Ankieta

Jak oceniasz 7x15?

1
1 (0.8%)
2
1 (0.8%)
3
2 (1.6%)
4
0 (0%)
5
4 (3.1%)
6
12 (9.4%)
7
32 (25%)
8
32 (25%)
9
29 (22.7%)
10
15 (11.7%)

Głosów w sumie: 126

Autor Wątek: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"  (Przeczytany 18245 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Oak

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 104
  • -Otrzymane: 84
  • Wiadomości: 476
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #15 dnia: 28 Marzec, 2017, 00:34:59 »
Kolejny nudny odcinek, chociaż nieco lepszy od poprzednich. W tym sezonie nie było chyba jeszcze ani jednego ciekawego... Spotkanie z kobietami znad oceanu mocno zepsuli, a mogło być naprawdę ciekawie.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 555
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1223
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #16 dnia: 28 Marzec, 2017, 01:33:42 »
Kolejny standardowy odcinek zapychacz. Niczym szczególnym się nie wyróżnia, ani na plus, ani na minus.

Sceny dziejące się w Sanktuarium były nawet całkiem spoko. Fajnie, że się pojawił motyw z niedoszłym gwałcicielem. Nawet niektóre dialogi zostały przeniesione w całości z komiksu. Szkoda tylko, że Negan podszedł do sprawy raczej na luzie. Wolałbym, żeby się wściekł tak jak w komiksie. Chociaż z drugiej strony nie ma się co dziwić, bo ten serialowy Negan generalnie nie jest zbyt wybuchowy.

Wątek Saszki rozważającej samobójstwo wyszedł znośnie. Mimo tego nadal mi się to kłóci z jej charakterem. No i nadal nie podano jakiegoś lepszego uzasadnienia, dlaczego w ogóle Saszka postanowiła uratować Rositkę.

Myślałem, że to na Sashy skupi się cała uwaga. Ku mojemu zdziwieniu nie do końca tak było, bo całe szoł skradł dla siebie Judżin. Już wcześniej kupowałem jego podejście, a ten odcinek jeszcze mnie w tym utwierdził. Nawet zostało wyjaśnione to z czym wcześniej miałem problem. Chodzi o ciągłe tchórzostwo Judżina, mimo wcześniejszych prób robienia z niego badassa. No i Porter bardzo ładnie to wyjaśnił mówiąc, że oszukiwał sam siebie i tak na prawdę nigdy nie przestał być tchórzem. Nawet mimo kilku momentów odwagi. Pamiętam, że mocno się krzywiłem na zapowiedź przejścia Judżina na stronę Zbawców, odkąd się o tym dowiedziałem ze spoilerów. A tutaj bardzo miła niespodzianka, bo okazało się, że to najlepszy wątek w tym mocno średniawym półsezonie. Chciałbym być częściej zaskakiwany w taki sposób.

Kolejny świetny plan Ricków i kolejny durnowaty. Nie mam pojęcia po jaką cholerę oni użyli tego dynamitu. To znaczy domyślam się, że zrobili to aby zagonić wszystkie mieszkanki Oceanside w jedno miejsce. Tylko czy potrzebny był do tego dynamit. Oddanie kilku strzałów w powietrze czy pod nogi też by wystarczyło. Tak się Ricki namęczyły przy zdobyciu tego dynamitu, a zmarnowały go na taką błahostkę. Do tego narobili dużo hałasu przez co musieli się męczyć z tymi zombiakami. Sensu tutaj nie widzę za grosz.

Próby Tary aby nakłonić Oceanside do oddania broni po dobroci, były całkiem fajnie. No ale wszystkie wątki, w których czynny udział bierze Tara są fajne. Ten też się wpisuje w tradycję. Więcej Tary, mniej Rositki i byłbym bardzo szczęśliwy.

Oczywiście można by z tego całego wątku zdobywania broni czerpać więcej przyjemności, gdyby nie pozostająca z tyłu głowy świadomość, że Rick zamierza oddać te wszystkie spluwy tym pomyleńcom ze złomowiska. Jeszcze większy dyskomfort powoduje ślepa wiara wszystkich Ricków co do genialności tego planu. Rozumiem, że sam Grimes jest kretynem. Ale jakiś Gabriel, Aaron czy Tara mogliby się wykazać zdrowym rozsądkiem i zakwestionować wspaniałą strategię Ricka.

Jeszcze na koniec mi się przypomniało, że Aaron i Eric dostali bardzo fajną wspólną scenkę. Raczej wskazuje ona na to, że dni Erica są policzone. Ale i tak każda scena podbudowująca ten związek jest przeze mnie mile widziana.

Podsumowując, następny zapychacz średniej jakości. Znowu wystawiam szóstkę. Chociaż i tak było lepiej niż przez ostatnie kilka odcinków, więc można do tej szóstki dopisać mały plusik. Co do finału nie mam żadnych oczekiwań, więc się przynajmniej nie rozczaruję. Zobaczymy za tydzień.
« Ostatnia zmiana: 28 Marzec, 2017, 01:35:57 wysłana przez geekman »

This world is my father, and i've got it's looks.

Zombie Glenn

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 2
  • -Otrzymane: 7
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Glenn
  • Skąd: Małopolska
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #17 dnia: 28 Marzec, 2017, 03:26:49 »
Watek Oceanside dobry. Scena w której babka Cyndie (nie pamiętam jej imienia) rzuca się na Tarę według mnie nie była bez sensu, skoro rzeczywiście wzięła nienabity pistolet to to wszystko miało prawo wyglądać tak jak wyglądało.  Ostatecznie wszystko i tak wyszło na plus, bo przeczuwam, że tam "misja samobójcza Tary" była jednym z "powodów" późniejszego zachowania Cyndie w stosunku do zaistniałej sytuacji a w szczególności do swojej babci. Samo zaplanowanie akcji już średnio wyszło pod względem logicznym, bo niby babki z Oceanside tak dobrze się pilnują a Ricki podeszły ich jak chciały. Można to co prawda tłumaczyć faktem, że "może" doświadczenie  mają większe, ale nie będę się w tym temacie jakoś bardziej rozpisywał.

Sanktuarium, hmm... Z jednej strony (Ricki w lesie) Negan pokazuję, że nie pozwoli sobie na bezkarne zabijanie swoich ludzi z drugiej jednak (cały wątek Sanktuarium) pozwala Carlowi i Sashy na bezkarność i jedyne co ich czeka to siedzenie z celi, robienie za ogrodzenie lub dołączenie do niego, w dodatku zabija jednego ze swoich. Ja rozumiem, że zasady to zasady, ale czemu tak konsekwentnie postępuje tylko w stosunku do swoich ludzi. Teoretycznie mam na to swoją teorie a mianowicie: Negan obawia się że jeśli przestanie trzymać się zasad w swojej ekipie i pozwoli na samowolkę to prędzej czy później ludzi się zbuntują, ktoś go zabije i wyjdzie z tego jeden wielki chaos a tak łagodnie podchodzi "do obcych" bo są mu w pewnym sensie obojętnie, nic na tym nie traci ale też nie zyska. Jego zachowanie w stosunku do Sashy można w ostateczności zrozumieć ze względu na to, że chce z jej pomocą przechytrzyć Ricka, więc nie, ale na sytuacje z Carlem nie znajduje wytłumaczenia.

Osobną kwestia wydarzeń w sanktuarium jest Sasha - Zbawcy i Rosita - Dwight. O ile do tej drugiej pary można podpiąć jakąś historyjkę typu "Rosita po zobaczeniu Dwighta pogadała sobie z nim, postanowiła go zabrać do celi w Aleksandrii na co Dwight o tak się zgodził żeby zyskać odrobinę zaufania", o tyle dalszy rozwój akcji z Sashą jest niejasny. Dała się złapać od tak? "Ilu" zabiła? Poddała się? Przecież nawet jeśli stała z bronią spokojnie a dookoła niej z 20 zbawców to powinno spróbować wybić ich jak najwięcej a tym samym zwiększyć szanse Ricków skoro wiedziała, że nic dobrego już jej raczej nie spotka. Jej brak reakcji kiedy Negan zostawić jej nóż w jakimś tam stopniu rozumiem (biorąc pod uwagę brak reakcji Ezekiela i jego bandy podczas gdy Morgan morduje ich typka), no i dodatkowo usprawiedliwiam sobie to faktem, że ten nóż czy cokolwiek innego co chciała od Eugena miało być jako "druga szansa". W jej chęci śmierci raczej ciężko uwierzyć, niby w ten sposób nie wydałaby Ricków, ale gdyby to miało być na poważnie to zrobiłaby to za wszelką cenę, nawet z pomocą tej durnej tabletki.

Sceny poświęcone Hilltop. Tutaj to już nawet wolałem te ogrodnicze porady Maggie niż kompletnie nieudana próba pokazania jak to Gregory próbuje pozbyć się konkurentki przy czym nie radzi sobie nawet z trupem (który swoją drogą pojawia się "od tak"). Niech go Negan ubije jak najszybciej, bo coś mi się wydaje, że zmierza w tym samym kierunku co Spencer.

Ogólnie odcinek jako to co było a nie to co mogło być oglądało się przyjemnie (poza oczywiście wspomnianym wyżej Gregorym), pokazanie całej ekipy Aleksandrii na duży plus (brakowało mi tego, akcja z zombie,  sceny z Neganem też na plus (jakoś tak mnie przekonał do siebie DOPIERO podczas oprowadzaniu Eugena). Byłbym zapomniał o tym cliffchangerze, ale daruję im to mając nadzieję, że nie pojawi się nic podobnego w finale (co z resztą obiecali).


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Odcinek właściwie jeden z lepszych póki co. Oceanside mimo wielu uproszczeń, wypadł tak jak za pierwszym razem, coś interesującego i choć chciałbym widzieć wsparcie całej tej grupy to jednak wysyłanie na rzeź multum kobiet z dziećmi wydaje się być nie zbyt moralne.
Inny plus odcinka to postać Ricka, uwielbiam oglądać go pewnego siebie i trochę zadziornego. Według mnie odzyskał nową świeżość po już wielu odcinkach.

Mimo wszystko, przyszły odcinek szykuje się z mocnym impetem, dlatego też nie mogę się doczekać tak jak za dawnych sezonów, kolejnego poniedziałku (:

Ps. Ma ktoś informacje dotyczące trwania dwóch ostatnich odcinków tego sezonu? 40 minut jak zazwyczaj, czy twórcy zaplanowali dłuższy czas na antenie?


Odcinek właśnie który właśnie skomentowałeś był przedostatni, więc na pytanie czy będzie (a właściwie 'czy był') możesz sobie sam odpowiedzieć. Co do ostatniego to ja osobiście obstawiam, że dadzą nam coś więcej niż te 40 minut.

Dedix

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Postać: Daryl, Gabriel
  • Skąd: Gdańsk
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #18 dnia: 28 Marzec, 2017, 08:54:07 »
Moim zdaniem odcinek całkiem niezły. Nareszcie widać jakieś konkrety mające doprowadzić Ricków do wojny. Wydarzenia w Oceanside na plus, Gregor uratował sceny z Hilltop. Jedyne co mnie raziło to prowadzenie postaci Sashy. Nawet Negan i Eugene(który w tym sezonie jest dla mnie kapitalny) nie zdołali odwrócić uwagi od  kompletnego braku sensu w jej postępowaniu. Rusza na samobójczą misję zabicia Negana,daje się złapać. Prosi Judżina p pomoc w samobójstwie, twierdząc, że podjęła decyzję. Jeśli nie kłamie to bezsens, bo miała wcześniej niż, skoro chciała zginąć to mogła przy okazji spróbować zabić Negana. Podobnie ma się rzecz, jeśli chciała jakiejś broni by tak naprawdę mieć szansę na kolejną próbę znowu bezsens, szansę miała kiedy Negan stał koło niej i miała nóż.


Ogółem odcinek bardzo dobry jak na zapychacze w tym sezonie.  Daję 8/10, choć naciągane z racji Sashy.

ignatus

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 61
  • Wiadomości: 29
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #19 dnia: 28 Marzec, 2017, 13:05:57 »
Teraz tylko brakuje żeby "heimdall89" zwyzywał moją rodzinę z matką na czele po to aby udowodnić że jest ode mnie tak bardzo dojrzalszy:) Za to że nie podoba mi się coś co mu się podoba  :cool:


Powtórzę coś z czym zapewne nawet najwierniejsi fani się zapewne zgodzą.Gdyby 1 sezon reprezentował taki poziom jak obecny- serial dawno by umarł i nikt by o nim nie pamiętał..

Zombie Glenn

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 2
  • -Otrzymane: 7
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Glenn
  • Skąd: Małopolska
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #20 dnia: 28 Marzec, 2017, 15:33:06 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Moim zdaniem odcinek całkiem niezły. Nareszcie widać jakieś konkrety mające doprowadzić Ricków do wojny. Wydarzenia w Oceanside na plus, Gregor uratował sceny z Hilltop. Jedyne co mnie raziło to prowadzenie postaci Sashy. Nawet Negan i Eugene(który w tym sezonie jest dla mnie kapitalny) nie zdołali odwrócić uwagi od  kompletnego braku sensu w jej postępowaniu. Rusza na samobójczą misję zabicia Negana,daje się złapać. Prosi Judżina p pomoc w samobójstwie, twierdząc, że podjęła decyzję. Jeśli nie kłamie to bezsens, bo miała wcześniej niż, skoro chciała zginąć to mogła przy okazji spróbować zabić Negana. Podobnie ma się rzecz, jeśli chciała jakiejś broni by tak naprawdę mieć szansę na kolejną próbę znowu bezsens, szansę miała kiedy Negan stał koło niej i miała nóż.


Ogółem odcinek bardzo dobry jak na zapychacze w tym sezonie.  Daję 8/10, choć naciągane z racji Sashy.

Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Jeśli teraz dostałaby jakąś broń od Eugena i rzeczywiście miałaby zamiar zabić Negana a nie siebie to przynajmniej byłby jakiś element zaskoczenia a wtedy po prostu Negan miał ją na oku i na 99,9% nic by z tego nie wyszło.

Regiz

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 155
  • -Otrzymane: 154
  • ,,Historia magistra vitae est"
  • Wiadomości: 253
    • Status GG
    • Mój stan Xfire
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Emiel Regis Rohellec-Terzieff Godefroy / Jorah Mormont / Ron Swanson / Tyrion Lannister / Thomas Shelby / Alfie Solomons / Chibs Telford / Jonathan Crane / John Constantine
  • Skąd: Alta, Okręg Finmark - Norwegia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #21 dnia: 28 Marzec, 2017, 15:44:21 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Jeśli teraz dostałaby jakąś broń od Eugena i rzeczywiście miałaby zamiar zabić Negana a nie siebie to przynajmniej byłby jakiś element zaskoczenia a wtedy po prostu Negan miał ją na oku i na 99,9% nic by z tego nie wyszło.

Tak jak już ignatus wspomniał, zanim Negan zdążyłby zamachnąć się Lucillą lub wyciągnąć z kieszeni drugi nóż lub coś innego, przy odpowiednim refleksie Sashy i 'zagadaniu' go, miałby ten nóż w odpowiedniej tętnicy. Chociaż i to zależałoby od wielu czynników, nie tylko od tego, że ten przy niej stał. Jak dla mnie byłaby to szansa 50/50, zależna od tego, jak Sasha by to rozegrała i w jakim momencie wykorzystałaby swoje 'umiejętności'. 

No ale zachowanie fabuły i pewnych norm z komiksu, jest wytłumaczeniem na to, dlaczego Sasha tak długo rozmyślała nad decyzją. Nawet gdyby zaryzykowała, to zapewne nic by z tego nie wyszło, ona dostałaby w twarz albo po prostu zeszłaby z tego świata już w celi. No bo scenariusz nie brałby pod uwagę ewentualną śmierć Negana nie wcześniej niż podczas wojny. Dlatego nie jest to dla mnie żadnym zdziwieniem, że wszystkie próby 'zamachu' na niego, musiały skończyć się porażką. Twórcy idą w tym aspekcie po już wydeptanej ścieżce. Szkoda, bo zawsze mogli rozegrać ten wątek inaczej, ale myślenie nad alternatywą zapewne za bardzo ich bolało. Przecież i tak zaserwowali nam już AŻ cały wątek GPK, nowej 'społeczności', która pójdzie do odstrzału tak szybko jak się pojawili. Słaby i głupi, ale co z tego? To jest już dla nich szczyt autorskich decyzji na taką skalę w tym sezonie.

Edit: Pfu, powaliłem sens zdania. Zmieniłem z 'nie wcześniej niż przed wojną', na 'nie wcześniej niż podczas wojny'.
« Ostatnia zmiana: 28 Marzec, 2017, 16:27:29 wysłana przez Mouver »

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedyne plusy to ja mam w okularach.

Zombie Glenn

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 2
  • -Otrzymane: 7
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Glenn
  • Skąd: Małopolska
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #22 dnia: 28 Marzec, 2017, 16:37:56 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tak jak już ignatus wspomniał, zanim Negan zdążyłby zamachnąć się Lucillą lub wyciągnąć z kieszeni drugi nóż lub coś innego, przy odpowiednim refleksie Sashy i 'zagadaniu' go, miałby ten nóż w odpowiedniej tętnicy. Chociaż i to zależałoby od wielu czynników, nie tylko od tego, że ten przy niej stał. Jak dla mnie byłaby to szansa 50/50, zależna od tego, jak Sasha by to rozegrała i w jakim momencie wykorzystałaby swoje 'umiejętności'. 

No ale zachowanie fabuły i pewnych norm z komiksu, jest wytłumaczeniem na to, dlaczego Sasha tak długo rozmyślała nad decyzją. Nawet gdyby zaryzykowała, to zapewne nic by z tego nie wyszło, ona dostałaby w twarz albo po prostu zeszłaby z tego świata już w celi. No bo scenariusz nie brałby pod uwagę ewentualną śmierć Negana nie wcześniej niż przed wojną. Dlatego nie jest to dla mnie żadnym zdziwieniem, że wszystkie próby 'zamachu' na niego, musiały skończyć się porażką. Twórcy idą w tym aspekcie po już wydeptanej ścieżce. Szkoda, bo zawsze mogli rozegrać ten wątek inaczej, ale myślenie nad alternatywą zapewne za bardzo ich bolało. Przecież i tak zaserwowali nam już AŻ cały wątek GPK, nowej 'społeczności', która pójdzie do odstrzału tak szybko jak się pojawili. Słaby i głupi, ale co z tego? To jest już dla nich szczyt autorskich decyzji na taką skalę w tym sezonie.

Prawda w tym jest, ale to nie zmienia faktu, że jej nowa decyzja była spowodowana wiadomością od Negana, że chce ja wykorzystać przeciwko Rickom, więc na swój sposób ta druga (prawdopodobnie lepsza) szansa na zabicie Negana byłaby jakimś "sensownym" wyjaśnieniem dlaczego nie zrobiła tego przy wcześniej wspomnianej akcji w celi.
Trochę szukanie na siłę, ale wolę sobie to tak tłumaczyć niż czepiać się, że miała okazje (nie tak do końca 100%) a ją zmarnowała. Mogła nawet uwierzyć w to, że dołączy sobie spokojnie do Negana i w odpowiednim momencie się go pozbędzie po cichu.

Voltix

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 116
  • -Otrzymane: 198
  • "To defeat an enemy you must know them."
  • Wiadomości: 778
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Beth, Negan
  • Skąd: Częstochowa
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #23 dnia: 28 Marzec, 2017, 17:59:30 »
7x15
- Wątek Gregory'ego i Maggie wypadł całkiem dobrze. Ciekawe czy jego przyjazd do Zbawców zobaczymy jeszcze w tym sezonie.
- Wyprawa do Oceanside miała swoje wady i zalety. Mimo iż Rick zdobył potrzebną amunicję, to i tak wszystko dostaną GPK, jeśli Zbawcy się dowiedzą o Oceanside to już nie mają szans na przeżycie, a przy okazji zużyto bardzo dużo dynamitu, który bardzo by się przydał podczas wojny.
- Sanktuarium. Podobało mi się przeniesienie próby gwałtu z komiksu, jak również świetna gra aktorska Jeffreya Deana Morgana. Wygląda na to, że Eugene zdradził Ricka, szkoda, że jego postać nie poszła po komiksowemu.
Sasha mogła zabić Negana. Gdyby zachowała trzeźwość myślenia, mogłaby spokojnie, nawet podczas tego monologu o 4 wyjściach z sytuacji dźgnąć w brzuch, on nie byłby w stanie nic zrobić i Sasha mogłaby go dobić. Ale jednak na usprawiedliwienie można powiedzieć, że mało kto w jej sytuacji podejmowałby się takiej analizy, obok stał drugi Zbawca.
Bardzo ciekawe zresztą kto jest ,,ptaszkiem" Negana. Niby to podczas oglądania wydało się nieważne, aczkolwiek może to mieć swój wpływ w dalszej fabule.
Odcinek nienajgorszy, aczkolwiek trochę się dłużył i miał kilka niedociągnięć. 7,4/10.
]

RobsoNppl

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 4
  • -Otrzymane: 4
  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Daryl, Jezus, Michonne
  • Skąd: PPL
  • Spoilery: Nie
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #24 dnia: 28 Marzec, 2017, 18:06:24 »
Jak to bywa pod koniec starają się wszystko składać w kupę, a wiec:
- tak jak mówiłem Sasha przeżyła i teraz jest trzecią osobą z której próbują zrobić Negana
- Eugene zaczynam pomału wątpić w jego lojalność wobec Ricka, chyba faktycznie wybrał tych co mu aktualnie pasują ( zimna kalkulacja),
a motyw z tabletką był zabawny, mina Sashy bezcenna  (choć zawsze istnieje możliwość że Eugenne domyśla się po te ostrze Sashy i uznał że nie ma co się wychylać - kto go zrozumie).
- wyjaśnił się motyw kobiet z rybackiej wioski - Tara się przełamała i mają kolejnych ludzi - kwestia czasu
- Gregor z jednej strony niezły kłamca podczas wizyt zbawców, z drugiej straszny tchórz - myślę że jesce sporo namiesza
- no i Dwight - stało się nieuniknione, jesce tylko klęknie przed pałką Ricka i do boju

- zastanawia mnie test Negana " wiem że Rick coś knuje" pytanie czy podpuszcza Sashe, domyśla się czy ktoś coś mu doniósł

Następny odcinek pewnie wyjaśni jak przebiegał atak Sashy, jak wyglądało spotkanie  Dwighta i Rosity. Heath pewnie się nie odnajdzie. A odcinek skończy się jakimś hasłem typu " no to idziemy na wojnę"

ignatus

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 61
  • Wiadomości: 29
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #25 dnia: 28 Marzec, 2017, 22:11:57 »
Wiadomo że będzie tak jak wymyślili scenarzyści-niezależnie od logiki- nie raz już tu tak bywało.


Ale Sasha mogła Negana załatwić- a już na pewno śmiertelnie zranić.Pamiętajcie że kij bejzbolowy jest dość długi- żeby zadać nim obrażenia trzeba być co najmniej w średnim dystansie-w zwarciu bardziej przeszkadza niż pomaga,tym bardziej w małym pomieszczeniu (co można zrobić-puknąć rękojeścią:D?).W przypadku chwytu noża z równoczesnym skokiem musiałoby dojść do zwarcia i conajmniej jednego dźgnięcia- nawet bardzo szybki zamach i cios Lucile nie miałby szans trafić w głowę- co najwyżej w nogi Sashy- co nic nie daje....


Zatem motyw Sashy dramatycznie bez sensu,postać rozmieniona na drobne,sprowadzona do roli ofiary-zapychacza czasu.Jeżeli bym nie widział tylko znał sytuację z opisu odcinek wcześniej-jak szła zginąć w walce- to założyłbym się że weźmie nóż i spróbuje- a tu wyszła bzdura tak naprawdę

Sajonara

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 3
  • -Otrzymane: 6
  • Age: 25
  • Wiadomości: 16
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #26 dnia: 29 Marzec, 2017, 06:09:29 »
Nie żebym się czepiał... ALE KURDE NAPRAWDĘ?!
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Dzyńka

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 50
  • -Otrzymane: 52
  • .....a zombie zombie zombie .
  • Age: 38
  • Wiadomości: 327
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Andrea , Hershel , Paul " Jesus ", Dale , Alpha ,Negan , Connie , Alden , Yumiko , Aaron , Judith
  • Skąd: Warszawa
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #27 dnia: 29 Marzec, 2017, 08:53:09 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie żebym się czepiał... ALE KURDE NAPRAWDĘ?!
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Może Ta Kobieta obok Niego mówiła Mu gdzie ma celować  :razz:
Potęgo Marsa działaj .

Regiz

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 155
  • -Otrzymane: 154
  • ,,Historia magistra vitae est"
  • Wiadomości: 253
    • Status GG
    • Mój stan Xfire
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Emiel Regis Rohellec-Terzieff Godefroy / Jorah Mormont / Ron Swanson / Tyrion Lannister / Thomas Shelby / Alfie Solomons / Chibs Telford / Jonathan Crane / John Constantine
  • Skąd: Alta, Okręg Finmark - Norwegia
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #28 dnia: 29 Marzec, 2017, 10:17:39 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie żebym się czepiał... ALE KURDE NAPRAWDĘ?!
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Ohoho. Nawet nie zwróciłem na to uwagi podczas tej sceny, nieźle. Jednak mnie to jakoś już nie dziwi. Taki tam Governor kolejny i taka tam kolejna 'wpadeczka'. Zapewne już kręcili to tak na siłę, że nikomu nie chciało się nawet zwrócić na to uwagi.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedyne plusy to ja mam w okularach.

Doktor_Foks

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 2
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Negan, Victor Strand
  • Skąd: Toruń
  • Spoilery: Tak
Odp: The Walking Dead S07E15 - "Something They Need"
« Odpowiedź #29 dnia: 29 Marzec, 2017, 11:52:27 »
Zaskakująco miło oglądało mi się odcinek, który nie polegał na przegadanych scenach, wymuszonych dialogach i kwaśnych złudzeniach, że wydarzy się coś więcej niż kolejna pogadanka o obowiązkach nowego świata. Odcinek również uświadomił mi, jak bardzo sezon siódmy, w ogóle, zależy w dużej mierze od Negana i niesamowicie urzekającego J.D. Morgana jako wyżej wymieniony antagonista. Za każdym razem, gdy pojawia się na ekranie, kupuje czas antenowy każdego widza. Jest charyzmatyczny, niebezpieczny, wie jak manipulować - w jego mniemaniu - słabszymi od siebie. Bez niego serial prawdopodobnie upadnie, więc czekam, aż znów chwyci za Lucille i zacznie siekać body countem na lewo i prawo. Zwłaszcza, że ciekawi mnie w jaki sposób jego rola zostanie oddana po wydarzeniach po obaleniu władzy.  :negan:

Wątek celowania lunetą przez niesprawne oko pominę. Uznaję to za kanon serialu.  :swelol: