Ankieta

Jak oceniasz 7x12?

1
4 (2.5%)
2
9 (5.6%)
3
13 (8%)
4
12 (7.4%)
5
21 (13%)
6
22 (13.6%)
7
26 (16%)
8
20 (12.3%)
9
24 (14.8%)
10
11 (6.8%)

Głosów w sumie: 159

Autor Wątek: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"  (Przeczytany 19596 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Dzyńka

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 50
  • -Otrzymane: 52
  • .....a zombie zombie zombie .
  • Age: 38
  • Wiadomości: 327
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Andrea , Hershel , Paul " Jesus ", Dale , Alpha ,Negan , Connie , Alden , Yumiko , Aaron , Judith
  • Skąd: Warszawa
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"
« Odpowiedź #45 dnia: 10 Marzec, 2017, 12:18:21 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ten słynny jeleń wyglądający jak wyciągnięty z jakiejś gry z pierwszego Playstation stał się już hitem internetu. Myślałem, że greenscreen złomowiska jest szczytem możliwości szpecy od efektów, ale jeleń wygrywa pod każdym względem. Może następnym razem nawet nie będzie im się chciało robić modelu w 3D, tylko wstawią jakiegoś gifa. Ja rozumiem, że budżet jest dość ograniczony i nie ma się co spodziewać efektów na poziomie GoT, ale jakieś pozory przyzwoitości mogliby zachować. Chociaż właściwie zarówno TWD jak i GoT są serialami mocno upośledzonymi. Tylko w GoT ten niedorozwój objawia się bardziej przy fabule i postaciach, a w TWD przy efektach. Nie można mieć wszystkiego.

Jak dla Mnie to lepiej by to już wyglądało gdyby Ktoś z Aktorów przebrał się za tego jelenia i wydawał z siebie ryki .
Potęgo Marsa działaj .

MG78

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • RoadTripBus - w drodze do realizacji marzeń
  • Komiks: Nie czytałem
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"
« Odpowiedź #46 dnia: 11 Marzec, 2017, 19:27:43 »
Jak dla mnie jeden z najgorszych o ile nie najgorszy odcinek w historii TWD.

Jest kilka lat po wybuchu apokalipsy, nasi bohaterowie nagle znajdują bazę wojskową gdzie wszyscy są sobie szczęśliwymi zombiaczkami i przy okazji są tam kilogramy jedzenia i 63 sztuki broni.

Zapomnieli chyba, że idą się strzelać bo nie wzięli takich przydatnych rzeczy jak kamizelki kuloodporne czy hełmy (no chyba, że tylko tego nie pokazali - ale okaże się w dniu ataku na Neagana).

Co robimy jak mamy już ponad 60 sztuk bronii, amunicji i jedzenie? Jedziemy zawieźć je do jakiejś nowo poznanej grupy świrów, którzy łaskawie pozwalają nam zostawić sobie 20 sztuk? Super pomysł!
Zapraszam na moją podróżniczą stronę, gdzie opisuję swoją Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się ;), na razie nie ma tam wątków związanych z zombie, ale kto wie jak będzie w przyszłości ;)

Blik76

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 9
  • -Otrzymane: 1
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Skąd: Kraków
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"
« Odpowiedź #47 dnia: 13 Marzec, 2017, 23:49:16 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co robimy jak mamy już ponad 60 sztuk bronii, amunicji i jedzenie? Jedziemy zawieźć je do jakiejś nowo poznanej grupy świrów, którzy łaskawie pozwalają nam zostawić sobie 20 sztuk? Super pomysł!

Jak dla mnie mina Ricka po tych nieszczęsnych negocjacjach mówiła dokładnie to samo : Chyba mnie poj*bało, to jest jakaś cholerna banda świrów, co ja tu kurde robię?" Nie chcę tłumaczyć idiotyzmu twórców, ale mam wrażenie , że dopiero (!!!) w tym momencie, w końcu naszemu zdesperowanemu szeryfowi zaświtało, że to jednak nie są sojusznicy, których szuka.  To w wersji optymistycznej, bo w rzeczywistości pewnie było "kurna, skąd ja im wezme więcej broni?"

sajok

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 51
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"
« Odpowiedź #48 dnia: 15 Marzec, 2017, 11:02:45 »
Ja się zastanawiam skąd Michonne ma takie duże przekonanie, iż Rick powinien zarządzać przyszłym związkiem połączonych osad. Przecież gdziekolwiek jego team się pojawi tam spokojnie funkcjonująca społeczność jest przez jego działania i chore ambicje rozpirzana w drobny mak. Ja bym takiego człowieka gonił z daleka od swojej bramy. Naprawdę trzeba mieć niewiele samokrytyki żeby uznawać się za świetnego przywódcę w nie swoich włościach. Przecież nawet pokazane w tym sezonie wszystkie osady, w miarę sprawnie działały, dopóki Rick z zakapiorami się pojawił i nie zaczął mącić. I oczywiście wszędzie rządzą lub powinni rządzić samozwańczo jego ludzie. Maggie w Hilltop (bo ubiła kulku szwendaczy. których sprowadziła tak naprawdę swoim i swojej grupy działaniem?), Morgan w Królestwie (nie szkodzi Morganku, że zatłukłeś moją prawą rękę i tak jesteś najlepszy i najmądrzejszy), Rick w Aleksandrii (ile to już ludzi tam zginęło przez jego postępowanie??) Złomiarze (daj nam broń a z chęcią będziemy ginąć za nie swoją sprawę). Żenada.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1469
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2514
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"
« Odpowiedź #49 dnia: 19 Marzec, 2017, 09:38:36 »
Obejrzałem w końcu "Say Yes"; wprawdzie z dużym ociąganiem bo gdzie tu znaleźć czas na taki bubel jak TWD kiedy w TV leci cała masa lepszych produkcji, ale jednak trochę tych minutek wygospodarowałem.

Hmmmm, cóż mogę powiedzieć. Nie jest to może odcinek wysokich lotów, ale też nie jest to kompletnych chłam. Powiedziałbym, że tak mocne 4/10. Pomijając tonę głupot, tonę nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i absurd dalszego brnięcia w wątek Złomiarzy, oglądało się to nawet spoko. Nawet ten jelonek nie żenował tak jak inne cudeńka autorstwa Gimple i spółki. Nie będę się tutaj zagłębiał w strukturę i inne kwestie bo to już pewnie zostało przemaglowane przez Was wzdłuż i wszerz, niemniej chciałbym zahaczyć o jedną kwestię. Dokładniej rzecz biorąc Ricka i Michonne. Od samego początku mam bardzo ambiwalentne odczucia co do tej pary, gdzie zadowolenie miesza się z niechęcią, niemniej niniejszy odcinek umocnił mnie w przekonaniu że sparowanie tej dwójki to największa wtopa jaką mogli dokonać twórcy. Tak zerowej chemii między bohaterami nie widziałem od czasu..... szczerze, nawet nie wiem od kiedy. Nie wiem czego to jest wina; może zmęczenia aktorów (a przecież to naprawdę dobrzy specjaliści w swoim fachu), może scenariusza, a może po prostu lipnych i nieprzekonywujących dialogów. Bądź co bądź ich duet jest sztuczny, bez wyrazu i jakiejkolwiek iskry. Dwoje najprawdopodobniej najdynamiczniejszych postaci w całym uniwersum TWD, a razem są bez wyrazu niczym Ann Hathaway i James Franco na gali oscarowej w 2011 roku. Osobiście jestem na nie. Ze względu na ten brak chemii, cały wątek pseudoromantyzmu padł już na samym początku odcinka i nie podniósł się do samego końca, zaś scena grozy na myśl o śmierci Ricka w wykonaniu Danai była raczej komiczna niż dramatyczna. Odnoszę wrażenie, że Andrew Lincoln oraz Danai Gurira nie potrafią wytworzyć między sobą jakiejś krzty romantyzmu i uwiarygodnić uczucia między Rickiem i Michonne. Tak jakby sami nie wierzyli, że ta dwójka faktycznie może się w sobie zakochać. Na gruntach przyjaźni, które oglądaliśmy do bodaj 6 sezonu byli świetni, zaś od momentu ich sparowania poleciało wszystko w dół. Co najlepsze, Andrew wytworzył dużo bardziej wiarygodną chemię z Sarą Wayne Callies, skutkiem czego ich związek wydawał się prawdziwy i szczery. Tutaj tego powiedzieć nie mogę. Jest dokładnie tak samo sztucznie jak w duecie z Alexandą Breckenridge.

chainsaw

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 13
  • -Otrzymane: 47
  • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
Odp: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"
« Odpowiedź #50 dnia: 19 Marzec, 2017, 10:51:27 »
Ja będę w opozycji do Tomba, bo Richonne akurat lubię i podoba mi się, że ten ship jest taki mocno przyziemny, że pokazują nam jak Rick i Michonne gadają o paście do zębów, albo makaronie z serem, jak sobie przybijają piątki przy ubijaniu zombie, a wieczorami uprawiają seks. Myślę, że w ten sposób mocno odbijają tę małą ekranową chemię pomiędzy aktorami, z drugiej też strony kto ma chemię w TWD od dobrych kilku lat (tak na dłuższą metę, bo pojedynczo to nawet Rick z Morganem mieli fajny kumplowski odcinek w szóstym sezonie, kiedy szukali Carol).
Nie jest to najlepsza para pod słońcem, ale jestem prawie pewien, że to najlepsze na co obecnie stać TWD.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1469
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2514
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E12 - "Say Yes"
« Odpowiedź #51 dnia: 19 Marzec, 2017, 11:11:45 »
Chodzi mi głównie o to, że Danai i Andrew nie potrafią złapać wspólnego języka i wytworzyć chemii, która uwiarygodniłaby związek Ricka i Michonne. Obydwoje grają tak, jakby swoje linie dialogowe rzucali do manekina lub w eter, a nie człowieka którego maja kochać czy pożądać. Może to tylko moje odczucia, ale oglądając odcinek odniosłem wrażenie, że Gurira i Lincoln w ogóle nie rozumieją zasadności tego związku, emocjonalności swoich postaci i celowości wzajemnej relacji. To, że całość jest utrzymana w przyziemnym charakterze to akurat dobra rzecz, ale nie zmienia to faktu że sam ship jest mało wiarygodny.