to jego gibanie i specyficzna mowa, ale każda scena z nim skupia moja uwagę ( Lucille wlasne miejsce przy stole  :lol: )
- Rosita postąpiła głupio i bezmyślnie, przecież Negan wyraźnie mowil w 1 odcinku ze zginie jakas inna osoba
- Dobrze ze Spencer nie zyje ( + dla Negana)
- Końcowa scena bardzo romantyczna i jakże wzruszająca  :daryl:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Nula w 12 Grudzień, 2016, 18:50:03
Obejrzałam i płaczę  - za wzruszenia :) tak powstała "solidarność". Tak wybuchają powstania :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Andrea w 12 Grudzień, 2016, 20:09:46
Cóż.. Ten finał nie był taki zły jak się spodziewałam. Oczywiście nadal był zły, ale mogło być gorzej...

Nie podoba mi się to, że AMC robi coraz więcej 90 minutowych odcinków. Rozumiem, że $$ za reklamy muszą być, ale ta godzina TWD co tydzień strasznie się dłuży.
Poza tym nowy epizod miał masę scen, których można było się pozbyć i nic byśmy nie stracili. Sceny z Carol oraz z Rickiem i Aaronem były nudne i kompletnie nic nowego nie wniosły do fabuły. Dostaliśmy także uciekającego Daryla i oczywiście z Fetora zmienił się w "badassa" w 5 sekund niczym Carol...

Mimo wszystko reszta mi się podobała. Spodziewałam się, że Rosita i jej plan z zastrzeleniem Negana mnie wkurzy, ale o dziwo tak się nie stało. W miarę wiarygodnie to przedstawili. Oczywiście nadal zachowała się głupio i powinna mieć na sumieniu Olivię (której śmierć była bezsensowna??) i porwanie Eugene'a.
Sama śmierć Spencera była świetna. :yay: Zawsze podobają mi się sceny prosto z komiksu i tu było tak samo. Jeszcze dodam, że JDM dawał radę w tym odcinku, jego aktorstwo już mnie tak nie irytowało, mimo że nadal bujał się na nogach jakby miał złamać sobie kręgosłup.
Rick mówiący Michonne i Maggie, że miały racje i super szczęśliwe spotkanie...? Powiem tak: nawet się wzruszyłam z powodu spotkania Maggie z Rickiem i Sashy z Rositą, ale ogólnie to wszystko było okropne. XD Nie żeby przed chwilą zginęły 2 osoby i jedna została porwana,  cieszcie się dalej. XD I jeszcze te ujęcia na każdego po kolei, przesada.  :facepalm:

Ogólnie dam 5-6/10. Wątek w Alexandrii mi się podobał, było w tym sporo emocji. Niestety cała reszta nudna albo głupia.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Aragorn syn Arathorna w 12 Grudzień, 2016, 20:23:02
To ja też sie wypowiem.
Jak dla mnie odcinek bardzo dobry.
Wiedziałem że zginie Spencer ale Oliwi to sie nie spodziewałem.
Lubie Negana coraz bardziej. Ten jego sposób bycia, robienie obiadku w miejscu w którym wszyscy go nienawidzą. :P
Troche szkoda tego grubego od Negana.
Podobało mi sie spotkanie ich wszystkich na koniec odcinka.
Jakieś pomysły kto to był za ktoś po napisach, ten w kapturze?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 12 Grudzień, 2016, 20:44:21
Okej odcinek jako tako mi się podobał, ale mam jedno małe zaostrzenie.


Mianowice chodzi mi o ukazywanie brutalności. AMC nie miało problemu pokazać wylewających się flaków Spencera czy rozwalonych głów Abe'a i Glenna, natomiast w momencie kiedy Daryl rozwalił Josepha nie pokazano nic, oprócz ciała na ułamek sekundy. Nie jestem jakimś sadystą czy coś, ale wydaje mi się że twórcy z radością pokazują brutalne śmierci na głównych postaciach natomiast na tych bardziej antagonistycznych, w tym przypadku Zbawców, już nie. Nawet w momencie kiedy Michoone zastrzeliła tą laskę w aucie kamera też była oddalona.

Tego typu zabieg może miał wywrzeć większe wrażenie, bo niby wyobraźnia funkcjonuje kiedy czegoś nie pokazuje się wprost, ale akurat w tej scenie Dixonem chciałbym zobaczyć delikatne odbicie do sceny z rozwalanie głowy Abe'a/Glenna. Nadałoby to ciekawego motywu "degeneracji" Daryla i jego "Too Far Gone"

Nadal nie jestem pewny co do tej sceny z uwolnieniem Daryl'a. Chyba jednak to Dwighty-Boy lub Sherry go uwolnili. Na dowód dam to, że Daryl powiedział do Jezusa "mam kluczyki do motoru, wsiadaj". Ze sneak peek'a do 7x09 wynika, że Jezus mógł robić rekonesans i zakosił przy okazji krótkofalówkę, żeby monitorować komunikację Zbawców. Ale pożyjemy zobaczymy.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Buszu w 12 Grudzień, 2016, 21:32:05
Odcinek jak najbardziej mi się podobał. Oceniam go na mocne 9/10 co zdarza mi się ostatnio bardzo rzadko.
Negana lubiłam od początku. Bardzo dobrze zagrana postać  :negan:
Wracając do odcinka.
Zacznijmy od Michonne i jej super pułapki z poprzedniego odcinka.
Zbawczyni wydaje mi się, że chciała uciec od wszystkiego, dlatego była sama i dała się zabić naszej czarnoskórej koleżance, która w sumie chyba nie wiedziała co chce zrobić. 'We all Negan' wypowiedziane na jakimś pustkowiu i już wszyscy wszystko wiedzą. Dziękujemy i jedziemy dalej!
Wypad Ricka i Aarona był jak najbardziej w porządku. Aaron'a od początku lubiłam, a teraz u mnie coraz bardziej punktuje. Tak trzymać Aaron!
Obiad z Carlem i Olivią był dość ciekawy. Tylko czekałam aż oberwie Olivia, bo przed odcinkiem dużo sobie wyspoilerowałam.
A teraz nasz ukochany duet Rosita i Spencer. Rosita mnie conajmniej wkurza, ale na śmierć Spencera czekałam już od początku 6 sezonu. Był zbyt pewny siebie i irytujący. Tacy prędzej czy później umierają, a jemu należało się to jak najbardziej i tak dla wszystkich, którzy spekulowali, że on miał jakiś głębszy plan. On nie chciał 'zakolegować' się z Neganem żeby potem go 'wykiwać' jak to mówią niektórzy. On chciał zrobić dokładnie to co powiedział i skończył tak jak powinien. Czyli #teamNegan kocham cię dziubasku tak dalej  :biggrin:
Postawa Rosity była troszkę zrozumiała, polubiła się z Spencerem i chciała zemścić się na Neganie, ale tak jak jej Gabriel powiedział, którego tak na marginesie polubiłam od jego słynnego 'Amen *puff*', powinna poczekać na odpowiednią okazję, a ta odpowiednią nie była. Dobrze, że jej buźka ucierpiała chociaż wolałabym żeby jej tą buźkę bardziej oszpecili.
Daryl, który w końcu uwolnił się z ezy str33t i przytulaski na sam koniec były urocze, a podanie Rickowi jego rewolwera było symbolem tego, że 'jak feniks powstaną z popiołu' i zaczną w końcu walczyć.
OHH TAK! WRÓCIŁ STARY GRIMES  :mag:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: s0meth1ng w 12 Grudzień, 2016, 21:34:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Nadal nie jestem pewny co do tej sceny z uwolnieniem Daryl'a. Chyba jednak to Dwighty-Boy lub Sherry go uwolnili. Na dowód dam to, że Daryl powiedział do Jezusa "mam kluczyki do motoru, wsiadaj". Ze sneak peek'a do 7x09 wynika, że Jezus mógł robić rekonesans i zakosił przy okazji krótkofalówkę, żeby monitorować komunikację Zbawców. Ale pożyjemy zobaczymy.
Na TSDF pisało cos, że Sherry zostawiła list.. Ciekawe, czy zobaczymy Dwighta podczas audiencji u Ezekiela?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 12 Grudzień, 2016, 21:35:58
Cytuj (zaznaczone)
Mianowice chodzi mi o ukazywanie brutalności. AMC nie miało problemu pokazać wylewających się flaków Spencera czy rozwalonych głów Abe'a i Glenna, natomiast w momencie kiedy Daryl rozwalił Josepha nie pokazano nic, oprócz ciała na ułamek sekundy. Nie jestem jakimś sadystą czy coś, ale wydaje mi się że twórcy z radością pokazują brutalne śmierci na głównych postaciach natomiast na tych bardziej antagonistycznych, w tym przypadku Zbawców, już nie. Nawet w momencie kiedy Michoone zastrzeliła tą laskę w aucie kamera też była oddalona.

Tego typu zabieg może miał wywrzeć większe wrażenie, bo niby wyobraźnia funkcjonuje kiedy czegoś nie pokazuje się wprost, ale akurat w tej scenie Dixonem chciałbym zobaczyć delikatne odbicie do sceny z rozwalanie głowy Abe'a/Glenna. Nadałoby to ciekawego motywu "degeneracji" Daryla i jego "Too Far Gone"

To jest typowe i ckliwe zagranie na dramatyzmie TWD, które ma pokazać że zabijanie nowo poznanych ludzi ma ogromny odzew na naszych bohaterach. Zabijają nie dlatego, że są antagonistami, ale dlatego że popycha ich do tego kontekst sytuacyjny. Takie moralne wybielenie decyzji, czynów i kroków podjętych przez protagonistów, które nadal ma utrzymywać wrażenie celowości i logiki ich postępowania.

Michoone- rzut na samochód z dalekiej perspektywy, cichy strzał, ckliwa muzyka po czym emocjonalna przemowa bohaterki. Zabiła bo musi, choć tak naprawdę tego nie chce.
Daryl-zabił w akcie zemsty, nie celebrując tego w taki sposób jak Zbawcy, tylko przeżywając wewnętrznie. Również zabił bo musiał, gdyż kieruje nim potrzeba pomszczenia przyjaciół, choć tak naprawdę tego nie chce i widać jednocześnie jego emocjonalny sprzeciw.

Czysty chwyt stylistyczny
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: NeganMieczak w 12 Grudzień, 2016, 21:43:08
Oczywiście jak wszyscy przedmowcy pojarałem się tym odcinkiem bo wiele fajnych wątków się pojawiło. Jednak chwilę po zakończeniu włączył się krytycyzm i dedukcja i już nie jest tak różowo :) Jak zwykle wyszła w praniu jakaś naaiwność i niedporacowanie scenariusza: jak to wygląda ludziska: Negan własnie spacyfikował kolejny raz Aleksandrię, Michonne widzi na własne oczy ogrom i liczebność przeciwnika, nasi bohaterowie są praktycznie bez brroni palnej i nagle dzieje się tyle bezsensownych akcji: Daryl zabija grubego johna na terytorium wroga, ucieka z Jesusem więc znikają dwa motory. Kolejnośc zdarzeń w normalanie działającej czasoprzestrzeni jest taka: Negan wraca, widzi, że D zwiał, ktoś mu pomógł, oczywiste, że Ricki maczają w tym palce, więc powinien wrócić do ASZ i zrównać ją z ziemią ( trudno, skoro ciągle kombinują i sięburzą to jaki sens trzymać ich przy życiu ). Tymczaem końcówka wygląda jak sceny z Patrioty czy Bravehearta z Gibsonem aka Rickiem :) Kompletny brak sensu...

Jeszcze ta Rosita trafiająca z bliska w mega szeroki kij bejsbolowy :) Negan naprawdę ma farta po swojej stronie :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: jazon w 12 Grudzień, 2016, 22:23:24
Bardzo dobry odcinek- w sumie chyba tylko wątek z Michonne trochę nużący. Trochę za mało pokazano żeby wyglądało to sensownie. Niemniej zasadniczo było bardzo fajnie- choc momentami przewidywalnie. Jak Spencer szedł z ta flaszką, to myślałem że przed lustrem ćwiczy minki zeby cos uzyskać z ta blondynką od Negana, a temu się wydawało że szklanka whisky i partyjka bilarda to dośc żeby taki cienki bolek mógł grać z duzymi chłopcami... Jedyne co mnie zaskoczyło to fakt że Negan uzył noża a nie Lucille zeby wyrwac chwasta...
Rositta jest oficjalnie głupsza od Carla... Wyglądało na to że Gabriel przemówił jej do rozumu, a tu taki idiotyzm (pomijam juz trafienie w Lucille, bo to w ogóle absurd).
Wreszcie trochę optymizmu, pomimo dramatyzmu odcinka- Alexandria i Hilltop już zawiązuja sojusz, w Królestwie jest potencjał, na dodatek mam wrazenie że Rick i Aaron nie oddali tej broni zajumanej z łodzi, a do tego Eugene, mimo że Negan go skonfiskował, przekazał w ostatnim odcinku poprzedniego sezonu ten patent na naboje (swoja drogą fakt że Negan ot tak to przejrzał jest jednak śmieszny) - Rickowi zdaje się, nie pamiętam. Do tego jakis tajemniczy stalker- no będzie się działo. Na chwilę chyba koniec głupich zgonów i czołgania Ricka i spółki. Będzie na co czekać.     
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: NeganMieczak w 12 Grudzień, 2016, 22:32:44
Wiem, że to absurdalne ale ja bardziej czekam na kontynuację FTWD niż główny nurt... Dzisiejszy odcinek tylko to wzmocnił...
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 12 Grudzień, 2016, 22:49:44
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Kolejnośc zdarzeń w normalanie działającej czasoprzestrzeni jest taka: Negan wraca, widzi, że D zwiał, ktoś mu pomógł, oczywiste, że Ricki maczają w tym palce, więc powinien wrócić do ASZ i zrównać ją z ziemią ( trudno, skoro ciągle kombinują i sięburzą to jaki sens trzymać ich przy życiu ).

Tak właśnie ja na to spojrzałam. Na miejscu Negana to bym ich wytłukła wszystkich, bo co rusz się okazuje, że nie będą siedzieć na tyłkach, a będą się buntować.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Rysiek w 12 Grudzień, 2016, 23:16:12
Najlepszy odcinek sezonu. W końcu wrócił Daryl, i w końcu jest nadzieja że stara ekipa wyjdzie z pod pantofla. Wizja połączenia Alexandrii, Wzgórza, i Królestwa bardzo ciekawa.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: jazon w 12 Grudzień, 2016, 23:16:44
Negan jest psychopata, ale nie jest głupi- musi widzieć że z ucieczka Daryla nie mogli miec nic wspólnego aleksandryjczycy bo 1) żaden z nich, poza Carlem, nie wie jak trafić do Sanktuarium, 2) wie że Daryl nie wróciił do Alexandrii, bo sam tam był 3) Sam Daryl musiałby być kompletnie potargany zeby ot tak wracac do Alexandrii. Negan nie wie tez że w Sanktuarium był Jesus, zatem to akurat rozegrano dobrze- Daryl uciekł- ktos za to beknie (albo wina spadnie na grubego którego Daryl i tak zatłukł). Ogólnie dobrze rozegrana niespodzianka- choc niewykluczone że nastepna wizyta Zbawców w ASZ będzie dotyczył właśnie poszukiwania Daryla. Niemniej wtedy dojdzie juz chyba do samoobrony.     
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: RobsoNppl w 13 Grudzień, 2016, 00:05:06
Odcinek całkiem fajny:
- Specner sam się prosił o kosę
- Daryl w końcu uciekł
- Szkoda że Eugenne zabrali - teraz ciekawe kto będzie robił ammo.
- Rosita 1 kula i trafia w kija loool
- Olivia no cóż można było się spodziewać że w końcu oberwie
- Rick na początek mógłby "załatwić" chociaż tyle żeby nie tłukli jego ludzi przy każdej wizycie

Końcówka w końcu współpraca i skończy się "zabije Negana na własną rękę" - ufff

Z racji że mamy pół sezonu a nie ma jeszcze połączonych sił z królestwem i brak broni to myślę że walka z Neganem może nie skończyć w 7 sezonie a może zostać pociągnięta dłużej - z jednej strony fajnie z drugiej cały sezon 8 to może być za długo :P
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 13 Grudzień, 2016, 00:23:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Negan jest psychopata, ale nie jest głupi- musi widzieć że z ucieczka Daryla nie mogli miec nic wspólnego aleksandryjczycy bo 1) żaden z nich, poza Carlem, nie wie jak trafić do Sanktuarium, 2) wie że Daryl nie wróciił do Alexandrii, bo sam tam był 3) Sam Daryl musiałby być kompletnie potargany zeby ot tak wracac do Alexandrii. Negan nie wie tez że w Sanktuarium był Jesus, zatem to akurat rozegrano dobrze- Daryl uciekł- ktos za to beknie (albo wina spadnie na grubego którego Daryl i tak zatłukł). Ogólnie dobrze rozegrana niespodzianka- choc niewykluczone że nastepna wizyta Zbawców w ASZ będzie dotyczył właśnie poszukiwania Daryla. Niemniej wtedy dojdzie juz chyba do samoobrony.     

Ja to widzę jak z tą "kartką Aarona" , nie chodzi o kartkę, czyli czy pomogli mu uciec, czy nie, ale o sam fakt. Negan tak naprawdę ma same problemy z tą Alexandrią.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mako90 w 13 Grudzień, 2016, 00:43:26
A dla mnie najważniejsze pytanie po tym odcinku to: JAK ŻYĆ ?? AŻ DO LUTEGO  :'(
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Oak w 13 Grudzień, 2016, 00:53:59
Moje zarzuty:
- przecież Jezus jechał na ciężarówce z Neganem i Carlem do Alexandrii, więc skąd się nagle z powrotem wziąl w siedzibie Zbawców?
- ucieczka Daryla naciągana
- śmierć Olivii naciągana
- z Rosity zrobili tępą idiotkę, ale można to wytłumaczyć emocjami
- byłem pewien, że Mich powie Rickowi, że faktycznie muszą się z tym pogodzić, po tym co widziała i co zaszło, a ona zupełnie na odwrót
- śmierć syna Deanny przewidywalna
- Maggie zaczyna się zachowywać trochę tak, jakby wykorzystywała swoją ciążę do nadmiernej liczby korzyści (to akurat nie zarzut do fabuły tylko ogólna uwaga)
- co do ninjów to przypomniało mi się, że w 3 sezonie Michonne też była ninja i co się nagle z nią stało, że od 4 już nie była?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: geekman w 13 Grudzień, 2016, 01:06:11
Odcinek sam w sobie jest nawet dobry. Ale co najważniejsze wywiązuje się z roli finału półsezonu. Epizod spina klamrą cały półsezon co trochę ułatwia zaakceptowanie jego rozwleczonego charakteru. Niestety tylko trochę, bo nadal widać, że cała konstrukcja sezonu 7 opiera się na mało subtelnych, chamskich zapychaczach. Ale przynajmniej było jako takie zwieńczenie do którego większość wątków dążyła przez cały półsezon. Czegoś takiego zabrakło w sezonie poprzednim, przez co cały półsezon mimo kilku niezłych odcinków jawił się jako bezcelowy.

Doceniam wielowątkowość tego odcinka. Jednak przeskoki z jednego wątku do drugiego były trochę zbyt szybkie i nagłe. Lepiej by wyszło gdyby skupiono się na jednej lokacji na dłużej, a nie cięto wszystko na krótkie scenki i wymieszano ze sobą.

Królestwo, a właściwie domek nieopodal wyszło trochę dziwnie. Po pięcioodcinkowej absencji wstawiono dwie sceny, które i tak niczego nie zmieniły. Można było sobie w tym odcinku Królestwo darować, a z tematem wrócić w drugim półsezonie.

Hilltop nadal wymarłe. Chociaż w sumie był jeden strażnik z dzidą. Ja rozumiem, że Maggie realizująca się w roli lidera to ciekawy wątek, ale nie trzeba tego zapowiadać na każdym kroku. W komiksie to liderowanie wyskoczyło bardziej nagle, ale wyszło to bardziej naturalnie. A tutaj Maggie pojeździła trochę ciągnikiem i porozmawiała z ludźmi, że dzieci nie mają ołówków i już tłumy ją kochają. Można sobie było to ciągłe teasowanie oficjalnego obalenia Gregory'ego na razie darować.

Wyprawa Ricka i Aarona wyszła fajnie. Trochę sobie panowie pogadali. Oczywiście było troszkę charakterystycznego dla TWD filozofowania, ale w akceptowalnych dawkach. Fajnie, że jakoś budują relację Aarona z Rickiem. No i sam Aaron zyskał trochę głębi. W sumie niewiele ma tych scen, więc każdą przyjmuję z otwartymi ramionami.

Ucieczka Daryla z celi trochę naciągana. Dziwnie wyszło to, że Gruby Joey nie był uzbrojony. Po co mu był ten Rickowy rewolwer skoro nie był naładowany. No ale na to jeszcze można przymknąć oko. Jeszcze dziwniejsze jest to, że Joseph na widok Daryla stanął jak wryty i dostał paraliżu. Zamiast się od razu poddawać, mógł spróbować uciec albo zawołać innych Zbawców.

Wątek Michonne się jakoś znacząco nie rozwinął względem odcinka poprzedniego. No bo w sumie dowiedzieliśmy się dwóch rzeczy. Pierwsza to, że Zbawcy są bardzo lojalni co już było wiadomo wcześniej. Druga to, że jest ich dużo co też było wiadomo wcześniej. W samej Mich też jakieś rewolucyjne zmiany nie zaszły. Wychodzi więc na to, że spokojnie można było sobie ten wątek darować skoro nic nie wniósł.

W samej Aleksandrii było dość ciekawie.
Rozmowa Gabriela z Rositą fajna ze względu na Gabriela. Stokes tak jak w sezonach poprzednich kradnie dla siebie każdą scenę, w której się pojawi.

Obiadek z Neganem był tak niezręczny jak powinien być. Dobrze wyszła ta ciężka i duszna atmosfera. Widać, że Koral i Olivia czują się w towarzystwie Negana bardzo niekomfortowo.

Zgon Spencera zrobiony tak jak pan Kirktroll powiedział. Nawet mi się go trochę szkoda zrobiło gdy tak ćwiczył przed lustrem, bo wiedziałem co się za chwilę stanie.

Ten cały genialny plan Rosity wypadł tak głupio jak można się było tego spodziewać. Szkoda, że Lucille nie doznała większego uszczerbku na zdrowiu tak jak w komiksie. Właściwie nie doznała żadnego. Kula powinna obłupać przynajmniej kawałek drewna. No i widać, że Negan się aż tak bardzo nie przejął, że Lucille dostała kulkę. Już bardziej się wkurzył, że Rosita próbowała go zabić. W komiksie przecież wpadł w furię po postrzeleniu Lucille. Czyżby serialowy Negan nie kochał swojej damy aż tak bardzo. Ale wracając do Rosity. W sumie nie wiadomo czy po rozmowie z Gabrielem chciała dać za wygraną i tylko śmierć Spencera ją skłoniła do działania. A może zrobiłaby to tak czy inaczej. Nie istotne. Bardziej istotne jest to, że śmierć Olivii była całkowicie zbędna. Nie wiem po co było ją kasować. Wiadomo, że jej zgon nie wzbudzi żadnych emocji u widzów skoro nawet Ricki miały to gdzieś. Ja rozumiem, że to trzecioplanowa postać, ale została potraktowana w bardzo niewdzięczny sposób. Była wierna Rickowi, zajmowała się Judith podczas jego nieobecności, była nękana podczas pierwszej jak i drugiej wizyty Zbawców, potem dostała headshota od tak se, a wszyscy mają na to wywalone. Rositka powinna się czuć winna, bo to częściowo jej wina, ale widać, że już bardziej przejęła się zabraniem Judżina w niewolę. A potem jedzie z Rickiem do Hilltop gdzie wszyscy klepią się po pleckach i spędzają miło czas. Momentami ciężko tym Rickom kibicować bo zachowują się jak ostatnie dupki.

Jeszcze jedna rzecz mnie trochę razi. Zbawcy jak i sam Negan są przedstawieni w dużo bardziej negatywnym świetle niż w komiksie. Rozumiem, że taki zabieg ma na celu w kontraście z nimi pokazanie Ricków jako nieskazitelnych rycerzy na białych koniach. Zwłaszcza, że samym Rickom daleko od takiego wizerunku. Ale lekko przesadzono. Można różne rzeczy mówić o komiksowym Neganie, ale słowny z niego chłop. Jeśli jesteś w porządku wobec niego to on jest w porządku wobec ciebie. Ma swoje zasady i się nimi kieruje. Do tego trzyma za mordę swoich ludzi i nie pozwala na żadną samowolkę. Jest też bardziej wyrozumiały wobec społeczności które mu podlegają. Rozumie, że zgromadzenie zapasów wymaga sporo czasu i bierze tylko połowę. A serialowy Negan jest w porównaniu z komiksowym strasznie nieobliczalny. Bycie mu posłusznym nie ma wiele sensu skoro i tak może kogoś w każdej chwili zabić bo coś mu się nie spodoba, albo zabrać wszystkie zapasy, stwierdzić, że to i tak za mało, albo potem część zniszczyć jak te materace bo ma taką zachciankę. Ciągle terroryzuje inne osady. Bierze co mu się podoba nie zważając czy społeczności działają w produktywny sposób. Zbawcy bezkarnie zaczepiają i biją ludzi. W komiksie można było uwierzyć, że Neganowi chodzi o odbudowę cywilizacji i dobre prosperowanie społeczności. W serialu zaś wydaje się, że Negan robi to co robi, bo podoba mu się poniewieranie ludźmi. Życie pod butem komiksowego Negana jeszcze od bidy można sobie wyobrazić. Jednak w porównaniu do tego, życie pod butem serialowego Negana jawi się jako istny horror i permanentny terror. Dzięki serialowi znacznie polubiłem komiksowego Negana, bo w porównaniu ze swoim odpowiednikiem to całkiem sympatyczny gość. Nie chcę w tym momencie ferować wyroków, ale na dzień dzisiejszy Negan komiksowy zdecydowanie wygrywa z serialowym. Nie jest tak jak przy Gubernatorze, że obie wersje tak się od siebie różnią, iż ciężko znaleźć jakieś punkty wspólne. Serialowy Negan jest w założeniach podobny do serialowego. Komiksowego Negana można lubić nawet jeśli robi rzeczy złe. Serialowy niestety nie ma tego czegoś. Jakoś mi się to wszystko nie dodaje. Oczywiście cały mój wywód powstał abstrahując od kreacji JDM-a. Główny problem leży w scenariuszu. Co nie zmienia faktu, że Jeffrey mógłby ograniczyć trochę te manieryzmy i tchnąć w Negana trochę energii i ekspresji. No ale to mi aż tak nie przeszkadza jak te scenariuszowe zonki.

Rozpisałem się o Neganie, a warto byłoby wspomnieć jeszcze o Richonne. Bardzo ładna scena. Chyba najlepsza w całym odcinku. Pamiętam, że jeszcze przed skonsumowaniem związku obawiałem się, że to nie będzie do końca grało. Jednak każda wspólna scena Ricka i Michonne wywiewa mi te wątpliwości z głowy. W sumie jest jeden pozytyw ze śmierci Andrei, bo wątpię czy Andrzejowi udałoby się wypracować taką chemię z Holden jaką wytworzył z Danai. Wydaje mi się, że ta scena była wariacją na temat komiksowego "We don't die". Trochę mnie to zaskoczyło bo to by znaczyło, że ta kultowa scena się już nie pojawi. Chociaż może się mylę i nie to autor miał na myśli przy rozmowie Ricka z Mich.

Końcowa scena spina do kupy cały półsezon jak już wyżej pisałem, ale sama w sobie jest dość ciężkostrawna. Stężenie patosu  i ckliwości przekroczyło wszelkie dopuszczalne normy. Przy przytulankach Ricka z Darylem nawet parsknąłem śmiechem. Do tego dziwię się dobremu humorkowi Ricków z dwóch powodów. Po pierwsze wyżej wymienione olanie śmierci Olivii. Po drugie jak Ricki były w dupie tak są nadal. Jedyne co zyskali to znajomość lokacji Sanktuarium i powierzchowne informacje o potencjale militarnym Zbawców.

Pisałem o spełnieniu przez odcinek roli zwieńczenia całego wątku ciągnącego się przez cały półsezon. Tylko ten cały wątek nie prezentuje się zbyt atrakcyjnie jeśli na niego z góry popatrzeć. Poświęcono 8 odcinków na przygotowania do właściwych przygotowań do wojny. Ta cała obfita nadbudowa aż tyle ciekawego nie wnosi, żeby to się broniło. Zwłaszcza jeśli się popatrzy na komiks, gdzie całkowicie ten etap pominięto bo Rick od samego początku miał plan i nigdy się nie poddał. Nie było na tak dużą skalę rozkmin typu "czy warto się postawić Neganowi", a wyszło lepiej. Oczywiście to nadal ma więcej sensu i jakiegoś celu niż łażenie przez 8 odcinków po lasach, żeby się spotkać w Terminusie. Co nie zmienia faktu, że i tak cały wątek jest bardzo rozlazły. Dlatego z przerażeniem patrzę na drugi półsezon, bo zapowiada się na taki sam, albo i gorszy zapychacz. Ale nie ma co jeszcze wyrokować. Pożyjemy zobaczymy.

Podsumowując, odcinek ze swojej roli się wywiązał. Do tego sam w sobie był na przyzwoitym poziomie. Jedne rzeczy robił lepiej, inne gorzej. Jednak wrażenia mam jednak pozytywne. Wystawiam 7 i czekam co tam Gimple i spółka wysmażą w lutym.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Risaoko w 13 Grudzień, 2016, 07:11:16
Hooooray~!  :yay: Wreszcie coś się działo!  :yay:
A tak na poważnie cieszyłam się z reunitu Daryla i Ricka, ale smutno mi było, że Eugeniusza zabrali. Spencer się przeliczył i marnie zginął. Można zrozumieć motywy Rosity, ale... mogła jednak poczekać na dogodny moment. Postąpiła bardzo głupio, bo ceną Olivki i porwaniem Eugeniusza.

:yahoo: Dla mnie odcinek super. Mocna 10~! :yay:

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Matrix w 13 Grudzień, 2016, 07:42:45
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Moje zarzuty:
- przecież Jezus jechał na ciężarówce z Neganem i Carlem do Alexandrii, więc skąd się nagle z powrotem wziąl w siedzibie Zbawców?

Jezus dostał się do Sanktuarium na ciężarówce Zbawców po czym zeskoczył z niej gdy Negan i Carl wyruszyli do Alexandrii.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Nula w 13 Grudzień, 2016, 07:53:17
Zamaskowany muchacho ze sceny "po" to rozumiem ten Pan z barki na jeziorze, autor sławnego listu ze środkowym palcem. Tyle można powiedzieć po butach :) Nie chcę wiedzieć kim jest, tylko pytanie do czytających komiks czy tam też ktoś taki był?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Vaxus w 13 Grudzień, 2016, 08:02:01
No cóż. Wymiękłem i obejrzałem  :gov:
Odcinek z elementami "bla bla bla". Dużo scen w stylu:
- Musimy walczyć...
- Bla, bla, bla...
- Musimy ich pokonać...
- Bla, bla, bla...
Na plus, DUŻA "wielowątkowość"  :daryl:
Aaaa... i jeszcze Karolcia jako ninja w ostatniej scenie  :joker:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 13 Grudzień, 2016, 09:56:38
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
- ucieczka Daryla naciągana
Da się ją wytłumaczyć, więc do końca nie jest naciąganą. Wszyscy myśleli, że siedzi w zamknięciu, to po jakie licho warty stawiać dookoła, zwłaszcza, że posłali na straż Joego? To wiele mówi też o serialowych Zbawcach: "kota nie ma, myszy harcują". Nie ma Negana, nie ma spiny, jest luz.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
- Maggie zaczyna się zachowywać trochę tak, jakby wykorzystywała swoją ciążę do nadmiernej liczby korzyści (to akurat nie zarzut do fabuły tylko ogólna uwaga)
Myślę, że w jej głowie (sercu?) namieszała sporo Andrea. :swelol:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Nula w 13 Grudzień, 2016, 10:08:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
- Maggie zaczyna się zachowywać trochę tak, jakby wykorzystywała swoją ciążę do nadmiernej liczby korzyści (to akurat nie zarzut do fabuły tylko ogólna uwaga)

Tak długo jak służy to utarciu nosa Gregory'emu i pokazaniu mu jak dobrze traktują ją "jego" ludzie - to absolutnie popieram.

Sama po pierwszym spotkaniu z Neganem kazała przygotowywać się na wojnę. Niedawno pomogła ocalić hilltop, kiedy bohater wyglądał sobie przez okno. Więc za kim pójdą i kogo posłuchają ?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Madziarrka w 13 Grudzień, 2016, 12:51:35
Mega fajny odcinek trzymający w napięciu! Najbardziej mi się podobało jak Spencer sobie flaki wypruwal żeby zostać przywódca :-) i tekst na temat Oliwii że dobrze się stało bo buszowala im po spiżarni rozwalił mnie na maksa. Szkoda że trzeba znowu tyle czekać do następnego mid sezonu :'(
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Asega w 13 Grudzień, 2016, 13:36:48

Odcinek mi się podobał. Czas najwyższy. Ostatnimi czasy mam wrażenie jednak że oglądam serial na podstawie The Walking Dead.
Fabuła , dialogi,  zarys charakterologiczny tak toporny że bolą przysłowiowe zęby. Nadmieniono tutaj kilkakrotnie o fatalnym prowadzeniu wątku Maggie zmierzającej do władzy w Hilltop . Ja rozumiem zróżnicowany przekrój społeczeństwa oglądającego serial , rozumiem też że pewne sytuacje trzeba nakreślić bardziej konkretnie ale Matko Jedyna...
Po straceńczej próbie ubicia Negana przez Rositę , obawiałam się najgorszego śledząc wątek Saszy. Czułam się jakby twórcy (szowiniści jedni) chcieli jednoznacznie dać do zrozumienia że baby jako takie na mistrzów strategii wojennych się kompletnie nie nadają. Niebawem okaże się, że knując zemstę na Neganie zarówno Michonne , Rosita jak  i Sasza miały PMS.
Odcinek jako taki był jednak dość ciekawy , pod koniec odczułam nawet lekki dreszczyk emocji. Senkju.
Po mocnym przetrzebieniu i przetasowaniu w obsadzie , mam swoich nowych ulubionych dziubdziuszków : Aarona i wielebnego Gabriela. Nic , tylko czekać aż ich ubiją.

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 13 Grudzień, 2016, 16:05:46
Odcinek fajny. Taki na mocne 8.

Nie będę się pastwił nad zwyczajowymi błędami, bo nie rzutowały one specjalnie na odbiór odcinka, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego Negan toleruje to co się dzieje w Aleksandrii? W komiksie jakoś łatwiej było zaakceptować ciągłe dawanie szansy Rikom. W serialu nie mogę tego w żaden sposób usprawiedliwić. Nie wiem, czy to kwestia gry aktorskiej, zamiany poszczególnych scen czy też oddanie ich innym bohaterom, ale wrażenie jest takie, że już dawno powinien zrobić w Aleksandrii porządek. Może wynika to z ogólnej charakterystyki i naturalnych ograniczeń komiksu? Nie wiem, ale sprawia to lekko irracjonalne wrażenie.

No i oko Karla. Tak fatalnego efektu specjalnego nie mieliśmy od czasu kamieniołomu. Czemu już normalnej charakteryzacji zrobić nie można, tylko nakłada się to obrzydliwe CGI.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: gabrysia152x w 13 Grudzień, 2016, 17:35:48
Odcinek , odcinkiem ..Zombie,zombie..Negan ,Neganem ale ostatnie  15 minut .... Śmierć Olivii...Spencera....Strzał Rosity ( Nie porównujmy tej sytuacji do sytuacji z Darylem  ponieważ między tymi wydarzeniami jest zasadnicza różnica ; Daryl  go walnął , mógł go  co najwyżej zranić , ale na pewno nie zabić bo jak z jednego uderzenia  ??Zrobił to bezsensownie. A Rosita miała czysty strzał... Nikt nie zasłaniał Negana , skąd mogła wiedzieć że   :negan: w ostatniej chwili zasłoni się Lucille ? Według mnie dobrze zrobiła  ale nie wyszło. Jako jedyna miała okazje i próbowała ją wykorzystać , bo reszta mimo paru sytuacji  nic nie robiła.) A to co wydarzyło się na końcu....Rick i Daryl...O matko ale płakałam...Ostatni raz ryczałam tak  w 3 odc 1 sezony przy scenie jak  Rick odnalazł Lori i Carla.....No i przy zabiciu Glenna. To pierwszy odcinek w tym sezonie który  z czystym sumieniem oceniam na 10/10....A co do samego  :negan: to ja wolę jak jest śmieszkiem   ::) ::) ??? :eek: :eek: :eek: :[ :wow:  :daryl:  :rick: :rick:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: docu12 w 13 Grudzień, 2016, 17:42:04
odcinek ogólnie dobrze wyszedł ale na serio .... Zasłonienie się Lucille w ostatnim momencie ? Naciągane jak gacie starej baby. Nie wiedziałem że ludzka ręka jest szybsza od pocisku , biorąc  pod uwagę odległość i umiejętności strzeleckie Rosity . Brakuje jeszcze żeby pocisk rykoszetował od lucille i pierdyknął  Olivię  :swelol: Takie neganowe wombo combo  :negan: A po za tym odcinek bardzo dobrze się oglądało . Nie będę się rozpisywał bo nie ma o czym odcinek po prostu lepszy od poprzedniego :)  9/10 daje za ten blok pocisku . Prawdę mówiąc powinien przez to 7 dostać ale nie będę taki zły  :biggrin:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Falcao w 13 Grudzień, 2016, 18:09:29
Ale Negan się chyba nie zasłonił Lucille świadomie tylko po prostu nią machał jak to ma w zwyczaju.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: tequi w 13 Grudzień, 2016, 18:09:59
świetny odcinek z powalającym zakończeniem
dałam 10 bo się należy jak dawno nie bywało
a teraz lecę protestować
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: casss5 w 13 Grudzień, 2016, 18:17:34
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

W sumie to tak na ogół scena śmierci spencera wydaje mi się troche groteskowa jak miałbym się czego kolwiek przyczepić. Tak się patrzył na flaki przypominają mi się sceny śmiesznych "komedii" z zombie xd Jak wypruł zombie komuś flaki a ten się na nie patrzył i dopiero umierał po jakimś czasie. Nie znam się jakoś za specjalnie na anatomii ani umieraniu ale myślę że to troche niedorzeczne i ktoś powinien paść po takim czymś moment przecież spływa jezioro krwi po takim rozcięciu.. chociażby zemdleje człowiek od razu xD ale szoł był nie powiem.


Scena śmierci Spencera była, jak najbardziej realna ;) Jedną ze stosowanych niegdyś tortur jako kar śmierci było właśnie wypatroszenie, gdzie skazaniec miał przyjemność oglądać swoje wylatujące (często od razu palone) organy. Na samym końcu usuwano serce i płuca, tak by pozostawić ofiarę przy życiu jak najdłużej :P
Ale to tylko tak na marginesie :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 13 Grudzień, 2016, 18:18:34
Epizod zgarnął widownię na poziomie 10.58 miliona widzów. No więc TWD nie wspięło się na żadne 12 milionów jak to przewidywali pseudo analitycy na zagranicznym YouTube. Czekam na spadek do 8 mln, może wtedy strach zajrzy w dupę AMC i albo zaczną robić serial lepszej jakości albo podejmą decyzję o końcu Mody na Trupy
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 13 Grudzień, 2016, 20:18:03
Wzrost o 100 tysięcy....Cóż, dobre i to. Ale tak na dobrą sprawę, czy spadek widowni ma dla AMC jakiekolwiek znaczenie? Ostatnio zacząłem się nad tym zastanawiać w szerszej perspektywie i doszedłem do wniosku, że nie. A dlaczego? A dlatego, że marka TWD jest jedynym serial co do którego AMC ma pełne prawa artystyczne. Ta marka jest ich, wyłącznie ich. Jak to ma się do przyszłości serii? To, że widmo zakończenia jest niewielkie nawet jeżeli widownia znacząco spadnie ponieważ tytuł nadal będzie zarabiać nie tylko na siebie, ale i na stację. I to będzie zarabiać sporo. Wszystko niestety sprowadza się nie tyle do ilości widzów, ile kosztów wyświetlenia reklam, które obecnie w 2016 roku wynoszą bagatela 470 tys dolarów za raptem 30 sekund. To jest przy poziomie około 10mln widzów na odcinek. A jakby tak poziom spadł do 3? Trochę to zmienia, ale nadal nie tak drastycznie by myśleć o kasacji. Siostrzany serial Fear The Walking Dead jak wiadomo tracił widzów jak głupi, spadając do pułapu właśnie 3 mln z wyjściowo 10. Oczywiście koszty reklam zmalały ale nie na tyle by serial przestał być rentowny. Koszty wyświetlenia reklamy przy emisji pojedynczego epizodu wynoszą bagatela 211 tysięcy dolarów za 30s. Musimy wziąć też pod uwagę ze Fear leci w okresie wakacyjnym, przy statycznie mniejszym zainteresowaniu więc kwota też nie może być bóg wie jak wygórowana.

Przy tych kwotach rachunki są proste. AMC w tym momencie dysponuje dwoma serialami wyłącznie swoimi, które wyświetla przez cały rok; TWD w ramówce jesienno-wiosennej, FTWD w ramówce wiosenno-letniej. Ich obecne wpływy zahaczają o ponad 330mln (!) dollarów. Przy hipotetycznym założeniu spadku widowni TWD, ich zarobki spadną o 100 mln, co nadal będzie bardzo dobrym finansowym wynikiem bo wpływy zatrzymają się na pułapie około 200mln, co przy robieniu TWD/FTWD niskim nakładem finansowym jest wynikiem bardzo dobrym.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: How many? w 13 Grudzień, 2016, 20:47:28
Skąd masz takie informacje?  O.o
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 13 Grudzień, 2016, 20:57:40
Moja własna prywatna tajemnica :D A tak na poważnie, zestawienie kosztu reklam dla programów telewizyjnych są co roku podawane przez serwis Variety. NA chwilę obecną, TWD znajduje się na 4 pozycji najdroższych pod tym względem programów telewizyjnych, zaś Fear spadło z 5 na 14. Reszta to już czysta matematyka oparta na lekko hipotetycznych założeniach.

Powiem tak, 6 lat siedzenia w biznesie robi swoje :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: helen w 13 Grudzień, 2016, 22:02:35
 Teraz z innej beczki ,no to już wiemy skąd Rikowcy się dowiedzieli o Królestwie od Jesusa . Oglądając po raz drugi odcinek nasunęło mi się , że koniec jak wszyscy się ściskają w Hiltop wygląda jak z Władcy Pierścienia z ostatnich scen 3 części.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - \\\"Hearts Still Beating\\\"
Wiadomość wysłana przez: Arcadi0 w 14 Grudzień, 2016, 12:45:50
 :negan:  -Co tu się właśnie  od***ało!??

Wiele już było odcinków opowiadających wewnętrzne rozterki bohaterów, ale nieco mniej było takich, które pozostawiały nas po obejrzeniu z naszymi własnymi odczuciami. Półfinał sezonu był właśnie jednym z nich. Końcowe sceny tego epizodu wywołały u mnie emocje z gatunku tych bardzo pozytywnych. Dwa trupy spowodowały, że Rick stracił jaja i tyle samo było potrzebnych, żeby wraz z innymi je odzyskał - równowaga zachowana!

Odcinek zaczyna się spokojnie. Kilka początkowych scen wprawiło mnie coś z pogranicza zamulenia i umiarkowanej ciekawości. W szczególności dialog trio Morgan, Carol i jakiś koleś od Ezekiela. (sory, jestem introwertykiem - nie mam pamięci do imion) Gdyby tylko Carol wiedziała co się przytrafiło jej dawnym ziomkom, to z pewnością wyprosiłaby swojego proszącego o wsparcie gościa dużo szybciej. Swoją drogą bardzo zastanawia mnie fakt, dlaczego Morgan nie odwiedził jeszcze Aleksandrii. O ile Carol w swojej postawie całkowitego zerwania z tym, co było, jest w moich oczach usprawiedliwiona, o tyle Morgan powinien się przynajmniej upewnić, że u "Ricków" wszystko gra. Przynajmniej moim zdaniem.
Największym plusem fabularnym z moim odczuciu jest pozbycie się synka Deanny, który od kilku odcinków miotał się w swoich wewnętrznych kalkulacjach zaistniałej sytuacji. O ile było to całkiem zrozumiałe, o tyle nikt nie lubi podstępnych "węży", które usiłują wyrównać swoje prywatne porachunki za pomocą osób trzecich, które nie do końca rozumieją. Kolejny mord Negana, który moim zdanie był w pełni uzasadniony.
Sceną odcinka była rozmowa Gabriela z Rositą. Księżulo wykazał się stoickim spokojem i zmysłem pedagogicznym, którego nie powstydziliby się najzdolniejsi terapeuci. Mówił powoli i wyraźnie, a każde jego słowo trafiało w punkt, co bardzo mi się podobało. To już nie jest zwykły ksiądz - to jest duchowny skompatybilizowany do panujących warunków, w jakich się znalazł. Gabriel w pełni zaakceptował fakt, że pewien człowiek musi stracić życie, żeby on i jego przyjaciele mogli zachować swoje.
Mam wrażenie, że scenarzyści przeczytali moje uwagi z odcinka poprzedniego, bo tym razem Michonne mierzyła do rudej w sposób wzrorowy, trzymając broń blisko siebie :D

Odcinek rozwiał także teorię, którą od początku uważałem za błędną. Mianowicie to, że Maggie ma jakikolwiek żal do Daryla. Jak widzieliśmy, Jezus przyprowadził go do Hilltop i nic nie wskazywało na to, żeby Pani Rhee pałała do kusznika jakąkolwiek niechęcią.

Odcinek w moim odczuciu wygrał Negan, który sprzątnął dwie najmniej lubiane przeze mnie postacie. Jedną z nich tylko pośrednio, ale zgon Olivii, która zawsze miała wyraz twarzy zbitego psa, był czymś, na co długo czekałem. Po rozkazie bezwzględnego imperatora rozległ się strzał i na chwilę zamarłem. Bałem się, że to Carl dostał kulkę, ale na widok dziurawej czaszki spasionej okularnicy, z uśmiechem na twarzy wydobyłem z siebie symboliczne "ufff" :D

Scena końcowa zwiastuje "nowy początek" i połączone siły wszystkich, którzy mieli niecne zamiary w związku z zaistniałą sytuacją. Mimo zmiany nastawienia, nadal nie mam pojęcia w jak bardzo cudowny sposób protagoniści poradzą sobie z tak potężnym i dobrze zorganizowanym imperium "Zbawców". Zamieniając się na chwilę w proroka-optymistę, pozwolę sobie serialowe realia porównać do...polskiej polityki. Większość partii politycznych w Polsce to partie "wodzowskie", które są utożsamiane z konkretnych "przywódcą". Bez tych "ikon" partie nie mają racji bytu. Taką ikoną był Donald Tusk, a po jego zniknięciu, zniknęła także była partia rządząca. Zostawiając już ten parszywy temat, śmiem twierdzić, że "Zbawcy" to właśnie taka partia wodzowska, a po utracie swojego "Neguska" (Negan+Tusk :P) bardzo duża część społeczeństwa będąca pod jego panowaniem, zdecyduje się pójść w swoją stronę. "Zbawcy" są grupą ogromną, ale jak już doskonale wiemy - nie tworzą perfekcyjnej, ideologicznie spójnej grupy, bo spora część z nich jest tam dlatego, że nie mają innego wyjścia. Do tej sytuacji pasuje pewne stare powiedzenie: "lepszy lew na czele stada baranów, niż baran na czele stada lwów" (cytat swobodny). Priorytetem powinno być zatem "odstrzelenie" Negana i tyle w temacie.

Ocena: 8. Byłoby 9, ale pocisk zatrzymany przez kawałek drewna oplecionego drutem wywarł na mnie średnie wrażenie.

Pozdrawiam :)

Post połączony: [time]14 Grudzień, 2016, 12:58:38[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Daryl uciekł, wychodzi na to, że jednak pomógł mu Jesus. Skoro Jesus jest w stanie wśliznąć się wszędzie, to przecież już dawno mógł się zakraść do sypialni Negana i skręcić mu kark we śnie. Trochę szkoda grubego Josepha, nie wydawał się aż taki do końca zły. No, ale Daryl musiał na kimś odreagować.

mord Daryla na spaślaku był symboliczny - kilkukrotne uderzenie leżącego człowieka. Kopia czynu Negana, tylko zamiast Glenna był przypadkowy koleś, a zamiast Lucille stalowy pręt. To była wizualizacja tego, że Neganowi nie udało się wyprać mózgu Darylowi i że ten doskonale pamięta za co chce się na nim zemścić.

Post połączony: [time]14 Grudzień, 2016, 13:06:56[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tak właśnie ja na to spojrzałam. Na miejscu Negana to bym ich wytłukła wszystkich, bo co rusz się okazuje, że nie będą siedzieć na tyłkach, a będą się buntować.

a ja namiejscu Ricków już dawno bym zmienił siedzibę, bo mają bardzo ograniczone pole manewru przez to, że wróg zna ich położenie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 14 Grudzień, 2016, 13:55:36
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
ale pocisk zatrzymany przez kawałek drewna oplecionego drutem wywarł na mnie średnie wrażenie.
Jak śmiesz...  :madi: jak ci nie wstyd...  :mad: normalnie takiego tylko rozstrzelać, powiesić za jaja i jeszcze raz rozstrzelić...  :mad: :mad: :mad:


Obrazić Lucille... Negan by ci pokazał... :negan: jak traktować damy.  :rotfl: :haha: :swelol: I zapewniam cię, że lekcja dana ci przez Negana, byłaby o wiele efektywniejszą niż tą jaką dał Rickom, zabijając Glenna, Abrahama czy Spencera.  :joker:

Domagam się publicznych przeprosin z twojej strony wobec Lucille!  :negan: :abe: :swelol: :))
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 14 Grudzień, 2016, 14:52:57
na ten patyczek to Rick powinien nasikać, a potem nim poczęstować Negana i tyle w temacie
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Arcadi0 w 14 Grudzień, 2016, 17:12:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak śmiesz...  :madi: jak ci nie wstyd...  :mad: normalnie takiego tylko rozstrzelać, powiesić za jaja i jeszcze raz rozstrzelić...  :mad: :mad: :mad:


Obrazić Lucille... Negan by ci pokazał... :negan: jak traktować damy.  :rotfl: :haha: :swelol: I zapewniam cię, że lekcja dana ci przez Negana, byłaby o wiele efektywniejszą niż tą jaką dał Rickom, zabijając Glenna, Abrahama czy Spencera.  :joker:

Domagam się publicznych przeprosin z twojej strony wobec Lucille!  :negan: :abe: :swelol: :))

To są jakieś jajca, nie? Gdzie ta ukryta kamera??

Powiem Ci w tajemnicy, że Negan to tak na prawdę aktor i normalnie to on tak nie bije wszystkich :P
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 14 Grudzień, 2016, 18:29:10
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To są jakieś jajca, nie? Gdzie ta ukryta kamera??

Powiem Ci w tajemnicy, że Negan to tak na prawdę aktor i normalnie to on tak nie bije wszystkich :P
Wszyscy tak gadają, jak Negana nie ma w pobliżu. :)) Zakabluję na ciebie do szefa i zobaczysz, o! :D :rotfl:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Arcadi0 w 14 Grudzień, 2016, 22:10:45
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wszyscy tak gadają, jak Negana nie ma w pobliżu. :)) Zakabluję na ciebie do szefa i zobaczysz, o! :D :rotfl:


dobra dobra, nie fikaj tak, bo pokażę mu screena, na którym NIE MASZ GO WPISANEGO w ulubionych postaciach!

Zaorane? Zaorane!
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Savixxx w 14 Grudzień, 2016, 22:49:24
No co ty dużo mówić. Odcinek bardzo dobry, drugi w kolejności najlepszych odcinków 7 sezonu. Odcinek podobał mi się na tyle, że ,miałem ochotę obejrzeć kilka scen ponownie. Przejdę do 3 najlepszych momentów odcinka "Hearts Still Beating" :

3. Śmierć Spencera- spodziewałem się, że Spencer zginie w tym odcinku. Ale to jak mu flaki wyleciały to naprawdę miło się oglądało.

2. Olivia- Zaskoczenie i jeszcze raz zaskoczenie. Obstawiałem Erika lub Eugene'a a tu niespodzianka. Naprawdę przemyślane.

1. Zebranie do walki- Nareszcie ! Rick w wersji damskiej nareszcie po namowie Michonee, która na marginesie jest bardziej męska od niego, zdecydował się przystąpić do walki ze Zbawcami

Ogólnie odcinek był bardzo dobry lecz chyba jeszcze przez długi czas nic nie przebije odcinka "Day When You Won't Be". Moja ocena 9/10 :lubie: :lubie: :swelol:

Podsumowując cały sezon to miał on wzloty i upadki. Krótko mówiąc sezon 7a był całkiem dobry. Moja ocena 7,5/10  :lol: :lubie: :lubie:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 14 Grudzień, 2016, 23:32:44
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
dobra dobra, nie fikaj tak, bo pokażę mu screena, na którym NIE MASZ GO WPISANEGO w ulubionych postaciach!
Zaorane? Zaorane!
To było takie typowe zagranie Spencera. Wiesz, jak on skończył? No! :razz: :swelol:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Arcadi0 w 15 Grudzień, 2016, 00:08:07
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wszyscy tak gadają, jak Negana nie ma w pobliżu.  Zakabluję na ciebie do szefa i zobaczysz, o!   

przyganiał kocioł kotłowi xd

a tak BTW, to czy taki offtop jest legalny?

a tak BTW2, to czy mając nick rodzaju żeńskiego nie jest nietaktem posiadanie męskiej płci?

tak tylko pytam :P
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 15 Grudzień, 2016, 00:35:44
Przyganiał kocioł garnkowi z tym off-topem. :razz:

to tak trochę wredotkowato, cobyście się mylili, a płeć prawdą jest i basta :D nimphaea z łacińskiego oznacza lilię, taki kwiatek, bardzo ładny kwiatek :swelol: poza tym nie zmieniaj tematu, bo los twój spencerowski :))
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 15 Grudzień, 2016, 13:35:02
Tak w skrócie to szkoda ze Daryl zabił grubego...ale tak to jest na wojnie, niewinni obrywają. Rosita ma wieeeeeelkie szczęście, że wyszła bez szwanku (w sumie) po akcji z Neganem. Po prostu jej darował, szok. Ale widać było po strzale, że się nieźle wkurzył, fajnie to było pokazane. No bo sami sobie wyobraźcie, jesteście w podporządkowanej osadzie jako samiec alfa, właśnie zabiliście Spencera, czujecie się bezpiecznie wśród swoich uzbrojonych ludzi, a tu nagle BUM, to musiało być jak kopniecie prądem. Fajnie było to zobaczyć, aż prawie podskoczył. I jeszcze to "Lucille daj mi siłę", nieźle  przedstawił sytuację Rickowi, bo rzeczywiście sprawa z Carlem, Spencerem itp to kurde co to ma być  ::) Fajnie że Ricki się zebrali w końcu, Daryl odzyskał swój motocykl (tylko ciuchów brak i kuszy), no to teraz jest ich 10 to im Zbawcy nie podskoczą  ???  Ale tak jak pisałem kiedyś, najważniejsze to pokonać samego Negana
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: 2Bad w 15 Grudzień, 2016, 13:59:06
Flogging a dead horse
No słabe to było. Z nastawieniem w stylu - dwie osoby z Aleksandrii próbuja mnie zabić ( i obie mają grubo ponad 50% na to,  fakt ze ani Carl ani Rosita nie odstrzelili Negana przeczy rachunkowi prawdopodobieństwa) , ja zas w rewanżu zadowalam sie eliminacja opiekunki do dziecka i poczatkujacego polityka ..... noo najkrócej mówiąc nie pozwoliłoby to pożyć Neganowi zbyt dużo . Stalin i paru innych wodzów opierających swoje rządy na terrorze uśmiechnęli by tu się z politowaniem. Po takich numerach Aleksandria powinna skończyć tak jak wcześniej wspomniane OceanSide. Wszyscy stanowiący potencjalne zagrożenie ida do piachu, do Aleksandrii sprowadzamy trochę naszych ( bo i tak mamy ludzi przecież dużo) by osiedlili i pilnowali interesu. No inaczej z pozycji siewcy terroru itd funkcjonowac sie nie da, bo nawet którys z niezadowolonych swoich by mu predzej czy później strzelił w łeb.
Michone i Ruda i tłumy Neganów ..... zaraz , zaraz Ja chyba widziałem cos innego. Widziałem tłum ludzi  ( z tej odległosci bym szybciej obstawiał sztywnych ) na skrzyżowaniu. Jesli to ludzie to co oni wszyscy mieli tam robić , piknik tam mieli z okazji Negan's Day czy jak? No sorry ale ci wszyscy grozni Negansi raczej mają chyba coś lepszego i przyjemniejszego do roboty niz stać jak owce na świeżym powietrzu .

I jeszcze odnośnie tego co pisał Tomb odnoście ogladalności reklam itd. Myślałem że sytuacja serialu jest znacznie gorsza, a tu sie okazuje że z punktu widzenia AMC jest więcej niż dobrze. Z punktu widzenia nieco bardziej ambitnego widza serial  już pokazał wszystko co miał do pokazania i można tylko powielać wcześniejsze schematy. Jak TWD startował był czymś nowym świeżym zaskakujacym. Od tego czasu poawiła sie chociażby Gra o tron i mnóstwo innych świetnych seriali. No ale interes się kręci chociaż serial za dużo juz nie ma do zaoferowania. Kapucha z reklam sie zgadza  to po co kombinować ? Można przeciągać za pomocą zapychaczy serial w nieskończoność ( tak jak ktoś wspominał to co trwało tu całe pół sezonu, w komixie udało się załatwić w znacznie krótszym czasie.
No ale widać tak ma być. Zakończenie dzisiejszego odcinka to niestety żenada i słabizna  najgorszym wydaniu. Co to qrwa mać jest siedmiu wspaniałych szykuje się do bitwy i w międzyczasie ckliwie poklepują się po plecach i strzelają misia? Zapchajdziura taka że zęby bolą , ale ze zgroza czytam że naprawdę wielu osobom się to podobało wzruszyły się itd. Tak wiec skoro tak naiwne numery z publicznościa przechodza to u diabła po co zmieniać konwencję polegającą na rozwlekaniu serialu za pomoca zapychaczy. To sie po prostu opłaca ! :(
Jest taka płyta pistolsów - flogging a dead horse. Tytuł możliwe że ma jakies dodatkowe znaczenie którego moja znajomość angielskiego nie pozwala mi ogarnąć, ale i tak jak znalazł opisuje obecną sytuacje serialu. 7 sezonów to moment w którym większosc seriali juz nie ma pomysłu na c.d. i umiera. Tu nie jest inaczej.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Arcadi0 w 15 Grudzień, 2016, 14:58:02
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jest taka płyta pistolsów - flogging a dead horse. Tytuł możliwe że ma jakies dodatkowe znaczenie którego moja znajomość angielskiego nie pozwala mi ogarnąć, ale i tak jak znalazł opisuje obecną sytuacje serialu. 7 sezonów to moment w którym większosc seriali juz nie ma pomysłu na c.d. i umiera. Tu nie jest inaczej.

Ten tytuł to idiom, czyli zwrot, który ma odpowiednie znaczenie tylko w języku źródłowym. W przełożeniu na język polski oznacza mniej więcej tyle, co "syzyfowa praca". I tak - w przypadku TWD owy idiom ma rację bytu, ponieważ po tylu mindfuckach przyszłość serialu jest już przesądzona, a jego obecną misją jest wyciągnięcie największej możliwej ilości "siana" ( to takie powiązanie z "koniem" :D).

Co do ckliwych wzruszeń forumowiczów - czy to powtórnym zespoleniem się ekipy czy dajmy na to: wzruszeń z tytułu śmierci któregokolwiek z bohaterów - sprawa jest prosta. Z upływem czasu i serialu, widzowie dzielą się na dwie zasadnicze grupy: tych, którzy wiedzą, że nic wielkiego już nie zobaczą i tych, którzy obniżyli oczekiwania względem serii i jarają się wspomnianymi przez Ciebie "tanimi sztuczkami" oglądając serial z przyzwyczajenia i sentymentu. A tego, że sentymenty są "bardzo cenne" przypominać chyba nie muszę :P

No i ostatnia kwestia - ilość sezonów, a jakość serii. Nie jestem osobą, która jakoś szczególnie ulega trendom na punkcie seriali, więc powiem, że obejrzałem ich strasznie mało. W sumie jestem w stanie wyliczyć je na palcach jednej ręki, bo w swoim życiu śledziłem tylko 3 serie (wyłączając TWD): Zagubienie, Skazany na śmierć i Dr House. Trzy serie o skrajnie różnych tematykach, a jednak skłaniały mnie, żeby co tydzień znaleźć godzinę lub dwie i właśnie na tych serialach się skupić. Skazany miał 4 sezony i moim zdaniem każdy z odcinków był potrzebny i ani razu nie miałem wrażenia, że serial chce mnie na siłę utrzymać przed telewizorem. Z kolei Zagubieni powinni się skończyć po 3 z 4 sezonów. No i na koniec ośmiosezonowe perypetie Jurka Hałsa, które przez parę lat dostarczały mi niepowtarzalnych wrażeń. Tych osiem sezonów na zbliżonym poziomie pozwala mi się z Tobą nie zgodzić, że serial na określonym etapie "musi umrzeć" :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 15 Grudzień, 2016, 15:21:22
Nie wiem, nie rozumiem, nie ogarniam tego. Jak można chcieć żeby ulubiony serial się skończył? Jak można narzekać że odcinek miał 60 minut? Co jakiś czas czytam tego typu narzekania, i się zastanawiam - po co to oglądać jak niektórych to męczy...A jak już oglądacie bo chcecie TYLKO zobaczyć zakończenie, to obejrzyjcie za kilka lat ostatni tylko odcinek, na prędkości x 2 i po sprawie

To tylko takie przemyślenie, dawno to chciałem napisać, i akurat teraz to ze mnie wyszło ;)

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: 2Bad w 15 Grudzień, 2016, 16:04:56
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No i ostatnia kwestia - ilość sezonów, a jakość serii. Nie jestem osobą, która jakoś szczególnie ulega trendom na punkcie seriali, więc powiem, że obejrzałem ich strasznie mało. W sumie jestem w stanie wyliczyć je na palcach jednej ręki, bo w swoim życiu śledziłem tylko 3 serie (wyłączając TWD): Zagubienie, Skazany na śmierć i Dr House. Trzy serie o skrajnie różnych tematykach, a jednak skłaniały mnie, żeby co tydzień znaleźć godzinę lub dwie i właśnie na tych serialach się skupić. Skazany miał 4 sezony i moim zdaniem każdy z odcinków był potrzebny i ani razu nie miałem wrażenia, że serial chce mnie na siłę utrzymać przed telewizorem. Z kolei Zagubieni powinni się skończyć po 3 z 4 sezonów. No i na koniec ośmiosezonowe perypetie Jurka Hałsa, które przez parę lat dostarczały mi niepowtarzalnych wrażeń. Tych osiem sezonów na zbliżonym poziomie pozwala mi się z Tobą nie zgodzić, że serial na określonym etapie "musi umrzeć" :)


House nie lubię niegdy mnie nie wciągnął, mimo to mam wrażenie że stał na wyzszym poziomie niż obecne TWD.  Ale weź pod uwagę że to zupełnie inny rodzaj serialu. Ogromna role odgrywały tam zdarzenia dotyczące randomów którzy jako pacjenci pojawiali się na jeden odcinek. Jakby mieli się koncentrować w stopniu takim jak  TWD na głównych postaciach to nie dałoby sie tego wcale oglądać. Mimo tego 8 sezonów i starczy, pewnie uznali że więcej z tego nie wycisnąć na odpowiednim poziomie.  Nie sądzę aby AMC poprzestało na 8 sezonach przejmując się faktem że robią coraz większa kiche. Skoro już teraz jest jak jest, to boje się pomyśleć co będzie dajmy na to w 12 sezonie .
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Aurora621 w 15 Grudzień, 2016, 16:10:45
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie wiem, nie rozumiem, nie ogarniam tego. Jak można chcieć żeby ulubiony serial się skończył? Jak można narzekać że odcinek miał 60 minut? Co jakiś czas czytam tego typu narzekania, i się zastanawiam - po co to oglądać jak niektórych to męczy...A jak już oglądacie bo chcecie TYLKO zobaczyć zakończenie, to obejrzyjcie za kilka lat ostatni tylko odcinek, na prędkości x 2 i po sprawie

To tylko takie przemyślenie, dawno to chciałem napisać, i akurat teraz to ze mnie wyszło ;)



Najlepsze jest to, że ja kiedyś myślałam podobnie do Ciebie, tylko że w kwestii ilości odcinków. Uważałam, że im więcej odcinków ma sezon, tym lepiej (oczywiście pomijając mniejszy budżet na odcinek), bo można spędzić z serialem więcej czasu... Otóż nie. Przekonałam się o tym oglądając inne seriale, których sezony miały np. po 10 odcinków i według mnie była to dla nich idealna liczba. Odcinki nie miały jakichś zapychaczy, ciągle coś się działo, a akcja była spójna i nie pojawiała się monotonia. Moim zdaniem jednym z problemów TWD jest właśnie zbyt duża liczba odcinków, które czasem przez np. jednowątkowość stają się nużące, przez co cały serial zyskuje klimat takiego trochę tasiemca, który się ciągnie i ciągnie. Nie zrozum mnie źle, nie sądzę, że wszystkie odcinki takie są, ba, czasem nawet dłuższy odcinek może okazać się niezły, ale tylko wtedy, kiedy ma się na niego pomysł... A jak widać, bywa, że twórcy TWD nie mają dobrego pomysłu nawet na 40-minutowy odcinek.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 15 Grudzień, 2016, 16:55:49
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie wiem, nie rozumiem, nie ogarniam tego. Jak można chcieć żeby ulubiony serial się skończył? Jak można narzekać że odcinek miał 60 minut? Co jakiś czas czytam tego typu narzekania, i się zastanawiam - po co to oglądać jak niektórych to męczy...A jak już oglądacie bo chcecie TYLKO zobaczyć zakończenie, to obejrzyjcie za kilka lat ostatni tylko odcinek, na prędkości x 2 i po sprawie
Widzisz, można. Bo jak już wyżej wspomniano, generalnie im mniej odcinków, tym fabuła konkretniejsza, nie ma sztucznego zapychania nieistotnymi, nudnymi wątkami, no bo trzeba jakoś rozciągnąć daną historię na 20 odcinków. Poza tym im więcej sezonów, tym co raz większe ryzyko, że twórcą skończą się pomysły i z fajnego serialu zrobi się kupa. A jak się jakiś serial lubi, to się mu życzy jak najlepiej i nie ma nic gorszego niż "świetny serial, ale po n-tym sezonie się stoczył pozostawiając niesmak". 
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 15 Grudzień, 2016, 17:16:45
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie wiem, nie rozumiem, nie ogarniam tego. Jak można chcieć żeby ulubiony serial się skończył? Jak można narzekać że odcinek miał 60 minut? Co jakiś czas czytam tego typu narzekania, i się zastanawiam - po co to oglądać jak niektórych to męczy...A jak już oglądacie bo chcecie TYLKO zobaczyć zakończenie, to obejrzyjcie za kilka lat ostatni tylko odcinek, na prędkości x 2 i po sprawie

To tylko takie przemyślenie, dawno to chciałem napisać, i akurat teraz to ze mnie wyszło ;)



Ilość nie równa się jakość w przypadku TWD. Wystarczy spojrzeć na sezon 1, który w 6 odcinków zmieścił więcej materiału, rozwoju bohaterów i ciekawej akcji niż sezon 7 zrobił w przeciągu 8 odcinków.
Najważniejsze zdarzenia z 7A?
-Egzekucja Lucillą
-Przyjazd Negana do Alexandrii
-Pokazanie Maggie, Sashy i Hilltop
-Carl i Zbawcy
-No i półfinał.

Materiał rozciągnięto na 8 epizodów, gdzie przez 6 odcinków sezonu 1 mieliśmy
-Nawiązanie konfliktu między Rickiem a Shanem na podłożu Lori
-Akcja w Atlancie z Merlem oraz ucieczką z domu towarowego
-Dotarcie do CDC i cała akcja tam
-Ukazanie wielu postaci gdzie każda wyróżniała się czymś na tle innych
-Całkiem pokaźna ilość głównych bohaterów gdzie każdy z głównej obsady był w epizodzie(Nie licząc Normana bo ten był wtedy w pobocznej obsadzie)
-Wątek Morgana i Dwayne'a
-Wątek Amy i Andreii

Generalnie nie wiem czy ktoś przy sezonie pierwszym czuł nudę czy przedłużanie akcji. Nawet w sezonie 2, który w sumie był sezonem skupiony na rozwoju bohaterów, nie czułem nudy, rozwlekania materiału do granic możliwości, czy nawet słabego scenariusza. Natomiast w przypadku 7A widać, że punkt A to śmierć Glenna i Abe'a i punkt B to spotkanie w Hilltop i March to War. Cała reszta została przemieszana z rzeczami debilnymi, nudnymi, kilkoma momentami z komiksu i nudnymi patetycznymi gadkami po to aby AMC zarobiło swoje z ROZSZERZONYCH epizodów. Bo przecież widać, że materiał nie był rozszerzony po to aby dodać więcej zawartości tylko po to aby zarobić więcej pieniędzy z reklam

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - \"Hearts Still Beating\"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 15 Grudzień, 2016, 19:15:17
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Skazany miał 4 sezony i moim zdaniem każdy z odcinków był potrzebny i ani razu nie miałem wrażenia, że serial chce mnie na siłę utrzymać przed telewizorem.
To się pewnie cieszysz z nadchodządzego 5. sezonu, w którym
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Post połączony: [time]15 Grudzień, 2016, 19:17:30[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Najważniejsze zdarzenia z 7A?
-Egzekucja Lucillą
-Przyjazd Negana do Alexandrii
-Pokazanie Maggie, Sashy i Hilltop
-Carl i Zbawcy
-No i półfinał.
Dodać do tego trzeba koniecznie także:
- Pokazanie Ezekiela i Królestwo
- Pokazanie Oceanside
:razz:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mako90 w 15 Grudzień, 2016, 19:28:55
Jak dla mnie mogą ciągnąć twd, tak jak lost, supernatural, vikings. Jest raz lepiej raz gorzej, ale ja się przywiązuję do bohaterów i lubię śledzić ich losy
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: fesorius w 15 Grudzień, 2016, 19:30:37
Odcinek chyba najlepszy z tego sezonu, teraz trzeba czekać do lutego ;/
Ocena:9/10
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 15 Grudzień, 2016, 19:33:05
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak dla mnie mogą ciągnąć twd, tak jak lost, supernatural, vikings. Jest raz lepiej raz gorzej, ale ja się przywiązuję do bohaterów i lubię śledzić ich losy
TWD już prześcignęło Losta, Zagubieni mieli "tylko" 6 sezonów.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: WeteranG w 15 Grudzień, 2016, 21:09:52
Świetny odcineczek, bardzo udany cliffhanger.Spokojnie skumulowano całe to napięcie no i teraz pozostaje nam czekać z niecierpliwością do lutego O0


PS. Muzyczka z końca odcinka?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Eshiru w 15 Grudzień, 2016, 23:45:55
Co do zagubionych to fakt, trochę dużo odcinków im wyszło, ale mimo tego że oglądałem go w internecie i leciałem odcinek za odcinkiem to strasznie szybko mi ten czas przeleciał. Bardzo dobry serial.
Przykładem serialu z małą ilością odcinków może być Stranger Things. Szkoda że tak mało nakręcili :(
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: 2Bad w 16 Grudzień, 2016, 00:35:32
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ilość nie równa się jakość w przypadku TWD. Wystarczy spojrzeć na sezon 1, który w 6 odcinków zmieścił więcej materiału, rozwoju bohaterów i ciekawej akcji niż sezon 7 zrobił w przeciągu 8 odcinków.
Najważniejsze zdarzenia z 7A?
-Egzekucja Lucillą
-Przyjazd Negana do Alexandrii
-Pokazanie Maggie, Sashy i Hilltop
-Carl i Zbawcy
-No i półfinał.

Materiał rozciągnięto na 8 epizodów, gdzie przez 6 odcinków sezonu 1 mieliśmy
-Nawiązanie konfliktu między Rickiem a Shanem na podłożu Lori
-Akcja w Atlancie z Merlem oraz ucieczką z domu towarowego
-Dotarcie do CDC i cała akcja tam
-Ukazanie wielu postaci gdzie każda wyróżniała się czymś na tle innych
-Całkiem pokaźna ilość głównych bohaterów gdzie każdy z głównej obsady był w epizodzie(Nie licząc Normana bo ten był wtedy w pobocznej obsadzie)
-Wątek Morgana i Dwayne'a
-Wątek Amy i Andreii

Generalnie nie wiem czy ktoś przy sezonie pierwszym czuł nudę czy przedłużanie akcji. Nawet w sezonie 2, który w sumie był sezonem skupiony na rozwoju bohaterów, nie czułem nudy, rozwlekania materiału do granic możliwości, czy nawet słabego scenariusza. Natomiast w przypadku 7A widać, że punkt A to śmierć Glenna i Abe'a i punkt B to spotkanie w Hilltop i March to War. Cała reszta została przemieszana z rzeczami debilnymi, nudnymi, kilkoma momentami z komiksu i nudnymi patetycznymi gadkami po to aby AMC zarobiło swoje z ROZSZERZONYCH epizodów. Bo przecież widać, że materiał nie był rozszerzony po to aby dodać więcej zawartości tylko po to aby zarobić więcej pieniędzy z reklam


No to pojechałeś, wszystko powiedziane co w temacie, i nic więcej nie da sie dodać.
A tak jest, bo najlepiej w ostatnich latach oglądało mi sie właśnie jednosezonowe seriale skupione na jednej fabule takie jak True Detective i oba Fargo. Sama esencja. Nie było rozwlekania na więcej sezonów i wyszły małe arcydzieła.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 16 Grudzień, 2016, 01:51:11
Nie wiem jak ocenić ten odcinek. Dla mnie nierówny, jednak trafiona wielowątkowość. Bardziej dynamiczny.

W miarę chronologicznie:

Nie pasuje mi ta Maggie, nie kupuję absolutnie nic co w tym 7A chcą nią przedstawić. No i czuję się jak idiotka, której trzeba 10 razy powtórzyć w jednym odcinku, że Maggie jest taka cool i będzie dowódcą Hilltop. I w ogóle jest w ciąży, ale nie będzie się oszczędzać, bo jest taka heroiczna. Nie no męczy mnie łopatologiczność tego wątku. Myślałam, że ta postać ewoluuje zupełnie inaczej. Z bardzo lubianej przeze mnie postaci stała się prawie najbardziej nielubianą ze stałej obsady. Może tak powinno być, po prostu ja widziałam ten wątek trochę inaczej. Mogliby zamiast powtarzać co chwilę, że wszyscy chcą Maggie na szefa, wykorzystać ten czas i dać coś więcej tej postaci.

Sasha i Enid – zapychacz. Cały czas mam wrażenie, że mogli jakąś inną aktorkę do roli Enid wybrać... może ładniejszą trochę. Wiem, że Carl zbytnio wyjścia nie ma, ale jednak.

Rosita – tak bardzo chciałam, żeby ta postać zniknęła, a jednak będę się z nią męczyć jeszcze. Głupia lala. Emocje emocjami, ale atak był zaplanowany i przygotowany. Wielce cierpiąca po zabójstwie Olivii i zabraniu Judżina. Nie wiem o czym ona myślała, jak planowała ten atak. Jeszcze to głupawe „jak będzie cena to ją zapłacę” (parafrazując). Jakoś śliczna Rositowa główka nie pomyślała, że to nie ona będzie tę cenę płacić. To już Lizzie mnie mniej wkurzała.

Spencerek – no cóż, rozwiązane właściwie. Dobra scena. Też dziwne, że tak się przygotowywał do rozmowy z Neganem i nie pomyślał, że jego zachowanie można odebrać właśnie  w taki sposób w jaki to zrobił Negan.

Negan w Aleksandrii na plus. I się uśmiechnie i ugotuje ;). Perfekcyjny Pan Domu ;). Psychol z obsesją na punkcie Lucille. Nieprzewidywalny, zadowolony tylko wtedy, kiedy wszystko jest dokładnie tak jak mu się to podoba. Poza tym nieobliczalny i bezkompromisowy. Podobało mi się to jak określił Ricka przed Spencerem i Aleksandryjczykami. Może w końcu zajarzą, że Rick zbierał te zapasy dla ich spokoju.

Rick i Aaron na plus. W końcu jakieś porządne zombie, już myślałam, że wyginęły. Polubiłam Aarona jeszcze bardziej. Dobrze, że miał troszkę czasu, bo postać jest tego warta. Niepozorny, ale trudny do zniszczenia. Jako jeden z niewielu naprawdę rozumiejący sytuację Ricka i Aleksandryjczyków.

Carol, Morgan i misiek z Ezekiel's Kingdom, wątek taki sobie zapychający, za dużo nie mówiący, jedynie tyle, że tam też ktoś próbuje jakąś walkę z Neganem zacząć. Nic o tym dlaczego Morgan nie przejdzie się nawet do Ricków na chwilę, Carolcia fochnięta. Bez zmian. Jakby Morgan skontaktował się z Rickami to nie trzeba by na około tej rozmowy o Ezekielu i walce z Neganem kombinować. Szybciej, prościej, efektowniej.

Daryl i jego ucieczka – fajnie, dobrze, że uciekł, bo w innym przypadku musieliby się skupiać znowu na męczeniu go, żeby ten wątek jakoś żył. Daryl się nie dał złamać, cel osiągnięty, nie ma sensu, żeby tam siedział. Co do zabójstwa Joego – sposób zabójstwa był dosyć symboliczny. Wydaje mi się, że na terenie Sanktuarium nie wszyscy mogą nosić broń  (albo noszą bez amunicji) i warty są jakie są, bo w założeniach nikt nie powinien móc uciec, więc po co. Poza tym im więcej ludzi ma broń tym bardziej prawodopodobne, że komuś się odmieni i będzie chciał zabić Negana. Myślę, że Negan o tym wie. Sam Joe, cóż, będąc z Neganem, który tak niszczy ludzi musi liczyć się z tym, że Zbawcy też są celami innych. Nawet Negan nad wszystkim nie zapanuje.

Michonne i Ruda – w ogóle mi to niepotrzebne.

Rick i Michonne – dużo zrozumienia, dużo chemii, próba wypracowania czegoś, fajny wątek, w sumie jedyny związek, który nam tam został.

Końcówka – nie rozumiem dlaczego niektórym tak przeszkadza, po tylu odcinkach rycia mózgów bohaterów ktoś kogoś przytulił. Ile może być bólu i zniszczenia... normalni ludzie potrzebują czuć coś innego. Poza tym mam wrażenie, że uścisk Ricka i Daryla to po prostu emocjonalne przywitanie dwóch mężczyzn, którzy nie wiedzieli czy kiedykolwiek jeszcze się zobaczą, z czego jeden nie wiedział nawet czy może wrócić. Co by nie mówić tych dwoje to jednak wiele sobie wzajemnie zawdzięcza. Reszta się po prostu przywitała i z Darylem i ze sobą. Nie widzę tu nic ckliwego. Dla mnie dobre zakończenie półsezonu.

Będę czekać na rozwój.

Finalnie dam 7/10.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 16 Grudzień, 2016, 01:55:52
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Rick i Michonne – dużo zrozumienia, dużo chemii, próba wypracowania czegoś, fajny wątek, w sumie jedyny związek, który nam tam został.
A Aaron i jego chłopak? :razz: No ja wiem, że to geje i w ogóle... ale bez takich wyjazdów homofobicznych. :)) No okej. Związek Tary się posypał... ale jeszcze mamy chłopców, c'nie? :swelol:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 16 Grudzień, 2016, 02:11:16
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A Aaron i jego chłopak? :razz: No ja wiem, że to geje i w ogóle... ale bez takich wyjazdów homofobicznych. :)) No okej. Związek Tary się posypał... ale jeszcze mamy chłopców, c'nie? :swelol:


Nie no pewnie, dobrze że napisałeś ;). Aaron i Eric koniecznie, chociaż po wydarzeniach z ostatniego odcinka Aaron może nie być w formie, także dajmy im trochę czasu ;). Widzisz, dobrze, że ta przerwa będzie, się chłopak zregeneruje ;D.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 16 Grudzień, 2016, 02:33:36
Eric zaopiekuje się troskliwie Aaronem. :D O Aarona się nie boję, ale obserwując wybijanie przez twórców serialowych społeczności ASZ (która to nie posiadła patentu na nieśmiertelność Ricków) obawiam się o losy Erica. :razz:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 16 Grudzień, 2016, 02:49:07
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Eric zaopiekuje się troskliwie Aaronem. :D O Aarona się nie boję, ale obserwując wybijanie przez twórców serialowych społeczności ASZ (która to nie posiadła patentu na nieśmiertelność Ricków) obawiam się o losy Erica. :razz:


Eric na pewno padnie... on jest taki, jakby to napisać, żeby nie urazić.... żeński. W taki typowo żeński sposób. Większość kobiet jest mniej żeńska niż Eric. Z drugiej strony lepiej Eric niż Aaron. Ale to by było tez niewskazane uśmiercić dwie homoseksualne miłości w jednym sezonie, jednak wiesz... poprawność. (osobiście nic do nikogo nie mam, niech se żyją) ;).
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 16 Grudzień, 2016, 03:28:32
Myślę, że w tym sezonie Eric może czuć się bezpieczny. Ewentualny zgon może zaliczyć w następnym sezonie. :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Arcadi0 w 16 Grudzień, 2016, 09:20:52
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

W sumie bardzo dobrze, bo wszyscy czuli niedosyt po zakończeniu serialu i może się okazać, że ludzie kupią tę historyjkę z nowego sezonu tylko dlatego, bo chcą ją kupić! :D

A jak będzie, to się okaże.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: 2Bad w 16 Grudzień, 2016, 10:49:24
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Końcówka – nie rozumiem dlaczego niektórym tak przeszkadza, po tylu odcinkach rycia mózgów bohaterów ktoś kogoś przytulił. Ile może być bólu i zniszczenia... normalni ludzie potrzebują czuć coś innego. Poza tym mam wrażenie, że uścisk Ricka i Daryla to po prostu emocjonalne przywitanie dwóch mężczyzn, którzy nie wiedzieli czy kiedykolwiek jeszcze się zobaczą, z czego jeden nie wiedział nawet czy może wrócić. Co by nie mówić tych dwoje to jednak wiele sobie wzajemnie zawdzięcza. Reszta się po prostu przywitała i z Darylem i ze sobą. Nie widzę tu nic ckliwego. Dla mnie dobre zakończenie półsezonu.

A po co wogle całe nasze komando badass'ów się tam wybrało?. Chcieli pogadać o interesach ewentualnym sojuszu, to się wysyła po cichu jedną czy dwie osoby. Po sytuacji z ostatniego odcinka poprzedniego sezonu należałoby zakładać że osady mogą być obserwowane przez ludzi Negana i pewne rzeczy lepiej robic dyskretnie. A tu cała gromadka wesoło kica na wzgórze bo taki ma kaprys scenarzysta .... no chociażby dlatego to nie jest dobre  zakończenie półsezonu
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 16 Grudzień, 2016, 12:21:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A po co wogle całe nasze komando badass'ów się tam wybrało?. Chcieli pogadać o interesach ewentualnym sojuszu, to się wysyła po cichu jedną czy dwie osoby. Po sytuacji z ostatniego odcinka poprzedniego sezonu należałoby zakładać że osady mogą być obserwowane przez ludzi Negana i pewne rzeczy lepiej robic dyskretnie. A tu cała gromadka wesoło kica na wzgórze bo taki ma kaprys scenarzysta .... no chociażby dlatego to nie jest dobre  zakończenie półsezonu

Wiesz, jak ktoś się chce przyczepić to się przyczepi. W każdym odcinku błędów można z 10 wymienić pewnie, pytanie czy w każdym odcinku ma to sens. Gdyby zakładać, że jest tak jak mówisz to nikt by nigdzie nie chodził. Patrząc na to jak wyglądała warta Joego, na to, że Negan pośrednio oddał Hilltop Simonowi, Daryl uciekł i Paul sobie tam latał przez pół dnia bez żadnego problemu, że Maggie i Sasha sobie mieszkają w Hilltop i Negan tego nie wie, uważam, że Zbawcy to grupa przeceniona. Tak jak większość ludzi z narzuconymi obowiązkami - jak nie trzeba, to się nie wysilam, jak nie muszę to nie idę, jak nie ma szefa to sobie posiedzę. A fakt, że Paul mówił na początku o tym, że Hilltop handluje z innymi osadami, to mogę przyjąć, że wyprawy między osadami da się tak wytłumaczyć. I Negan na pewno o tym wie. A, że poszło ich więcej, cóż, może się stęsknili, tam już i tak pół Aleksandrii jest.

Nie jest to idealne wytłumaczenie, ale myślę, że do przyjęcia. No, ale każdy może mieć swoje zdanie ;).   
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 16 Grudzień, 2016, 13:30:27
A ten Eric to będzie opowiadał potomkom że zagrał w the walking dead...a wnuki zapytają - a kogo grałeś? A wiecie, geja. Aaaa, hm, a widac mnie przez 5 sekund w tym odcinku i przez 7 sekund w tamtym... he he tyle z tego całego Erica.


Co do Rosity, to ja bym sie jej nie czepiał, była gotowa się poświęcić, i oddała nawet celny strzał. To że jakimś cudem Negan się osłonił Lucill, to tylko nieprawdopodobny cud, i Rosita pewnie też jest w szoku jak to się stało. I Negan też poczuł, że był blisko zejścia. Rosita była najbliżej ubicia Negana, i nikt nie ma prawa jej teraz podskoczyć (chociaż osobiście nie lubię jej jakoś szczególnie, wolę np Michone)

Jeśli chodzi o te przytulania Ricka i Daryla. Ja też nie jestem jakimś przytulasem, ale nie czepiajcie się, i popatrzcie na siebie w realu. Dziewczyny się całują na powitanie, chłopaki też mają swoje rytuały często, pomimo tego że się widują codziennie. I jeden za drugiego życia by nie zaryzykował pewnie. O takie coś - to mnie wkurza, takie trochę na pokaz i wyrost okazywanie sympatii.  A w serialu mamy naprawdę INNĄ,  przesraną sytuację, heloł jest apokalipsa! Ludzie wyginęli niemal, każdy stracił rodzinę i przyjaciół...A oni przeżyli, są ze sobą długi już czas, mocno się zaprzyjaźnili, ratowali sobie życie, każdy dzień może być ich ostatnim...Oni nie mają "problemów" typu - jak zarobić trochę sianka na nowego smartfona, tylko są naprawdę w czarnej d.. pupie. Więc nie rozumiem krytyki, jak dla mnie to nawet jak by się ucałowali tak po męsku, to nie było by przegięcia kurde. W końcu już za wielu ich nie zostało... :confused:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: 2Bad w 16 Grudzień, 2016, 14:42:26
Leonka ale nie w tym rzecz czy potencjał Zbawców jest wyolbrzymiony. Poprzednio Rick i reszta ich nie docenili i skończyło się to dla nich słabo.
Na tą chwilę zdają sobie sprawę z dużej przewagi przeciwnika i faktu że zniwelować tą przewagę można jedynie działając z zaskoczenia, bo w "otwartej bitwie" sa bez szans. Halo ! , co zostanie z zaskoczenia jeśli ktoś z ludzi Negana przypadkiem zauważy tą wesołą wycieczkę zmierzającą na Wzgórze?
Istotne dla całej sprawy sa też odległości pomiędzy osadami, ale ich nie ma co rozkminiac bo jak dla AMC pasuje to jest daleko , a jak pasuje inaczej to jest blisko, ot takie uproszczenie. W każdym razie ucieczki są przez Negana traktowane bardzo poważnie, i musiał już wysłać ekipy poszukiwawcze które musiały zaglądnąć zarówno do Aleksandrii  jak i na Wzgórze, chociażby po to aby wypytać się czy Derryl sie tu nie kręcił, a pewnie też przeszukanie by nie zawadziło. Ale kto by sie takimi pierdołami przejmował, Darryl siedzi sobie na widoku razem z Maggie na Wzgórzu czekając na resztę ekipy ....
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 18 Grudzień, 2016, 01:41:39

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


Co do Rosity, to ja bym sie jej nie czepiał, była gotowa się poświęcić, i oddała nawet celny strzał. To że jakimś cudem Negan się osłonił Lucill, to tylko nieprawdopodobny cud, i Rosita pewnie też jest w szoku jak to się stało. I Negan też poczuł, że był blisko zejścia. Rosita była najbliżej ubicia Negana, i nikt nie ma prawa jej teraz podskoczyć (chociaż osobiście nie lubię jej jakoś szczególnie, wolę np Michone)



Co do całości Twojego posta pełna zgoda, ale z tą Rositą to aż odpiszę ;). Dziewczyna przeceniła swoje umiejętności, postąpiła głupio z pełnym przygotowaniem. W ogóle nie wzięła pod uwagę tego, że popełni błąd, nie trafi i przede wszystkim tego, że nie ona zapłaci cenę. W przypadku tej akcji liczył się tylko efekt. Fajnie, że była najbliżej zabicia Negana, ale efekt jej bycia blisko jest taki, że nie żyje jedna osoba, która przydałaby się w wojnie chociażby jako opiekunka Judith (ktoś będzie musiał z nią siedzieć), stracili Judżina, który byłby nieoceniony (amunicja), no i Negan się podkurzył jeszcze bardziej. Nie ma tutaj nic do podziwiania. Jak już chciała być taka skuteczna, to mogła chcieć 5 sztuk amunicji, jeszcze z 1 przynajmniej może by zdążyła wystrzelić. A tak to stała zdziwiona.. nie wiem, liczyłam, że jest mądrzejsza. A tak to tylko ładna dziewczyna, której nawet błąd Daryla w 7x01 nie dał rady zmusić do myślenia. Czekam aż zejdzie, bo nie dość, że aktorka chyba pomyliła zawody, to jeszcze postać taka a nie inna.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Leonka ale nie w tym rzecz czy potencjał Zbawców jest wyolbrzymiony. Poprzednio Rick i reszta ich nie docenili i skończyło się to dla nich słabo.
Na tą chwilę zdają sobie sprawę z dużej przewagi przeciwnika i faktu że zniwelować tą przewagę można jedynie działając z zaskoczenia, bo w "otwartej bitwie" sa bez szans. Halo ! , co zostanie z zaskoczenia jeśli ktoś z ludzi Negana przypadkiem zauważy tą wesołą wycieczkę zmierzającą na Wzgórze?
Istotne dla całej sprawy sa też odległości pomiędzy osadami, ale ich nie ma co rozkminiac bo jak dla AMC pasuje to jest daleko , a jak pasuje inaczej to jest blisko, ot takie uproszczenie. W każdym razie ucieczki są przez Negana traktowane bardzo poważnie, i musiał już wysłać ekipy poszukiwawcze które musiały zaglądnąć zarówno do Aleksandrii  jak i na Wzgórze, chociażby po to aby wypytać się czy Derryl sie tu nie kręcił, a pewnie też przeszukanie by nie zawadziło. Ale kto by sie takimi pierdołami przejmował, Darryl siedzi sobie na widoku razem z Maggie na Wzgórzu czekając na resztę ekipy ....

Hmm teraz rozumiem dlaczego widzimy to inaczej. Ty uważasz, że już powinny być pościgi za Darylem,  a ja uważam, że Negan jeszcze nie wie, że go nie ma. Zakładam, że Ricki do Hilltop wyruszyły najpóźniej 3-4 godziny po odjeździe Negana. I o ile Negan nie miał jeszcze innych spraw do załatwienia, to wraca do Sanktuarium mniej więcej w tym samym czasie co Ricki docierają do Hilltop. Tzn. mnie się tak po prostu wydaje. Także to piekło poszukiwań Daryla jeszcze przed nami. Wydaje mi się, że będzie to rozwiązane w ten sposób, że dość szybko i płytko przedstawią te negocjacje i zacznie się mozolne uśmiercanie Zbawców. Myślę, że zaskoczenie może mieć znaczenie, ale tez bez przesady. Miałoby, gdyby Ricki dalej miały granatniki, a już nie mają. Nie przyjdą, nie wystrzelą i nie popsują im nagle wszystkich budynków. Równie dobrze Negan może przejść do jednej ze swoich osad jak tylko coś się będzie działo i pozwolić pozabijać część, którą Ricki dają radę, a sam się przygotować. Już mu trochę ludzi wybili i specjalnie się nie przejął. Za dużo rzeczy zalezy od tego jak będą rozstawieni ludzie Negana i jak Negan zareaguje na Daryla. Może zamiast się wściec zachowa się bardziej racjonalnie i coś lepszego zaplanuje niż najazdówę. Myślę, że AMC to przedstawi jak im się będzie podobać i prawdopodobnie coś pochrzanią w logice, no ale to nie nowość. Tak czy tak zawsze będzie coś nie tak, więc wydaje mi się, że można tylko poczekać jak to rozwiążą ;).


Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 18 Grudzień, 2016, 11:28:29
Negan i tak jest cierpliwy, ciągle jakieś zamachy na niego, teraz jeszcze Daryl uciekł, a jak zacznie Rick wojnę to Negan się wścieknie. Może zrozumie swój błąd. Po prostu za durny jest, żeby skojarzyć fakty - że Rickowcy to niezłe badasy, mniej liczni są - ale bardzo niebezpieczni, a zostawienie przy życiu przywódcy może się źle skończyć. W sumie rozbroił ich itp, ale to nie wystarczy. Negan jest dla mnie już żywym trupem, zresztą - taki typ ma tylu wrogów, że prędzej czy później zginie, już te kilka zamachów o tym świadczy
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: MG78 w 18 Grudzień, 2016, 13:32:07
Końcówka półserii według mnie całkiem okej. Mam nadzieję, że teraz akcja nabierze trochę tempa. Pewnie zaatakują Neagana, nie uda się i z odsieczą przyjdzie Morgan, Siwa i Ezekiel z Tygrysem ;)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: 2Bad w 18 Grudzień, 2016, 14:48:42
Leonka mamy 21 wiek. Zakładając że grupa Zbawców jest całkiem nieźle wyposażona, to jakieś radio z wyposażenia US army musiało się tam znaleźć. Na większych wycieczkach na pewno by pamietali o łączności. Zreszta skoro ogarnęli sławetną pułapkę na Rików, to ciężko uwierzyć ze zrobiliby to bez łączności.
Na tą chwilę brak granatnika to ich najmniejszy problem, bo są całkiem pozbawieni zwykłej broni palnej która by im się dużo bardzie przydała. Dysponując jedynie toporkiem i nożami bez elementu zaskoczenia mają szanse jak Siouxowie w 19 wieku :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Krakoos w 18 Grudzień, 2016, 19:10:22
Ten odcinek niestety jak cały sezon. Mocno przeciętny, nielogiczny, bardziej oszukiwanie widzów czekających na ostateczną rozprawę ze Zbawcami Negana.
Rick w ciągu tygodnia z podnóżka wraca swojego klasycznego emploi badassa? Serio? Jakaś konkretne przyczyna? Nagle zrozumiał, że Zbawcy mogą w każdej chwili wejść, zabrać co chcą, zbić, porwać czy zabić kogo dusza zapragnie? Tydzień temu, co ja gadam, kilka chwil wcześniej był gotów poświęcić własne życie by zdobyć kilka świecidełek dla swego Pana i Władcy, a teraz nagle zbiera grupę i idzie się przytulać na Wzgórze? Trawi to ktoś?
Negan? Kilka odcinków temu zabijał, przypalał mordy każdemu, kto mu podpadł. Teraz jedyna osoba, która odważyła się, mimo oczywistych konsekwencji, dybać na jego życie i co robi? Nic. Jeśli nie liczyć zabójstwa lokalnej protokolantki...
To wszystko nie trzyma się kupy.
Specjalistą od balistyki nie jestem, ale wydaje mi się, że pocisk przeleci przez kawałek drewna. Mało tego, zniekształcony zwykle powoduje dużo więcej szkód. Za to Negan musi być wybitnym znawcą by odróżnić po łusce nabój oryginalny od amatorskiego.

To tyle czepiania się, chociaż nieścisłości jest dużo więcej.

Sytuacja jest taka, że zostali praktycznie bez broni, bez amunicji (Eugene będzie za to ją tworzył dla Negana). Fajnie chociaż, że Daryl uciekł, bo to psychicznie podreperuje grupę. Jedyna szansa na arsenał to albo dziewczyny z wyspy (bardzo ryzykowne), albo gość z Królestwa, który namawiał Carol do ataku ma zachomikowany zapas. Tak na marginesie, to kolejnym krokiem jest dotarcie właśnie do Carol i Morgana i jakiś dobry plan w stylu - jak pokonać dzidami przeważające siły wroga.  ;D
 





Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Zombie Glenn w 18 Grudzień, 2016, 22:35:54
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ten odcinek niestety jak cały sezon. Mocno przeciętny, nielogiczny, bardziej oszukiwanie widzów czekających na ostateczną rozprawę ze Zbawcami Negana.
Rick w ciągu tygodnia z podnóżka wraca swojego klasycznego emploi badassa? Serio? Jakaś konkretne przyczyna? Nagle zrozumiał, że Zbawcy mogą w każdej chwili wejść, zabrać co chcą, zbić, porwać czy zabić kogo dusza zapragnie? Tydzień temu, co ja gadam, kilka chwil wcześniej był gotów poświęcić własne życie by zdobyć kilka świecidełek dla swego Pana i Władcy, a teraz nagle zbiera grupę i idzie się przytulać na Wzgórze? Trawi to ktoś?
Negan? Kilka odcinków temu zabijał, przypalał mordy każdemu, kto mu podpadł. Teraz jedyna osoba, która odważyła się, mimo oczywistych konsekwencji, dybać na jego życie i co robi? Nic. Jeśli nie liczyć zabójstwa lokalnej protokolantki...
To wszystko nie trzyma się kupy.
Specjalistą od balistyki nie jestem, ale wydaje mi się, że pocisk przeleci przez kawałek drewna. Mało tego, zniekształcony zwykle powoduje dużo więcej szkód. Za to Negan musi być wybitnym znawcą by odróżnić po łusce nabój oryginalny od amatorskiego.

To tyle czepiania się, chociaż nieścisłości jest dużo więcej.

Sytuacja jest taka, że zostali praktycznie bez broni, bez amunicji (Eugene będzie za to ją tworzył dla Negana). Fajnie chociaż, że Daryl uciekł, bo to psychicznie podreperuje grupę. Jedyna szansa na arsenał to albo dziewczyny z wyspy (bardzo ryzykowne), albo gość z Królestwa, który namawiał Carol do ataku ma zachomikowany zapas. Tak na marginesie, to kolejnym krokiem jest dotarcie właśnie do Carol i Morgana i jakiś dobry plan w stylu - jak pokonać dzidami przeważające siły wroga.  ;D
 



Przyczyna Ricka przemiany była w odcinku ale skoro ty bardziej narzekasz niż oglądasz to tak jest, powiedział wyraźnie w swoim "starciu" z Neganem, że mieli umową, a Negan pozabijał jego ludzi  w Aleksandrii (tak, wiem, że został sprowokowany, ale Rick tego nie wiedział i w zasadzie dla niego to pewnie nic nie zmienia).'
Negan zabija kogo popadnie, czy my na pewno oglądamy ten sam serial? Śmierć Abrahama można jedynie pod to jakoś "dopasować". Glenna ubił bo podpadł Daryl, tamtą babke z Alexandrii bo podpadła Rosita. W kwestii Spencera można mieć różne zdania ale to mało istotne, zasłużył sobie i tyle. Więc gdzie Negan zabijał tego który sobie na to zasłużył?
Przypalanie żelazkiem jak zauważyłeś (a raczej nie bardzo) stosuje w swojej ekipie a nie tych które sobie "podporządkował".
 
Pocisk w Lucille może jest naciągany, ale w serialu o zombie nie ma się co czepiać takiego szczegółu.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 19 Grudzień, 2016, 00:15:54
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Leonka mamy 21 wiek. Zakładając że grupa Zbawców jest całkiem nieźle wyposażona, to jakieś radio z wyposażenia US army musiało się tam znaleźć. Na większych wycieczkach na pewno by pamietali o łączności. Zreszta skoro ogarnęli sławetną pułapkę na Rików, to ciężko uwierzyć ze zrobiliby to bez łączności.
Na tą chwilę brak granatnika to ich najmniejszy problem, bo są całkiem pozbawieni zwykłej broni palnej która by im się dużo bardzie przydała. Dysponując jedynie toporkiem i nożami bez elementu zaskoczenia mają szanse jak Siouxowie w 19 wieku :)


21 wiek to mamy, ale w post – apokaliptycznym świecie trudno jest się na ten argument powoływać ;P. Jakby tam był analogiczny 21 wiek to naszego 21 wieku, to by Negan pisał do swoich ludzi smski ;D. Łącznośc mają, ale trudno powiedzieć na jaką skalę i o jakim zasięgu łączenia. I ile sztuk. No i jeszcze jedna sprawa jest taka, że nie wyobrażam sobie chętnego, żeby jak najszybciej powiedzieć Neganowi, że Daryl uciekł. Raczej byłoby losowanie, kto ma do Negana z tą wieścią iść.

A na poważnie, pewnie, że element zaskoczenia tutaj jest ważny. Mówiłam o granatniku tylko jako o przykładzie, który by im się w tym elemencie zaskoczenia przydał. Myślę, że ludzie Negana już nie łażą gdzieś obok Ricków, bo nie ma takiej potrzeby. Może Negan już opanowuje jakąś kolejną osadę. Poza tym co jest aż dziwne dla mnie – Negan zabrał Carla do Aleksandrii sam. To chyba najlepszy argument na jego chorą pewność siebie i przekonanie, że nikt się na niego nie połasi, tzn. na atak na niego ;D.

Nie wiem, ale nie czepiałabym się tak bardzo. Na chwilę obecną nie wiem co i jak mogą rozegrać, bo nie za bardzo jest czym. No i ludzi też tam już za dużo nie ma. No, ale AMC na pewno znajdzie takie rozwiązanie, że z foteli pospadamy ;D.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 19 Grudzień, 2016, 11:14:24
Nie no, żeby sms-ki pisać, to musi być sprawna cała infrastuktura gsm, nadajniki itp, bo komórka się łączy z komórką nie bezpośrednio, tylko poprzez sieć nadajników. Tak więc telefony nie maja prawa działać. Natomiast krótkofalówki potrzebują tylko sprawnych akumulatorków czy baterii żeby się łączyły bezpośrednio ze sobą. Mają zasięg kilku kilometrów. Na dalsze odległości można używać cb albo radiostacji, jest potrzebny tylko prąd (można z paneli słonecznych pobierać). Tak więc myślę, że mogą mieć cały garaż takich krótkofalówek, bo jaki problem sobie ze sklepów wziąć czy znaleźć po domach
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 20 Grudzień, 2016, 00:43:17
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie no, żeby sms-ki pisać, to musi być sprawna cała infrastuktura gsm, nadajniki itp, bo komórka się łączy z komórką nie bezpośrednio, tylko poprzez sieć nadajników. Tak więc telefony nie maja prawa działać. Natomiast krótkofalówki potrzebują tylko sprawnych akumulatorków czy baterii żeby się łączyły bezpośrednio ze sobą. Mają zasięg kilku kilometrów. Na dalsze odległości można używać cb albo radiostacji, jest potrzebny tylko prąd (można z paneli słonecznych pobierać). Tak więc myślę, że mogą mieć cały garaż takich krótkofalówek, bo jaki problem sobie ze sklepów wziąć czy znaleźć po domach


Z tymi smskami to żart miał być ;) Coś tam pewnie mają, ale nie wiemy ile tego mają. Tak sobie tylko napisałam ;). Przed krótkofalówkami i radiami osady też się wybijały, także myślę, że dla Negana nic trudnego. Jakby założyć, że Neganassy wszystko mają to by sprawa była prosta i serialu by pewnie nie było, chyba, że o Neganassach ;).
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Warson w 22 Grudzień, 2016, 19:59:02
Sorki za takie pytanie ale kiedy następne odcinki? ile przerwy teraz?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: mako90 w 22 Grudzień, 2016, 20:29:47
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Sorki za takie pytanie ale kiedy następne odcinki? ile przerwy teraz?
Niestety dopiero 13 lutego
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: Risaoko w 26 Grudzień, 2016, 23:25:36
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Niestety dopiero 13 lutego
Nie mogę się doczekać  :yay:  :yahoo:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E08 - "Hearts Still Beating"
Wiadomość wysłana przez: sad.sadowski w 08 Luty, 2017, 09:49:17
Ehh, w sumie im bliżej premiery drugiej części tym bardziej... mi się nie chce. Znając logikę seriali będzie to kolejna połówka sezonu przegadana i z dylematami moralnymi bohaterów, bo oczywiście walka ze Zbawcami zacznie się dopiero w finale sezonu i będzie wielkim cliffhangerem na kolejny sezon. Przecież nie można zrobić tak, zeby walka trwała połowę tego seoznu, więc jakoś trzeba będzie te 8 odcinków zapchać wątpliwościami moralnymi bohaterów, może jakąś pomniejsza akcję z zombiakami, ale tak bardzo nie spodziewam się niczego ciekawego jak nigdy, wiedząc jaka jest logika producentów i domyślając się podziału akcji w sezonach.