Strefa Walking Dead Forum

The Walking Dead Serial => ODCINKI => Sezon 7 => Wątek zaczęty przez: FJB15 w 02 Kwiecień, 2017, 18:36:48

Tytuł: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: FJB15 w 02 Kwiecień, 2017, 18:36:48
Temat do wrażeń, dyskusji oraz recenzji szesnastego a zarazem ostatniego epizodu sezonu siódmego!

Odcinek można obejrzeć:
- Na FOX o godzinie 22:00
- Na streamie AMC mniej więcej o godzinie 3:00 z niedzieli na poniedziałek
- Od godziny 5:00 w górę na "innych" źródłach oczekując na napisy od Grupy Hatak

PS tak przy okazji. Nie ma ktoś może działającego streama? Ja sprawdziłem ich trochę i nie działa mi żaden  T-T
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 03 Kwiecień, 2017, 07:30:29
Kto to montował?  :jatonieja: Po 20 minutach już mi się znudziło oglądanie godzinnego finału.  :eek:

Jeden pozytyw: kilka lokacji w jednym odcinku ratuje dynamikę, ale nawet to nie pomogło finałowi. Nie było tej petardy na koniec sezonu. Mam nadzieję, że sezon 8 będzie lepiej zrealizowany...  :facepalm:

3/10
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 03 Kwiecień, 2017, 08:40:30
Było kilka TWD moments, ale ile tego było? Z pięć minutek na godzinę oglądania? Ledwo zaczęli strzelać i już skończyli, potem znowu postrzelali i znowu skończyli. Wielki front wolności to jakiś tuzin osób z Aleksandrii, z osiem z Królestwa i z dziesięciu z Hilltop  :wink: 
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 03 Kwiecień, 2017, 10:00:25
Finał to nic innego jak skomasowanie w jednej godzinie wszystkiego co najgorsze co reprezentowało sezon 7. Mamy:
-bezsensowną, rzekomo heroiczną śmierć bohatera, która nie została dosłownie niczym logicznym umotywowana, a podyktowana jedynie potrzebą wyjścia z sytuacyjnego impasu by popchnąć walkę do przodu
-ciężką dramaturgicznie końcową historię Sashy, która rzekomo miała wyjaśnić jej poświęcenie (zakładam chęć "ponownego" spotkania z Abrahamem), ale w efekcie nie daje żadnej konkluzji, bo jest to po prostu sprzeczne z zaborczym i pełnym chęci do życia charakterem bohaterki
-mamy wielką zdradę rzekomego sprzymierzeńca, która była pewna już w odcinku jego wprowadzenia i która doprowadziła do kolejnych żenujących zdarzeń typu brak eksplozji materiałów wybuchowych, kolejnej typowej dla Negana gatki-szmatki o wyższości Zbawców itd
-mamy całą litanie czczego gadania, które nie wniosło do kontekstu sytuacyjnego ani krzty dodatkowej treści
-wojnę, którą toczą poniekąd 4 wielkie społeczności, a która jest reprezentowana przez garstkę ludzi zamykająca się w liczbie może 40 osób
-prawdopodobną śmierć Michonne, która rzekomo miała wprowadzić nutę dramatyzmu, a w efekcie przeszła bez większego echa ze względu na zerową chemię między nią a Rickiem (to jest już raczej mój baaaardzo osobisty zarzut bo jestem ogólnie na duże nie dla wątku Richonne i uważam, że ani Gurira ani Lincoln nie potrafią nadać mu odpowiedniego realizmu; pomiędzy Holden a Lincolnem było więcej napięć i czystej chemii więc wyszłoby to dużo lepiej; tym bardziej odczuwam lekki "butthurt" odnośnie tego wątku :D)
-koszmarną edycję, męczące przeskoki czasowe, wstawione od czapy i nietłumaczące niczego flashbacki

Debilizm finału, swoim poziomem absurdalności i kompletnego oderwania od jakichkolwiek form realizmu postępowania, przebił chyba wszystko co dotychczas można było dostać od TWD. Biedna Sasha, która w wojnie totalnej mogła odegrać ogromną rolę, poniosła śmierć tylko po to by odwrócić uwagę Negana. Pytanie po co? Rozwiązań tego problemu było od cholery, począwszy od możliwego spudłowania Michonne celującej do Negana, poprzez chociażby ofensywę Hilltop i Królestwa, co w efekcie uratowałoby bogu ducha winną postać. Cały styl rozwiązania historii Sashy i domknięcia całości, stylistycznie przypomina mi ostatnie chwile Andrei, która też przecież została uśmiercona bo takie były fanaberie showrunnera, pomimo tego że kwestii przeciwnych tej decyzji było od groma i ciut ciut.

Ten praktycznie godzinny odcinek przed kompletnym fiaskiem ratuje jedynie ostatnie 12 minut, czyli akcja od momentu wkroczenia Maggie na czele "oddziałów" Hiltopn i Królestwa. Nie powiem, to robiło wrażenie. Miało to pewną wielkość, podniosłość, uczucie triumfu. Poza tym, krocząca z pewnością siebie i zawziętością Grennówna...WOW. Nawet wykrzykujący swoje denne frazesy Ezekiel potrafił w końcu do mnie przemówić. A, no i aktorstwo jak mało w którym momencie miało znamiona wysokiego poziomu, szczególnie aktorka walka między Morganem a Lincolnem.

Po obejrzeniu finału jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że 16 odcinek sezonu powinien być końcem Wojny Totalnej, a nie zaledwie jej początkiem. Rozwleczenie przygotowania do wojny na 16h było gwoździem do trumny tego serialu, z którym ekipa nie potrafiła sobie w ogóle poradzić. Biorąc pod uwagę to, że ta sama ekipa topornie radziła sobie z molochem wątku Woodbury i Wiezienia, nie potrafię zrozumieć co nimi kierowało. Naprawdę. No ale cóż, stało się. Sezon przynajmniej mamy za sobą.

A co do oceny finału, raczę idę w kierunku noty nimphaea. Nic nie przemawia by dać odcinkowi więcej niż 4, a przynajmniej na chwilę obecną nie dostrzegam żadnych dodatkowych aspektów.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 03 Kwiecień, 2017, 10:48:26
Ahh cudownie.Przypomniały mi się stare dobre czasy.Jak miałem jakieś 10 lat i rozpływałem się nad filmami z Arnoldem,Sylvestrem i ich niezliczonymi pdróbkami.Filmami gdzie główny bohater biegnie środkiem pola z karabinem i trafia kogo chce a otaczający go ludzie prujący z karabinów maszynowych nie są w stanie go trafić.Piękne wspomnienia.



Tylko że do *&#^$&* jego mać nie powinno mieć to miejsca tutaj.Finałowa konfrontacja to po prostu SZCZYT kiczu i żenady.Poziom debilnych filmów akcji sprzed 40 lat..Tego bez facepalmu nie dało się oglądać.... Nawet szkoda czasu żeby wymieniać wszystkie żenujące elementy tego odcinka....Zostawię tylko najbardziej rażące

1.Sasha- każde ujęcie z nią do kosza.Beznadzieja,nuuuuuuuuuuuda i bzdura.Cała postać do śmieci i każda jej sekunda w tym odcinku-ze scenami z Abrachamem na czele
2.Akcja- tak jak wyzej napisałem - poziom zrealizowania 1/10
3.Beznadziejna gra aktorska- czy oni są już tak zmęczeni tym serialem?Nawet Negan był beznadziejny, teatrzyk dla dzieci normalnie- a pierwsze miejsce zajmuje  Maggie kiedy zobaczyła sashe-zombie.....Reakcja jak z castingu do gry w reklamie...
4.Scenariusz-kto to *#&(* wymyslil.Jak mogła się wywiązać jakakolwiek strzelanina skoro sekundę przed jej rozpoczęciem wszyscy z Alexandrii mieli broń wycelowaną w plecy- tu powinno być 90% strat w pierwszych sekundach,niezależnie od zaskoczenia Sasha
5.Wejście posiłków- tanie kino akcji+ beznadziejna realizacja
6.Cenne postaci - od razu było widać że wszystko jest tak zaaranżowane żeby nikomu z ważnych postaci nic nie mogło się stać....



Normalnie powiedziałbym że odcinek trzymał poziom sezonu *czyli mocne 2/10*  ale biorąc pod uwagę że to był finał na który wszyscy czekali 0/10  bo nie pamiętam większego rozczarowania.I na pewno był to mój ostatni odcinek
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: wlosek91 w 03 Kwiecień, 2017, 12:04:06
W miarę spoko ale jeśli chodzi o to to ten cały wątek Sashy do tyłka że się tak wyrażę. Zupełnie niepotrzebne jeszcze w finale się wielce rozczulają nad postacią. Pałka bejsbolowa rozbiła głowę Abrahamowi jak i Glennowi się wielce nie rozczulano nad nimi. Co więcej gdyby nie to właśnie to wojnę można rozciągnąć na całe 60 minut. Co było słabe:
-wątek Sashy
-złomiarze (ot fajne było jak rzucali zasłony dymne i to z puszek to pasowało do nich)
-to że odbył się pierwszyvetap wojny

Fajne:
-cała walka (mniej lub bardziej dynamiczna)
-odsiecz (wiadomo)

Nie skreślam tego odcinka bo to dopiero 1szy odcinek walki dużo może się zmienić liczę że 8 sezon będzie lepszy, najgorsze jest to że właśnie cała zabawa polega na tym że będziemy pół roku czekać na next wydarzenia - jakby nie mogli pociągnąć 7 sezonu i zakończyć tu sprawę.

Mimo wszystko póki co uważam że odcinek pierwszy 7 sezonu był najbardziej wciągający - najlepszy z tego sezonu.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 03 Kwiecień, 2017, 12:12:24
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Oczywiscie ze tak :) tak samo wyrazanie opinii, że wasza opinia jest zła rownież jest opinia.  Troszke flustrujące dla mnie jest to gdy bo takim finale, ktos mowi, że kończy przygodę z TWD.. stąd moj wczesniejszy komentarz.



Co Cię frustruje w tym? Sezon był bardzo,bardzo słaby- dla mnie najsłabszy do tej pory.Po dobrym 1 odcinku prawie same zapchajdziury przez które przebrnąłem w bólach (kiedy poprzednie sezony oglądałem z zapartym tchem)- czekałem tylko na finał który okazał się jednym z bardziej żałosnych odcinków w historii serialu,dramatyczne rozczarowanie.Co w tym dziwnego że nie chce już więcej tracić czasu na ten serial?Poprzedni sezon już mnie irytował- tutaj nie mam żadnej przyjemności z oglądania 1000 błędów logicznych i płytkiej akcji+ budżet "Rodziny zastepczej" na efekty i statystów.Jest mnóstwo dobrych seriali- ten już z tej grupy wypadł.Ja naprawdę byłem fanem WD ale nie tego który widziałem dziś.

Serial o zombie- czy w tym odcinku jedynym zombie była Sasha czy się mylę? Jeżeli tak to mamy tyle samo tygrysów co zombiaków:D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 03 Kwiecień, 2017, 12:54:11
Czuję, że zostanę posądzona o bezguście, patrząc na ilość ludzi negatywnie nastawionych do odcinków.
Wciskało mnie w fotel w czasie oglądania, jak dawno się nie działo. Te emocje czy wysadzą Eugena w powietrze, tak bardzo chciałam żeby go wysadzili  :sad:

Wątek Sashy mi się podobał ze względu na zagranie na emocjach Abrahamem. Tak się ucieszyłam jak go zobaczyłam. Nie wiedziałam nawet, że tak mi go brakuje.
Wyskoku zombie Sashy, też się nie spodziewałam. Zapomniałam w sumie, że jak połknęła tą tabletkę to potem z niej zombie będzie. Ale szkoda, że nie dziabnęła Negana. 

Złomiarze to katastrofa. W życiu bym im nie zaufała, więc i Rick musiał się przekonać na własnej skórze, jak to jest ufać "garbage people".

Piękne zwieńczeniedla charakteru Ricka. Teraz nie dał się złamać, nawet jeżeli Negan powiedział, że zabije Carla. Cud miód się to oglądało.  :rick:

Maggie w końcu wyglądała jak osoba, która nadaje się do rządzenia. W tym odcinku nie było to na siłę. Trochę mi przypominała Larę Croft(z nowszych części) w tej kurtce. Zwarta i gotowa do działania.

Shiva widzę, ze tresowana jest  :haha: Wiedziała, żeby się na Ricka nie rzucać. Tylko szkoda, że Negana nie zagryzła  :evil:

Carol w boju w końcu  :yahoo: Tak długo czekałam na mojego terminatora.

A co do Michonne do zdziwiona byłam, ze wszystkie zęby miała, jak złomiara nią w beton waliła

Końcówka może ckliwa, ale piękna. Wspomnienie Glenna zawsze na plus  :)

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sebastian151 w 03 Kwiecień, 2017, 13:21:29
DNO, DNO, DNO metr mułu i DNO.

Odcinek najgorszy chyba ze wszystkich pozostałych w twd. Szkoda że nie można dać oceny niższej niż 0 bo na tyle ten pseudo finał zasługuje.

 Ogólnie ten sezon po za pierwszym odcinkiem to mega klapa. Podsumowaniem tego był finał sezonu. Tyle niespójności, akcji rambo to nawet w rambo nie widziałem. Jedyne wytłumaczenie to to, że Rick to przewidział i dał złomiarzom broń ze ślepakami. Wspominki sashy nie wiem po co. Nic nie wnosiły. Wielka armia liczy kilkanaście osób i tygrys.

Złomiarze celują w plecy głównym bohaterom i szok... Nikt nawet nie ginie. Jak zobaczyli trupiaka w trumnie to wszyscy byli "sztywni". Śmiech przez "łzy" że serial ten spadł do tak niskiego poziomu.

Reżyserowie brną w coraz większy marazm. Sam zastanawiam się czy jest sens dalej go oglądać. Wcześniej, czekało się cały tydzień na nowy odcinek, teraz ogląda się go z przyzwyczajenia, bo i tak nic ciekawego się nie wydarzy.

Najlepszy aktor tego odcinka? Chyba tygrys...

Jedno jest pewne sezon 8 będzie lepszy... Bo gorszego zrobić się nie da. Chyba, że reżyser zapragnie zrobić niespodziankę.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Snickers69 w 03 Kwiecień, 2017, 13:28:16
Twórcy poszli w kierunku takim, żeby wszystkim łezka na końcu poleciała.  Mam już tylko nadzieję ze w sezonie 8 nie będzię już tyle smętów i nudnych odcinków wprowadzających bohaterów i pokazując ich emocje. To już chyba zostało na maksa wykorzystane w sezonie 7. Teraz nawet nie ma o kim takie odcinki robić. Mam nadzieję, że z odcinka na odcinek fabuła będzie szła do przodu.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: marthas w 03 Kwiecień, 2017, 13:38:11
Niestety finał był pokłosiem słabych wątków wprowadzonych w sezonie 7. Mam tu na myśli przede wszystkim Złomiarzy, rozterki Sashy, władczego Eugena i zmarnowany potencjał Negana. Finał to kompilacja wszystkich fatalnych wyborów sezonu 7.

1. Złomiarze - serio? już po pierwszym odcinku z nimi było pewne, że skumają się z Neganem. Ślepe zaufanie Ricka i oddanie im broni to jakieś totalne nieporozumienie.... Zaskoczenia ich zachowaniem nie było. Coś czuję, że ta osada nie pociągnie zbyt długo w kolejnym sezonie. Ich odstrzelenie powinno być priorytetem Ricków i zamknąć się w 1 odcinku, aby jak najszybciej zapomnieć o tej osadzie.

2. Sasha - Nie jestem znawcą praw fizyki, ale po kilku godzinach w szczelnej trumnie istnieje duże prawdopodobieństwo, że się po prostu wyciągnie kopyta... Negan nie brał tego pod uwagę????? A może jego wierny giermek Eugen zapewnił go, że wszystko będzie okey? W razie gdyby powietrza w metalowej puszce było pod dostatkiem istnieje przecież chałupniczo wyprodukowana tabletka nagłej śmierci! Hurrraaaaa! Łykasz i już! po kilku minutach zgon. Bez żadnych oznak zatrucia, wymiotów i powolnej agonii...
Do tego kompletnie niepotrzebne wspominki z udziałem rudego. Jedyny plus to sam widok Rudego. :abe: Aczkolwiek to tylko upewniło mnie w tym, że uśmiercenie tej postaci było zabiciem świetnego potencjału. Na Glenna był już czas, ale Rudy mógł wnieść dużo świeżości do tego sezonu. Niestety...

3. Eugen - czy tylko mnie on irytuje?? Na koniec miałam nadzieję, że może jednak Negan na nim odreaguje kijaszkiem, ale tak wiem - nadzieja matką głupich.... nic podobnego. A mogło być to wisienką na skisłym torcie i jakoś zadośćuczynić całemu sezonowi 7. No way!

4. Co do Negana to nie rozumiem zachwytu niektórych nad tą postacią. Jest kompletnie płaska i jednowymiarowa. A to gibanie się w przód i w tył z kijem... rodem z komiksów o superbohaterach dla nastolatków. Mam wrażenie, że do kreacji antagonistów w TWD nigdy zbytnio się nie przykładano, z wyjątkiem Gubernatora. Ta postać sprawiała, że czuło się przed nią respekt, w przypadku Negana czuje się tylko tę otoczkę z kijem i przekleństwami. Mierną otoczkę...

Nie liczyłam na fajerwerki. Najsłabszy finał biorąc pod uwagę pozostałe sezony. Sezon 8 obejrzę tylko z sentymentu, tak jak poprzednie tak gdzieś od sezonu 4.
Jedno, czego mi żal to Andrzeja w tym serialu. Z takim potencjałem ten facet się po prostu marnuje. Niech go uśmiercą, aby mógł trzepać hajsy w innych, lepszych serialach, filmach, czymkolwiek.

Daje mocno zawyżone 7, bo na tle tych gniotowatych odcinków z jelonkiem na czele, ten był tylko trochę gniotowaty, z czego jeden punkt za Shivę  :wow: , a co niech ma! W przypadku sezonu trzymającego poziom dałabym naciągane 4.

Liczyłam też na trochę więcej Dwighta... no cóż.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Falcao w 03 Kwiecień, 2017, 13:41:29
Bez szału i bez tragedii.

Plusy:
- Generalnie cała akcja w Alexandrii - ja wiem, można się czepiać, że ekipie Ricka za łatwo poszło, ale tak jest praktycznie  od ZAWSZE, gdy gubernator atakował więzienie to nie było strat (prócz randomów), gdy atakowali posterunek Negana też nie było strat, więc trzeba przywyknąć, że główni bohaterowie wychodzą z takich sytuacji bez większego szwanku.
- Zdrada Żłomiarzy, choć do przewidzenia wypadła nieźle, a zwłaszcza Jadis strzelająca do Ricka i kopiąca go na dół.
- Zombi-Sasha rzucająca sie na Negana z impetem godnym zombiaków z pierwszych sezonów. Niby żałowałem, że nie poszli dokładnie drogą Holly, ale w sumie nie wypadło to źle. No i w końcu w 16 odcinku ktoś zginął od ugryzienia :D
- Eugene przemawiający przez megafon
- Teksty Negana o Ricku, który myślał, że coś wie (chyba całkiem skopiowane z komiksu)

Minusy:
- wstawki z Abrahamem (jak go lubiilem, tak było to niepotrzebne)
- za dużo Sashy za życia
- patos Maggie na końcu
- gdzie był Daryl i reszta , kiedy Negan przygotowywal się do zabicia Carla?

Ogólnie dałem 7/10, na cuda nie liczyłem, tragedii nie było.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Fan92 w 03 Kwiecień, 2017, 13:56:58
W finale działo się więcej niż w całej II połowie sezonu, taka prawda. Ale wielkim błędem jest to że ta wojna nie rozstrzygał się w 7 sezonie. Bez jaj tyle mieli odcinków to mogli ten finał rozłożyć na 3 ostatnie, tym bardziej że w niektórych odcinkach drugiej połowy nie działo się nic. Teraz czekać do Października? Masakra, poprzednie sezony były lepiej kończone, widać że brak pomysłów, dlatego mamy takie przeciąganie, bo nie ma co się oszukiwać ten serial to nie LOST gdzie można było fabułę podkręcać, rozwijać w nieskończoność, tutaj mamy albo wojna z zombi, albo ludzie vs ludzie, i przez wszystkie sezony pokonują tych złych, przychodzą następni źli, też ich pokonują, potem następni itd...


Zawiodłem się że to się nie zakończyło teraz, ileż można czekać, zmarnowali drugą połowę strasznie, ale na plus ostatnie 20 minut, gdzie mieliśmy w końcu jakaś akcję po tylu odcinkach marazmu. Chciałem zobaczyć jak zbawcy zostają pokonani, ale się nie doczekałem.

Pamiętam jak kończyła się pierwsza połowa sezonu 7, byłem optymistycznie nastawiony że następna to będzie sama akcja, jednak tak się nie stało.

Sasza na plus, zrobiła swoje, nie chciała tego przeżywać bo nie wiadomo co pan N z kijem by odwalił.

Najlepszy moment jak tygrys wpada i zagryza gościa, i potem jadka.

Wkurzyło mnie to że te Królestwo tylko w pare osób wbili? Nie dziwne to??, chociaż z 20 mogło ich być, w sumie to ich z 6 było bo Morgan ani Caroll nie są od nich, pewnie w sezonie 8 trochę więcej ludzi trzeba, bo jadka będzie niesamowita.

Nie mogę się doczekać sezonu 8, bo już od 1 odcinka nie powinno być nudy, tylko akcja i tylko akcja, bo co oni mogą innego wymyślić po takim końcu jak Negany już się szykują na wyjazd ponowny do Aleksandri?


PS. Ten Dwight to w końcu po czyjej stronie? Niby ściął te drzewa jak mówił, ale potem był pasywny, nic nie zrobił by Rickowi pomóc i zabić Negana, no i na koniec ten żołnierzyk z napisem "I didn't know" chyba Dwight to zostawił?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 03 Kwiecień, 2017, 14:09:26
https://www.youtube.com/watch?v=1Lq-9Jb1FNU

Objerzyjcie sobie to na spokojnie i oceńce na zimno jakość tego starcia.To jest przecież jakiś żart.Ludzi sobie chodzą wyprostowani i strzelając do innych z automatów,w odległości kilkunastu metrów i nikt w nikogo nie trafia (tylko źli padają).

Akcją do 2:57 jest już kwintesencją tego poziomu.Najpierw Ezekiel i Carol zabijają kolesi z karabinami którzy mimo 10m odległości IDĄ W ICH KIERUNKU I NIE STRZELAJĄ a potem odwracają się i zabiają kolejnych którzy RÓWNIEŻ IDĄ I NIE STRZELAJĄ.Może banda Negana to takie zakamuflowane zombie którym przykleili karabiny do policzków?????
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Snickers69 w 03 Kwiecień, 2017, 14:23:50
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
https://www.youtube.com/watch?v=1Lq-9Jb1FNU

Objerzyjcie sobie to na spokojnie i oceńce na zimno jakość tego starcia.To jest przecież jakiś żart.Ludzi sobie chodzą wyprostowani i strzelając do innych z automatów,w odległości kilkunastu metrów i nikt w nikogo nie trafia (tylko źli padają).

Akcją do 2:57 jest już kwintesencją tego poziomu.Najpierw Ezekiel i Carol zabijają kolesi z karabinami którzy mimo 10m odległości IDĄ W ICH KIERUNKU I NIE STRZELAJĄ a potem odwracają się i zabiają kolejnych którzy RÓWNIEŻ IDĄ I NIE STRZELAJĄ.Może banda Negana to takie zakamuflowane zombie którym przykleili karabiny do policzków?????


Przecież to amerykańska produkcja, czego się spodziewałeś :D Kogoś tam jednak postrzelili... Rosita raz dostała :D :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: memento w 03 Kwiecień, 2017, 14:24:21
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedyny plus to sam widok Rudego. :abe: Aczkolwiek to tylko upewniło mnie w tym, że uśmiercenie tej postaci było zabiciem świetnego potencjału. Na Glenna był już czas, ale Rudy mógł wnieść dużo świeżości do tego sezonu. Niestety...

Masz racje.. Szkoda tej postaci :/
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 03 Kwiecień, 2017, 14:31:24
Cytuj (zaznaczone)
Rzeczywiscie was pogrzało do reszty z takimi ocenami. W koncu wy jako potencjalni scenarzysci zrobilibyscie ten finał o niebo lepiej. Szkoda słow, serio. Odcinek, pomimo kilku niedociagniec, był na wysokim poziomie. Oczywiscie, znajda sie znawcy, ktorzy nie zgodza sie z ta opinia, ale ... :))

Nie muszę być scenarzystą by móc ocenić jakość zaprezentowanej mi pracy. Wystarczy rozumieć treści, mieć pojęcie o podstawowych prawidłowościach rządzących dziełem fabularyzowanym i choć krztynę empatii artystycznej. Pewne perspektywy zyskuje się z czasem, wraz z rosnącym stosem przeanalizowanych tytułów filmowych czy serialowych, prezentujących niekiedy tak wywalony w kosmos poziom, że ciężko później popatrzeć przychylnym okiem na produkcję z niższej półki. No bo widzisz, człowiek robi się tym bardziej zachłanny im dłużej jesz, a ja już widziałem tyle że byle czego to nie przyjmę.

Poza tym, może mi ktoś wytłumaczyć jakim sposobem oddziały Hilltop i Królestwa dostały się na tylne tereny Alexandrii i z typowej partyzanki zaatakowały Zbawców, skoro główna brama obstawiona była ludźmi Jadis i Negana plus lokacja roiła się od wroga? Rozumiem, że część z nich mogła przeleźć przez płot ale tygrysowi raczej by się to nie udało :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Oak w 03 Kwiecień, 2017, 14:42:46
Ten odcinek był żenujący.

- Sasha w tej trumnie robiła miny jakby miała orgazm, choć i tak chyba wypadła aktorsko najlepiej w tym odcinku to tak czy siak słabo, nawet aktorstwo Andrewa Lincolna było tutaj kiepskie i nieprzekonujące
- zdrada była oczywista, cały wątek ze złomiarzami od początku wypadł bezsensownie i nieprzekonująco
- Maggie miała ciągle problemy bólowe przez ciążę, a teraz idzie w bój i świetnie sobie radzi, chociaż od jakiegoś czasu nie miała nawet pod ręką lekarza
- od naszych praktycznie nikt nie ginie, chociaż są cały czas na celowniku
- śmierć Sashy bezsensowna
- cała odsiecz wypadła słabo, nasi prą na przód i nic im się nie dzieje mimo deszczu kul przeciwników
- najazd tygrysa, i ten pierwszy i kolejne - żenujące strasznie
- chyba nie wiadomo w końcu kto wygadał plany Ricka, zapewne był to ten pijaczek z Hilltop, ale go nie pokazali (a szkoda, bo to chyba najlepszy aktor obecnie w obsadzie, przynajmniej patrząc na jego dotychczasową grę, to nawet Andrewa przebija)
- nagły wyjazd Tary by zabić tego z przypaloną twarzą nierealny, Tara w ogóle taka nie jest i nie pasowało to do niej, zresztą zagrane też było słabo
- sceny z Abrahamem słabe, nudne, na siłę

Moje spostrzeżenia są chaotyczne, jak cały ten odcinek. To był chyba najgorszy finał ze wszystkich, sam sezon też był najgorszy, od 4 sezonu oglądanie TWD wygląda tak, że co drugi lub co trzeci odcinek jest w miarę ciekawy, a w tym sezonie to już nawet nie pamiętam czy dałbym ocenę dobrą więcej, jak jednemu-dwóm odcinkom. Wszystko spada, poziom aktorstwa, scenariusz, reżyseria, montaż. Tę końcową bitwę dałoby się fajnie przedstawić, gdyby nie nieśmiertelni bohaterzy, kiczowaty atak tygrysa i przede wszystkim jakaś lepsza reżyseria i montaż. A tak wyszło beznadziejnie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Jimmy w 03 Kwiecień, 2017, 14:45:09
Gdy tygrys się rzucił na zbawcę od razu przypomniał mi się pierwszy odcinek 5 sezonu gdy Carol w "idealnym" momencie wysadziła zbiornik w Terminus z chwilą gdy z bejsbola w głowę miał dostać Gleen.
Szkoda, że ta "bitwa" taka krótka bo od finału sezonu wypadało by więcej pokazać choć w sumie gdzie wszędzie latają kulę a giną tylko zbawcy i złomiarze to może dobrze, że taka krótka.
Nie wiem czy widzieliście ale znowu Carl strzelał cellując swoim "superokiem" :)
Wydaje się, że rzeczywiście Dwight nie wiedział o umowie Negana z złomiarzami i nie mógł nic zrobić aby się nie ujawnić. Widać w bitwie gdy tygrys rzuca się na zbawcę to nie strzela tak jak Simon.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 03 Kwiecień, 2017, 14:50:47
Swoją drogą Rick cały sezon przechodzi przemianę z powrotem w twardziela.Dojrzewa żeby się zmierzyć z Neganem, walczyć na śmierć i życie bez zwracania uwagi na konsekwencje, powrót zdesperowanego twardziela



A potem k###a klęczy i czeka potulnie jak Negan roztrzaska łeb jego synowi-mimo że przed chwilą zgrywał twardziela i groził mu śmiercią i do tego jest przekonany że jego ukochana nie żyje.Klęczy jak taka ostatania p##da i CZEKA.................. No prawdziwy kozak co się niczego nie boi
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Juventino w 03 Kwiecień, 2017, 14:53:48
Ta "bitwa" to takie bieganie w kółko bez większego celu. Gonili się wzajemnie niczym w Benny Hillu, a scena gdy goście z automatami podbiega do Ezekiela zamiast do niego strzelać... Czy oni mają widzów za głąbów?  :gov:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 03 Kwiecień, 2017, 15:02:04
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tego się obawiałem. Plot armory, nonsens, scenariuszowe upokorzenie niektórych postaci jeszcze bardziej niż dotychczas, kolejne plot armory, chaos, ogłupianie widza, wciskanie rzeczy na siłę.

W skrócie, idealne podsumowanie tego sezonu. Wszystko, co ten sezon oferował nam dotąd, zbierze się w kupie i eksploduje nam przed oczami. Jedyne co może teraz uratować ten epizod, to aktorzy, soundtrack i montaż. Jeżeli 'zrąbali' zwłaszcza ten ostatni aspekt (łącznie z chronologią) przy takim chaosie i takich wydarzeniach, to już koniec.

Moja wypowiedź z tematu ze spoilerami. Nawet nie wiem, czy jest jakikolwiek sens rozpisywania się w tym wypadku. Przy innych epizodach jak najchętniej. Tutaj, o wszystkim już praktycznie wspomnieli moi poprzednicy. Zostało tutaj skopane wszystko, co tylko mogło być skopane. Jedyne, co zasługuje na docenienie w tym odcinku, to muzyka. Ale od p. McCreary nie można oczekiwać słabej ścieżki dźwiękowej. Gość jest po prostu genialny. Szkoda, że to za mało aby uratować ten odcinek jak i cały sezon.

Apeluję o dodanie oceny '0' do tej ankiety, oraz do wszystkich następnych od dnia premiery 8 sezonu. Oficjalnie również gratuluję wszystkim, którzy przyczynili się do tak drastycznego spadku jakości, tworzenia takich głupot. Twórcom wydaje się chyba, że TWD to serial mogący konkurować z takimi jak Breaking Bad albo Gra o Tron i mogą sobie pozwolić na parę rzeczy. Nie, są bardzo daleko w tyle. To wszystko miało tak ogromny potencjał... Szczerze, nawet nie wiedziałem, że to już finał. Podczas gdy emitowali poprzednie sezony, czekałem i tupałem nogą nawet na przedfinał.

Plot armorów to było więcej w tym jednym epizodzie, niż w niektórych serialach przez cały okres trwania emisji. W pewnym momencie już nawet wyobrażałem sobie te wielkie, platynowe zbroje, od których te pociski odbijają się w niebo. Najlepiej zignorujmy jeszcze odrzut broni i... A nie, moment. No tak, przecież to zrobili. Nie ma to jak koszenie Zbawców podczas biegu, podczas gdy oni nie mogą trafić jednego gościa stojąc w miejscu.

Miał być wielki finał, a wyszła wielka kupa. I tyle.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Rzeczywiscie was pogrzało do reszty z takimi ocenami. W koncu wy jako potencjalni scenarzysci zrobilibyscie ten finał o niebo lepiej. Szkoda słow, serio. Odcinek, pomimo kilku niedociagniec, był na wysokim poziomie. Oczywiscie, znajda sie znawcy, ktorzy nie zgodza sie z ta opinia, ale ... :))

Czasami czytajac wasze zdania mam wrazenie, ze sami do konca nie wiecie, czego od tego serialu oczekujecie.

https://www.youtube.com/watch?v=pWdd6_ZxX8c (https://www.youtube.com/watch?v=pWdd6_ZxX8c)


I tyle. Brak mi komentarza na tego typu posty. Czego oczekuję? Oczekuję uczciwości, normalności i zaprzestania robienia z widzów dzieci i głupców. A moim marzeniem dotyczącym tego serialu, jest powrót do sezonów 1-3 jeżeli chodzi o poziom i scenariusz. Ale jest to niemożliwe, więc cóż.

Kilku niedociągnięć? Kilku? Pewny jesteś? No to obejrzyj ten odcinek jeszcze raz, tylko nie okiem 'a sobie obejrze będzie fajnie', a bardziej okiem prawdziwego fana, który porusza wszystkie aspekty przy ocenianiu odcinka.


Gdyby puścili ten odcinek 1 kwietnia, może nawet bym się śmiał. Ale teraz się nie śmieję. Dali statystom broń w łapy i mówili 'Macie, biegnijcie tam'. Pobiegli, pohasali sobie, a potem poszli.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 03 Kwiecień, 2017, 15:48:20
Daję 1.

Jakbym robił ankietę to dodałbym zero.


Najgorszy finał, już wolałem clifhanger bo chociaż tam 3/4 odcinka trzymało poziom i samo wejście Negana było klimatyczne. Tylko końcówka spaprana.
Szybka super recenzja finału TWD :

Świetny montaż gdzie dublowali teksty Sashy w trumnie, potrzebne, ciekawe, zajebiste. 0/10

Śmieciarze zdradzili? No niemożliwe 0/10

Eugene to szmaciar? Nie no przecież to świetna postać z potencjałem 0/10

Sasha z bustami po tych tabletkach widzę. Szkoda, że Spencer nawet nie mógł się podnieść jako Walker, a Sasha turbo busta dostała. 0/10

Walka świetna, nic prawie nie pokazali. Wyglądało to tak jakby napierdzielali w powietrze. 0/10

Ene due Coooorl? Bardzo fajna scena, gdyby doszła do skutku i mógłbym skończyć ten serial w tym momencie. Carl ginie, Rick traci ręce. Pozytywne zakończenie. Jedyna scenę, która w miarę mi się podobała więc tutaj dam 1/10

Negan odjeżdża z Alexandrii. Walą w jego ciężarówkę całą artylerią(Chyba tylko Gubernatora i czołgu zabrakło), a ten Fuck You Middle Finger In Da Action. 0/10

Negan ma sporą armię. Normalnie Saruman i jego armia Uruk Hai mogą się schować. 0/10

Dwighty Boy nawet spoko, ale zdecydowanie brakuje uwolnionego potencjału tej postaci. Więc tu też dam 1/10


REASUMUJĄC. NAJLEPSZY FINAŁ KURNA SEZONU OD KURNA 10 LAT!!!!!!111!!!! OCENA TO 1/10 !!! [ZOBACZ ZDJĘCIA]
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: marthas w 03 Kwiecień, 2017, 16:40:21
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

- Sasha w tej trumnie robiła miny jakby miała orgazm,



Miałam dokładnie takie samo odczucie! W pierwszej chwili pomyślałam: "WTF!?"
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Newi w 03 Kwiecień, 2017, 17:16:57
Poza momentami z Sashą, odcinek był nawet fajny. Co wciąż nie zmienia faktu że jest to zdecydowanie najgorszy sezon TWD jak dotąd.  :daryl:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 03 Kwiecień, 2017, 18:08:18
Komentarz Administratora Ja proponuję żeby jednak się skupić na maglowaniu odcinka, a nie na niekończącej się wojnie o to, że komuś odcinek się nie podobał/podobał, bo zwykle do niczego to nie prowadzi ;)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Voltix w 03 Kwiecień, 2017, 18:31:10
7x16:
-Sceny z Sashą słabe, totalnie niepotrzebne, wybijały z rytmu, nie chciało się ich oglądać.
-Kilka scen wywołało u mnie śmiech np. to pytanie Jadis do Michonne. Ale Negan pokazujący środkowy palec strzelającym do niego Aleksandryjczykom... :lubie:
-Dwight i jego przemiana wyszła dobrze, ciekawie zapowiada się dalsza jego znajomość z Darylem.
- Akcja ze zdradą GPK. Było wiadomo, że Złomiarze coś knują, Rick był zbyt łatwowierny, szkoda, że za swoją dziecięcą naiwność nie zapłacił czymś więcej niż postrzeleniem ( BTW fajna scena z rzuceniem Ricka z wieżyczki) i pokiereszowaną Michonne.
- Walka na wieży podobnie jak w komiksie, nie mam zastrzeżeń.
- Totalnie zmarnowana Holly death, źle wykorzystana.
- Trochę z kapelusza ta Shiva zaatakowała Zbawcę, CGI jak zwykle kuleje.
- Rick kozaczy, ale jakby zginął Carl to by się nie pozbierał.
- Jeffrey Dean Morgan jak zwykle świetnie, potrafi wzbudzić sympatię do Negana.
-Przy okazji gdyby Eugene został wysadzony nie miałoby to sensu, bo Zbawcy nie doznaliby szwanku, bo byli daleko.
Odcinek jak na finał miał swoje wady, ale też zalety. Patrząc na obecny poziom serialu mogę mu wystawić ocenę 7/10. Mam nadzieję, że 8 sezon będzie lepszy.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: PiteRveli w 03 Kwiecień, 2017, 18:48:07
Dałem 2/10 za Negana i ostatnie 20 minut.

- Niestety,serial się stoczył na samo dno.Nie wiem czy jest jeszcze jakaś nadzieja dla niego.
- Tak jak innym mi też się nie podobał wątek Sashy. Był kompletnie rozciągnięty do granic możliwości.
- Montaż woła o pomstę do nieba.Chyba pili spirytus jak to montowali,jedyna możliwość.
- Rick jednak jest debilem do potęgi dziewiątej. Nie brał możliwości ze złomiarze mogą zdradzić ? :D
- Przy przesłuchania Dwight'a Tara tak mnie wkurzała tym dialogiem.Szkoda ze Daryl jej nie sprzątnął !

Co było dobre odcinku
Negan dalej mnie rozbawia.Tekst o przyrodzeniu doskonały
Maggie wyglądało w tym odcinku bardzo ładnie :)
Dwight jesteś swój chłop od teraz :)           
 
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Nex w 03 Kwiecień, 2017, 19:19:53
1. Sceny Sashy schłuchającej muzyki przez 15 minut do kosza.
2. Refleks złomiarzy niesamowity - Carl zastrzelił 3, a oni się przyglądali, no tacy spryciarze.
3. Daryl z kodami na nieskończoną amunicję...
4. Swoją drogą zastanawia mnie skąd oni mają tyle broni automatycznej - na cywilny rynek dopuszczone są tylko samopowtarzalne modele.
5. Wejście smoka w wykonaniu Ezekiela. Może była to chwila uniesienia, ale raczej dosyć tandetna.
6. Negan jak zwykle dużo gada, a mało robi.
7. W jaki sposób Królestwo i Hilltop weszli do ASZ, jeżeli brama była obstawiona przez Zbawców.
To chyba główne grzechy odcinka, więcej nie pamiętam.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Nettiee w 03 Kwiecień, 2017, 21:36:17
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Swoją drogą Rick cały sezon przechodzi przemianę z powrotem w twardziela.Dojrzewa żeby się zmierzyć z Neganem, walczyć na śmierć i życie bez zwracania uwagi na konsekwencje, powrót zdesperowanego twardziela



A potem k###a klęczy i czeka potulnie jak Negan roztrzaska łeb jego synowi-mimo że przed chwilą zgrywał twardziela i groził mu śmiercią i do tego jest przekonany że jego ukochana nie żyje.Klęczy jak taka ostatania p##da i CZEKA.................. No prawdziwy kozak co się niczego nie boi
Przepraszam, że co? Co miał zrobić? Wstać, dać Neganowi w gębę? Gdyby chociaż spróbował się podnieść to najprawdopodobniej dostałby kolejną kulkę i to w mniej "dogodne" miejsce.


A co do samego odcinka... Wstawki z Sashą były tak dezorientujące, że głowa mała. Naprawdę nie wiem kto za tym stoi, ale powinien zostać owinięty drutem kolczastym i na nim zadyndać. Tego typu przeskoki między teraźniejszością, przeszłością niedaleką a przeszłością dalszą mają sens, ale tylko wtedy, gdy są zrealizowane przynajmniej ZNOŚNIE, czego nie możemy w tym wypadku powiedzieć. Jedyny ich plus to, powtórzę zdanie niektórych przedmówców, Abe. Negan oczywiście snuł się jak struty, potem walnął przemowę, zaskok, Rick, znowu przemowa, następny zaskok, nogi za pas, fakers. Najprostsze podsumowanie finału. I jestem niesamowicie zawiedziona Dwighty Boyem. Obiecał, tak tak, pomogę wam. Po czym ściął kilka drzew i był całkowicie bierny. A mogli coś z nim pokombinować. Cały czas skrycie liczyłam na to, że wreszcie się ruszy i pokaże, że ma jaja. Well, chyba nie ma. A przynajmniej scenarzyści usiłują nam to pokazać. Zachowania Daryla na samym początku odcinka nie skomentuję, bo ten wątek to dyskusja na temat finału, a nie kolejny program przyrodniczy komentowany przez Krystynę Czubównę opisującą zachowanie wpienionego goryla, którego zapiekła egzystencja. Bo właśnie tak to dla mnie wyglądało.

Ogólnie emocje, które odczuwałam wyglądały mniej więcej tak:
1/4 odcinka -  pff, szkoda trochę Sashy/co za tragiczny montaż.../czy to się kiedyś skończy?
2/4 odcinka - może będzie moc
3/4 odcinka - aha.
4/4 odcinka - Gimple i reszta, co wyście najlepszego narobili?


Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: NeganMieczak w 03 Kwiecień, 2017, 21:46:49
Dobry wieczór, aż dziw bierze, że w ankiecie były dziesiątki... Wydłużyli finaał o 15 minut po to, by zapełnić to retrospekcjami Sashy, niepotrzebnie... Finałowa strzelanina chyba dla gimbusów został zaserwowana, żeby im osłodzić marny sezon, nie dla starych wyjadaczy... każdy strzela do każdego, wojna jakby marines weszło do Bagdadu a tylko źli giną :) Ja z ulgą żegnam ten sezon, nie muszę juz jak [ceznura] czekać na kolejny odcinek i zaraz po nim leczyć frustrację alkoholem... Niby nie cliffhanger a jednak zakończenie do dudy, Negan wieje i nadal ma wielką armię czyli zwycięstwo Ricka pyrrusowe... A walic to, w moim odczuciu to był najgorszy sezon...

Komentarz Administratora Kolego, ale nie oceniamy innych i nie wyzywamy od gimbusów itd.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 03 Kwiecień, 2017, 21:49:02
"Przepraszam, że co? Co miał zrobić? Wstać, dać Neganowi w gębę? Gdyby chociaż spróbował się podnieść to najprawdopodobniej dostałby kolejną kulkę i to w mniej "dogodne" miejsce."

Gość który już absoulutnie nie ma nic do stracenia i ostatnia osoba na której mu zależy metr od niego będzie zatłuczona pałą a on klęczy i patrzy??????????/ Nie leżał skuty łańcuchami, miał swobodę ruchów i do tego to nie jest Eugen sparaliżowany ze strachu- do tego chwilę przed pokazuje Neganowi że już się go nie boi....... 


Powinien rzucić się na Negana kiedy ten podniósł pałę w górę choćby po to żeby go chwycić,ścisnąć jak zawodnik futbolu-nikt by wtedy nie strzelił- a kilka sekund później wejście tygrysa by nadało sens tej scenie- Negan by przynajmniej poczuł jakiś opór,chwilę by się pokulali,Negan zgarnął by w nos i uciekł- 1000000x lepsze wyjście .

A tak co? Klęczy ciotunia skończona i czeka aż zobaczy mózg syna na trawniku- rozumiecie???CZEKA na śmierć syna, taki kozak.Dużo realniej wyszła by próba ataku.Zresztą reszta nie mogła być trafiona z 5metrów z automatów-dlaczego mieliby go trafić...
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: wlosek91 w 03 Kwiecień, 2017, 22:01:09
W tym odcinku momenty są fajne ale jest ich mało, takie jak tygrys, sprzedajni złomiarze (niedość że zdradzili to negan ich wyzywa).
Co daje zabieg psychologiczny zakończenia i niedokończenia wojny w 7 sezonie?

To że twórcy mogą zobaczyć na odcinek i porównać poprostu - mają tyle czasu do 8 sezonu że mogą dużo zmienić. Poza tym jest tu coś co nas trzyma w tym serialu (oczywiście jako niecierpliwy) zasięgnąłem wiedzy komiksowej.

Fakt grupa Ricka obroniłaby się przed Neganem ale nie bez praktycznie zerowych strat jak było trutaj pokazane...
Wygląda tutaj jakby odcinek na szybko był kręcony bez rozmachu.

A teraz nie chcę bezpośrednio odcinka oceniać jako całości, skupię się kolejno na postaciach:

Rick : bardziej cwaniaczek do Negana, myślał że zakozaczy a przeciągnięty został przez Jadis, zobaczył trupów )mieszkańcy) Aleksandrii, Carl ma mieć rozwalony łeb baseballem i nic z tego dalej on swoje 6/10 jako postać.

Carl: No cóż dzieciak kozaczy to normalka xD jednak swoją rolę to 8/10
Dwight: 9/10 nie mam większych zastrzeżeń  i tak nie mógł wiele zdziałać
Eugene: Kto to ma być? Stoi z megafonem i bredzi od rzeczy jakby to coś miało za znaczenie - 2/10
Sasha: Wgl jako postać niezbyt przypadała do gustu i wogóle ale trochę ma wzbudzić sentymentu i wogóle poświęcenie i heroizm : 6/10
Simon : Wgl nie wiem co on robił tutaj ale spoko 5/10 - on wogóle nie miał wielce wkładu tutaj.
NEEEEGGGGAAAAANNNN: i dobrze te psychopatyczne oczy spojrzenie na Ricka próba wyliczanki moim zdaniem dziś najlepiej wypadł 9/10
Tygrys: śmiesznie ryj rozgryzał Zbawcy ale to jestr wina ujęć nie tygrysa 3/10 (chyba kamerzysta się obsrał tygrysa nastawił kamerę i sam uciekł)
Arat : za cycki 8/10 ::D:D:DD:D
Złomiarze ogólem : chyba najbardziej niedocenieni tak naprawdę i wogóle niepotrzebnie ujęci wystąpili w odcinku poto by 1/3 została wybita i już jedyne co fajne było to rzut puszką dymn ą co wyglądała jak pepsi - dość stylowe jak na nich
Jaydis: wogóle nie rozumiem po co się dogadywali z Neganem  i nadal o co :D wiadomo o zasobach to są ludzie postać raczej z charakterkiem 5,5/10
Maggie : chyba jedyna postać co mi się podobała po stronie naszyh że tak się wyrażę : 8.5/10
Ezekiel i reszta :4,5/10 bardziej zapychaczowi.
Michonne: 7/10 w miarę ratuje honor odcinka i grupy Ricka jedyna postać można rzec której została poświęcona chwila dłuższa.

Ogólnie patrzeć na liczebność Zbawców to to jeżeli taką siłą dysponują co ich pokazali to dośćsłabo że się tak wyrażę - 3 osady powinny ich pokonać z hukiem. Liczę na to co widzieliśmy że to około 1/4 Zbawców czy coś koło tego.

Co zatem zawidło??
Tak jak wystawiłem ocenę bohaterom ich aktorstrwo nie było najgorsze jednak ewidentnie odcinek zrobionty na odwal byle szybko byleby był. Wprowadzenie jakichś zomiarzy poto żeby zaraz 1/3 z nich odstrzelić. Nietrzymanie się fabuły komiksu.

Co można zmienić:

Teraz mają czas żeby przemyśleć to co robili aż do pazdziernika, jeśli będą się trzymać komiksu to może coś z tego serialu będzie.

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: jazon w 03 Kwiecień, 2017, 22:06:40
Nie spodziewałem się wiele po odcinku, ale mam wrażenie że dostałem jeszcze mniej. Najgorsze w tym odcinku było, moim zdaniem, to że absolutnie niczym nie zaskoczył- jak na finał to bardzo poważna wada. Zdrady tych anemików ze złomowiska to chyba tylko Rick nie przewidział, bo była ona od samego początku tak ewidentna, że nawet jak ktoś spoilery omijał to nie był zaskoczony. W zasadzie od początku miałem wizję odcinka w stylu: wjazd Negana- zdrada złomiarzy- chwila zwątpienia- poświęcenie Sashy i jej smierć- wjazd Królestwa i Hilltop z odsieczą- Negan ucieka- podniosła muzyczka. Klisza, niestety . W zasadzie jedyne czego się trochę spodziewałem, a co nie nastapiło to śmierć Eugene'a- podejrzewałem że może się jednak w jakimś sentymentalnym odruchu zwróci przeciw Neganowi i głupio zginie (ewentualnie zamiast Sashy).   

Sceny z Sashą i Abrahamem były ekscytujące jak oglądanie schnącej farby albo kiełkującej fasoli- chciałem je przewijać, ale uznałem że w finale nie wypada... Wypadało...
Królestwo idzie na wojnę- wyglądając jak armia San Marino. Jak to szło? 'Mamy broń, mamy ludzi'? :-)
Sasha w trumnie z słuchawkami... znów Sasha w trumnie z słuchawkami... i znowu...  :facepalm:
W kontekście tego obecne w scenariuszu nielogiczności to w zasadzie drobiazgi - nagły zwrot akcji i strzelanina która nie miała  zasadzie prawa się zdarzyć, dziwna taktyka obrony Alexandrii, tygrys który doskonale wie kogo zaatakować i na dodatek nie zostaje trafiony przez nikogo (no ale w sumie to nikt ważny nie zostaje trafiony, więc jest konsekwencja przynajmniej)   
W zasadzie podobały mi się dwie sceny - rozmowa Ricka z Neganem, oraz scena w której Daryl znajduje figurkę Dwighta. Poza tym niestety odcinek baaardzo ciężki w odbiorze.   
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: friz6 w 03 Kwiecień, 2017, 22:07:12
Wszyscy są tak spostrzegawczy i przewidujący, a nikt nie pomyślał, że Rick, idąc z Neganem do Carla, MÓGŁ zauważyć, że przybyło Królestwo i Hilltop?

Rozumiem, że frustracja bierze górę, ale starajcie się chociaż być obiektywnymi w ocenie odcinka. Tak samo nie ma 3-minutowej sceny strzelającego Daryla, żeby wysuwać jakieś zarzuty o "kodach na nieskończoną amunicję".

Odnośnie kolejnego argumentu "skąd mają tyle broni". Przypominam, że nastała apokalipsa zombie. Nie ma żadnych władz, które chronią składy broni przed cywilami.

Mam wrażenie, że najgorliwiej wypowiadających się tu ludzi ten serial już męczy/oglądają z nastawieniem "no, ciekawe ile wpadek i błędów uda się mi, serialowemu wyjadaczowi, tutaj wypatrzeć he he".

Komentarz Administratora A co to ma do rzeczy czy ich męczy czy nie? Najgorliwiej wypowiadający się po prostu są najbardziej zawiedzeni.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Nettiee w 03 Kwiecień, 2017, 22:17:16
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wszyscy są tak spostrzegawczy i przewidujący, a nikt nie pomyślał, że Rick, idąc z Neganem do Carla, MÓGŁ zauważyć, że przybyło Królestwo i Hilltop?
Nie wydaje mi się, że to możliwe. Rick  w zasadzie cały czas patrzył na ziemię albo na Negana. No chyba, że dostrzegł ich jeszcze przed padnięciem na kolana, ale ukrycie licznej grupy, w tym tygrysa, byłoby raczej niewykonalne.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - \"The First Day of the Rest of Your Life\"
Wiadomość wysłana przez: Avadis w 03 Kwiecień, 2017, 22:20:44
Widzieliśmy dzisiaj niestety kilka błędów logicznych:
1. W jaki sposób Ezekiel przerzucił tygrysa przez płot (bo chyba innej drogi niż frontowa nie ma)?
2. Pozostając przy tygrysie, Ezekielowi należą się oklaski - w końcu jakimś cudem nauczył Shivę, by atakowała tylko tych złych. A jak rozpoznała kto jest zły, tego nie wie nikt. Czemu nikt nie strzelił nawet raz do szarżującego tygrysa, tego też nie wie nikt.
3. Rick dostaje kulkę w nogę i spada z wieży, a potem kuleje. Logiczne. Gorzej, że po przybyciu odsieczy magicznie ozdrowiał i bez problemu truchtał po polu bitwy. Aha.
4. Ta piękna synchronizacja Ricków, gdy z trumny wychodzi martwa Sasha. Wszyscy w jednej wspaniałej chwili ruszają do walki. Na pewno tak by właśnie było, gdyby Aleksandryjczycy wiedzieli, że w trumnie jest zombie. Tyle że nie wiedzieli.

No i co gorsza odcinek sam w sobie też nie powalał. Mnóstwo momentów wydawało mi się wciśniętych na siłę, byle tylko dobić te 60 minut. 80% scen z Sashą można by spokojnie wyciąć. Scena z Eugene'm przy zwalonym drzewie też mi się wydawała zbędna. No i Morgana z Ezekielem - facet już się zmienił, załapaliśmy, kolejne sceny przekonywania go są zbędne.

"Armia" Ricka - tyle czasu poświęcili na jej zbieranie, a suma summarum z Królestwa przybyło ile? 8-9 osób? Zdecydowanie więcej statystów by się przydało. Tradycyjne już sceny typu "dobrzy zabiją w biegu po trzech naraz a źli z miejsca nie trafią nikogo" pominę, bo się przyzwyczaiłem.

Trochę więcej napiszę o innym elemencie, bo jeszcze nikt na niego nie zwrócił uwagi. Mianowicie mam na myśli końcówkę z punktu widzenia Zbawców. Mówię tutaj o dwóch momentach - odwrocie Neganów oraz końcowej rozmowie Negana właściwego z przybocznymi. Nagła utrata kontroli nad sytuacją praktycznie w ogóle nie wpłynęła na przywódcę Sanktuarium - a przecież Negan powinien być wściekły. Zwłaszcza, że Zbawcy w jednej chwili stracili panowanie nad TRZEMA dużymi osadami - a to przecież powinno być dla nich bardzo odczuwalne. Naprawdę przydałaby się scena z Neganem, który utracił panowanie nad sobą. Albo może taka, w której szychy z Sanktuarium pokazują zaniepokojenie utratą sporej części dochodów. A co daliśmy? Środkowy palec. Dosłownie.

Eh, oby następny sezon był lepszy.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 03 Kwiecień, 2017, 22:21:43
^

Pomijając drobny szczegół ze ta armia z 2 osad- wsparcie o które Rick zabiegał pół sezonu to chyba z 20 osób razem:D 

Swoją drogą przerzucenie tygrysa przez płot to pikuś.Kilku z nich przeskoczyło na koniach przez ten mur:)



"Mam wrażenie, że najgorliwiej wypowiadających się tu ludzi ten serial już męczy/oglądają z nastawieniem "no, ciekawe ile wpadek i błędów uda się mi, serialowemu wyjadaczowi, tutaj wypatrzeć he he"."


Szczerze- po sobie mogę powiedzieć raczej że najgorliwiej krytykujący to najwierniejsi fani którzy są załamani i zdruzgotani tym co zostało zrobione z ich ulubionego serialu...

"Naprawdę przydałaby się scena z Neganem, który utracił panowanie nad sobą" - to niemożliwe - Negan jest do bólu jednowymiarowy i płytki
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: NeganMieczak w 03 Kwiecień, 2017, 22:38:28
Obejrzałem sobie po raz drugi :) tego wyginającego się "kozaka" z bejsbolem i taka mała refleksja: tęsknię za Shane' em i Gubernatorem, baaa nawet Merle był wiekszym świrem niż ten goguś w ramonesce... Konkluzja: seriale powinny się konczyc na 5-6 sezonie max. chyba, ze to Breaking Bad :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Oak w 03 Kwiecień, 2017, 23:32:02
W ogóle cała akcja z Sashą była bez sensu, mogli ją 20 minut przed Aleksandrią spakować do trumny, zamiast na początku ją tam wsadzać.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sad.sadowski w 03 Kwiecień, 2017, 23:32:33
Było minęło. Można odetchnąć z ulgą. Co najgorsze, to widać ogromne braki budżetowe produkcji. Od scenarzystów zaczynając po absolutne braki statystów. I to boli najbardziej, bo śmiesznie wygląda skala właściwie każdej armii - i tej z Sanktuarium i tej z połączonych trzech osad (kóra nie wyglądała nawet na armię jednej). Swoją drogą, dawno nie było też żadnej większej chordy umarlaków (ta scena na autostradzie wspomagana tak bardzo średnim CGI. ehh, znowu ten niski budżet).

I o ile rozumiem oszczędności na statystach, tak dużo gorzej kończy się oszczędzanie na scenarzystach, bo dobry scenariusz nadrobiłby "braki kadrowe".
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Vaxus w 03 Kwiecień, 2017, 23:38:23
Top Secret ~ 3:30 . Dokładnie tak jak w scenie finałowej TWD

https://m.youtube.com/watch?v=s9QxNwQmfXM
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: bat2000 w 03 Kwiecień, 2017, 23:38:41
Chłopaki, zwijajcie pomału ten fanpage bo niedługo przejdzie do historii... (fanpage the best ale serial... :daryl: )
Co to k...... było? Najgorsze zakończenie sezonu jakie kiedykolwiek było w tym serialu.
Kolejny raz w tym serialu Rick pokazał, że jest Ci...a, a nie przywódca. Spotkał kolejnych dziwnych ludzi i im zaufał ale tym razem oddał im większość broni i wpuścił do domu bez żadnego ale. Taka pętla ciągle w tym serialu. Spotykam grupę, zaufałem im, a oni robią mnie ...., tylko taka różnica, że za każdym razem darzy coraz większym zaufaniem kolejne grupy. Idiota???
O tygrysie nie będę się za długo wypowiadał. Sterowany albo ma wbudowaną funkcję RoboCop.
Przestało mi zależeć na bohaterach i powiem szczerze, że nawet nie ruszyłoby mnie jakby Neganek (coraz bardziej komiczna postać  :joker: ) pozbawiła części czaszki Carla.
Nie chce mi się więcej rozpisywać bo i tak straciłem kupę czasu na oglądanie tego chłamu (do 6 serii jeszcze myślałem inaczej).
Serial zszedł na psy i można go porównać z tym dziadem Fear The Walking Dead.
P.S.
Seria zszedł nie na psy ale na tygrysa... niedługo zobaczymy kulę zombie i toczący się wielki ser tak jak z Z Nation, a może wyrównują poprzeczkę, żeby połączyć te seriale...
Pozdrawiam wierny do tego odcinka Fan TWD...
2/10
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Guciak w 03 Kwiecień, 2017, 23:38:54
Jak tak czytam te komentarze to się zastanawiam po co wy oglądacie ten serial? Pod każdym praktycznie odcinkiem całe grono znawców kinematografii wylewa swoje żale że to to mu się nie podoba to tamto, że żenujące, głupie itd. Jak się nie podoba to nie oglądajcie bo tego się nie da już czytać.

Komentarz Administratora Jak się nie podoba to nie czytaj. Każdy ma prawo do wyrażania opinii na tym forum jaka by ona nie była.

Co do odcinka miał swoje lepsze i gorsze momenty, w sumie jak cały sezon, ale w mojej ocenie w dalszym ciągu na plus.
Minusy:
-Sasza i jej retrospekcje (chociaż podjęta przez nią decyzja o połknięciu w końcu tabletki na plus)
-Za krótka walka i to że nikt z ważniejszych postaci podczas strzelaniny nie zginął
-Negan, w tym odcinku jakoś nie zachwycał

Plusy:
-Bezwzględny Rick i jego przemowa do Negana
-Pomimo że walka była krótka jak na taki odcinek, to sama w sobie jakiś urok miała.
-Wytresowana shiva<3
-Wpadające posiłki z Hilltop i Królestwa
-Powrót Carol i Morgana
-Patos Maggie

Zabrakło mi jeszcze tylko na koniec śmierci Eugena z rąk Negana, po tym  jak się zapytał dlaczego Sasza zgineła. Ogólnie odcinkowi daje 8/10.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: bat2000 w 03 Kwiecień, 2017, 23:52:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Obejrzałem sobie po raz drugi :) tego wyginającego się "kozaka" z bejsbolem i taka mała refleksja: tęsknię za Shane' em i Gubernatorem, baaa nawet Merle był wiekszym świrem niż ten goguś w ramonesce... Konkluzja: seriale powinny się konczyc na 5-6 sezonie max. chyba, ze to Breaking Bad :)

W 100% zgadzam się z przedmówcą. Ten serial skończył się na 6 sezonie. Negan chyba miał być najbardziej czarnym charakterem w tym serialu, a tu klapa. Nawet pomijany długi czas Merle był większym kozakiem, a Gubernator prawdziwym psychopatą.
Miałem już nie komentować tego tasiemca ale... trudno się powstrzymać.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - \"The First Day of the Rest of Your Life\"
Wiadomość wysłana przez: SophiA w 03 Kwiecień, 2017, 23:59:44
Mi się ten odcinek podobał po za elementów z Sasha .... Wejście królestwa!!!! Super ja już myślałam że Carl jest martwy... NajlepsZy odcinek po za 1!!! Mam nadzieję że ta [cenzura]  świnia jugine czy jak mu tam zginie... Trochę rozbawila mnie Carol jak biegała z karabinem jak z parasolem w teledysku rihanny umbrela hahaha:-) daje 8/10 końcówka super.

Komentarz Administratora Powstrzymaj się nieco od wulgaryzmów co?


Post połączony: [time]03 Kwiecień, 2017, 23:04:28[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Chłopaki, zwijajcie pomału ten fanpage bo niedługo przejdzie do historii... (fanpage the best ale serial... :daryl: )
Co to k...... było? Najgorsze zakończenie sezonu jakie kiedykolwiek było w tym serialu.
Kolejny raz w tym serialu Rick pokazał, że jest Ci...a, a nie przywódca. Spotkał kolejnych dziwnych ludzi i im zaufał ale tym razem oddał im większość broni i wpuścił do domu bez żadnego ale. Taka pętla ciągle w tym serialu. Spotykam grupę, zaufałem im, a oni robią mnie ...., tylko taka różnica, że za każdym razem darzy coraz większym zaufaniem kolejne grupy. Idiota???
O tygrysie nie będę się za długo wypowiadał. Sterowany albo ma wbudowaną funkcję RoboCop.
Przestało mi zależeć na bohaterach i powiem szczerze, że nawet nie ruszyłoby mnie jakby Neganek (coraz bardziej komiczna postać  :joker: ) pozbawiła części czaszki Carla.
Nie chce mi się więcej rozpisywać bo i tak straciłem kupę czasu na oglądanie tego chłamu (do 6 serii jeszcze myślałem inaczej).
Serial zszedł na psy i można go porównać z tym dziadem Fear The Walking Dead.
P.S.
Seria zszedł nie na psy ale na tygrysa... niedługo zobaczymy kulę zombie i toczący się wielki ser tak jak z Z Nation, a może wyrównują poprzeczkę, żeby połączyć te seriale...
Pozdrawiam wierny do tego odcinka Fan TWD...

HahAhahahaha na tygrysy ... Oglądałam. Z Nation mnie się akurat ten ser zombie podobał bo cały serial z Natolion jest robiony z jajem. A Twd idzie równo z komiksem więc nie bardzo można zmienić scenariusz
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sajok w 04 Kwiecień, 2017, 00:06:45
Moim zdaniem tym odcinkiem coś nowego udało się osiągnąć twórcom tego badziewia: chyba po raz pierwszy od baaardzo długiego czasu po zakończeniu oglądania odcinku nie byłem jak zwykle wkurzony bądź znudzony. Finał bowiem wszedł na wyższy level i osiągnął taki poziom idiotyzmu i żenady, że nawet jak to piszę dalej chce mi się śmiać nad tym cudem. Nie będę się powtarzał, bo wszystko już zostało napisane, ale wspomnę tylko o według mnie "wisience na torcie" czyli tym teleportującym się znikąd tygrysie. Kurde, Monty Python by tego lepiej nie wymyślił :) Swoją drogą najlepszym podsumowaniem tego odcinka i całego zresztą sezonu jest to co ktoś tu wcześniej zauważył, że ilość zombiaków w tym odcinku równa się ilości tygrysów, zresztą gdyby nie potrzeby fabuły tygrysy by wygrały z zombiakami 1:0. Naprawdę świetne podsumowanie tej żenady.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: RobsoNppl w 04 Kwiecień, 2017, 00:31:14
Zakończenie sezonu początek walki czyli to czego się spodziewałem.
Wątek pożegnania Sashy trochę za bardzo wzieli sobie do serca, strach pomyśleć co bd gdy bd miał zginąć np: Daryl (choc fajnie że można było zobaczyć  :abe:).
Zdrada złomiarzy - może i dobrze ta przywódczyni mnie irytowała.
Przemowa Ricka, no w końcu pokazał kochones.
Teraz tylko czekać na następny sezon z nadzieją że bd dużo akcji bo wprowadzenia juz nie muszą robić trwało cały sezon 7.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Zombie Glenn w 04 Kwiecień, 2017, 01:06:20
Praktycznie wszystko podobało mi się w tym odcinku poza rozdzielonym wątkiem Sashy (mogli pokazać całość w jednej scenie). Jednak to nie było jeszcze najgorsze przy udziale Sashy, poziom mojego zdenerwowania podniósł moment gdy Negan ma zamiar otworzyć trumnę a tu nagle mamy kolejny fragment wątku Sashy ze słuchawkami, serio? To chyba było  nawet gorsze niż czekanie pół roku cliffchangerze z 6 sezonu.

Teraz po krótko moje zdanie odnośnie niektórych narzekań na wątki/postacie:
1) -> Ta cała "odsiecz" cudownie pojawiającą się "tak z dupy". <-
 A czy było gdzieś powiedziane, że Alexandria nie ma jakiego tylnego ("tajnego") wyjścia? Zanim się ktoś doczepi skąd by je znali to pragnę przypomnieć, że osoby z Alexandrii też tam były.
2) -> Brak gwałtownej reakcji Ricka na prawie 100% śmierć syna. <-
Rick prawdopodobnie wiedział, że Królestwo + Hilltop się pojawi więc był na swój sposób spokojny.
3) -> Brak pomocy z strony Dwighta <-
Serio miał się w tej chwili podstawiać jak idiota wiedząc ilu zbawców jeszcze zostało (których będzie mógł jakoś osłabić i tym samym pomóc Rickom)?

To tyle z takich najważniejszych rzeczy.

Ta cała śmierć Sashy była według mnie kompletnie bez sensu, cieszyłbym się gdyby na jej miejscu była Rosita (irytuje mnie) tylko niestety wątpię, że miałaby jaja i poświęciłaby się w taki sposób dla grupy. Jednak co do tej konkretnej sceny z Sashą to równie dobrze mogła wyskoczyć z tej trumny żywa i rzucić się na Negana, oczywiście o ile wtedy reakcja Ricków byłaby dokładnie taka sama jak widzieliśmy. Nie rozumiem tej jej decyzji, ale cóż.

Na koniec takie moje gadanie odnośnie tych wszystkich dyskusji:

Tak się wszyscy przyczepili tej nieśmiertelności głównych bohaterów, ale założę się, że w komiksie wygląda to dokładnie tak samo (z góry napiszę, że nie czytałem), z tą ogromną różnicą, że tam mamy 99,9% historii w tekście + obrazki które tak na dobrą sprawę nie pokazują nic (większość trzeba sobie samemu wymyślić). Przecież większość serialu ma swoich głównych bohaterów którzy chociażby się wszystko waliło to i tak będą żyli w najlepsze, bo to seria "o nich". Gdyby takie nieśmiertelności były rzadkością to rozumiem ale to widać na okrągło i dalej ludzie się tego czepiają. Mają uśmiercić główną postać podobnie jak w Prison Break a później od tak ją przywrócić i  to będzie dobre?  Przykład trochę słaby ale to było pierwsze co przyszło mi na myśl, bo akurat przypomniałem sobie jak ktoś pisał o tym w innym temacie.
Krótko co miałem na myśli - "pokazać" za pomocą tekstu można wszystko a jak odbiorca sobie to wyobrazi już zależy od niego, z filmem niestety nie ma tak kolorowo i są dwa wyjścia: pogodzić się z tym albo przestać oglądać.
Komentarz Administratora Kolego, nie mów innym jak mają żyć. Jak chcą to będą oglądać. To wolny kraj.
Tyle ode mnie.

PS.
Wystawiłem oczywiście 10/10 z czystym sumieniem. To jest tylko rozrywka, coś mi się podoba to oglądam, nudzi mnie to olewam i nie ma znaczenia czy jestem z tym związany czy nie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Patryku w 04 Kwiecień, 2017, 01:25:39
Więc od początku. Już myślałem, że sasha dostaje orgazmu i ja negan puka xDD to jest granie śmierci po przedawkowaniu? Jezus maria xDe Jakby to tak przyjemnie wyglądało to nie jeden by się już gimbazjalista zabił. Potem wchodzi intro i znowu sasha to samo gada już myślałem, że jtoś mnie w jajeczko robi i sneak peaka zapętlił, a tu nie xD
Nie wiem, rudych nie lubię więc podzielałem zdanie negana co do jego śmierci. Więc nie wiem po co ten rudy ryj dalej na ekranie xD

Potem już było tylko gorzej. Ta przemowa Eugene i próba wysadzenia. No Netan ma racje, że to gorzej jak zwierzęta. W sumie chciałbym, żeby to Negan wygrał wojne. On chociaż jest nadzieją dla cywilizacji patrząc bez sympatyzowania bohaterów. Bo takie ricki to nawet świni wychodować dobrze nie umiały.

Od momentu gdy sasha wyskoczyła po prostu obserwowałem każdą scene z równie wielkim niedowierzaniem co jeleń w wesołym miasteczku. Aż przewijałem z dwa razy bo myślałem, że mnie oczy mylą. No myśle, że filmy typu rambo mogłyby się od twd uczyć. Co to było..

tygrys ma w miare znośne cgi, ale o efekcie "jak zywy" powiedziec nie mozna. Juz lepiej jakby zarejestrowali żywe zwierze jedzace arbuza na green screenie i go wycieli i wkleili na twarz ludzia. Na ogół na prawde wyszlo by pewnie taniej o tone kasy i realniej. Za to lubiłem stare alieny, bo tam np brali piers z kuczaka i razili pradem i kij wygladalo to jak zywe. No wiecie pewnie o co mi chodzi... Nie widze sensu robienia na kompie zwierzaka.

Miałem wrażenie, że mało ludzi uczestniczyło w "wojnie". I nie rozumiem czemu na koniec ludzie się zachowywali jak po pikniku spokojnie chodzili etc zamiast nie wiem już ruszać szukać złomiarzy xD i zdupcać stamtąd bo negan może wrócić z granatnikiem xDD którt wziął od alexandrii.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: LadyDeMade w 04 Kwiecień, 2017, 01:57:02
Jak już nie mam siły narzekać na ten serial to teraz muszę. Niestety najgorszy finał, ostatnie 20 minut już tylko się śmiałam. Absurd gonił absurd. Naciągnęłam ocenę na 5/10 ze względu na malutkie plusiki.

Plusy (ok malutkie znalazłam na pocieszenie)
- Dwight wypadł przekonywająco
- pojawił się na chwilę Rudy w retrospekcjach (takiego potencjału pozbyli się twórcy serialu)
- Eugene - tak lubię jego tchórzostwo i że myśli o swoim tyłku, oraz dobrze czuje się w sanktuarium. Przypadło mi do gustu takie poprowadzenie postaci
- Jesus - no lubię go i na tym kończymy plusy

Minusy, że jest ich mnóstwo napiszę tylko parę co bardziej absurdalnych
- Ludzie z Hilltop mają tyle broni??? Rick tego nie wiedział, wcześniej ledwo ćwiczyli na noże a teraz super strzelają
- tygrys wie kogo jeść (super, po zapachu poznaje wrogów)
- Sasha i o 20 minut za długo, zmarnowany potencjał
- Rick nie kocha Carla, no cóż...
- Daryl jak zwykle ma pełną amunicję,
- to królestwo ma tak mało rycerzy serio? No tak ostatnio dwóch odpadło
- złomiarze (wątek od początku beznadziejny, Rick im zaufał? A Dwightowi już ma problem)
- znowu w Aleksandrii giną przypadkowi - to ile mają w końcu tych mieszkańców?
- walka Michonne ze złomiarką - no comment, reszty już nawet nie chce mi się pisać.

Sezon 8 pewnie będę oglądać jak powstanie, ale to już tylko z ciekawości niestety. Pierwszy odcinek sezonu 7 rewelacja, potem były wzloty i upadki, ale finał twórcy zepsuli (chciałam brzydsze słowo napisać, ale już nie wypada).

 
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Snickers69 w 04 Kwiecień, 2017, 02:24:57
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Praktycznie wszystko podobało mi się w tym odcinku poza rozdzielonym wątkiem Sashy (mogli pokazać całość w jednej scenie). Jednak to nie było jeszcze najgorsze przy udziale Sashy, poziom mojego zdenerwowania podniósł moment gdy Negan ma zamiar otworzyć trumnę a tu nagle mamy kolejny fragment wątku Sashy ze słuchawkami, serio? To chyba było  nawet gorsze niż czekanie pół roku cliffchangerze z 6 sezonu.

Teraz po krótko moje zdanie odnośnie niektórych narzekań na wątki/postacie:
1) -> Ta cała "odsiecz" cudownie pojawiającą się "tak z dupy". <-
 A czy było gdzieś powiedziane, że Alexandria nie ma jakiego tylnego ("tajnego") wyjścia? Zanim się ktoś doczepi skąd by je znali to pragnę przypomnieć, że osoby z Alexandrii też tam były.
2) -> Brak gwałtownej reakcji Ricka na prawie 100% śmierć syna. <-
Rick prawdopodobnie wiedział, że Królestwo + Hilltop się pojawi więc był na swój sposób spokojny.
3) -> Brak pomocy z strony Dwighta <-
Serio miał się w tej chwili podstawiać jak idiota wiedząc ilu zbawców jeszcze zostało (których będzie mógł jakoś osłabić i tym samym pomóc Rickom)?

To tyle z takich najważniejszych rzeczy.

Ta cała śmierć Sashy była według mnie kompletnie bez sensu, cieszyłbym się gdyby na jej miejscu była Rosita (irytuje mnie) tylko niestety wątpię, że miałaby jaja i poświęciłaby się w taki sposób dla grupy. Jednak co do tej konkretnej sceny z Sashą to równie dobrze mogła wyskoczyć z tej trumny żywa i rzucić się na Negana, oczywiście o ile wtedy reakcja Ricków byłaby dokładnie taka sama jak widzieliśmy. Nie rozumiem tej jej decyzji, ale cóż.

Na koniec takie moje gadanie odnośnie tych wszystkich dyskusji:

Tak się wszyscy przyczepili tej nieśmiertelności głównych bohaterów, ale założę się, że w komiksie wygląda to dokładnie tak samo (z góry napiszę, że nie czytałem), z tą ogromną różnicą, że tam mamy 99,9% historii w tekście + obrazki które tak na dobrą sprawę nie pokazują nic (większość trzeba sobie samemu wymyślić). Przecież większość serialu ma swoich głównych bohaterów którzy chociażby się wszystko waliło to i tak będą żyli w najlepsze, bo to seria "o nich". Gdyby takie nieśmiertelności były rzadkością to rozumiem ale to widać na okrągło i dalej ludzie się tego czepiają. Mają uśmiercić główną postać podobnie jak w Prison Break a później od tak ją przywrócić i  to będzie dobre?  Przykład trochę słaby ale to było pierwsze co przyszło mi na myśl, bo akurat przypomniałem sobie jak ktoś pisał o tym w innym temacie.
Krótko co miałem na myśli - "pokazać" za pomocą tekstu można wszystko a jak odbiorca sobie to wyobrazi już zależy od niego, z filmem niestety nie ma tak kolorowo i są dwa wyjścia: pogodzić się z tym albo przestać oglądać.
Tyle ode mnie.

PS.
Wystawiłem oczywiście 10/10 z czystym sumieniem. To jest tylko rozrywka, coś mi się podoba to oglądam, nudzi mnie to olewam i nie ma znaczenia czy jestem z tym związany czy nie.

W pełni się pod tym podpisuje. Niektórzy potrafią tylko narzekać, bo niby skąd pojawił się tu tygrys itp. To tylko serial, logika często zawodzi, całą uwagę skupia się na akcji i emocjach, a tego mi w tym odcinku nie zabrakło. Jednak zgadzam się co do opinii, że sezon 7 był słaby.  Nie poddaję się i z ciekawością czekam na sezon 8, tam chyba nie będzie już tyle zapychaczy, bo prawie wszystko zostało "pozapychane" :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - \"The First Day of the Rest of Your Life\"
Wiadomość wysłana przez: Sinnerman w 04 Kwiecień, 2017, 02:54:28
Zaczęłam oglądać ten serial 7 lat temu zachęcona najbardziej realistycznym - jakkolwiek można to ująć w ramach fantastyki świata zombie - przedstawieniem w serialu postapo, survivalu i upadku cywilizacji. Pamiętam, jak ten naturalizm bohaterów mnie urzekł.

I ten naturalizm w walce był namacalny: Andrea w kamperze drżącymi rękami składała broń, Shane wymieniał magazynki (ba! nawet liczył naboje), jak Shane kulał uciekając z Otisem - to kulał cały czas, tortury w stodole były realistyczne...

A teraz? No właśnie. Wymieniliście już wszystko, włącznie z końmi i tygrysem, które bezszelestnie przefrunęły przez płot, bieganiną i wszechobecnym patosem, kompletnie nierealistyczną i słabo nakręconą strzelaniną.

Na koniec także, jak jedna z osób nade mną, chciałam pochwalić scenę z odnalezioną figurką. Figurka wypadła mniej drewnianie niż Złomiarze i to się ceni.

PS: polecam przyjrzeć się profile photo Gonzalesa i zobaczyć sobie Taboo na odtrutkę po tym koszmarnym finale ; )


Post połączony: 04 Kwiecień, 2017, 03:05:43

" Nie poddaję się i z ciekawością czekam na sezon 8, tam chyba nie będzie już tyle zapychaczy, bo prawie wszystko zostało "pozapychane" :D "


Jak to mówią - nie chwal dnia przed zachodem słońca, a ono już dawno zaszło nad TWD.
 
A co do logiki finału - to z całym szacunkiem, ale szanujący się widz ma jak najbardziej prawo jej wymagać, chociaż na minimalnym poziomie.



Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Nex w 04 Kwiecień, 2017, 07:36:25
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wszyscy są tak spostrzegawczy i przewidujący, a nikt nie pomyślał, że Rick, idąc z Neganem do Carla, MÓGŁ zauważyć, że przybyło Królestwo i Hilltop?

Rozumiem, że frustracja bierze górę, ale starajcie się chociaż być obiektywnymi w ocenie odcinka. Tak samo nie ma 3-minutowej sceny strzelającego Daryla, żeby wysuwać jakieś zarzuty o "kodach na nieskończoną amunicję".

Odnośnie kolejnego argumentu "skąd mają tyle broni". Przypominam, że nastała apokalipsa zombie. Nie ma żadnych władz, które chronią składy broni przed cywilami.

Mam wrażenie, że najgorliwiej wypowiadających się tu ludzi ten serial już męczy/oglądają z nastawieniem "no, ciekawe ile wpadek i błędów uda się mi, serialowemu wyjadaczowi, tutaj wypatrzeć he he".


Obejrzyj jeszcze raz ja Daryl strzela z tego AR-15, zobacz nawet na stoperze ile trwała seria. Teraz wejdź na youtuba i zobacz ile sekund AR-15 wystrzeli 30 pocisków.  Tak wiem, że mało które cywilne AR-15 ma automatyczny tryb ognia, ale przyjąłem tę nazwę z czystego wygodnictwa.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Rynage w 04 Kwiecień, 2017, 07:46:38
Zawiodłem się. Wszystko było takie naciągane tak jakby chcieli tylko przepchać całość do kolejnego sezonu.
Znalazłem dobry komentarz na Facebooku :

Cytuj (zaznaczone)
I'm going to kill you. Maybe not today. Maybe not tomorrow.
Maybe not Season7.
Maybe not Season 8.
But when the viewers get bored enough and start leaving....that's when I'll kill you.
Maybe.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sad.sadowski w 04 Kwiecień, 2017, 09:36:00
A do tych co narzekają na narzekających już tłumaczę. Tak, każdy serial czy film idzie na pewne uproszczenia czy "skróty myślowe", ale jest tego pewna granica. Jeśli tworzy się za dużo takich absurdów to zaczyna irytować. Co jak co, osobiście nie należę do tych co bezkrytycznie przyjmą każdą bzdurę w dowolnym stężeniu "bo serial". Są pewne granice, które TWD dawno przekroczyło. I tak broniłem długo wśród znajomych, ale po tym sezonie już nie mogę.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 04 Kwiecień, 2017, 10:55:52
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
PS.
Wystawiłem oczywiście 10/10 z czystym sumieniem.


Yhmm..Czyli rozumiem że począwszy od 1 sezonu TEN odcinek to dla Ciebie ścisła czołówka? 10/10 oznacza IDEAŁ - nic lepszego ponad to , czyli to co widzieliśmy jest najlepszym co kiedykolwiek WD miało do zaoferowania??? O gustach się nie dyskutuje ale oznaczenie tego odcinka jako jednego z najlepszych w historii (bo tak tą ocenę rozumiem) to już naprawdę jakieś oderwanie od rzeczywistości- chyba że założenie jest proste- pojawia się nowy odcinek-wystawiamy 10 a potem dopiero oglądamy...


I proszę nie używać argumentu "może być 1000 bzdur i nielogiczności " BO TO TYLKO SERIAL- to naprawdę kretyński argument, wręcz religijny.
Jak pojawi się kermit żaba na latającym słoniu w następnym odcinku to też będzie ten argmuent czy jednak "scenarzyste po##ało"??
Da się zrobić serial i film który na każdym kroku nie kłóci się z logiką- po prostu ten jest tak nieudolny że baboli jest mnóstwo i trzeba to piętnować bo na pewno tak nie miało być to błędy które rażą w oczy


Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Fan92 w 04 Kwiecień, 2017, 11:35:57
Jak już mówiłem wcześniej nie oczekujcie cudów w każdym odcinku i samej akcji, musieli zamulić w tej 2 połowie sezonu bo naprawdę już nie ma pomysłów,7 sezonów serialu o zombie? I tak się dziwie że tyle to ciągną, ile można te nowe historyjki ciągle wymyślać, ciągle ten sam odgrzewany kotlet, jedni źli zostają pokonani, przychodzą następni, potem następni..

myślę że sezon 8 to już koniec będzie, i znając życie pierwszy odcinek sezonu 8 to nie będzie bitka od razu, pewnie coś wymyślą, jakieś retrospekcje, wspomnienia, itp. Albo 3 odcinki przygotowań, pewnie 1 odcinek z Sanktuarium jak Negan chodzi i pierniczy głupoty, potem drugi odcinek z przygotowań w Aleksandri. Trzeci jak ruszają Negany w trasę, czwarty jak docierają :D tak do będa ciągnąć by zapchać kolejny sezon, kasa się liczy i tyle więc nie narzekajcie, oni tak muszę robić, pewnie sami wiedzą że ten serial miał potencjał na 5-6 sezonów.

Finał jak na ten sezon to zdecydowanie najlepszy odcinek, w końcu coś się działo.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sajok w 04 Kwiecień, 2017, 11:48:56
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Finał jak na ten sezon to zdecydowanie najlepszy odcinek, w końcu coś się działo.
Chyba najgorszy - poprzednie były tylko nudne, ten był nudny i dodatkowo głupi.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Solderowy w 04 Kwiecień, 2017, 12:13:10
Odcinek nawet niezły. Pomijając głupotę Ricka, oraz całą tą strzelaninę, która nie wzbudzała żadnych emocji, ponieważ była tragicznie zrealizowana, ale za to w tym odcinku dialogi były dobre.
Fajnie było znów zobaczyć Abrahama, teraz brakuje go w tym konflikcie. Akcja z Michonne odwzorowana z komiksu. Pamiętali też o Glennie, co mnie cieszy. Przynajmniej tak prędko o nim nie zapomną.
A ten sezon faktycznie jest najgorszy. W porównaniu do niego drugi sezon to arcydzieło ;D
6/10
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sad.sadowski w 04 Kwiecień, 2017, 12:14:54
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
myślę że sezon 8 to już koniec będzie, i znając życie pierwszy odcinek sezonu 8 to nie będzie bitka od razu, pewnie coś wymyślą, jakieś retrospekcje, wspomnienia, itp. Albo 3 odcinki przygotowań, pewnie 1 odcinek z Sanktuarium jak Negan chodzi i pierniczy głupoty, potem drugi odcinek z przygotowań w Aleksandri. Trzeci jak ruszają Negany w trasę, czwarty jak docierają  tak do będa ciągnąć by zapchać kolejny sezon, kasa się liczy i tyle więc nie narzekajcie, oni tak muszę robić, pewnie sami wiedzą że ten serial miał potencjał na 5-6 sezonów.

O nie. To się da bardzo łatwo przewidzieć zgodnie z wszelkimi prawidłami kręcenia seriali. Cała pierwsza połowa sezonu to będą przygotowania do "wojny". Dużo retrospekcji, dużo gadania, bo atak na Sanktuarium może nastąpić dopiero w połowie sezonu, tak aby idealnie z cliffhangerem trafić na finał połowy sezonu który zakończy się tym jak Rick i wespół z Ezekielem i Maggie stają pod bramami Sanktuarium po czym nastąpi ściemnienie i czekajcie ludzie do lutego znowu. Odcinki do tego czasu to będą takie zapychacze jakie poznaliśmy, bowiem tak bardzo sztampowo twórcy TWD ciągną fabułę sezonu i wszystkie finały są tak łatwe do przewidzenia. Niesamowicie się zdziwię jak będzie inaczej, ale absolutnie nie wierzę aby było inaczej.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Vaxus w 04 Kwiecień, 2017, 12:51:25
@Fan92. Problem w tym, że to nie jest już "serial o zombie". Tu nawet trudno powiedzieć o czym on jest. Gdzieś, po drodze, zagubiła się idea dążenia do lepszego jutra, Poszukiwania "Grala życia".  Tu twórcy serialu skupili się na (ostatnie sezony) "byciu tu i teraz". Bohaterowie z głupią upartością szukają "wrażeń". Zachowania są tak skrajnie idiotyczne, że aż niemożliwe. Czasoprzestrzeń w sezonie siódmym nie istnieje, choć poprzednie też jej brak pokazywały i tylko wnikliwa analiza odcinków, mapy i kompasu ;) pozwalała na zorientowanie się gdzie, co i ile czasu spędził dany bohater. A wystarczyło krótkie zdanie: "Jadę szukać jedzenia. Wracam za trzy dni". Jedzenie, to odrębny temat. Wydaje się, ze jedynie rabunkowa gospodarka Negana odpowiada rzeczywistości. A tymczasem w Alexandrii i jej podobnych skupiskach, życie to niemal sielanka. Wykarmić tyle ludzi uprawą kilku krzaków aronii w trzech doniczkach. To oczywiście skrót, ale każdy kto ma kawałek ogródka stuka się w czoło i wie o czym piszę. Szczególnie zimą ;)
I jeszcze jedno. TWD jest na tyle specyficzne, że oglądając kolejny raz dany odcinek, człowiek znajduje jeszcze więcej bzdur, niespójności...
Swojego czasu myślałem, że sezon "domek na prerii" byl najgorszym (najnudniejszym sezonem), a tymczasem trzeba zmienić sposób postrzegania serialu. Teraz należy rozpatrywać, każdy odcinek w skali "głupoty TWD".
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: LadyDeMade w 04 Kwiecień, 2017, 13:47:02
Jeszcze jedna rzecz trochę mi się podobała. Zostawiona figurka z wiadomością przez Dwighta. Wiem, to banalne i trochę absurdalne, ale przy tylu innych większych absurdach, to jeszcze jakoś wypada nieźle.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: wariograf w 04 Kwiecień, 2017, 14:50:12
O złych stronach odcinka powiedziano już wystarczająco wiele, nie widzę sensu powtarzać tego samego. Napiszę co mi się podobało:
- Eugene! To imo najciekawsza postać. Został wzięty do niewoli bo "głupia laska" postanowiła zabić Negana w momencie gdy osada nie ma szans na obronę. Trafia do niewoli gdzie okazuje się, że jest lepiej traktowany niż przez przyjaciół. Wszyscy pamiętamy jak pomiatał nim Abe. Co w tym czasie robią jego "przyjaciele"? Nic! Zero! Kompletnie go olali. Gdyby plan Sashy i Rosity odnośnie zabicia Negana się powiódł zginął by też Eugene, lecz na nikim nie robi to wrażenia. A co widzimy w tym odcinku? Ryzykuje życie dla Sashy, a Rick decyduje się wysadzić go w powietrze, bo jak on mógł... No prośba :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 04 Kwiecień, 2017, 15:14:33
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
O złych stronach odcinka powiedziano już wystarczająco wiele, nie widzę sensu powtarzać tego samego. Napiszę co mi się podobało:
- Eugene! To imo najciekawsza postać. Został wzięty do niewoli bo "głupia laska" postanowiła zabić Negana w momencie gdy osada nie ma szans na obronę. Trafia do niewoli gdzie okazuje się, że jest lepiej traktowany niż przez przyjaciół. Wszyscy pamiętamy jak pomiatał nim Abe. Co w tym czasie robią jego "przyjaciele"? Nic! Zero! Kompletnie go olali. Gdyby plan Sashy i Rosity odnośnie zabicia Negana się powiódł zginął by też Eugene, lecz na nikim nie robi to wrażenia. A co widzimy w tym odcinku? Ryzykuje życie dla Sashy, a Rick decyduje się wysadzić go w powietrze, bo jak on mógł... No prośba :D

No tak. Wszyscy również pamiętamy, jak to Eugene tylko i wyłącznie dzięki Abrahamowi zaszedł tak daleko. Ten człowiek nie dałby sobie rady samotnie, nawet sam to potwierdził w którymś odcinku (Swoim postępowaniem to w sumie w większości z jego udziałem). Wszyscy chronili mu tyłek, ryzykowali dla niego życiem. Abe był potem z niego dumny, gdy Eugene ugryzł Dwighta w pewną część ciała. Ale lepiej mówić, że wszyscy go tylko dyskryminowali i nim pomiatali, a to gówno prawda niestety.

To sam Eugene przyczynił się do tego, jak Abraham był potem zniesmaczony wobec niego. Ty nie byłbyś? Koleś wmawia Ci, że zna sposób na powstrzymanie epidemii, po czym dowiadujesz się, że były to tylko mrzonki i kłamstwa tchórza.

Nic nie robili? A co mieli robić? Ruszać za nim i dać się wystrzelać jak kaczki? Trochę więcej taktycznego myślenia. Za Darylem też nie poszli. Nie mieli po prostu takiej możliwości. Zresztą, Sasha i Rosita również zaryzykowały dla niego życiem w tamtym momencie. On wolał się rozbeczeć, bo tam lepiej go traktują. Ciekawe, czy gdyby nie miał takich umiejętności jakie ma, to czy też by go tak 'wielbili'? Wspominasz coś o 'szansach na obronę osady', ale nie przemyślałeś tego, czy mieli jakiekolwiek szanse, aby wtedy rozpętać otwartą wojnę.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: wariograf w 04 Kwiecień, 2017, 15:25:04
I to jest właśnie w tej postaci najlepsze. Dostarcza emocje i refleksje.

Powiedziałeś, że Rudy mu pomagał do Judzin go okłamał. Odwróćmy sytuację! Rudy nie pomógłby Euginowi gdyby nie te kłamstwo. Kto tu jest zły? Rudy, bo gdyby nie "misja" to pozwoliłby mu zginąć na samym początku. Oczywiście, postępowanie "naukowca" nie było moralnie w porządku. Czy Rick powinien go odbić? Nie powinien go spisywać na straty. Pierwszym pytaniem do Dwighta powinno być: "Co z Eugenem?", a to nie padło.

Jedno jest pewne. Mnie dylematy etyczne Eugena pasjonują bardziej niż śmierć Sashy.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 04 Kwiecień, 2017, 15:34:02
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I to jest właśnie w tej postaci najlepsze. Dostarcza emocje i refleksje.

Powiedziałeś, że Rudy mu pomagał do Judzin go okłamał. Odwróćmy sytuację! Rudy nie pomógłby Euginowi gdyby nie te kłamstwo. Kto tu jest zły? Rudy, bo gdyby nie "misja" to pozwoliłby mu zginąć na samym początku. Oczywiście, postępowanie "naukowca" nie było moralnie w porządku. Czy Rick powinien go odbić? Nie powinien go spisywać na straty. Pierwszym pytaniem do Dwighta powinno być: "Co z Eugenem?", a to nie padło.

Jedno jest pewne. Mnie dylematy etyczne Eugena pasjonują bardziej niż śmierć Sashy.

Nie mamy pewności czy by go zostawił. Abraham już wcześniej nie był sam. Oczywiście mógłby go uznać za obciążenie i zostawić, ale równie dobrze mógłby go wziąć i powiedzieć 'A co tam, przyda się, jak coś to weźmie się go jako przynętę'. Ale nadal, mówienie, że każdy nim pomiatał jest bardzo nieodpowiednie, bo każdy od początku chronił mu tyłek. Tak naprawdę to Eugene namieszał bardzo sporo w tej grupie, stworzył niemało problemów i dylematów. Można spekulować, że gdyby nie on, to bohaterowie aktualnie nie byliby w miejscu jakim są teraz, ale może nawet wyszłoby im to na plus.

Kto tu kogo spisuje na straty? Eugene sam sobie w tym momencie spieprzył wszystko. Rosita mogła o tym wspomnieć offscreenowo, ba, musiała. Spieprzył, bo odbije mu się to gigantyczną czkawką, mogę się o to spokojnie założyć. Jeżeli nie zginie z rąk Zbawców, to Rosity lub kogoś innego na 100%. A wtedy będzie to ogromny plus dla odcinka, w którym się to zdarzy. Jest to postać która już w żadnym stopniu nie zasługuje na żadne odkupienie i tyle. Nie ma co doszukiwać się w tym wszystkim większej głębi, naprawdę.

Bez odwracania sytuacji i spekulowania, fakt jest taki, że Rudy i ekipa chronili mu tyłek przez cały ten czas. Koniec historii.

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 04 Kwiecień, 2017, 16:10:04
Eugene sam się spisał na straty mówiąc, że jest Neganem. A szkoda, że ten wybuch nie doszedł do skutku. Byłby ciekawy plot.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sajok w 04 Kwiecień, 2017, 16:52:45
Czeskiego metala można lubić bądź nie... eee w zasadzie to nie można go lubić ;) Ale jest to jedyna postać w tym czymś co chce pretendować - śmiechu warte - do miana kultowego serialu, która jest w miarę wiarygodna i ciężko z punktu widzenia warsztatu filmowego zarzucić jej jakieś nielogiczności czy też idiotyzmy (których każda! z pozostałych postaci ma mnóstwo). Eugen zachowuje się jak tchórz, jest wkurzającym antybohaterem, ale jest "prawdziwy". W pierwszym sezonie każda postać taka była. I chyba o to w tym wszystkim chodzi. No i oczywiście, żeby zombiaki też były takie jak w pierwszym sezonie. Czy to naprawdę tak wiele??
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Zombie Glenn w 04 Kwiecień, 2017, 17:16:39
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Yhmm..Czyli rozumiem że począwszy od 1 sezonu TEN odcinek to dla Ciebie ścisła czołówka? 10/10 oznacza IDEAŁ - nic lepszego ponad to , czyli to co widzieliśmy jest najlepszym co kiedykolwiek WD miało do zaoferowania??? O gustach się nie dyskutuje ale oznaczenie tego odcinka jako jednego z najlepszych w historii (bo tak tą ocenę rozumiem) to już naprawdę jakieś oderwanie od rzeczywistości- chyba że założenie jest proste- pojawia się nowy odcinek-wystawiamy 10 a potem dopiero oglądamy...


I proszę nie używać argumentu "może być 1000 bzdur i nielogiczności " BO TO TYLKO SERIAL- to naprawdę kretyński argument, wręcz religijny.
Jak pojawi się kermit żaba na latającym słoniu w następnym odcinku to też będzie ten argmuent czy jednak "scenarzyste po##ało"??
Da się zrobić serial i film który na każdym kroku nie kłóci się z logiką- po prostu ten jest tak nieudolny że baboli jest mnóstwo i trzeba to piętnować bo na pewno tak nie miało być to błędy które rażą w oczy




Nigdzie nie napisałem, że dałem 10 porównując ten odcinek z wszystkimi jakie były dotychczas, to było tylko twoje (jak słusznie napisałeś) zrozumienie mojej oceny. Wystawiłem mu dyszkę z kilku powodów ale głównie dlatego, że oglądało mi się go dużo lepiej niż poprzedni finał w którym przez 90% czasu mieliśmy samo gadanie i w dodatku jakże wspaniały cliffchanger. Tutaj przynajmniej coś się działo i nawet jeśli były tam jakieś absurdy (które jak pisałem ma większość seriali) to w niczym one mi nie przeszkadzały.

Widzę, że od jakiegoś czasu zebrała się grupka wielkich "znawców sztuki" którzy naoglądali się nie wiadomo jakich cudów i wchodzą sobie powylewać swoje żale bo przecież "to nie nasz poziom" "jak można tak popsuć dobry serial". Większość próbuje na siłę porównywać TWD z różnymi serialami a tak na prawdę każdy serial/gatunek jest "inny" i doszukiwanie się błędów w jednym na podstawie drugiego jest moim zdaniem nie na miejscu. Powtórzę jeszcze raz to co napisałem wcześniej ale w troszkę innej formie - nie ma dla mnie większego absurdu jak uśmiercenie bohatera a później nagłe jego cudowne zmartwychwstanie, dlatego "nielogiczności" typu "nieśmiertelni" główni bohaterowie nie są w stanie popsuć mojego odbioru odcinka a inne zarzuty typu shiva która teleportuje się do Alexandrii już uzasadniłem wcześniej.

Na tym kończę odpowiedź w tym temacie albo nawet na forum, bo mam już dość czytania tych wypocin jakie to TWD jest beznadziejne (mimo, że dalej tę osoby je oglądają) i wychwalania "cudownego" serialu jakim jest Breaking Bad. Chcecie sobie ponarzekać to narzekajcie, widać sprawia wam przyjemność "marnowanie czasu na gówno po to żeby później je zjechać od góry do dołu". Gratuluje.

Komentarz Administratora Po raz kolejny zabraniasz innym użytkownikom forum wyrażania swojej opinii tylko dlatego, że masz dość czytania opinii innych niz Twoja. bardzo proszę zaprzestań tego.

PS.

Uprzedzając zbędne komentarze typu brak ci argumentów to odpuszczasz. Nie brakuje mi ich, tylko mam dość "kłócenia" się z kimś o coś co dla niego już jest skreślone grubą linią. Jeden lubi to, drugi tamto, jeden ogląda żeby obejrzeć, drugi ogląda żeby się czepiać. Tak było, jest i będzie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: tequi w 04 Kwiecień, 2017, 17:22:15
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Było kilka TWD moments, ale ile tego było? Z pięć minutek na godzinę oglądania? Ledwo zaczęli strzelać i już skończyli, potem znowu postrzelali i znowu skończyli. Wielki front wolności to jakiś tuzin osób z Aleksandrii, z osiem z Królestwa i z dziesięciu z Hilltop  :wink: 
Jeśli chodzi o strzelaninę to Rambo 3 wymiata, a tutaj chyba chodzi o coś więcej niż świst kulek w obie strony :-)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 04 Kwiecień, 2017, 17:31:42
Meh...

Po raz kolejny proszę żebyście skończyli z tym "Hurr durr bo tobie się nie podoba/podoba ten odcinek, no jak śmisz!", bo to absolutnie na ma żadnego sensu. Zwłaszcza proszę o to osoby, które narzekają na narzekających, bo "wąty" widzę głównie z ich strony.

Wszystko zależy od punktu siedzenia. Jestem w stanie zrozumieć jedną jak i drugą stronę - ci którym się podoba i uważają że serial jest miodny, chcą sobie tu wejść i podzielić się pozytywnymi wrażeniami, ale widząc że tu głównie te same osoby krytykują każdy odcinek, no to ich to wkurza.
Ale rozumiem też tych narzekających, którzy uważają że  z TWD się zrobił paździerz. Też przechodziłam ten etap, gdzie serial który bardzo lubiłam zaczął się w mojej opinii staczać co raz bardziej. I rozumiem frustracje i potrzebę wyrzucenia jej.

Tak że tego...jedni się wkurzają na drugich, ale tak naprawdę do niczego te wasze przepychanki nie prowadzą i powinniście wszyscy wyluzować i po prostu uszanować swoje zdanie wzajemnie i możliwe dojść do jakieś wspólnej płaszczyzny. W końcu skoro jedni i drudzy nadal ten serial oglądają, to chyba jest to możliwe.

Tak że cytując to co kolega wyżej napisał -
Cytuj (zaznaczone)
Jeden lubi to, drugi tamto, jeden ogląda żeby obejrzeć, drugi ogląda żeby się czepiać. Tak było, jest i będzie. 
I dajcie naprawdę spokój.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 04 Kwiecień, 2017, 17:43:23
Czemu niektórzy z was uczepili się stanowiska, że krytyka jest złą rzeczą?

Jestem jednym z krytyków obecnej formy serialu ale czy to znaczy, że nie mam prawa wyrazić swojego zdania? Co to w ogóle za porównania, że ludzie krytykujący dane dzieło powinni pisać scenariusze i reżyserować odcinki? Czy wszyscy krytycy sztuki muszą daną sztukę tworzyć? Wystarczy, że tacy ludzie mają pojęcie na temat tworzenia filmów czy malowania obrazów i wiedzą pod jakim kątem dany twór ocenić. Ile ludzi tyle opinii i ja szanuje każde zdanie użytkowników tutaj. Ale to, że szanuje zdanie nie oznacza, że nie wejdę z daną osobą polemikę.

Jednak kiedy "fanatycy"(Tak fanatycy) zaczynają się już rzucać, zabraniać wręcz wyrażania złego zdania na temat na przykład tego epizodu, no to tego już nie toleruje. Czy ja zabraniam wam oceniać odcinki na 10? Nie, tylko dziwie się, że większość tych ocen jest niczym nieuzasadniona. Ot dyszka bo finał TWD. Cieszy mnie fakt, że są ludzie którzy czerpią fun z tego serialu, ja już do tych osób nie należę.

Oglądam serial, bo mogę. Krytykuję, bo mogę. Jest to forum DYSKUSYJNE, a nie forum WYLEJMY SWOJE ACHY I OCHY JAKIE TEWUDE JEST WSPANIAŁE.

Co do użytkownika ZombieGlenn, skoro uważasz, że nie ma co się wypowiadać czy "kłócić" to faktycznie możesz usunąć konto skoro nie planujesz podjąć dalszej dyskusji na różne tematy i wszędzie widzisz atak. I nie tyczy się to tylko Ciebie, ale sporej części ludzi którzy zwyczajnie nie akceptują zdania innych.

EDIT. Ten post nie jest offtopem, odnoszę stricte do opinii na temat tego epizodu jak i poprzednich odcinków, wiec proszę serdecznie o jego nieusuwanie ;)

EDIT 2.

Przy okazji podano oficjalną oglądalność tego odcinka. Wynosi ona zaledwie 11.31 miliona widzów. Sami sobie porównajcie spadek widowni i wyciągnijcie wnioski:
7x01 - 17,03 mln
7x02 - 12,46 mln
7x03 - 11,72 mln
7x04 - 11,40 mln
7x05 - 11,00 mln
7x06 - 10,40 mln
7x07 - 10,48 mln
7x08 - 10,58 mln
7x09 - 12,00 mln
7x10 - 11,08 mln
7x11 - 10,42 mln
7x12 - 10,16 mln
7x13 - 10,68 mln
7x14 - 10,32 mln
7x15 - 10,54 mln
7x16 - 11,31 mln
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 04 Kwiecień, 2017, 18:22:21
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co do użytkownika ZombieGlenn, skoro uważasz, że nie ma co się wypowiadać czy "kłócić" to faktycznie możesz usunąć konto skoro nie planujesz podjąć dalszej dyskusji na różne tematy i wszędzie widzisz atak. I nie tyczy się to tylko Ciebie, ale sporej części ludzi którzy zwyczajnie nie akceptują zdania innych.

Tu chyba nie chodzi o akceptowanie zdania innych, ale mam wrażenie, że Ci co hejtują serial uważają, tych którym się podoba za idiotów, którzy nie widzą jak bardzo TWD zeszło na psy. A są ludzie, którym dalej sprawia przyjemność oglądanie, a nie mogą w żaden sposób o tym podyskutować bo wszędzie fale hejtu lecą na serial.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
a nie forum WYLEJMY SWOJE ACHY I OCHY JAKIE TEWUDE JEST WSPANIAŁE

Tak samo można powiedzieć, że to nie forum do hejtowania. Jak ktoś chce wylewać swoje ochy i achy to też ma prawo
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 04 Kwiecień, 2017, 18:31:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tu chyba nie chodzi o akceptowanie zdania innych, ale mam wrażenie, że Ci co hejtują serial uważają, tych którym się podoba za idiotów, którzy nie widzą jak bardzo TWD zeszło na psy. A są ludzie, którym dalej sprawia przyjemność oglądanie, a nie mogą w żaden sposób o tym podyskutować bo wszędzie fale hejtu lecą na serial.

Tak samo można powiedzieć, że to nie forum do hejtowania. Jak ktoś chce wylewać swoje ochy i achy to też ma prawo

Nie sądzę by ktoś kogokolwiek uważał za idiotów. Konflikty rodzą się wtedy kiedy jedna i druga strona NARZUCA swoją opinię na siłę i nie przyjmuje ZDANIA INNYCH do swojej świadomości. Temat ma 6 stron, pozostałem mają od 4 do 8-9 a premiera ma ponad 15 z tego co pamiętam. Więc jest gdzie i jak dyskutować.

Każde medium dostarcza przyjemności tym, którzy się oddają tej rozrywce. Większość tych, którym już TWD nie dostarcza tej rozrywki, krytykują i oczekują zmian. Bo serial był kiedyś bardzo dobry, miał mieszany poziom na etapie sezonów 4-6, lecz mi personalnie nadal się podobał i czekałem na każdy odcinek z ogromnym oczekiwaniem. To sezon 7 konkretnie przyniósł sporej częsci widzów ogromne rozczarowanie. I nie tyczy się to tylko tego forum, ale sporej części społeczności.

Podczas trwania sezonu 6 dyskusje były prowadzone na poziomie( z małymi wyjątkami). Teraz wylała się fala "fanatyków" którzy atakują wszystko, wszystkich i wszędzie. Można to zaobserwować pod stroną TWD na Facebooku. Więc nie ma co się dziwić, że strona krytykująca momentami robi się taka sama jak strona "fanatyków".

Ale jest to niekończąca się wojna, bo "fanatycy" i tak zmieszają każdą krytykę z błotem i rzucą frazą "Nje podoba się? To nie oglondaj. To nie serial dla gupkuf". Wtedy druga strona zaatakuje agresją i koło się zatoczy. A to nie o to chodzi w dyskusjach na temat czegokolwiek. Trzeba znaleźć jakiś wspólny środek, akceptować zdanie drugi i dobrze uzasadniać swoje zdanie bez wywyższania się nad innych odbiorców danego medium.



EDIT.
To forum służy do wyrażania opinii, przeglądania spojlerów, dyskusji, sporów na jakiś temat używając argumentów i kulturalnej dyskusji a nie obrażania drugiej strony; wstawiania memów, zakładania tematów etc.
Nie podoba Ci się idea forum? Spróbuj założyć swoje forum, gdzie wprowadzisz takie zasady, ze ludzie tacy jak ja dostaną bana lub nie będą mieć wstępu. Bo widzę, że tak to odbierasz i udowadniasz to w wielu wcześniejszych postach ;)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 04 Kwiecień, 2017, 18:43:37
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie podoba Ci się idea forum? Bo widzę, że tak to odbierasz i udowadniasz to w wielu wcześniejszych postach ;)

W jakich postach? Z tego, co się orientuję to wyrażam tylko opinię na temat elementów, które mi się podobają. Czy stwierdzenie, że jak się komuś podoba to też może to napisać, znaczy, ze nie pasuje mi idea forum?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 04 Kwiecień, 2017, 19:53:48
Cytuj (zaznaczone)
Większość próbuje na siłę porównywać TWD z różnymi serialami a tak na prawdę każdy serial/gatunek jest "inny" i doszukiwanie się błędów w jednym na podstawie drugiego jest moim zdaniem nie na miejscu.

Każdy dzieło literackie, filmowe czy teatralne jest stworzone w oparciu o określony gatunek. Tenże gatunek posiada swoje własne niepodważalne, elementarne i konieczne do zachowania warunki, których spełnienie jest rzeczą nieodzowną w prawidłowej nie tylko klasyfikacji ale również ocenie. Jedną z form opiniowania jest analiza porównawcza, która przedstawia nam zupełnie nowe spectrum problemu i pozwala spojrzeć na rzeczony problem z zupełnie innej perspektywy. Jeżeli dysponujemy dwoma dziełami należącymi do tego samego gatunku, a więcej tworzonych w kontekście tych samych reguł i prawidłowości, to na jakiej podstawie sądzisz że ich wzajemna analiza jest nie na miejscu? Taka metoda opiniowania jest metodą jak najbardziej prawidłową i jednocześnie jedną z bardziej rzetelnych. Skoro TWD jest zaklasyfikowanego do gatunku dramatu społecznego, jeżeli zahacza o aspekty dramatu politycznego, psychologicznego  czy horroru, a więc w efekcie jest dziełem multigatunkowym, to ja jako widz mam pełne prawo zestawić go z osiągnięciami artystycznymi innych twórców i ich pracy. Wielokrotnie padał tekst, że skoro TWD to serial o zombie (choć jednocześnie w tym samym poście potrafiło paść stwierdzenie, że z zombie nie ma nic wspólnego) to analiza porównawcza jest bezsensowna i głupia. Otóż nie, jest sensowa i to w stopniu większym niż Wam się może wydawać.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: havlockM w 04 Kwiecień, 2017, 20:12:54
Od pewnego czasu chodziła za mną myśl by założyć tutaj konto i komentować na bieżąco wrażenia z odcinków. Chodziło, chodziło, aż w końcu przyszło. Kilka komentarzy celnie potraktowało finałowy odcinek, ale kilka... ech. Wszyscy jesteśmy ludźmi i różnią nas poglądy i wiele innych rzeczy, ale w pewnych punktach myślę, że większość powinna się zgadzać. Ilość 10 jest niewytłumaczalna. Gustem nie można tego tłumaczyć, bo zakrawa to o absurd.

Wielokrotnie wcześniej - przy wcześniejszych sezonach - spotykałem się z opiniami jakoby twd się wypalił. Przyznam, że nie podzielałem tego zdania. Lubię wyważone odcinki, gdzie w jednym akcja pędzi na złamanie karku, a w drugim twórcy raczą nas egzystencjalnymi opowiastkami. Tak musi być, bo nadmiar którejś ze stron wpływa negatywnie na całościowy odbiór. W tym sezonie zrozumiałem o co chodziło tym krytykom. Nawet nie tylko zrozumiałem, ale i się z tym zgodziłem. Praktycznie cały ten sezon wlókł się niemiłosiernie. Nie chce mi się wymieniać minusów, ale wypomnę te najwyraźniejsze imo:

- tragicznie przedstawione Królestwo. Przecież cały ten "ezekiel" z bandą w ochraniaczach na deskorolkę przypomina bardziej kiepską komedię niż jeden z najlepszych seriali ever.

- kilka nużąco rozwijających się postaci: Carol, Morgan itd.

- kilka naprawdę niezrozumiałych rozwiązań

Dobra, teraz o finałowym "odcinku". Wszystkie zastrzezenia zostały już chyba wymienione, ale odświeżę:

- przesadzony, bezwartościowy, bezzasadny, rozrzedzony do granic możliwości wątek Saszy. Nie zbudowali tej postaci tak, byśmy teraz jej żałowali (a jestem cho***nie empatycznym draniem), a poświęcili jej więcej uwagi niż Glenowi czy Ab
- żałosne aktorstwo, beznadziejny montaż - w pamięc zapadły mi słowa Negana, gdy chował się za autem ostrzeliwany. Oezu
- epickie wejście Wzgórza i Królestwa przypominało kiepski film
- irracjonalne momenty podczas strzelaniny
- przemiana Ricka.... naprawdę, chciałbym naprawdę, szczerze zapytać - czy ktokolwiek był zaskoczony obrotem spraw i wielką przemianą Ricka? Myślę, że nie zaskoczyłoby to nawet inspektora Gadget`a
- wątek miłosny Ricka i Michonne (tutaj raczej wobec całości a nie finału), kolejny raz wątek traktowany po macoszemu. Nie zbudowali więzi między nimi, a sam wybór... nie jestem broń Boże rasistą. Nie wmówicie mi tego! Ale kobieta czarnoskóra, małomówna, twardziel z natury, przywodząca na myśl amazonkę, chodzi z liderem, twardzielem, białasem z krwi i kości, szeryfem z Teksasu. Takie rzeczy się gryzą, bo przeciwieństwa może się przyciągają, ale chyba nie aż w takim stopniu
- ilość osób w koalicji Wzgórze, Królestwa i Alexandra - MATKO BOSKA BEZLITOSNA. Budowali napięcie przez kilkanaście odcinków, budowali relacje, rozbudowywali wątki, a ostatecznie do bitwy ruszyło plus minut 30 osób? I to samo w ostatniej scenie z Neganem. Ponoć wszyscy do Negan, ponoć ich posterunki są większe niż jajca Simona, a na placu pokazali z 40 osób? tutaj może nie doczytałem, bo coś siedzi mi w głowie, że Dwight coś wspominał o tym, że reszta posterunków się zbiera

i tak dalej.

Teraz plus całego sezonu i tego odcinka. Wiarygodna gra kilku postaci. Naprawdę polubiłem Simona, Negana czy Dwighta. Fajnie grają i mam nadzieję, że chociaż jeden z nich zachowa się na dłużej. Kilka racjonalnych i wytłumaczalnych zachowań - Rosita i jej chęc wtargnięcia do siedziby Negana czy Gregora. Całkiem na plus nowe lokacje, jak choćby wycieczka Tary (postać irytująca).

Liczę na zmianę klimatu, wątku, może znowu bardziej koczowniczy tryb życia? Liczę na zniknięcie kilku postaci:
- Tara
- Enid
- Carol
- Ezekiel

Reasumując - ogromny zawód. Kiedyś stawiałem TWD na równi z Breaking Bad, ale montaż i całościowe dopieszczanie sezonów tego drugiego, to minimum 2 poziomy wyżej niż TWD. Odnoszę wrażenie, że cały hajs poszedł na animację tygrysa :(
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sad.sadowski w 04 Kwiecień, 2017, 20:21:50
Problem jaki się tutaj zrodził jest odzwierciedleniem problemów dzisiejszego internetu. Nie prowadzi się w nim dyskusji wymieniając argumentami, bo jakiekolwiek odmienne zdanie traktowane jest jako wrogość i traktowanie drugiej strony jak idiotów. Jak człowiek chce przedstawić swoje argumenty przeciw dlaczego uważa inaczej to zaraz jest to odbierane jako atak. Sztuka dyskusji wymiera i tyle, a zdania odmienne są z góry traktowane jako osobiste wycieczki i wrogość. Bo za dyskusję uznaje się dziś tylko sytuację kiedy wszyscy się zgadzają, a nie prowadzi się normalną polemikę. Ludzie, właśnie na tym polega dyskusja że ludzie przedstawiają swój punkt widzenia, często w opozycji do argumentów drugiej strony. To nie jest żadna obraza kogokolwiek.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 04 Kwiecień, 2017, 20:43:17
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ilość 10 jest niewytłumaczalna. Gustem nie można tego tłumaczyć, bo zakrawa to o absurd.

I dlatego Ci, którym się podobało, mogą odbierać, że są postrzegani jako idioci.

Nie chodzi, że jak ktoś napisze Daryl jest do bani, to wszyscy, którzy go lubią czują się jak idioci. Chodzi o fakt, że ktoś mówi, ""nie wiem jak komuś się to może podobać"". "Scenarzysci robią z nas idiotów" bo ewidentnie wyklucza to akceptację, ze komuś się podobało.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 04 Kwiecień, 2017, 20:44:05
Cytuj (zaznaczone)
Problem jaki się tutaj zrodził jest odzwierciedleniem problemów dzisiejszego internetu. Nie prowadzi się w nim dyskusji wymieniając argumentami, bo jakiekolwiek odmienne zdanie traktowane jest jako wrogość i traktowanie drugiej strony jak idiotów. Jak człowiek chce przedstawić swoje argumenty przeciw dlaczego uważa inaczej to zaraz jest to odbierane jako atak. Sztuka dyskusji wymiera i tyle, a zdania odmienne są z góry traktowane jako osobiste wycieczki i wrogość. Bo za dyskusję uznaje się dziś tylko sytuację kiedy wszyscy się zgadzają, a nie prowadzi się normalną polemikę. Ludzie, właśnie na tym polega dyskusja że ludzie przedstawiają swój punkt widzenia, często w opozycji do argumentów drugiej strony. To nie jest żadna obraza kogokolwiek.

To już nawet nie chodzi o sam problem w prowadzeniu polemiki, ale zderzenia się trzech różnych "pokoleń" TWD. Niestety, punkt od którego zaczęło się oglądać TWD w normalnym regularnym systemie, determinuje w ogromny stopniu sposób jego postrzegania i odbioru treści. Mamy pierwszą grupę oglądającą serial od siedmiu lat, odcinek po odcinku, w sposób regularny co każdy poniedziałek. Jest to jednoczęsnie grupa, która należy niejako do początkowego elitarnego targetu serialu,  bo gatunek zombie na tamtą chwilę nie był w telewizji aż tak rozpropagowany. Inny styl, inne treści, inny charakter. Dla nas TWD zaczęło się sypać w posadach już na etapie trzeciego sezonu, gdzie poczynione zmiany były tak drastyczne, że całkowicie zmieniły obraz serialu. Później, na etapie wspomnianego S3, TWD zgromadziło drugą grupę. Ta grupa w trybie ekspresowym przeleciała przez krótki S1 i S2, nie odczuwając tak naprawdę ich sedna, bo zostało one przesłonięte zdynamizowanym do granic możliwości stylem Mazzary, definiującym całym tytuł. Następnie na stołek showrunnera wleciał Gimple, który znowu zrearanżował cały serial. Na etapie S4 nie było to jeszcze aż tak mocno odczuwalne bo Scott radził sobie z pozostałościami po Glenie, ale w S5 już zaczął swoje pełną gębą. Na tym etapie, grupa pierwsza już w ogóle straciła wszelkie nadzieje na poprawę, grupa druga zaczęła dostrzegać rosnący problem jakościowy, ale jednocześnie weszła grupa 3 nowych, świeżych i niezaznajomionych w pełni z tematem odbiorców. Ci natychmiastowo nadrabiając materiał zaległy z 4-5 pierwszych sezonów, przestawili się na cotygodniowy tryb realizowany stylem Gimplowskim. To przekłada się także na stan obecny, gdzie dla grupy 1 i 2 to co dzieje się w sezonie 7 to farsa, zaś 3 uznaje to za rzecz dobrą, wystawiając 10 czy 9 za odcinki, które w mniemaniu reszty na to kompletnie nie zasługują. Mamy 3 różne, skrajnie odmienne perspektywy, co sprawia że fandom TWD chyba do samego końca nie będzie ze sobą zgodny co do poziomu serialu.

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 04 Kwiecień, 2017, 20:47:58
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I dlatego Ci, którym się podobało, mogą odbierać, że są postrzegani jako idioci.

Ignorowanie kontekstu całego postu i wyciąganie pojedynczych fragmentów jest krzywdzące, a co więcej, wprowadzasz tym innych w błąd, tych którzy nie czytali jego postu. Przeczytaj poprzednie strony, całe posty, albo zerknij do innych tematów. Wtedy zrozumiesz o co mu chodziło. Łapać za słowa każdy umie. Trudniej jest z przemyśleniem sensu wypowiedzi.

Jestem kolejnym który próbuje to wytłumaczyć, ale chyba nie da rady.


Edit: To ze scenarzystami to fakt. Uważają, że widzowie tego serialu to społeczność, której łatwo jest wcisnąć największe nonsensy. Nie wiem który już raz to wyjaśniam, zerknij na poprzednie tematy jak wciąż chcesz sprostowania co do tego aspektu.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 04 Kwiecień, 2017, 20:50:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ignorowanie kontekstu całego postu i wyciąganie pojedynczych fragmentów jest krzywdzące, a co więcej, wprowadzasz tym innych w błąd, tych którzy nie czytali jego postu. Przeczytaj poprzednie strony, całe posty, albo zerknij do innych tematów. Wtedy zrozumiesz o co mu chodziło.

Autor podkreśla, że każdy ma inny gust, ale jednocześnie stwierdza, że 10 to pomyłka. Dla jednego odcinek był na 1,a dla drugiego na 10. To oznacza inny gust.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 04 Kwiecień, 2017, 20:54:23
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Autor podkreśla, że każdy ma inny gust, ale jednocześnie stwierdza, że 10 to pomyłka. Dla jednego odcinek był na 1,a dla drugiego na 10. To oznacza inny gust.

Tylko że to nie krytycy sugerują, że Ci którym odcinek się podobał są 'idiotami'. Jest nawet odwrotnie, to Ci 'źli pesymiści' dostają w twarz takimi stwierdzeniami jak 'biedne argumenty' albo 'Ty to tylko narzekasz, weź nie oglądaj jak masz problemy'. Szerzej to opisałem w temacie który stworzyłem w dziale 'Ogólnie' i tam polecam się udać, jeżeli nadal chcesz wymieniać się uwagami na ten temat.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: havlockM w 04 Kwiecień, 2017, 20:56:54
Cytuj (zaznaczone)
Plusy:
-Bezwzględny Rick i jego przemowa do Negana
-Pomimo że walka była krótka jak na taki odcinek, to sama w sobie jakiś urok miała.
-Wytresowana shiva<3
-Wpadające posiłki z Hilltop i Królestwa
-Powrót Carol i Morgana
-Patos Maggie



Absolutnie nie oceniam tutaj Twojej opinii, natomiast ustosunkuję się do wymienionych plusów.

Wytresowany tygrys... Żaden, nawet najbardziej wytresowany dziki kot nie byłby w stanie odróżnić dobrego od złego człowieka (w sensie którego ma zaatakować). Mało tego, żaden dziki kot/zwierz, w momencie gdy budzi się w nim instynkt, nie potrafi go "stłumić w sobie" lub nakierować na konkretny cel (konkretny, czyli wskazany przez Ezekiela).

Bezwzględny Rick... Jeżeli chodzi o tę jedną scenę, to się zgadzam. Jednak w całokształcie Rick pokazał, że jest dziewczynką. Zero oporu przy próbie zabójstwa syna, mimo, że miał gamę możliwości.

Resztę tychże "plusów" oceniłem wypowiedź wcześniej. Niemniej szanuję Twój pogląd, chociaż oczywiście jest mi tak bliski, jak gwiazdy na niebie.
Dużo ludzi atakuje btw Negana, a dla mnie ten człowiek jest bardziej wiarygodny niż Gubernator. O ile ten drugi poczatek miał bajeczny, o tyle spaprali jego postać mniej więcej w połowie jego historii. Natomiast Negan od początku jest komiczny i taki raczej pozostanie. Ktoś stwierdził, że zabrakło sceny "frustracji" Negana, ale uwazam, że mu to jest nawet na rękę. W tym nudnym jak "śmierć w Wenecji" świecie, tego typu rozwój akcji może tylko urozmaicić i nadać sens życiu podobnych prowodyrów.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: kuba1319 w 04 Kwiecień, 2017, 20:58:46
Pierwszy raz oglądałam finał TWD  na raty,niesamowite a jednak prawdziwe :D Cóż tu dużo mówić  ...kiepski finał mizernego sezonu...Zupełnie nie żałuję, że skończył się ten 7 sezon,ani nie wyczekuje z utęsknieniem następnego :)Było nijako ,chwilami nudno .W finale moją uwagę na krótką chwile przykuła końcowa scena grozby Negana  ;)) i riposty Rika na tę  jego gadkę .Mimo wszystko jeśli miał  być to szokujący akcent, zmuszający nas do czekania w napięciu na kolejny sezon ,no to  niestety  nie udało się.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: havlockM w 04 Kwiecień, 2017, 21:13:24
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Autor podkreśla, że każdy ma inny gust, ale jednocześnie stwierdza, że 10 to pomyłka. Dla jednego odcinek był na 1,a dla drugiego na 10. To oznacza inny gust.


Problem w tym, że dam sobie oko wydłubać, że minimum 50% z tych 10, to oceny wystawione dla kontrastu wobec rzeszy krytyków. Gustów zazwyczaj się nie ocenia, ale można o nich rozmawiać. Ocena 10/10 wyraża absolutny zachwyt i praktycznie znikome ilości zastrzeżeń (myślę, że nawet zerowe). Nie doszukałem się jednak merytorycznych wyjaśnień tych ocen, więc siłą rzeczy nie potrafię tego zrozumieć. Człowiek, gdy czegoś nie rozumie, to próbuje to zbadać, potem podważyć, a następnie ocenić. Ze sztuką jest tak, że dla jednego fekalia na białej kartce papieru to obrzydlistwo i kicz, a dla drugiego metaforyczne ujęcie przemijania i "czysta" sztuka. Dlatego też dzisiaj nie można nic krytykować, bo to są gusta.

Nie obrażamy się, nie chowamy nosków do nory, ale odpowiadamy merytorycznie. Wymieniłem z 6-8 minusów, więc skoro ktoś dał 10, to pewnie nie uważa tychże minusów za uzasadnione. Czekam więc na wyjaśnienie. Wbrew pozorom potrafię przyznać się do błędu i rzadko kiedy widzę tylko czubek własnego nochala. Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: senekx17 w 04 Kwiecień, 2017, 21:14:31
Ma ktoś tytuł piosenki tej co leciała jak była akcja w Aleksandrii od kiedy tygrys zaatakował jednego z członków Zbawców? szukam i znalezc nie moge a jest na prawde kozacka  :negan:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Snickers69 w 04 Kwiecień, 2017, 21:16:36
Każdy sobie ponarzeka ponarzeka, ale jak przyjdzie pierwszy odcinek 8 sezonu to każdy będzie oglądał i o tym zapomni. Z jednej strony zachwycający krytykują krytyków, z drugiej krytycy atakują zachwycających się odcinkiem. Mi się finał nawet podobał, może to przez ten kontrast że przez cały sezon prawie nic się wielkiego nie działo a tu taka akcja w finale. I co nie może mi się podobać? Każdy ma swoją opinię i swoje odczucie. Zobaczcie np. jaka wojna jest na facebooku TWD, jedni są zawiedzeni a drudzy podekscytowani i obrzucają się błotem kto ma rację. 10/10 bym nie dał finałowi, ale 8/10 jak najbardziej. 
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Angel w 04 Kwiecień, 2017, 21:26:56
To świetnie, że sobie wyjaśnili, a teraz wracamy do tematu albo idziemy tu: http://www.strefawalkingdead.pl/forum/ogolnie/krytyka-serialu/
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 04 Kwiecień, 2017, 22:05:23
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jeśli chodzi o strzelaninę to Rambo 3 wymiata, a tutaj chyba chodzi o coś więcej niż świst kulek w obie strony :-)
Problem w tym, że ja tego czegoś nie dostrzegłem, głównie w wątku Sashy, bo to on zajął większość czasu. Rozmowa z Abrahamem niewiele wniosła, była maksymalnie rozciągnięta w stosunku do faktycznej treści, do teraz nie mam bladego pojęcia po co ta trumna była, poza tym że pomogła Sashy w cichym samobójstwie i zaskoczeniu Negana :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 04 Kwiecień, 2017, 22:15:39
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
- tragicznie przedstawione Królestwo. Przecież cały ten "ezekiel" z bandą w ochraniaczach na deskorolkę przypomina bardziej kiepską komedię niż jeden z najlepszych seriali ever.

- kilka nużąco rozwijających się postaci: Carol, Morgan itd.

- kilka naprawdę niezrozumiałych rozwiązań

Dobra, teraz o finałowym "odcinku". Wszystkie zastrzezenia zostały już chyba wymienione, ale odświeżę:

- przesadzony, bezwartościowy, bezzasadny, rozrzedzony do granic możliwości wątek Saszy. Nie zbudowali tej postaci tak, byśmy teraz jej żałowali (a jestem cho***nie empatycznym draniem), a poświęcili jej więcej uwagi niż Glenowi czy Ab
- żałosne aktorstwo, beznadziejny montaż - w pamięc zapadły mi słowa Negana, gdy chował się za autem ostrzeliwany. Oezu
- epickie wejście Wzgórza i Królestwa przypominało kiepski film
- irracjonalne momenty podczas strzelaniny
- przemiana Ricka.... naprawdę, chciałbym naprawdę, szczerze zapytać - czy ktokolwiek był zaskoczony obrotem spraw i wielką przemianą Ricka? Myślę, że nie zaskoczyłoby to nawet inspektora Gadget`a
- wątek miłosny Ricka i Michonne (tutaj raczej wobec całości a nie finału), kolejny raz wątek traktowany po macoszemu. Nie zbudowali więzi między nimi, a sam wybór... nie jestem broń Boże rasistą. Nie wmówicie mi tego! Ale kobieta czarnoskóra, małomówna, twardziel z natury, przywodząca na myśl amazonkę, chodzi z liderem, twardzielem, białasem z krwi i kości, szeryfem z Teksasu. Takie rzeczy się gryzą, bo przeciwieństwa może się przyciągają, ale chyba nie aż w takim stopniu
- ilość osób w koalicji Wzgórze, Królestwa i Alexandra - MATKO BOSKA BEZLITOSNA. Budowali napięcie przez kilkanaście odcinków, budowali relacje, rozbudowywali wątki, a ostatecznie do bitwy ruszyło plus minut 30 osób? I to samo w ostatniej scenie z Neganem. Ponoć wszyscy do Negan, ponoć ich posterunki są większe niż jajca Simona, a na placu pokazali z 40 osób? tutaj może nie doczytałem, bo coś siedzi mi w głowie, że Dwight coś wspominał o tym, że reszta posterunków się zbiera

To może się odniosę, chociaż niektóre punkty ciężko uzasadnić, bo po prostu mi nie przeszkadzały
-Królestwo - może ich było mało trochę i przez to nie sprawiali wrażenia, że są w jakikolwiek sposób wsparciem dla kogokolwiek, ale niespecjalnie mi to przeszkadzało

-Carol - zawsze byłam jej fanką, co prawda nie podobało mi się jej Morganowe podejście, ale jak już kiedyś pisałam, zostało to w fajny sposób uzasadnione, nie da się nie zabijać i tyle, czekam co dalej się stanie

- Sasha- zabieg jaki zastosowano w jej wątku trochę przypomina mi śmierć Tyreesa, dało mi to zobaczyć Abrahama, więc super, poza tym Glenn i Abraham zginęli szybko, nie było jak rozciągać ich wątku, a tak jak Sasha czy Tyreese to reżyser puścił wodze fantazji. Nie wiedziałam, co się dzieje z Sashą i dlatego mi się podobało. Zapomniałam w sumie o roli zombie w serialu, więc zombie Sashka też mnie zaskoczyła

-Co do aktorstwa to nie zauważyłam braków żadnych, a na montażu się nie znam więc mi nie przeszkadzał

-Strzelanina - w każdym amerykańskim filmie głównych bohaterów kule się nie imają, więc nie narzekałam specjalnie na to

-Przemiana Ricka - no ja się nie spodziewałam, że jak Negan będzie chciał zabić Carla to Rick przyjmie to na takim chillu

-Rick i Michonne - mi akurat pasuje, zbudowali więź naturalnie, zdobywając swoje zaufanie przez sezony, mogli na siebie liczyć, przyjaźń przeszła w miłość, często się tak dzieje

- Co do ludzi to biednie ze statystami, ale cóż, podobało mi się nadciągnięcie odsieczy, nawet jak konie z tygrysem musiałby przez płot skakać, podobało mi się zjednoczenie osad

Cóż moge powiedzieć, nie przeszkadzają mi strasznie rzeczy o których piszą inni. Marne zabiegi jak próba wcisśnięcia widzom, że Rick został zjedzony, albo że Gregory zabije Maggie, kłują mnie w oczy, bo wiem, że tak się nie stanie. Ale, że nie wiedziałam, co się stanie w finale, wciskało mnie w fotel i z niecierpliwością czekałam, na to co się stanie.
Dziękuję. Może jestem prostym widzem, ale nie mam czepialskiej natury, jak tak zrobili i nie było sytuacji, że się wynudziłam, to przyjmuję odcinek pozytywnie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 04 Kwiecień, 2017, 22:50:54
^

Bardzo ładne podsumowanie.Po prostu masz inne standardy i wymagania.Tobie generalnie wystarczy żeby pojawiły się Twoje ulubione postaci,nieważne co się z nimi dzieje i jaki jest poziom scenariusza-szanuję to, też ich lubiłem.Niestety inni ,w tym ja szukają tutaj jeszcze jakiegoś ładu i składu- który jak wiadomo parę sezonów temu jednak był standardem- a nie marzeniem.


Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 04 Kwiecień, 2017, 22:54:06
Ej, bo mi się nudzi i tak z głupa sobie odpaliłam ten finał, może mi ktoś powiedzieć czy montażysta płakał jak to montował (chodzi mi o początkowe sceny - tyż nie jestem eskpertem, ale te niepłynne przejścia chyba widać gołym okiem...)? Czy od 8 sezonu pojawią się podkładane śmiechy? I czy serial teraz piszą goście od Z Nation? Ta finalna rozpierducha jest przezabawna, zwłaszcza początek z spadającym Reganem na którego rzucił się Saszałyk i Coral, który tak zaskoczył swoich przeciwników, że Mudżyn to chyba swojego kolegę zaszczelił xD

PS. No i Tygrys...epic.

Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 04 Kwiecień, 2017, 23:08:04
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tobie generalnie wystarczy żeby pojawiły się Twoje ulubione postaci,nieważne co się z nimi dzieje i jaki jest poziom scenariusza-szanuję to, też ich lubiłem.

Przeważnie pewnie tak, ale np Maggie bardzo lubiłam, a w tym sezonie to nawet nie zauważyłam jej obecności, prócz ostatniego odcinka.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sajok w 05 Kwiecień, 2017, 00:35:15
Jeżeli nawet przyjmiemy, że tygrys razem z końmi przeszli przez płot (lub przekopali się pod płotem), jeżeli nawet przyjmiemy, iż Dredziarz byłby w stanie precyzyjnie wskazać mu target bez wcześniejszego oznaczania Zbawców np. czerwonymi szarfami, jeżeli nawet przyjmiemy, iż kotek cichutko się przyczołgał żeby go nikt nie zobaczył tuż przed precyzyjnie zaplanowanym skokiem, to po jaką cholerę kocur rzuca się na jakiegoś kompletnie nieistotnego randoma a nie masakruje łepetyny Negana, który właśnie chce pałą wysłać juniora do Krainy Wiecznych Łowów.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Fan92 w 05 Kwiecień, 2017, 00:41:36
To tylko film, nic tu nie jest prawdziwe więc spokojnie, nie czepiajcie się tygrysa haha , dobre to było. Zombi to też wymysł, tak samo tygrys wymysł, to tylko film. W filmach nie ma logiki, wszystko zawsze takie piękne, każdy na czas zdąża itp, ułamki sekund w filmach decydują, widzimy to co widz chce widzieć. Wiadomo że w realu Carl by już dawno nie żył po oddaniu pierwszego strzału do śmieciarzy.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Snickers69 w 05 Kwiecień, 2017, 02:06:01
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jeżeli nawet przyjmiemy, że tygrys razem z końmi przeszli przez płot (lub przekopali się pod płotem), jeżeli nawet przyjmiemy, iż Dredziarz byłby w stanie precyzyjnie wskazać mu target bez wcześniejszego oznaczania Zbawców np. czerwonymi szarfami, jeżeli nawet przyjmiemy, iż kotek cichutko się przyczołgał żeby go nikt nie zobaczył tuż przed precyzyjnie zaplanowanym skokiem, to po jaką cholerę kocur rzuca się na jakiegoś kompletnie nieistotnego randoma a nie masakruje łepetyny Negana, który właśnie chce pałą wysłać juniora do Krainy Wiecznych Łowów.

Tygrys to łowca, a nie taktyk. Akurat upatrzył sobie ofiarę w tym kolesiu na którego się rzucił. Tutaj akurat nie widzę żadnego błędu. To dzikie zwierzę.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: geekman w 05 Kwiecień, 2017, 02:10:41
To było okropne. Spodziewałem się, że nie będzie najlepiej, ale to co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Sam jestem zaskoczony tym co piszę, ale to było równie złe co finał trzeciego sezonu. Wszystko co w tym serialu nie gra, znalazło się w tym odcinku. To takie małe opus magnum Gimple'a, które podsumowuje jego osiągnięcia jako showrunnera.

Ten odcinek sam w sobie jest bardzo zły, ale jest też również zwieńczeniem całego sezonu. No i w oderwaniu od tego nie można na epizod patrzeć. Te wszystkie durnowate decyzje, które zostały podjęte przez cały sezon, tutaj miały swój finał. Więc odcinek ma mnóstwo problemów jako zamknięta całość, ale na dodatek dostaje kilka w spadku.

Kolejny raz wydłużono czas trwania epizodu i znowu bez żadnej potrzeby. To, że epizod będzie trwał dłużej, nie będzie automatycznie oznaczać tego, że jest dobry. Właściwie jest wręcz przeciwnie. Gdy tylko tfurcy decydują się na wydłużenie odcinka, automatycznie znajdują się w nim retrospekcje i zaburzona chronologia. Kilka razy wyszło to słabo, a oni dalej w to brną.

Odnośnie tych wyżej wspomnianych retrospekcji i zaburzonej chronologii, był to zdecydowanie najgorszy element tego odcinka. Miałem ochotę zrobić sobie krzywdę, gdy tylko wjeżdżały te scenki z Sashą w trumnie, które przechodziły w kolejne części rozmowy z Rudym. Najgorsze jest to, że absolutnie nic one nie wnosiły. Niczego nowego nie dowiedziałem się o Sashy, Abrahamie i ich związku. Nic się nie zmieniło w moim postrzeganiu tych postaci. Jeszcze bardziej bezsensowne były te króciutkie scenki pokazujące Saszkę i Maggie patrzące na słońce. TWD niemal od zawsze było trochę pretensjonalne i na siłę szukające głębi tam gdzie jej nie ma. Ale nauczyłem się to akceptować, bo było utrzymane w jako takiej normie. Jednak teraz zdecydowanie przesadzono. Przesadzono do tego stopnia, że często przymrużałem oczy w zażenowaniu.

Jedyny element, który mi się w miarę podobał to Morgan. A konkretnie jego rozmowa o tym, że utknął gdzieś pomiędzy swoimi dwoma fazami. Lennie się tutaj postarał. Tak jeszcze odnośnie tej sceny, trochę dziwi mnie to, że Ezekiel cały czas używa swojego dziwnego słownictwa. W tej przeniesionej z komiksu rozmowie z Karolką w ogrodach, mówił, że królowanie to ściema, więc już powinien sobie to odpuścić. Wracając do Morgana, podobała mi się krótka scena, w której siada na schodach razem z Karolką i wymieniają spojrzenia. Dzięki temu miałem wrażenie, że cała wielka drama pomiędzy tą dwójką ciągnąca się jeszcze od poprzedniego sezonu, do czegoś prowadziła.

Scena z Dwightem też była w miarę okej. Tylko trochę śmieszyło mnie to sapanie Daryla. Nie wiem czy to w założeniach ma brzmieć groźnie, czy po prostu Reedus zadyszkę złapał. No i Tara nie była zbyt przekonywująca wychodząc ze swojego trybu śmieszkująco-pogodnego. Ale sam Dwight na plus. Jego motywacja trzyma się kupy.

No i została tylko wielka finałowa bitka. Podejrzewam, że po zrobieniu CGI Shivy, zostało ze sto dolarów na resztę sezonu. Dlatego miały miejsce śmieszne jelonki i inne cuda. Jednak trzeba im przyznać, że pieniądze nie zostały wyrzucone w błoto, bo tygrysica wygląda przyzwoicie. Z tych stu dolarów, na samą epicką potyczkę zostało chyba tych dolarów pięć, bo całość wygląda okropnie. Tak okropnie, że aż komicznie. Pomijam tutaj zasadność (a raczej jej brak) istnienia złomiarzy i ich zdradę, bo nie ma co kopać leżącego. Chociaż w sumie to jest jeszcze durniejsze niż myślałem, bo z odcinka wynika, że złomiarze za wsparcie Negana mieli dostać dziesięciu ludzi chyba jako niewolników. Super umowa. Ale wracając do samej sekwencji, montaż jest bardzo pokraczny. Właściwie co chwilę parskałem śmiechem. Rick stoi na tym podeście, a w około wre walka. Potem Rick zostaje postrzelony i spada. No i wtedy już wszyscy Aleksandryjczycy klęczą rozbrojeni z lufami przyłożonymi do głów, a na ziemi leżą jakieś dwa martwe randomy. Albo Ricki nagle postanowiły się poddać, albo Rick długo spadał i zdążyła im się skończyć amunicja. Sama rozmowa Negana z Rickiem była nawet spoko. Sam Rick jako postać jest na tyle głupi i nie budzący sympatii, że nawet trzymałem stronę Negana. No bo Grimes zbytnio nie przejął się tym, że Negan zaraz zabije mu syna. Dziwne to, biorąc pod uwagę jak bardzo mu na Carlu zależało w otwarciu tego sezonu.
Zatrzymam się tu na chwilę bo wypadało by napisać kilka słów o przeniesieniu na ekran słynnej komiksowej sceny z Andreą na wieży. Wyszło beznadziejnie. Przede wszystkim dziwne jest to, że jakaś randomowa kobita niemal zabija Michonne. Tą samą Michonne, która wcześniej była chodzącym terminatorem. Na dodatek pokraczny montaż całkowicie zabija jakiekolwiek emocje. Śmiesznie to wyglądało jak pani random bije głową Mich o ziemię. No i sam finał z krzykiem, który miał sugerować śmierć Michonne też był komiczny.
Wracając do głównej bitwy. Bardzo rozbawiła mnie ta idealna koordynacja Królestwa i Hilltop. No bo podejrzewam, że "armie" obydwu osad nie wiedziały o sobie nawzajem. W każdym razie nie było to nigdzie powiedziane. Tak czy inaczej, "nasi" atakują dokładnie w chwili zamachnięcia się Lucille przez Negana. Sposób w jaki dostali się oni na teren Aleksandrii, też jest mocno zagadkowy. Sama szczelanina jak to szczelania. Tylko Zbawcy nagle zamieniają się w szturmowców z Gwiezdnych Wojen.

Finałowa przemowa Maggie była do porzygu wręcz słodka. Jeszcze brakowało tego, żeby uśmiechnięta buzia Glenna pojawiła się na niebie pośród chmurek. No i apropos finałowych przemów jestem rozczarowany, że nie pojawiła się przemowa Negana o olbrzymim penisie kręcącym się z prędkością śmigła helikoptera, który zmiecie Ricków z powierzchni ziemi. Przynajmniej rozładowałoby to, przekraczające wszelkie normy stężenie patosu.

No i tak, to było to. TWD w pigułce. Odcinek pełen patetycznych, pretensjonalnych dialogów, flashbacków i pomieszanej chronologii, pokraczny montaż, bieda realizacyjna. Podobało mi się kilka scen na krzyż. Morgan, Judżin i od bidy jeszcze Dwight byli spoko. Reszta była wręcz obraźliwie zła. Niestety kolejna już po Grze o Tron adaptacja którą kiedyś lubiłem, chyba na dobre sięgnęła dna. Wielka szkoda.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 05 Kwiecień, 2017, 06:52:36
Ten odcinek został poświęcony pamięci Berniego Wrightsona. Zwracam na to uwagę, bo to wiele tłumaczy ten odcinek.
Cytuj (zaznaczone)
Wrightson was an American artist best known for co-creating popular horror character the Swamp Thing as well as an array of other popular horror comics.

He began as a newspaper illustrator in the 60s before moving onto comic books working with publishers ranging from DC to marvel through to Pacific.

Wrightson retired in January due to his battle with cancer. He passed away at the age of 68 on 18 March. The news was announced by his wife Liz who posted a statement to the artist's official website. 

His work was no doubt a key influence on many of the production team working on The Walking dead - namely executive producer, director and makeup guru Greg Nicotero who dedicated a walker in the series last season.

https://www.independent.co.uk/arts-entertainment/tv/news/the-walking-dead-season-7-finale-episode-16-who-is-bernie-wrightson-dedicated-loving-memory-a7663661.html (https://www.independent.co.uk/arts-entertainment/tv/news/the-walking-dead-season-7-finale-episode-16-who-is-bernie-wrightson-dedicated-loving-memory-a7663661.html)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 05 Kwiecień, 2017, 08:21:21
^

No to uczcili jego pamięć brawurowo, jednym z najgorszych odcinków w historii..
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sajok w 05 Kwiecień, 2017, 08:25:02
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tygrys to łowca, a nie taktyk. Akurat upatrzył sobie ofiarę w tym kolesiu na którego się rzucił. Tutaj akurat nie widzę żadnego błędu. To dzikie zwierzę.
Święta racja wobec czego dość ryzykowane było wypuszczanie jej luzem, bo mogłaby nie zrozumieć intencji swojego mistrza i odgryźć łeb np. Ricka a nie randoma. Jakkolwiek nie spojrzeć na tą scenę jest ona po prostu żenująca.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W filmach nie ma logiki, wszystko zawsze takie piękne, każdy na czas zdąża itp, ułamki sekund w filmach decydują, widzimy to co widz chce widzieć. Wiadomo że w realu Carl by już dawno nie żył po oddaniu pierwszego strzału do śmieciarzy.
To też prawda. Ale problem sprowadza się tylko i wyłącznie do nagromadzenia zbyt dużej ilość bzdur na wielu płaszczyznach tj. akcji, zachowania, fizyki, psychologii itp. W ogólnie świetnym serialu nikt by się specjalnie nie przyczepił do ataku tygrysa czy też zachowania Negana ze środkowym palcem podczas świstu kul, ot... drobna nieścisłość/wpadka/gag nie wpływająca na odbiór dobrej całości. Gdy natomiast mamy nagromadzenie takich "smaczków" zaczyna to być irytujące i powoduje, iż człowiek z urzędu zaczyna się wkurzać i wszystkiego czepiać tracąc radość z oglądania.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 05 Kwiecień, 2017, 12:08:10
Cytuj (zaznaczone)
Zatrzymam się tu na chwilę bo wypadało by napisać kilka słów o przeniesieniu na ekran słynnej komiksowej sceny z Andreą na wieży. Wyszło beznadziejnie. Przede wszystkim dziwne jest to, że jakaś randomowa kobita niemal zabija Michonne. Tą samą Michonne, która wcześniej była chodzącym terminatorem. Na dodatek pokraczny montaż całkowicie zabija jakiekolwiek emocje. Śmiesznie to wyglądało jak pani random bije głową Mich o ziemię. No i sam finał z krzykiem, który miał sugerować śmierć Michonne też był komiczny.


Michonne nie dała się dobrze zbudowanemu i silnemu Gubernatorowi, walcząc z nim w małej klitce 3x3m, za to o mały włos nie odesłała jej na tamten świat laska żyjąca na śmietniku, zapewne z niezbyt dobrą kondycją fizyczną i stanem zdrowia :D

O ile dobrze pamiętam, wprowadzenie do komiksu kultowej sceny z wieżą zbiegło się z momentem zgonu Andrei w serialu. Już w tamtej chwili do przewidzenia było, że adaptacja zostanie spartaczona. Nie chodzi już tylko o samą konstrukcję sceny i jej wykonanie, ale o zerowy brak jakiejkolwiek emocjonalności i wzniosłości, jaka towarzyszyła pierwowzorowi. Na początku myślałem, że to tylko moje odczucia wynikające z prywatnego uprzedzenia, ale widzę że niekoniecznie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Falcao w 05 Kwiecień, 2017, 12:25:16
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Michonne nie dała się dobrze zbudowanemu i silnemu Gubernatorowi, walcząc z nim w małej klitce 3x3m, za to o mały włos nie odesłała jej na tamten świat laska żyjąca na śmietniku, zapewne z niezbyt dobrą kondycją fizyczną i stanem zdrowia 
Aż mi się skojarzyło z Abrahamem, byłym żołnierzem z misjami zagranicznymi na koncie, ktory niemal dał się udusić jakiemuś pasterzowi z Hilltop w 6x11 :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 05 Kwiecień, 2017, 12:56:45
Należy dodać że ten sam gubernator urządził Rickowi w swoim finale konkretny wp####ol z tego co pamiętam podczas walki na pięści 1vs1.Wychodzi zatem na to że jakby Rick był na tej wieży to by zgarnął jeszcze większy w##b
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 05 Kwiecień, 2017, 15:13:18
Troszeczkę przeinaczacie fakty. Michonne nie dała się Gubernatorowi, ale to była walka, którą samurajka rozpoczynała z ogromną przewagą mając na mieczu córeczkę Filipa, no i samą katanę w rękach. Gubernator zatłukłby ją gołymi rękami, gdyby nie szkło z akwarium. Tamta walka nie była jakimś pokazem siły Michonne, która skorzystała ze wszystkich ciosów poniżej pasa, jakie tylko były w jej zasięgu.
Aczkolwiek, ja w ogóle nie wiem po co wepchnięto jej na siłę snajperkę, podczas gdy najlepsza snajperka w ekipie, Sasha, przesiedziała cały sezon na ławce rezerwowych, żeby tak czy siak zginąć na końcu.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: NeganMieczak w 05 Kwiecień, 2017, 16:06:28
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Troszeczkę przeinaczacie fakty. Michonne nie dała się Gubernatorowi, ale to była walka, którą samurajka rozpoczynała z ogromną przewagą mając na mieczu córeczkę Filipa, no i samą katanę w rękach. Gubernator zatłukłby ją gołymi rękami, gdyby nie szkło z akwarium. Tamta walka nie była jakimś pokazem siły Michonne, która skorzystała ze wszystkich ciosów poniżej pasa, jakie tylko były w jej zasięgu.
Aczkolwiek, ja w ogóle nie wiem po co wepchnięto jej na siłę snajperkę, podczas gdy najlepsza snajperka w ekipie, Sasha, przesiedziała cały sezon na ławce rezerwowych, żeby tak czy siak zginąć na końcu.


Rozsądny argument, Gubernator to był badass, po tym sezonie tylko się utwierdzam w tym przekonaniu oglądając tych gibaczy i chudzielców w ramoneskach :) z przerostem ego... a to na rozluźnienie z fejsa:

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/17796109_1245792905538330_4355423406742619203_n.jpg?oh=6110ec9a4d09a96d5d6c24c9daa80607&oe=59943A5F


Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Kuks w 05 Kwiecień, 2017, 18:43:46
Moim zdaniem słabe było to, że nagle się odwrócili zanim Shiva wleciała w kadr, a reszta bardzo mi się podobała. :)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: muppet90 w 05 Kwiecień, 2017, 20:30:29
Jeszcze nigdy tam bardzo nie miałam gdzieś finału tego serialu. Druga połowa siódmego sezonu strasznie mnie nudziła. Ten odcinek był nawet ok, ale po finale spodziewałabym czegoś więcej. Zdrada Złomiarzy mnie ucieszyła, bo przynajmniej nie było tak łatwo. Spodobał mi się też nawrócony Dwight, co mnie dziwi, bo do tej pory tak mnie irytował (zwłaszcza po tej akcji z doktorkiem), że nie spodziewałam żebym nawet po jego przemianie go polubiła. Najgorsza rzecz: wątek Sashy. Tak jak w poprzednim odcinku irytowałam się oglądając z nią sceny (szczególnie widzą reakcję Negana na próbę zgwałcenia jej, miałam nadzieję, że się wkurzy, a on podszedł do tego na spokojnie), tak tu... szkoda gadać. Montaż, sny, czy co to było, a przede wszystkim ta bezsensowna śmierć - to zniszczyło wątek Sashy (i ten odcinek) najbardziej.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Przemall w 05 Kwiecień, 2017, 20:52:16
Witam, po tym odcinku aż założyłem konto.
Czy mi się wydaje że jakoś kilka odcinków temu Maggie była w ciąży?
Potem zbawcy przyjechali ze dwa razy, a przyjeżdżają co tydzień?
Czyli minęły jakieś 2 tygodnie?
Czy ta dziewczyna na oko 3 lata to córka Maggie? Na to wyglądało jak Enid zaproponowała maggie że się nią zajmie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 05 Kwiecień, 2017, 20:55:24
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Witam, po tym odcinku aż założyłem konto.
Czy mi się wydaje że jakoś kilka odcinków temu Maggie była w ciąży?
Potem zbawcy przyjechali ze dwa razy, a przyjeżdżają co tydzień?
Czyli minęły jakieś 2 tygodnie?
Czy ta dziewczyna na oko 3 lata to córka Maggie? Na to wyglądało jak Enid zaproponowała maggie że się nią zajmie.

To dziecko to Judith jest przecież. Czas, który upłynął od 7x08 do 7x16 to około dwóch tygodni. Czemu Negan nie przyjechał po tygodniu jak obiecał? Nie mam bladego pojęcia, tutaj trzeba winić scenariusz.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: proactiv w 05 Kwiecień, 2017, 21:05:47
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
tygrys który doskonale wie kogo zaatakować i na dodatek nie zostaje trafiony przez nikogo
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Widzieliśmy dzisiaj niestety kilka błędów logicznych:
2. Pozostając przy tygrysie, Ezekielowi należą się oklaski - w końcu jakimś cudem nauczył Shivę, by atakowała tylko tych złych. A jak rozpoznała kto jest zły, tego nie wie nikt. Czemu nikt nie strzelił nawet raz do szarżującego tygrysa, tego też nie wie nikt.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Minusy, że jest ich mnóstwo napiszę tylko parę co bardziej absurdalnych
- tygrys wie kogo jeść (super, po zapachu poznaje wrogów)
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/17760042_1253971854657622_8119450065371205479_n.jpg?oh=438f673b87d587ec2f8f6a3d00428945&oe=594EDAD9)
Tak było.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
2. Refleks złomiarzy niesamowity - Carl zastrzelił 3, a oni się przyglądali, no tacy spryciarze.
"Bierzemy, nie lubimy wysiłku." ~Jadis 2k17
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 06 Kwiecień, 2017, 10:50:25
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
7x16 - 11,31 mln
To chyba największy zwrot akcji w siódmym sezonie. Więcej ludzi oglądało półfinał, niż finał. Więcej ludzi oglądało nawet czwarty odcinek, czyli pierwszą wizytę Negana w Aleksandrii. Przy całym swoim krytycznym podejściu, byłem jednak pewien że 13-14 milionów wyciągną, bo taki mały skok oglądalności na finał znaczy, że TWD prawie przestało przyciągać casualową publikę, a to już może porządnie wkurzyć decydentów liczących, że będą jeszcze przez lata zarabiać górę forsy. Czy można ten serial produkować jeszcze taniej? Raczej nie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Doktor_Foks w 06 Kwiecień, 2017, 19:51:08
Długo zwlekałem z opisem swoich wrażeń, wyrysowaniem klawiaturą własnego spektrum oceny - iście subiektywnej - ale w końcu zebrałem myśli do flaczanej kupy i oto co mnie naszło.

Sezon zasłużył sobie na taki finał. Nie oszukujmy się, całość historii poprowadzona od zaskakująco mięsnego, soczystego w zombie akcję pierwszego odcinka, po spadek formy, zapychacze, drętwy (bądź jak kto woli MARTWY) scenariusz, aż do zwlekania z naciśnięciem czerwonego guzika z napisem "Pa, jebnie!". Trzeba oddać prowadzącym, że pojawiły się perełki pokroju jak cała postać Negana  :negan: , wątek Eugene'a po drugiej stronie konfliktu, czy zmobilizowanie Daryla i Carol do wyjścia z krzaków marazmu. Niestety, formuła na sezon, którą prawdopodobnie - wnioskuję po swoich własnych i Waszych reakcjach - polegała na ulepieniu umarlaka z gówna i wmawianiu, że to coś pięknego na miarę wyrenderowanego jelenia, nie spełniła się, kiedy większość stałych/wiernych widzów oczekiwała strzelanin, zdrad, wbijania noży w plecy i czasami w głowy, a nie... uhh... No właśnie. Właśnie tego.

Z innych, równie ważnych kwestii:

+ Bardzo podoba mi się fakt, że Carl był pierwszą osobą, która zaczęła walczyć z Saviorsami. Być może mało kto zauważył, docenił, lecz mały ma jednak jaja.  :rick:
- Znienawidzony motyw deus ex machina, który ratuje walkę w Aleksandrii.
- Kogo zaskoczyła zdrada w wykonaniu Śmieciarzy? Kto by się spodziewał, co?
- Pamiętacie taki serial, w którym ostatni odcinek sezonu polegał na spotkaniu wojujących po przeciwnych stronach ogrodzenia stron, gdzie antagonista nagle wyciąga zza fabularnej pazuchy więźnia i na oczach bohaterów zabija go? Pamiętacie? Cóż... Tu było coś kapkę podobnego.  :gov:
+ Deklaracja wojny prawie jak z komiksu.
- Michonne nigdy nie będzie Andreą [komiksową].
+ Nie widzę problemu w usprawiedliwieniu, kogo Shiva wiedziała, że ma zaatakować. O ile mnie pamięć nie myli, komiksowy pierwowzór był trenowany i od małego uczony przez Ezekiela. Jest to - moim zdaniem - prawdopodobne. Można, jeszcze jak.
+ Krótka scena Eugene'a stojącego na ciężarówce. Chcę go więcej w ósmym sezonie.
+/- Śmierć Sashy. Takie bardzo meh, ale jednocześnie sprytne i potrzebne. Bez tego, prawdopodobnie cała Aleksandra zostałaby wybita. Nienawidzę wytrychów fabularnych, stąd mieszane uczucia.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 06 Kwiecień, 2017, 20:04:39
I niby Ezekiel latami ją uczył, kto wśród jakichś 30 ludzi z bronią w ręku jest tym dobrym, a kto tym złym? Nawet samemu tego nie wiedząc przed przyjściem tam?  :o  Wpajał jej nienawiść do czarnych, skórzanych kurtek? Gdyby wyszedł z nią i napuścił na konkretną osobę, okej. Gdyby wyszedł z nią i ktoś by go zaatakował, a Shiva przeszłaby do ofensywy, okej. Ale ona rzuca się na Zbawcę, a dopiero po niej wychodzi Ezekiel i reszta.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
+ Deklaracja wojny prawie jak z komiksu.
Znaczy co dokładnie prawie jak z komiksu? Przecież cały urok tej sceny tkwił w tekście Negana, który został skrócony do jednego zdania. Że wyszedł na balkon i powiedział, że idą na wojnę? O w pytę, jakim to trzeba być wybitnym reżyserem, operatorem i scenarzystą, żeby złapać taką scenę...
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Doktor_Foks w 06 Kwiecień, 2017, 21:04:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Znaczy co dokładnie prawie jak z komiksu? Przecież cały urok tej sceny tkwił w tekście Negana, który został skrócony do jednego zdania. Że wyszedł na balkon i powiedział, że idą na wojnę? O w pytę, jakim to trzeba być wybitnym reżyserem, operatorem i scenarzystą, żeby złapać taką scenę...


W dobie naprawdę kiepskich reinterpretacji, powielania tekstów źródłowych i ogólnie dostępnego crapu, podobnego jakością do minionego sezonu, docenię i pojedynczą scenę. O wiele mocniejszą dałbym notę, gdyby wykorzystano wątek wieży i walki Andrei/Michonne, oraz ewentualnego upadku.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: wariograf w 07 Kwiecień, 2017, 11:36:13
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I niby Ezekiel latami ją uczył, kto wśród jakichś 30 ludzi z bronią w ręku jest tym dobrym, a kto tym złym? Nawet samemu tego nie wiedząc przed przyjściem tam?  :o  Wpajał jej nienawiść do czarnych, skórzanych kurtek? Gdyby wyszedł z nią i napuścił na konkretną osobę, okej. Gdyby wyszedł z nią i ktoś by go zaatakował, a Shiva przeszłaby do ofensywy, okej. Ale ona rzuca się na Zbawcę, a dopiero po niej wychodzi Ezekiel i reszta.
Znaczy co dokładnie prawie jak z komiksu? Przecież cały urok tej sceny tkwił w tekście Negana, który został skrócony do jednego zdania. Że wyszedł na balkon i powiedział, że idą na wojnę? O w pytę, jakim to trzeba być wybitnym reżyserem, operatorem i scenarzystą, żeby złapać taką scenę...

Wystarczy, żeby nauczył ją gryźć ludzi z bronią albo komendy: bierz go! :D
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 07 Kwiecień, 2017, 12:46:30
Nie wiem, jak oni to wytłumaczą z tym trenowaniem Shivy od dzieciństwa przez Ezekiela, bo w serialu Ezekiel tłumaczył, że spotkał dorosłą Shivę i związał się z nią silnie w dniu wybuchu apokalipsy, kiedy ją uratował od zombiaków. Tak gadał w serialu.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sad.sadowski w 07 Kwiecień, 2017, 13:30:21
Ale naprawdę akurat ta Shiva tak wielu "boli". No zaatakowała kogo zaatakowała. Jak tygrysy polują w stadzie to nie atakują "pierwszego z brzegu" czy największego. Celują sobie w ofiarę a potem ją atakują. Klęcząca postać to też dla zwierzęcia inna "zwierzyna" niż stojąca więc siła rzeczy zwierze nie atakuej Carla czy Ricka a rzuca się na jakiegoś zbawcę. A że to nie był Negam. A skąd tygrys miał wiedzieć że ma zaatakować akurat Negana.

Zaatakowałaby Shiva Negana to pretensje skąd by wiedziała że akurat Negana. Zaatakowała przypadkowego zbawcę w grupie, też źle. Krótko mówiąc tak źle, tak niedobrze.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 07 Kwiecień, 2017, 13:56:14
Ale to nie chodzi już o to, że zaatakowała akurat tego typa, tylko że zaatakowała jednego, potem wchodzi Maggie i Hilltop, zaraz wszyscy już mają giwery i strzelają we wszystkie strony, Shiva skacze na drugiego zbawcę.... no i teraz jest pytanie, jak tygrys odróżnia swoich od tych drugich, skoro każdy już ma giwerę i ogólnie chaos straszny. Wiem, sprawa reżyserii i montażu, no ale tym nie wytłumaczę zwierzaka. Ezekiel za nią biegał z łańcuchem i zapiął kiedy się zrobiło zamieszanie?  ;)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: 2Bad w 07 Kwiecień, 2017, 14:31:21
EEE yyyy eee ... Ech okazałem sie naiwniakiem . Przez pierwsze pół odcinka naprawdę liczyłem że te wszystkie zajawki z Sashą, motywy z trumną, i pare innych niejasnych kwestii szykuje jakiś ciekawy scenariuszowy majstersztyk. A  tu dupa finałowe sceny okazały sie tak samo gówniane, a nawet bardziej jak cały sezon. PO kiego grzyba była im ta trumna, równie dobrze mogli ja przywieźć w szafie a nawet kartonach... Po kiego grzyba sie zabijała, skoro wiecej mogła zdziałać wyskakując z trumny pod normalna postacią....Po kiego grzyba Negan sie targuje z Rikiem używając argumentu Sashy w trumnie skoro ma wszystkich na muszce. no i potem ta bitwa  sił dobra ze złem   gdzie sprawiedliwośc triumfuje i giną tylko ci żli .....
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Patryku w 07 Kwiecień, 2017, 17:44:08
W sumie niby miałem pretensje o tamten cliff hanger poprzedni. Ale w tym momencie zdałem sobie sprawę, że wtedy jeszcze serial był na takim poziomie że serio sprawdzalem datę pare razy ile jeszcze do TWD. Obecnie w sumie zdałem sobie sprawę, że czekam bardziej na Fear the walking dead, bo tam może się coś ciekawszego wydarzyć już jak tutaj. :S
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Snickers69 w 07 Kwiecień, 2017, 19:35:59
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ale to nie chodzi już o to, że zaatakowała akurat tego typa, tylko że zaatakowała jednego, potem wchodzi Maggie i Hilltop, zaraz wszyscy już mają giwery i strzelają we wszystkie strony, Shiva skacze na drugiego zbawcę.... no i teraz jest pytanie, jak tygrys odróżnia swoich od tych drugich, skoro każdy już ma giwerę i ogólnie chaos straszny. Wiem, sprawa reżyserii i montażu, no ale tym nie wytłumaczę zwierzaka. Ezekiel za nią biegał z łańcuchem i zapiął kiedy się zrobiło zamieszanie?  ;)

Mi się wydawało że odległość między Zbawcami a Hilltopami i Aleksandryjczykami podczas walki jaka wywiązała się po ataku Shivy była spora(większość wycofała się, niektórzy nie zdążyli i zostali zabici) Raczej byli dalej od tygrysa niż Zbawcy, który po skosztowaniu sobie pierwszego typa, rzucił się na drugiego przy samochodzie. Była teoretycznie jeszcze blisko grupy Królestwa analizując po terenie, szczególnie blisko Carol i Ezekiela, no ale swoich zna.
Druga opcja to taka, że tygrys nie taki głupi i może zorientował się do kogo jej król z resztą strzela, a kto uciekł i strzela do nich w ich kierunku. Tresowane koty są mądrzejsze od dzikich.

To jeszcze można myślę jakoś wytłumaczyć i przebaczyć, ale tego że nikt ze Zbawców nie strzelił do tygrysa, to już nie rozumiem :D Wydawało się, że Ezekiel poświęcił Shive, aby zdechła jako bohaterka, a tu proszę cała, zdrowa i najedzona  :rotfl:

Tak czy siak. MVP za pierwszą walkę według mnie nalezy się właśnie Królowi i jego tygrysie :)

(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/17798972_1440183089387543_2729908685358702801_n.jpg?oh=585d6eb076b7b9e0e0ed2290483d843e&oe=5991F126)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 07 Kwiecień, 2017, 20:14:36
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wydawało się, że Ezekiel poświęcił Shive, aby zdechła jako bohaterka, a tu proszę cała, zdrowa i najedzona
Jedyny NPC w serialu TWD  całkowicie i absolutnie zadowolony z sezonu VII. :abe: :rotfl: :haha:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Oak w 09 Kwiecień, 2017, 13:54:13
Jak tak sobie porównuję 3 sezon i Woodbury + Gubernator z 7 sezonem i Neganem + jego twierdzą, to mimo różnych wad, tamten sezon był sto razy lepszy. Darabont i Mazzara dostali beznadziejnego następcę do realizacji ich serialu.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Asega w 10 Kwiecień, 2017, 08:03:28
 Mnie zastanawia pewna rzecz. Dwight i Simon przedstawieni są jako tzw. liderzy w grupie Negana , osoby można by rzec decyzyjne. Dwight postanowił pomóc grupie Ricka. Blokuje drogę , prawie daje się zabić Derylowi w imię idei. Jakim więc cudem nie widział że Złomiarze mają umowę ze Zbawcami? Cała akcja z zamianą ról Złomiarzy z popleczników na najeźdzców , wyglądała na sprytnie przygotowaną i przemyślaną. Nikt z grupy Zbawców nie wyglądał na zaskoczonego tym twist plotem. Jeśli ten temat był tutaj poruszony to porszę o usunięcie mojego posta. Możliwe też że ja czegoś nie przyuważyłam , wszak zainteresowanie moje serialem od około dwóch lat niestety ostro pikuje w dół.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 10 Kwiecień, 2017, 08:53:03
Faktycznie, dość dziwne że Dwight nic nie wiedział o śmieciarzach. Przy wszystkich głupotkach, mało kto zwrócił na to uwagę. Podobnie jest z "negocjacjami" Negana z Rickiem. Śmieciarze są po jego stronie, mają broń wycelowaną w Ricków, jest ich tam chyba z trzydziestu w środku Aleksandrii. I z jakiegoś powodu Negan negocjuje z Rickiem poddanie się i oddanie broni. Kiedy ten odmawia, zamiast kazać Jadis go zastrzelić, Negan zaczyna jakieś dziwne kombinacje z zabiciem/niezabiciem Sashy, a potem wszystkich w Aleksandrii (tak jakby nie mógł tego zrobić przez cały czas rozmowy).
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Falcao w 10 Kwiecień, 2017, 10:14:15
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
 Mnie zastanawia pewna rzecz. Dwight i Simon przedstawieni są jako tzw. liderzy w grupie Negana , osoby można by rzec decyzyjne.
Z tym bym polemizował - prawą ręką jest Simon, a Dwight to jeden z kilku (kilkunastu?) "poruczników", jak Arat, czy Gavin. Zgaduje, że Negan nie musi wtajemniczać każdego z nich w najdrobniejsze szczegóły swojego planu. Dodatkowo można to tłumaczyć, że Dwight mógł np. szukać Sherry, albo być poza bazą, kiedy Negan robił deal ze śmieciarzami. Inna sprawa, że fakt, że Dwight może sobie jeździć sam na poszukiwanie żony, albo urwać się na nockę do Aleksandrii wydaje się być strasznie naiwne ze strony Negana i totalnie nie pasuje to wizji totalitarnego wodza, który wszystko chce mieć pod kontrol.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Przy wszystkich głupotkach, mało kto zwrócił na to uwagę. Podobnie jest z "negocjacjami" Negana z Rickiem. Śmieciarze są po jego stronie, mają broń wycelowaną w Ricków, jest ich tam chyba z trzydziestu w środku Aleksandrii. I z jakiegoś powodu Negan negocjuje z Rickiem poddanie się i oddanie broni. Kiedy ten odmawia, zamiast kazać Jadis go zastrzelić, Negan zaczyna jakieś dziwne kombinacje z zabiciem/niezabiciem Sashy, a potem wszystkich w Aleksandrii (tak jakby nie mógł tego zrobić przez cały czas rozmowy).
No bo Negan nie chce zabijać Ricków, tylko mają dla niego pracować. Dlatego chciał załatwić to w miarę bezkrwawo. Sam pomysł był jednak skazany na porażkę, bo skoro Rick nie uległ Gubernatorowi, gdy ten trzymał katane przy gardle Hershella, to pewnie nie uległby też Neganowi grożącemu, że zabije Sashę. Generalnie tu też Negan jest dosć naiwny, powinien przypomnieć sobie słowa Spencera, który mówil, że z Rickiem nie da się współpracować. I choć mówił prawdę to zarobił kosę w brzuch.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: EmCa w 10 Kwiecień, 2017, 22:46:12
Na tle odcinków z 7 sezonu ten był chyba najlepszy.
Mi akurat poświęcenie Sashy się podobało.

Irytujące? Wszyscy chcą zabić Negana a nikt go nie trafił :/

I za każdym razem jak widzę tygrysa to się zastanawiam czym oni go karmią, skoro głód panuje, a takie bydle sporo je... taki OT ;)

Stresuje mnie Megan biegająca  w tej ciąży i się stresująca. I brzuch jej w ogóle nie rośnie. Jakby całe sezon się dział w pare dni. A może się dział?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 11 Kwiecień, 2017, 12:49:54
Poświecenie Sashy super-szczegolnie biorąc pod uwagę fakt że 100x wiecej by zdzialala gdyby będąc żywa rzuciła się na Negana żeby go ugryźć w gardło.Tak wyszło że to "poświecenie" było po prostu 100% tchórzostwem


Co do karmienia tygrysa.Wg wikipedi    " Jednorazowo zjada 20–35 kg mięsa" .Koty muszą jeść mięso,na innym pokarmie nie przeżyją.Biorąc pod uwagę jakie rozmiary ma Shiva i fakt że nie przejawia żadnej agresji wobec otoczenia-na pewno nie dopuszczają do tego żeby była głodna-więc mniejsze porcje raczej odpadają.Tak więc dziennie zjada porcję mięsa dla jakiś 50 osób- pomijając oczywisty fakt że Królestwo nie ma prawa mieć tyle mięsa przez +- nieskończony czas...


Rozumiem to tylko serial, do tego serial o zombie- z założenia nieralistyczny- ale bubel na bublu kłuje w oczy.To co przejdzie w komiksie na ekranie spotka się ze 100x większą krytyką.Jezusie jakie to wszystko jest dramatycznie niedopracowane......
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 11 Kwiecień, 2017, 12:59:53
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Poświecenie Sashy super-szczegolnie biorąc pod uwagę fakt że 100x wiecej by zdzialala gdyby będąc żywa rzuciła się na Negana żeby go ugryźć w gardło.Tak wyszło że to "poświecenie" było po prostu 100% tchórzostwem


Co do karmienia tygrysa.Wg wikipedi    " Jednorazowo zjada 20–35 kg mięsa" .Koty muszą jeść mięso,na innym pokarmie nie przeżyją.Biorąc pod uwagę jakie rozmiary ma Shiva i fakt że nie przejawia żadnej agresji wobec otoczenia-na pewno nie dopuszczają do tego żeby była głodna-więc mniejsze porcje raczej odpadają.Tak więc dziennie zjada porcję mięsa dla jakiś 50 osób- pomijając oczywisty fakt że Królestwo nie ma prawa mieć tyle mięsa przez +- nieskończony czas...


Rozumiem to tylko serial, do tego serial o zombie- z założenia nieralistyczny- ale bubel na bublu kłuje w oczy.To co przejdzie w komiksie na ekranie spotka się ze 100x większą krytyką.Jezusie jakie to wszystko jest dramatycznie niedopracowane......
Co ma serial do obecności Shivy w Królestwie? Twoją pretensję skieruj do Kirkmana i komiksu. Bo to jego pomysł był.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: FJB15 w 11 Kwiecień, 2017, 17:13:45
Chciałbym zauważyć,że Shiva je sztywnych i nic jej po tym nie jest wiec mamy prawdopodobnie wytłumaczenie.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 11 Kwiecień, 2017, 21:41:47
Cóż, dawno nic nie pisałam, ale też za bardzo nie chciało mi się albo nie mogłam oglądać odcinków. Ostatnio w końcu zabrałam się do nadrobienia. I bardzo dobrze, że widziałam jeden odcinek za drugim, bo inaczej chyba przerwy musiałabym mieć miesięczne. Jak nie absurd to nuda, jak nie nuda to brak logiki, jak nie brak logiki to kretyńska akcja, jak nie kretyńska akcja to idiotyczny scenariusz. Naprawdę podziwiam ludzi, którzy z zapartym tchem dalej oglądają TWD. Sama nie mogłam się doczekać 7 sezonu, a teraz sama się sobie dziwię. Ostatnie odcinki oglądałam z sentymentu do postaci i fabuły. Poza tym żyję nadzieją, że twórcy zwrócą uwagę na to co myśli ich target i coś się zmieni w ich myśleniu.

Nie chce mi się nawet pisać postów dot. wcześniejszych odcinków, więc napiszę tylko o finale. Z jednej strony myślałam, że będzie lepszy, z drugiej cieszę się się, że był przynajmniej taki.

Sasha - szkoda myszki, bo sympatyzowałam z nią ostatnio bardziej. Sam pomysł może nie do bani, ale mam wrażenie, jakby ktoś tak zachwycił się tym pomysłem, że nie chciało się mu już pomyśleć nad wykonaniem. Sam motyw z Abrahamem był jak mnie ok, ale scenariusz do tej sceny już nie za bardzo.

Dwighty boy - jeszcze nie wiem i w sumie odpowiada mi to. Można z tą postacią jeszcze wiele powalczyć. Nie jest dla mnie oczywisty, nie wiem czy jest dobry czy zły i na ile prawdziwa jest jego przemiana. Jedna z bardziej obiecujących postaci dla mnie na tę chwilę. Poza tym jego relacja z Darylem - jeśli będzie sensownie zrealizowana - może być całkiem ciekawym wątkiem.

Judżin - mimo wszystko zawiodłam się na nim, ale wydaje mi się, że jest duża szansa, że w trakcie wojny znowu się zRickuje. Co by nie mówić postać jest napisana logicznie - jego tok myślenia jest spójny. Poza tym poświęcili mu w tych paru odcinkach dość dużo czasu, a mam wrażenie, że niepotrzebnie.

Rosita - czekam i czekam aż padnie, a tu nic. Jak dla mnie ta postać jest skończona. Próbowali ją ostatnio trochę ocieplić, ale postać ma już na tyle konkretny szlif, że zmienianie jej teraz jest kompletnie bez sensu. Musieliby porządnie przysiąść do tej postaci, a tam już nikt do głównych bohaterów nie przysiada, więc nie mam złudzeń. Póki co lalunia z karabinem, do tego fatalnie zagrana. Ja wiem, że ładna, ja wiem, że sexi flexi, ale kurde to nie wybory Missek, tyle nie wystarczy.

Tara - cóż, postać bez większego potencjału. Taki zapychacz trochę. Jeśli będzie dalsza historia z Oceanside to może wtedy ją troszkę rozwiną jeszcze jako postać. Jej głównym zadaniem było dać znać, że jest Oceanside i statystować podczas walki w ostatnim odcinku.

Maggie - jak kiedyś uwielbiałam tę postać, tak teraz nie dzierżę. Przywódczyni pierwszej linii w zagrożonej ciąży do mnie nie przemawia. Przemowy o Glennie, co tam kontynuuje, czego ją nauczył, czego by chciał. No zapewne by chciał, żeby jego żona z nienarodzonym dzieckiem latała po barykadach. Mam wrażenie, że postać Maggie była nierozłączna z postacią Glenna, a motywem przewodnim było ich uczucie. Teraz mam wrażenie jakby chcieli wykreować nową, zmienioną postać, której ja po prostu nie kupuję. Nie wiem czy to scenariusz, czy pomysł, czy realizacja, czy aktorka. Może w 8 sezonie ktoś ciekawiej napisze tę postać.

Ezekiel - ten to nawet poetycko na pole bitwy wchodzi. Takie Królestwo a tak mało ludu przyszło. Coś mało przekonywujący ten władca.

Państwo złomiarze z zabójczo piękną szefową - nie wiem kto wymyślił tą osadę, ale mam nadzieję, że przynajmniej przeprosi.

Arony, Eriki, Enidy, Morgany, Carole i inne - bardziej statyści ostatnio, są - dobrze, nie ma - trudno.

Daryl - wydaje mi się, że taki sam poziom od dłuższego czasu. Czy dobrze czy źle - kwestia gustu. Mnie pasuje. Nie przeszkadza. Na pewno nie bardziej niż inni. Mam nadzieję na jego rozwinięcie w 8 sezonie.

Negan - może być, odpowiada mi mimika Negana. Wkurza w wielu momentach, ale przymykam oko, bo całkiem dobrze wychodzi mu płynne przejście z zawadiackiego wariata w bezwzględnego psychola. Z resztą moim zdaniem jest lepiej napisany niż Ricki ostatnio. Mimo, że logice Negana można także wytknąć błędy to mam wrażenie, że o wiele mniej niż Rickom.

Szalonooki Koral - jedyny, który wśród przygotowanych do wojny zajarzył, że chwilę dezorientacji przeciwnika trzeba wykorzystać. Jak dla mnie w tej chwili postać cenniejsza niż Rick.

Rick - no cóż... niby wrócił nam badass, ale w strasznie głupim stylu. Nie wiem czy mogli wybrać bardziej absurdalny moment na przemowy Ricka do Negana. Ale dobra, wraca nam szeryf na włości, zobaczymy co z tego będzie.

Michonne - jedyna osoba (nie licząc szalonego tygryska), która faktycznie walczyła w tej bitwie. I mimo, że ostatnio mnie nudziła, teraz ma ode mnie plusika. Męczy mnie strasznie jej związek z Rickiem, bo za cholerę te postacie nie pasują, no ale to się raczej nie zmieni.

Co do aspektów technicznych (np. wszyscy strzelają do Ricków, a nikt nie trafia lub co ciekawe nikt nie strzela do Ricków, a Ricki do wszystkich) nie będę się wypowiadać, bo już przedmówcy wszystko pięknie napisali. Jedyne co mnie zastanawia ...  niespecjalnie uzbrojony Negan z jednym giermkiem spokojnie sobie opuszczają Aleksandrię. Z jednej strony Ricki ładnie strzelają, wszyscy padają, a z drugiej nie mogą trafić jedynego - najważniejszego- celu. Mogli przynajmniej temu Neganowi dołożyć z 5 Zbawców obok niego, żeby było jasne, że szanse na trafienie były co najmniej nikłe. Tak to taki troszkę nietykalny. Po prostu trudno mi uwierzyć, że tak mało strzałów Ricków, Ezekielów i Hilltopów skupiło się na nim. Chociaż można to wytłumaczyć ferworem walki i tym, że byli skupieni na innych celach. Chaos, strzały i dezorientacja. Przyjmuję. Niech będzie, sama sobie odpowiedziałam ;).


Kurde, ale tego napisałam. Jeśli ktoś to przeczyta to przepraszam, jeśli uzna, że zmarnował czas ;).

Rozczarowana 7 sezonem, mimo wszystko- z nadzieją - oczekuję na następny.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 12 Kwiecień, 2017, 20:51:56
57 ocen maksymalnych dla tego odcinka........................................ Grubo ,naprawdę jestem pod wrażeniem.Może sam spróbuje jakoś pod mocnym wpływem alkoholu z podejściem jak do komedii to wtedy jakoś się zawyży nota.Gust gustem ale żeby max przyznać za takie coś, nie ogarniam..
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: chainsaw w 16 Kwiecień, 2017, 10:55:56
Już tak całkowicie na chłodno, chciałem wspomnieć o jednej kwestii, która waliła po oczach przez cały sezon i jak na finał przystało tam wystrzeliła ze zdwojoną siłą. Lokacje. Niby jest ich od groma, ale prawie każda z nich przypomina bardziej westernowe miasteczko z makietami domów, niż prawdziwą lokację. Chcą nas przekonać, że świat TWD się powiększył i wszystkiego mamy teraz więcej i w ogóle, ale tak naprawdę farma Hersha albo więzienie wydawały się większe same w sobie. Ba, nawet Terminus był lepiej przedstawiony!

Aleksandria to jest takie miasteczko z dykty. Dwa lata oglądamy co się tam dzieje i nikt nie jest w stanie powiedzieć co gdzie jest. Na potrzeby scenariusza raz Rick chadzał tam uliczkami całymi popołudniami jakby to było małe miasteczko, ale wiele razy ktoś robił pięć kroków i już był na miejscu, przez co miało się wrażenie że Aleksandria to tak naprawdę pięć domów na krzyż. Nawet nie pokazano jak ciężarówki Negana wjeżdżają do Aleksandrii, tylko po prostu już tam były po przerwie reklamowej. Były i się zmyły, bo wróciły na widok dopiero kiedy Negan musiał zwiać. Odsiecz Ezekiela przyszła zza jakiejś chałupy, Maggie pojawiła się na środku ulicy. Człowiek nie ma w ogóle wyczucia odległości, czegokolwiek. Po takiej strzelaninie i po ataku hordy wszystkiego domy i samochody w Aleksandrii powinny być w jakimś stopniu zniszczone, ale jakoś mam nieodparte wrażenie, że w sezonie ósmym zobaczymy te same ładne domki z przytulnymi werandami i błyszczącymi się oknami. A i samochód zawsze będzie pod ręką, kiedy któryś bohater zechce się udać na samotną szarżę.

Byliśmy już chyba z pięć razy w Sanktuarium i ja dalej mam zerową orientację co gdzie jak. Pokazali aż jeden raz widok sanktuarium z zewnątrz. W środku mam wrażenie, że te podesty, na których od czasu do czasu przemawia lub gada z kimś Negan, to się przemieszczają. Ten taki niby balkon wychodzący na zewnątrz, na którym siedział raz Dwight, innym razem Eugene doglądał zombie przy płocie, on też za każdym razem z innej strony pokazywany, poprzednio myślałem że jest niższy i mniejszy, i że do płotu bliżej, teraz wydał się taki wielki, a miejsca przy nim od cholery, bo tam kilkadziesiąt chłopa stało kiedy Negan ogłaszał wojnę.

Królestwo wygląda jak jakiś kompleks szkolny otoczony płotem. Kiedy Morgan i Carol zawitali tam pierwszy raz, miejsce aż tętniło życiem, mnóstwo ludzi, każdy coś robił, gdzieś szedł. Kiedy Carol przyszła tam przekonać Ezekiela do wojowania, nie było nikogo poza wartą i tym dzieciakiem, który plewił razem z królem.

Najmniej zastrzeżeń mam do Hilltop, bo tutaj przynajmniej mam poczucie całości lokacji, wiem dobrze jak wygląda, pokazywano to wielokrotnie. No może tylko zbyt często wykorzystują te groby Glenna i Abrahama gdzieś tam pod płotem. Co druga rozmowa w Hilltop odbywa się przy tych grobach, przez co lokacja wydaje się jeszcze mniejsza, niż jest w rzeczywistości.

Kiedy porównamy to do więzienia, które bardzo dobrze poznaliśmy i dość szybko akcja płynnie przenosiła się z jednego bloku do innego, na podwórze, ogródek, izolatkę, te dalsze pomieszczenia gdzie Rick gadał przez telefon albo Merle wykombinował sobie drut z kabla telefonicznego. To się wszystko czuło, widz wiedział co gdzie jest, kiedy Gubernator przyjechał z czołgiem pod więzienie pierwsze co zrobiono to pokazano z kilku ujęć dokładnie gdzie stał, jak wyglądała jego grupa, ilu ich było, ile mieli samochodów.
Negan przyjeżdża pod Aleksandrię i nawet nie wiesz ile w końcu jest tych ciężarówek, ile ludzi.

I potem taki efekt, że chcąc zrobić zadymę robisz wyraźnie gorszą od tej pod więzieniem, a już wtedy poziom tyłka nie urywał.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Falcao w 16 Kwiecień, 2017, 12:35:57
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Królestwo wygląda jak jakiś kompleks szkolny otoczony płotem.
No bo Królestwo to jest szkolny kompelks otoczony płotem :) Ale generalnie się zgadzam, jeszcze uwaga do Hilltop, które raczej powinno być większe, bo niby mieszka tam troche ludzi, a jedyny większy dom, to ten w którym rezyduje Gregory. Największe zastrzeżenia właśnie do Alexandrii, wydaje mi się, że w któryms ze wcześniejszych odcinków Rick mówił, że miasteczko jest za duże, żeby móc je bronić w tyle osób, zresztą w 7x08 było widać, że droga od bramy do domków jest spora. Ale to TWD i czasoprzestrzeń tu nie istnieje, wielokrotnie pisałem, że ciekawią mnie odległosci pomiędzy osadami, a te nigdy nie zostały sprecyzowane, prócz tego, że z Alexandrii do Hilltop jest około 30 kilometrów.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 16 Kwiecień, 2017, 14:12:21
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No bo Królestwo to jest szkolny kompelks otoczony płotem :) Ale generalnie się zgadzam, jeszcze uwaga do Hilltop, które raczej powinno być większe, bo niby mieszka tam troche ludzi, a jedyny większy dom, to ten w którym rezyduje Gregory.
Bo Hilltop to generalnie jedyna duża rezydencja na wzgórzu otoczona płotem i z kontenerami. Kiedyś tam było muzeum czy coś w tym rodzaju. :haha:
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Palacio w 16 Kwiecień, 2017, 22:03:54
Na stronie AMC mozna zrobic sobie wirtualna wycieczke po Alexandrii i oszacowac jak duza  jest.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 17 Kwiecień, 2017, 00:14:09
Problem, który poruszył chainsaw to efekt bardzo słabego charakteru uprawianej obecnie przy TWD reżyserki. Od dłuższego czasu mam wrażenie, że reżyserzy całkowicie zapomnieli co to znaczy długi kadr o szerokiej perspektywie, który będzie obejmować większe pole obrazu. Nie dość, że zdjęcia są obecnie minimalnie zawężone, to jeszcze w dobie edycji, klisze ulegają sieczce. Weźmy dla przykładu finał. Cała Alexandria jest objęta bitwą. Gdzieś tam słyszymy walkę, gdzieś tam ktoś krzycz. Ekipa zamiast objąć całe pole z lotu ptakach i ująć tym samym pełną dynamikę zajścia, przez 3-4 minuty pokazują nam strzelających to w prawo to w lewo Carla lub Daryla. To samo scena z odprowadzanym przez Jadis Rickiem, gdzie przez kilka minuty patrzymy się po prostu w tors Lincolna. Nie wiadomo co, nie wiadomo gdzie, nie wiadomo jak. To jest tak irytujące że bardziej się nie da. Na niekorzyść TWD działa jeszcze to, że w siostrzanym serialu Fear The Walking Dead czegoś takiego nie ma. Premiera drugiego sezonu, pierwsze sekundy wprowadzające do serii i co obserwujemy? Początkowo krótkie kadry, które zdradzają nam że Los Angeles zaczyna obejmować chaos, wielkość ujęć zaczyna się stopniowo powiększać i wydłużać, po czym cała sekwencja kończy się po prostu miodnym ujęciem z niesamowitą szeroką perspektywą na całe upadłe już miasto. Nie zapominajmy że całość wykonana jest w CGI, które wydaje się niezwykle realistyczne. Zresztą otwarcie to nie jedyne tego typu sekwencje. W późniejszych etapach sezonu też kilka podobnych się pojawiło m.in świetnie przedstawione wyprowadzanie hordy z hotelu, gdzie mamy świetnie zrobiony w szerokiej perspektywie długi kadr, płynnie przechodzący od biegnących po plaży Alicii i Hectora do prowadzącej po molo hordy Madison. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego w TWD zrobienie czegoś podobnego i to jeszcze przy batalistycznych sekwencjach jest czymś tak trudnym. Czasami odnoszę wrażenie, że Gimple chce tym samym zniwelować ilość potencjalnych błędów jakie mogą wkraść się w kadr.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: ignatus w 17 Kwiecień, 2017, 09:10:38
To daje proste wnioski.Myślą że skoro WD jest na fali to można sobie pozwolić na obniżenie do oporu budżetu,żeby wyciągnąć jak najwięcej zysku- skoro ludzie i tak to będą oglądać,niezależnie od poziomu.

"-Uda się za 1/5 budżetu z poprzednich sezonów?Wiesz trochę szkoda wydawać kasę na takie bzdury skoro to nie wpływa na zyski
-Nie ma problemu szefie,zombiaki mamy w magazynie jeszcze od pierwszego sezonu,licencja na photoshopa ważna do końca roku,aktorzy na kontrakcie.Poza tym mój bratanek ostatnio mi pokazywał jak potrafi zrobić ultra realistycznego jelenia-zrobi nam efekty za skrzynke piwa
-Doskonale.Zresztą co za różnica, przecież ci idioci i tak to będą oglądać,nieważne co im pokażemy - w końcu to jest WALKING DEAD!!
"
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: sad.sadowski w 20 Kwiecień, 2017, 14:43:53
No ale te braki "perspektywy" to już tylko wisienka na torcie ubogiego budżetu który da się wyczuć na każdym kroku. OK, można mieć problemy ze statystami i dość dużym planem zdjęciowym żeby pokazać skalę świata. TWD jednak może sprawia takie problemy bo jednak fabuła zakłada spory "plan zdjęciowy" i dużą ilość statystów zeby Aleksandria Hilltop czy Królestwo mówiąc kolokwialnie "żyło". To nie początki historii gdzie można sobie było snuć od jednego miejsca do drugiego i tylko dokładać trochę brudu po apokalipsie.

Ale jak są takie problemy, to wtedy zatrudnia się reżyserów czy operatorów którzy potrafią to zamaskować. Ale jak się zatrudnia po taniości także reżysera, to potem tę biedę czuć na ekranie. Już nie mówiąc o tym jak bardzo brakuje kasy an statystów żeby zrobić znowu jakieś większe stado zombiaków... Biedę i cięcie kosztów niestety czuć.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: pabluszek w 20 Kwiecień, 2017, 16:40:05
Jestem świeżo po odcinku i muszę powiedzieć, że mam mieszaną opinię na jego temat. Po pierwszych 5 minutach byłam totalnie zdezorientowana - byłam w kropce. Kto to montował, do cholery?
Sasha w trumnie, Abraham, Sasha w celi, Sasha i Maggie, Dwighty Boy i reszta, Sasha w trumnie, Abraham i tak dalej.
Co do późniejszej zdrady scavengersów - było to tak cholernie przewidywalne, ale moment zaskoczenia pomimo wszystko dalej pozostał. Powiem tak - wiedziałam, że Sasha zginie. Gdy Negan powiedział, że "Sasha jest jak najbardziej żywa" czy jakoś tak, to wpadłam w histeryczny śmiech, ale oglądałam dalej, bo w końcu finał sezonu, helooł? Została "wypuszczona", rzuciła się na Negana, a wszyscy nagle się ocknęli i omójboże wielka bitwa
Co do tego, że jestem *ekheeem* bardzo wrażliwą osobą, bla bla bla, plan B, Carl już ma zginąć, ja łzy w oczach; wyglądałam mniej więcej tak ->  :daryl:   albo tak ->  :beth: aż tu nagle Shiva wbija na rejon, ja oczywiście w pisk; Ezekiel wrzeszczy powiedzonka motywacyjne, biją się hoho i sam moment bitwy bardzo mi się podobał bo ja po prostu lubię, jak się leją w tym serialu no. Negan pokazuje fakersa, wszyscy biorą nogi za pas i "wygraliśmy, yay albo przynajmniej mamy spokój na kilka dni, może tygodni"
Końcowa przemowa Maggie mnie wzruszyła i ewidentnie płakałam wcale nie dlatego, że za każdym razem jak ktoś wspomina o Glennie to robi mi się smutno i chwyciła mnie mocno za serduszko.

Podsumowując, dałabym osiem, ale siedem za ten popie###ony montaż
Dosłownie chwilę temu otarłam łzy i powiedziałam:
- To teraz czas się wypowiedzieć na forum.

Coś czuję, że nie wytrzymam do października.
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 21 Kwiecień, 2017, 10:56:08
A ja się tak zastanawiałam jeszcze, abstrachując od tego, że Senequa ma angaż w innym serialu, czy Sasha nie mogła się rzucić na Negana bądąc żywą? W sumie zrobiłaby to samo, co będąc zombie. A i może jakimś cudem, by przeżyła, nie pozbawiając Ricka super snajpera(bo Michonne to tak średnio idzie z tego, co widzę)
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 21 Kwiecień, 2017, 23:37:36
Hm może i by mogła żywa, ale wydaje mi się, że szybko by zginęła. Z resztą tam chyba chodziło o to, żeby ukazać Sashę w taki sposób, że woli zginąć niż być wykorzystana przeciwko Rickom. W sumie Negan mógł np. kazać Rickowi zabić Sashę (z Darylem miał taki pomysł) i tego chyba Sasha chciała uniknąć. Resztę zostawiła instynktowi - zombie nie myśli, z zombie się nie pogada, zombie się nie przekona, Negan traci argument przeciwko Rickom. 
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: austen721 w 22 Kwiecień, 2017, 00:06:36
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
ale wydaje mi się, że szybko by zginęła

I tak żywa wyjść z całej sytuacji nie myślała. Więc w sumie mogła iść na żywioł, znienacka, w czasie otwierania trumny, się rzucić. Mogliby ją odstrzelić, ale równie dobrze do zombie Sashy też nikt nie strzelał....hmmm aż tak wszyscy byli zaskoczeni?
Tytuł: Odp: The Walking Dead S07E16 - "The First Day of the Rest of Your Life"
Wiadomość wysłana przez: Leonka w 25 Kwiecień, 2017, 01:24:13
Myślę, że Sasha nie chciała być żywa podejmując tę ostatnią próbę. Sama powiedziała, że nie chce być wykorzystana przez Negana przeciwko Rickom. Nauczona doświadczeniem Daryla i Rosity - gdyby coś się nie powiodło to nie ona zapłaciła by cenę. A nawet jeśli Negan kazałby ją zabić to bardzo prawdopodobne, że np. musiałby ją zabić Rick (parokrotnie Negan o tym mówił odnośnie Ricka i Daryla i także chyba Ricka i Korala).

Jak dla mnie akcja z Sashą miała pozbawić życia postać + dać możliwość, żeby Koral zaczął strzelać, kiedy wszyscy byli w szoku. No i oczywiście dać postaci Sashy tą namiastkę, że przyczyniła się do zmiany sytuacji, kiedy Ricki były na straconej pozycji. Wyszło według mnie naciągnie trochę, ale bywały już większe cuda w serialu, więc do przyjęcia.