Ankieta

Jak oceniasz 7x14?

1
2 (1.4%)
2
2 (1.4%)
3
4 (2.7%)
4
8 (5.4%)
5
11 (7.5%)
6
20 (13.6%)
7
33 (22.4%)
8
34 (23.1%)
9
20 (13.6%)
10
13 (8.8%)

Głosów w sumie: 145

Autor Wątek: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"  (Przeczytany 19127 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Fan92

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 4
  • Wiadomości: 31
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #30 dnia: 20 Marzec, 2017, 23:48:00 »
Witam na forum, powiem szczerze że druga połowa tego sezonu trochę się dłuży, ciągnie jak flaki, w odcinkach dzieje się tyle co nic. Tylko czekam kiedy w końcu zaatakują tych zbawców, i co? Nastąpi to w ogóle, czy jakieś inne rozwiązanie nas czeka. Chyba twórcom brakuje pomysłów, bo ewidentnie widać tu mnóstwo zapychaczy, takie kręcenie się w kółko, nie ma różnicy czy to odcinek 7x14 czy 7x10.

Co do odcinka to ciut lepszy niż poprzednie, ale i tak poziom niski, mam rozumieć że Sasha już nie żyje? wbiegła do środka, a zaraz wybiegło dwóch zbawców, więc chyba już po niej. Dziwnie się zachowała, że wykiwała Rosite, we dwie  miały większe szanse dojść do pana z maczugą. Nie zdziwię się jak Rosita zostanie schwytana i wzięta do niewoli, a Sasha będzie dead. Mówicie że Dłajt jej pomoże, no nie wiem.

Moja ocena to 6/10, czekam na walkę, już wystarczająco przeciągają i stoją w miejscu, i niech coś się w reszcie stanie, bo jak na razie gadanina, już wolałem sezony jak były bitki z zombiakami, coś się działo, a tu pierniczą trzy po trzy.


RobsoNppl

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 4
  • -Otrzymane: 4
  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Daryl, Jezus, Michonne
  • Skąd: PPL
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #31 dnia: 21 Marzec, 2017, 00:10:02 »
Po tym odcinku:
- Maggie sprawa dziecka może mieć schody
- Babki Abrahama jednak faktycznie plan: trzeba zabić Negana i na tym koniec myślenia.
- domniemany plan Eugene może nie istnieć,  choć z drugiej strony nasze "bohaterki" raczej nie oferowały nic rozsądnego
- Scena rozmowy Daryla i Maggie na temat śmierci Glenna- jak dla mnie musiała być i fajnie że ją pokazali
- Gregory - świetnie gra ale tchórz i kawał mendy z niego
- Ostania scena zrobiona tak żeby nie było wiadomo czy to Daryl czy Dwight - stawiam na Daryla.

-śmierć Sashy nie jest przesądzona, zawsze mogą ją dorwać,  na pół żywa zawieźć do Alexandri a tam może się oberwać nie tylko jej a dodatkowo komuś w gratisie
« Ostatnia zmiana: 21 Marzec, 2017, 01:06:34 wysłana przez RobsoNppl »

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 555
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1223
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #32 dnia: 21 Marzec, 2017, 00:47:33 »
Kolejny typowy dla tego półsezonu znośny odcinek. Nawet przyjemnie się oglądało, ale nic ponad to. Każdy wątek coś tam wnosił. Tylko niestety nie każdy z tych wątków był logicznie poprowadzony.

Mimo w miarę pozytywnego wrażenia, jakie wywarł na mnie odcinek, nie mogę powiedzieć, żeby był on udany. A to przez główny wątek tego epizodu, czyli wyprawę Saszki i Rositki. Mój podstawowy problem polega na tym, że nie ma to żadnego sensu. Obydwie panie zdają sobie sprawę z tego, że to misja samobójcza. Więc skoro wcześniej były kreowane na twarde babki, to nie powinny do tego samobójstwa dążyć. Kompletnie nie kupuję tego motywu szukania śmierci przez ten uroczy duecik. Jezus i Enid mieli w tym przypadku całą rację, próbując Saszkę odwieść od tego pomysłu. Z kolei jej tłumaczenie to bulszit kompletny. Saszka musi się zabić, bo Rosita chce się zabić. Skoro jej tak bardzo zależy na Maggie i całej społeczności, to może niech się nie decyduje na samobójstwo.
Kolejny problem objawia się w podejściu Saszki i Rositki do zabicia Negana. Są one święcie przekonane, że jego śmierć cokolwiek zmieni i rozwiąże wszelkie problemy. Patrząc na strukturę dowodzenia u Zbawców, po śmierci Negana władzę przejąłby zapewne Simon. No i albo wypowiedziałby Rickom wojnę z miejsca, albo tak by im patrzył na ręce, że nic by nie mogli zrobić. Nawet jeśli Simon nie podołałby roli przywódcy, całe to skłonne do przemocy towarzystwo, które trzymał za mordę Negan, zostałoby spuszczone z łańcucha wraz z jego śmiercią. No i wtedy Zbawcy mogliby wpaść na pomysł, żeby doszczętnie splądrować wszystkie osady. Jak by na to wszystko nie patrzeć, Ricki na śmierci Negana mogłyby więcej stracić niż zyskać.
Czerpanie jakiejkolwiek przyjemności ze śledzenia tego wątku utrudniała mi Rositka. Espinosa już wcześniej była strasznie nieznośna, ale w tym odcinku wspięła się na wyżyny irytowania. To uczucie zostało trochę złagodzone tą pojednawczą rozmową z Saszką. Nawet całkiem spoko było to inspirowane komiksem backstory Rositki. Jednak mimo tego mojej sympatii sobie nie zaskarbiła. Zdecydowanie trzymałem tutaj stronę Saszki. Myślę, że to zasługa tego iż Martin-Green trochę przewyższa Serratos warsztatem aktorskim. Szkoda, że to akurat Rositce udało się uciec. Gdyby to ode mnie zależało, w tej sytuacji zamieniłbym panie miejscami. No ale to Sonequa, a nie Christian dostała angaż w Star Treku, więc tak być musi.
Kolejny zgrzyt jaki się w tym wątku pojawił to sama realizacja tego świetnego planu. Wydawało mi się, że Saszka miała w miarę czysty strzał zanim Negan zbliżył się do Carsona. No ale mniejsza z tym. Dalszy ciąg zdarzeń jest już trochę durnowaty. Ja wiem, że to Saszka musiała uratować Rositę, a nie odwrotnie, bo Sonequa musi opuścić obsadę, ale mogło to wszystko trochę bardziej wynikać z rozmowy jaką panie odbyły chwilę wcześniej. Niby Rosita bardziej dążyła do samobójstwa, więc Sasha chciała ją powstrzymać, ale i tak mi się to nie dodaje. Judżinowi się wcale nie dziwię, że nie skorzystał z okazji. Szanse ucieczki miałby dość marne. Nawet jeśli nic by go nie zeżarło, to pewnie schwytaliby go Zbawcy. No i w tym przypadku Negan mógłby nie być zbyt łaskawy. Rositka i Saszka uznały, że to dobry dzień by umrzeć. Ale nie oznacza to, że Judżin musi pójść w ich ślady.

Hilltop wypadło podobnie jak ostatnim razem. Ponownie cały wątek oparł się na cudownym trio Xander Berkeley, Tom Payne i Steven Ogg. No i po raz kolejny panowie to udźwignęli.
Czekałem na oficjalne potwierdzenie orientacji serialowego Paula i wreszcie się doczekałem. No i fajnie, że wszystko jest tak jak pan Kirktroll powiedział. Mocno szanuję Robercika za ten uber trolling, jaki zrobił w komiksie. Wprowadził gościa o ksywie Jezus. Jakby tego było mało, jest on największym koksem w całym uniwersum. No i tak się akurat składa, że również jest gejem. Trolling potrójny. Fajnie, że w serialu to zostaje bez zmian.
Ten cały wątek obejmowania przez Maggie przywództwa jest już bardzo męczący. Głównie dlatego, że jest on bardzo subtelnie wpychany widzom butem do gardła przy każdej możliwej okazji. W komiksie wyszło to o wiele lepiej.
To wielkie pojednanie Daryla z Maggie wyszło nawet znośnie. W sumie to nie zaśmiałem się przy płaczącym Dixonie, a to już jest już nie lada wyczyn. Oczywiście wolałbym, żeby Maggie jednak jakieś pretensje do Daryla miała. Coś na kształt krótkotrwałego obwiniania Ricka o śmierć Glenna przez komiksową Maggie. Już nie mówię, żeby Dixon od razu dostał w mordę, ale Greene jakieś wąty mogła do niego mieć.

Podsumowując, w miarę przyzwoity odcinek. Szóstkę wystawiam, co już się pomału robi tradycją w moim przypadku. Naczelny wątek odcinka miał za dużo zonków, żeby ocenę podnieść. Ale tak czy inaczej, tragedii nie było.
« Ostatnia zmiana: 21 Marzec, 2017, 00:51:03 wysłana przez geekman »

This world is my father, and i've got it's looks.

Zombie Glenn

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 2
  • -Otrzymane: 7
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Glenn
  • Skąd: Małopolska
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #33 dnia: 21 Marzec, 2017, 01:22:36 »
- Pomysł wyprawy Rosity akurat z Sashą nawet mi się spodobał, szkoda tylko, że nie zostało to zmieszczone w całości w jednym odcinku. Sam cel tej wyprawy był co prawda durny i w co najmniej 99% skazany na porażkę, ale miałem jakieś dziwne przeczucie/nadzieje (nie wiem jak to w tej sytuacji zdefiniować), że może Rosita coś odwali i po prostu będzie chciała poświęcić Sashę i w jakiś sposób dodatkowo sobie "ulżyć", niestety okazało się odwrotnie i to Sasha sama postanowiła się poświęcić. Szkoda, bo akurat z tej dwójki bardziej jestem za Sashą, ale jeszcze nic straconego, być może jednak przeżyje. Rosita niby trochę zmieniła nastawienie skoro potrafiła się tak otworzyć przed osobą którą jeszcze parę minut (być może godzin) zlała po całości, mnie jednak ta zmiana nie przekonała.

- Mnie zachowanie Daryla w tym odcinku nie denerwowało (tak jak większość osób wyżej). Czuł się winny (słusznie czy nie, to już inna kwestia)), nie mógł spojrzeć Maggie w oczy po tym co się stało i się popłakał, no i dobrze. W końcu wyrzucił to się siebie i może iść dalej, co mi akurat w jego przypadku bardzo odpowiada, bo płaczący Daryl jakoś mnie nic "ciekawi" (co nie znaczy, że takie jego momenty są zbędne).
Maggie nie miała do niego pretensji i to też mnie jakoś nie dziwi, bo skoro szybko pogodziła się ze śmiercią Glenna to nie powinna mieć pretensji do Daryla który tak na prawdę nic złego nie zrobił.

- Co do zachowania Eugena to mam mieszane odczucia. Z jednej strony wydaje mi się, że był przestraszony i nie chciał uciekać, ale z drugiej miałem znowu takie wrażenie, że bardziej bał się o Rositę i Sashę niż samego siebie, w końcu krzywda mu się tam nie dzieje, o zastrzelenie tamtego typka by go raczej nie posądzili a 100%-owych szans do ucieczki może być jeszcze wiele, bo raczej nie jestem w przekonany, że on chce tam zostać na stałe.

- Zachowanie Gregorego jakoś bardziej pasowałoby mi do Eugena. Rozumiem, że po części woli wybrać mniejsze zło (układ ze zbawcami) niż narażanie siebie i swoim ludzi w razie gdyby znaleźli Daryla. Nawet jeśli robi to tylko jako "swoją kampanie wyborczą" przeciw Maggie to uznania swoich ludzi raczej mu nie wróżę. Chyba, że jego zachowanie w stosunku do zbawców jest takie żeby zdobyć sobie ich "sympatię" i w ten sposób mieć jakieś przywileje, w postaci np. zostawienia lekarza w Hilltop to może jakoś się to wybroni.
Simon, hmm... Jakoś mnie ta postać w ogóle nie ciekawi, z Alexandrii dał się tak łatwo oszukać. Przyjechał do Hilltop i Gregory zrobił z nim to samo co Rick tylko na swój sposób, co prawda prawie się przy tym wygadał, ale to do niego pasuje (szybciej robi niż myśli).

- Jeszcze raz muszę się odnieść po części to Daryla a w zasadzie do głupoty Maggie. Kazała wykopać awaryjne wyjście z Hilltop a nie pomyślała żebym nim wyjść wraz z Darylem i mieć pewność, że nikt ich nie znajdzie a tym samym, że nie zginie kolejna niewinna osoba. Było tego na prawdę blisko bo Daryl prawie się "zdemaskował" w sytuacji, gdzie była szansa że ich nie znajdzie była, więc nic dziwnego, że poniosło go w starciu z Neganem i Lucille.

- Dużym plusem tego odcinka była (krótka bo krótka) historia o przeszłości Jesusa i rozwiązanie "zagadki", skąd Rosita umie rozbrajać bomby itp.

- Na koniec odnośnie sceny w której zbliżają się zbawcy. Daryl sobie siedzi spokojnie, podbiega Enid i lecą w stronę Maggie a tak na prawdę stronę schowka, po to by za chwile lecieć ponownie do schowka wraz z Maggie (przy którym tak na prawdę już byli) Serio? Chyba, że coś źle zauważyłem. Podobnie cena w której Rosita wchodzi a Maggie jej nie widzi, chociaż tutaj można by na samą drobną Rositę przymknąć oko gdyby nie fakt, że jakoś musiała do tego Hilltop wejść a żeby nie zwrócić uwagi na otwierającą się bramę to już raczej mało realne a może nawet niemożliwe.

Podsumowując, odcinkowi muszę wystawić 10, bo nawet drobne uwagi, że Maggie mogła wyjść z Darylem i byłoby wszystkie pięknie ładnie czy drobne pierdoły w stylu "pobiegli tam a nagle byli tam" w ogólnym rozrachunku nie popsuły jego oglądania i o dziwo skończył się troszkę za szybko. W sumie gdyby rozwiązać sprawę z Darylem tak jakbym ja to widział to odcinek byłby za krótki, dlatego bardziej bym tam widział "rozwinięcie" w końcowej scenie Sasha vs Zbawcy, ale o tym mogę sobie tylko pomarzyć lub (mniej przyjemniejsza opcja) czekać do następnego tygodnia.

asr

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 10
  • Wiadomości: 30
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #34 dnia: 21 Marzec, 2017, 12:15:18 »
Odcinek trzyma poziom całego tego sezonu, czyli z jakieś 4/10. Chodź i tak nieco lepszy niż poprzednie.

Wyprawa tych dwóch ''gniewnych'' dziewczyn w sytuacji, kiedy Rick zawiązuje sojusze i szykuje się do wojny jest idiotyczna. Te postacie i ich motywacje są fatalne w ostatnich odcinkach, w założeniu to ma być jakieś załamanie psychiczne, prowadzące w obszary prawie szaleństwa. Szkoda tylko, że na ekranie miast głębokiej depresji/ wycieńczenia psychicznego widzimy dwie zapatrzone w siebie i ''sfochowane'' panienki, którym myślenie jest obce. Narażają nie tylko siebie, ale i całą Aleksandrię, a już Rosita ze swoimi humorami przebija wszystko. Dla mnie to obie mogą zostać odstrzelone przez Zbawców, łezki nie uronie.


Wątek ''puczu ciążowego'' w Hilltop  :rotfl:, w wykonaniu Maggie jest toporny i sztuczny od samego początku, aż do teraz.

Wracając do akcji Saschy i Rosity nie ma to jak wbić sobie tak po prostu drzwiami, do obozu pełnego uzbrojonych zbirów, w celu zabicia ich przywódcy. Widzę, że Zbawcy tak pilnują swojego obozu, jak Ricki Aleksandrii :facepalm:
\

Falcao

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 8
  • -Otrzymane: 97
  • Wiadomości: 438
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Negan, Abraham, Rosita
  • Spoilery: Czasem
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #35 dnia: 21 Marzec, 2017, 13:29:45 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wracając do akcji Saschy i Rosity nie ma to jak wbić sobie tak po prostu drzwiami, do obozu pełnego uzbrojonych zbirów, w celu zabicia ich przywódcy. Widzę, że Zbawcy tak pilnują swojego obozu, jak Ricki Aleksandrii
No własnie Sanktuarium sprawia wrażenie znacznie słabiej bronionego od Alexandrii. Żadnych reflektorów, czy snajperów, a przecież ludzi maja od groma. Sztywni przy wejściu sa chyba dla ozdoby. Nawet posterunek, który rozwaliły Ricki w 6x12 był chyba mocniej broniony, w końcu od razu zauważyli jak podchodzili goście z Hilltop.

Regiz

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 155
  • -Otrzymane: 154
  • ,,Historia magistra vitae est"
  • Wiadomości: 253
    • Status GG
    • Mój stan Xfire
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Emiel Regis Rohellec-Terzieff Godefroy / Jorah Mormont / Ron Swanson / Tyrion Lannister / Thomas Shelby / Alfie Solomons / Chibs Telford / Jonathan Crane / John Constantine
  • Skąd: Alta, Okręg Finmark - Norwegia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #36 dnia: 21 Marzec, 2017, 16:00:05 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Eeee przy ciele Abrahama w 1 odc nie było scysji, podczas reunite w Hilltop Rosita kiwnęła do Sashy głową w geście "zgody"? Napewno czegoś pokojowego. Potem sytuacja, gdy wracali od Ezekiela, skąd Sasha mogła widzieć, że Rosita ma focha? A skoro Rositka potem przyszła do niej, żeby ubic Negana to Sasha mogła liczyć na jakieś porozumienie między nimi. Nie wygląda mi to wszystko na latanie za Rositą.

Może dlatego, że byli w szoku i nadal nie doszli do siebie, a Rosita była zajęta opłakiwaniem Abe i on był dla niej w tamtej chwili najważniejszy?
Kiwnęła, po czym odwróciła się z kwaśną miną. Sam nie mam pojęcia co to wtedy miało być, ale późniejsze dialogi Rosity z Sashą pokazały, że nie był to gest 'zgody'. No chyba, że scenarzyści już tak szybko o tym zapomnieli lub niekonsekwentnie poprowadzili dalszy rozwój. To też możliwe.
Nie mogła, tu się zgodzę. Poza jej wyrazem twarzy i tym, że potem powiedziała jej coś w stylu 'daj mi spokój'.
Rosita przyszła do niej po prostu, bo liczyła na to, że Sasha też będzie chciała się zemścić i pomóc jej w spełnieniu celu. Misja to misja. Business is business, nic osobistego. Dopiero potem otworzyła się jak skorupka, bo zapewne już nie wytrzymała po prostu i musiała się wygadać.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To, że ktoś chce czegoś robić albo nie robić, daje pole do manewru, że może się okazać, że nie da się jednak robić inaczej, Morgan&Carol. Nudne by było jakby Carol przez wszystkie sezony był terminatorem.

No nie. Widzę, że albo źle to wytłumaczyłem, albo nadal nie rozumiesz. Gonzales podał wręcz idealny przykład rozwoju bohatera podając Breaking Bad. Tu już nie chodzi mi w sumie nawet o postać czy jej emocje, tylko o sam scenariusz i pomysł na postać, a raczej jego brak.

No bo chyba nie powiesz mi, że Daryl po tych wszystkich wydarzeniach nadal zachowywałby się tak jak robi to aktualnie? Nie. Już dawno albo popadłby w głęboki smutek, albo wziąłby się w garść na poważnie. I co serwują nam aktualnie? Dixon'a, który raz niszczy czołgi i potrafi zabijać bez mrugnięcia okiem, a potem płacz i użalanie się, a następnie znowu buntownik, itd. Skoro zostało nam pokazane wcześniej, jak szybko Daryl potrafił ogarnąć się po śmierci Merle'a, po kiego grzyba zrobili to jego całe miotanie się w Alexandrii niby po Beth? Stracił kolejną 'bliską' osobę, no okej. Tak czy inaczej, zachowywał się o wiele gorzej niż po śmierci brata, a powinno być właśnie odwrotnie. Może nie tyle być przygotowanym, co gotowym na taką ewentualność, a wtedy przyjąć to na klatę inaczej, niż za pierwszym razem. Odporność?

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No własnie Sanktuarium sprawia wrażenie znacznie słabiej bronionego od Alexandrii. Żadnych reflektorów, czy snajperów, a przecież ludzi maja od groma. Sztywni przy wejściu sa chyba dla ozdoby. Nawet posterunek, który rozwaliły Ricki w 6x12 był chyba mocniej broniony, w końcu od razu zauważyli jak podchodzili goście z Hilltop.

Ogólnie zauważyłem, że w serialu jest dość niemały problem z odpowiednim przeniesieniem lokacji oraz jej zawartości z komiksu. Np. wielkość i liczebność Hilltop. Zapewne zostało to i tak zrobione dla 'dobra plotu'. Najpierw ucieczka Daryla, a teraz akcja z Sashą. Nagle w tych dniach większość strażników miała urlop, czy coś.  No cóż..
« Ostatnia zmiana: 21 Marzec, 2017, 16:10:11 wysłana przez Mouver »

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedyne plusy to ja mam w okularach.

sad.sadowski

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 3
  • -Otrzymane: 41
  • Wiadomości: 73
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #37 dnia: 21 Marzec, 2017, 17:16:03 »
Im dłużej leci ta połówka sezonu tym bardziej to wszystko na siłę. No ale trudno było się spodziewać czegoś innego znając logikę twórców seriali. Oczywistym było że już w trakcie drugiej połowy sezonu nie zaatakuje nikt Sankturaium. W wariancie optymistycznym byłby to jakiś chliffhanger na koniec 7 sezonu więc wiadomym było że te 8 odcinków to będzie zapchaj dziura. I takie są, bo wszystko to można było zrobić bez tych dłużyzn w połowie czasu. Ale coraz bardzij zaczynam wątpić. Ot, zrobi się jakiś cliffhanger, pewnie jakieś starcie dwójki bohaterów, a atak na Sankturaium to może chociaż w połowie kolejnego sezonu... Problemem TWD jest to, jak bardzo stał się on przewidywalnym seriale wedle serialowych rpawideł - ot, żadnych zaskoczeń i zwrotów akcji w trakcie, tylko takie puste trwania bo "coś" wydarzyć się może dopiero na finały połówki albo całego sezonu.

odek

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #38 dnia: 21 Marzec, 2017, 17:26:58 »
Odcinek przyjemnie się oglądało mimo że cały praktycznie przegadany , jedyne co mnie denerwuje to że negan nikogo nie chce zabić mimo że giną jego ludzie logicznie myśląc

niech cala aleksandria zwyczajnie zatakuje każdy osobno bazę negana aż zabraknie cel lub zbawców będzie tak mało że nie bd mogli się bronić

xD

 :negan: :negan: :negan:
« Ostatnia zmiana: 21 Marzec, 2017, 17:28:36 wysłana przez odek »

austen721

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 19
  • -Otrzymane: 43
  • Wiadomości: 114
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Postać: Rick, Carol,Daryl, Glen,Maggie
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #39 dnia: 21 Marzec, 2017, 17:47:08 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Może dlatego, że byli w szoku i nadal nie doszli do siebie, a Rosita była zajęta opłakiwaniem Abe i on był dla niej w tamtej chwili najważniejszy?
Kiwnęła, po czym odwróciła się z kwaśną miną. Sam nie mam pojęcia co to wtedy miało być, ale późniejsze dialogi Rosity z Sashą pokazały, że nie był to gest 'zgody'. No chyba, że scenarzyści już tak szybko o tym zapomnieli lub niekonsekwentnie poprowadzili dalszy rozwój. To też możliwe.
Nie mogła, tu się zgodzę. Poza jej wyrazem twarzy i tym, że potem powiedziała jej coś w stylu 'daj mi spokój'.
Rosita przyszła do niej po prostu, bo liczyła na to, że Sasha też będzie chciała się zemścić i pomóc jej w spełnieniu celu. Misja to misja. Business is business, nic osobistego. Dopiero potem otworzyła się jak skorupka, bo zapewne już nie wytrzymała po prostu i musiała się wygadać.

No czyli przed tym "daj mi spokój" Sasha nie wiedziała. Ja wiem, że Rosita chciała tylko Negana zabić, mi tłumaczyć nie musisz, ale dla Sashy mogło to inaczej wyglądać. Więc, gdzie tu jest latanie za Rositą? Bo mam wrażenie, że potwierdziłeś moje zdanie. Wygląda na to, że tłumaczysz mi czemu w konkretnych scenach Rosita nie pokazywała swojego focha, a to z Sashą niewiele ma wspólnego.

Regiz

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 155
  • -Otrzymane: 154
  • ,,Historia magistra vitae est"
  • Wiadomości: 253
    • Status GG
    • Mój stan Xfire
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Emiel Regis Rohellec-Terzieff Godefroy / Jorah Mormont / Ron Swanson / Tyrion Lannister / Thomas Shelby / Alfie Solomons / Chibs Telford / Jonathan Crane / John Constantine
  • Skąd: Alta, Okręg Finmark - Norwegia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #40 dnia: 21 Marzec, 2017, 18:32:18 »

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No czyli przed tym "daj mi spokój" Sasha nie wiedziała. Ja wiem, że Rosita chciała tylko Negana zabić, mi tłumaczyć nie musisz, ale dla Sashy mogło to inaczej wyglądać. Więc, gdzie tu jest latanie za Rositą? Bo mam wrażenie, że potwierdziłeś moje zdanie. Wygląda na to, że tłumaczysz mi czemu w konkretnych scenach Rosita nie pokazywała swojego focha, a to z Sashą niewiele ma wspólnego.


Owszem. Źle się określiłem, jeżeli chodzi o latanie za Rositą, więc potwierdzam Twoje zdanie i zwracam honor. Jednakże co do rozwoju Daryla i innych nadal myślę tak samo jak wcześniej/post temu.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedyne plusy to ja mam w okularach.

Doktor_Foks

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 2
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Negan, Victor Strand
  • Skąd: Toruń
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #41 dnia: 21 Marzec, 2017, 21:11:40 »
Czy ktoś mi wyjaśni, czy scenarzyści w ogóle walczą o wiernych widzów? Wiem, z punktu widzenia osoby, która nie ma dostępu do FOX, telewizji/telewizora i musi sięgać po środki niezbyt legalne jest to zbyt wygórowane wymagania, ale:

- Jaki cel przyświecał twórcom, aby postawić na rozwój historii z Aniołkami Abrahama? Jedyna sytuacja, która mnie w jakikolwiek rozbudziła, pojawiła się 2 odcinki temu, gdy Rosita zarżnęła zombiaka dla pistoletu zabawkowego  Uśmiałem się :mag:
- Po co zostawiać "The Other Side" w zawieszeniu taniego, astronomicznie głupiego cliff hangera z cyklu "Omg, schowana w ciemnościach postać, ciekawe kto to może być och ach ych". Jak bardzo odcinek zyskałby, gdyby bełt wystrzelony w jej kierunku uderzył tuż obok jej twarzy, a z cienia wyłonił się Dwight/Deryl? Dodać do tego wściekły wyraz twarzy, doskonałą mimikę, i już mamy udany ending zaklepany.
- Czy istnieje merytorycznie sensowne wytłumaczenie aby odwrócić role Morgana i Carol? Ona przez cały sezon mieszkała w domku pod Warszawą, Morgan zajmował się pracami dla Królestwa, teraz on robi z siebie ofiarę losu i odgrodzi się od świata zewnętrznego, zaś Carol powtórzy robotę Predatorobokoporamboniszczyciela z Terminusa?


A teraz plusy:
+ Trevor [tak, wiem, to nie jest Trevor, ale... sami wiecie] i scena u Doktora.
+ Wątek Gregory'ego. Prawdopodobnie niedługo j...nie cała farsa z ukrywaniem zbiegów Negana. Nie mogę się doczekać.  :negan:
+ Pokazanie, że jednak TeamRick nie próżnuje i stara się ogarnąć mieszkańców "osiedli" w kierunku walki, postaw bojowych etc.

6/10
Uderza po mnie wrażenie, że doczekamy się powtórki z więziennego finału, gdy wykrzykiwane pełnią sezonu "Idziemy na wojnę" zakończy się uśmierceniem kilku cennych bohaterów, przypadkowym zabiciem większych antagonistów [przy czym zakładam, że Negan przeżyje], a widzowie zrezygnują z oglądania dłużej.


nimphaea

Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #42 dnia: 21 Marzec, 2017, 22:22:08 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Carol powtórzy robotę Predatorobokoporamboniszczyciela z Terminusa?
Sądzę, że będzie potrójne mortal combo: godmode'y i terminatory u Carol i Morgana zostały aktywowane, teraz czekamy na aktywację Ricka.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

austen721

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 19
  • -Otrzymane: 43
  • Wiadomości: 114
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Postać: Rick, Carol,Daryl, Glen,Maggie
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #43 dnia: 22 Marzec, 2017, 11:30:59 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jednakże co do rozwoju Daryla i innych nadal myślę tak samo jak wcześniej/post temu.

Co do Daryla to myślę, że skoro czuł się winny to mógł znowu popaść w ten swój depresyjny nastrój. On się bardzo przejmuje jak ktoś mu bliski umrze(chociaż Merla przeżył jako tako :P). Jedyne, co to scenarzyści dają mu po prostu za wiele sytuacji do smutkowania, i tak się kręcą nim w kółko. 

marthas

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 4
  • -Otrzymane: 1
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Postać: Rick
  • Skąd: zza Twoich pleców
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E14 - "The Other Side"
« Odpowiedź #44 dnia: 22 Marzec, 2017, 12:45:20 »
Myślałam, że po "jelonku bambi" nic mnie nie zaskoczy, a jednak... drużyna Rosita i Sasha przebija swoją gniotowatością wszystko. Ich dialogi są jak wyrwane z "Mody na sukces". Za Rositą nigdy nie przepadałam, ale muszę przyznać, że postać Sashy koncertowo popsuli w tym sezonie. Sceny z tymi dwiema to jest jakiś level hard - rozmowy na temat cudownych umiejętności Rosity, debaty o tym czy strzelać z daleka czy może z bliska, a skończywszy na takim niby niewinnym włamaniu się do w ogóle nie chronionego obozu przeciwników. Serial ewidentnie zamienia się w operę mydlaną dla idiotów. Obstawiam, że następny sezon będzie opierał się na problemach wychowawczych z Judit i pierwszym stosunku Enid. Ach! Zapomniałam, będzie jeszcze wątek dzidziusia Meg, obstawiam, że przez pół sezonu będzie rozkmina nad imieniem dla przyszłego potomka. Natomiast wojna ze Zbawcami to będzie tylko takie uzupełnienie tła.

Daję 3, bo jednak na plus zaliczam pokazanie Hilltop i Gregory'ego - wiadomo, że śmierdzi tchórzem na kilometr, ale to w końcu trochę inna postać od szeregu superbohaterów (a patrząc po ostatnich odcinkach raczej superbohaterek...), do tego widać, że to taki cwaniaczek, który rozważa najlepsze dla siebie opcje. O wiele bardziej pasuje mi ta postać niż Eugen, który mnie irytuje i jest bardzo dziecinny.